Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 460
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maciaszek ma racje,ale ja nie chce Ani oceniać.Wiem, że ma tragiczną sytuacje w domu, nie zapłaciła czynszu, najprawdopodobniej 7 lipca wyląduje na ulicy z dwojką dzieci ,swoimi 2 psami, tymczasowiczką i na płatnym DT Beki...

Ja mam nadzieje,że ona będzie sie kręciła koło jej domu :(

Posted

Zajrzałam tu z linka który przesłała mi Majqa na pw. Teraz czytam i oczom nie wierzę wypuścić psa od tak:crazyeye: No nie wiem ale jak dla mnie wolałabym oddać psa do schronu niż wypuścić na ulicę bo jakby nie patrzeć lepsze jest uśpienie w schronisku niż śmierć pod kołami samochodu. Przepraszam ale po prostu ręce mi opadły. Też miałam przypadki że było ciężko nie miałam pieniędzy na leczenie, karmę no na nic kompletnie, ale dałam radę teraz też nie jest lekko ojciec miał z niemiec wrócić i cisza wypiął się na wszystkich mieszkania nie opłacił teraz tylko mi wezwania do zapłaty przychodzą i co mam psa na ulicę wyrzucić w życiu. widziałam tą sunię taka kremowa starsza suczka do kolanka akurat w niedziele na akcji nikt zdjęć nie robił więc ich nie ma ale widać że suczka fajna i na ulicy wylądowała:shake:. a Mars czemu jest winien że do schronu też pójdzie?Na temat Marsa i akcji w SCC to inna bajka nie będę o tym tu na wątku pisać...

Posted

Gisic87 napisał(a):
Zajrzałam tu z linka który przesłała mi Majqa na pw. Teraz czytam i oczom nie wierzę wypuścić psa od tak:crazyeye: No nie wiem ale jak dla mnie wolałabym oddać psa do schronu niż wypuścić na ulicę bo jakby nie patrzeć lepsze jest uśpienie w schronisku niż śmierć pod kołami samochodu. Przepraszam ale po prostu ręce mi opadły. Też miałam przypadki że było ciężko nie miałam pieniędzy na leczenie, karmę no na nic kompletnie, ale dałam radę teraz też nie jest lekko ojciec miał z niemiec wrócić i cisza wypiął się na wszystkich mieszkania nie opłacił teraz tylko mi wezwania do zapłaty przychodzą i co mam psa na ulicę wyrzucić w życiu. widziałam tą sunię taka kremowa starsza suczka do kolanka akurat w niedziele na akcji nikt zdjęć nie robił więc ich nie ma ale widać że suczka fajna i na ulicy wylądowała:shake:. a Mars czemu jest winien że do schronu też pójdzie?Na temat Marsa i akcji w SCC to inna bajka nie będę o tym tu na wątku pisać...


Gisic ja wiem tyle,co przekopiowałam...

Nie spodizewałam sie,że Ania to zrobi, ona jest jednak wykończona psychicznie.Nie wiem jakby tu poszukać suni i co można zrobić...

Co do Marsa,to Ania mi napisala tak,bo Aga też nie ma za co go utrzymać...

Byłaś na akcji, masz jakieś zdj tej suni?

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Co do Marsa,to Ania mi napisala tak,bo Aga też nie ma za co go utrzymać...
A ja to napiszę. No, wybaczcie, ale jak się ma tymczasowicza, ktorego trzeba utrzymywać to zakłada się mu wątek, pilotuje tenże, zbiera kasę, robi bazarki, allegro cegiełkowe, rozsyła PW z prośbą o wsparcie wszelakie, itd. itp. Bez tego nie będzie kasy, nie będzie za co zwierzaka utrzymać (no chyba, że się jest milionerem ;) ).
Wątek Śląskiego Duetu już od bardzo dawna leży odłogiem. Kilka razy pisałam, żeby dziewczyny zaktualizowały pierwszy post,żeby było wiadomo ile i jakie zwierzaki obecnie mają. Jaki jest stan finansów, jakie są potrzeby. I nic. Nie wiem jak jest na wątku Beki, bo tego (z braku czasu) nie śledzę.
Niestety utrzymywanie psa na dt to jest ciągła praca, o czym większość z nas doskonale wie...

jusstyna85 napisał(a):
Byłaś na akcji, masz jakieś zdj tej suni?
Chyba nie ma zdjęć tej suni. Niestety...

Posted

Ale z czego mam się cieszyć z tego że wyjechał miał wrócić a teraz wypiął się na wszystkich łącznie z kobietą z którą zamieszkał i okazało się że rachunków nie popłacił i teraz wezwania do zapłaty przychodzą nie no rzeczywiście można skakać z radości:shake:
A co do Ani i suczki nie mam zdjęć bo jak pisałam akurat w niedziele nikt ich nie robił piszę tylko jak suczka wygląda bo ją widziałam.
Wiem że bierze się psa znalezionego do domu by mu pomóc mimo że wiemy że nie mamy na to warunków i pieniędzy też tak mi się zdarzyło ale Mars jest już od jakiegoś czasu u dziewczyn to nie sztuka przywieźć go na akcje posiedzieć godzinę(pies w jednym kącie przywiązany opiekunka w drugim)i do domu dobrze że inna wolontariuszka powiedziała żeby został i z nim siedziała. Przecież zawsze mogą sie zwrócić o pomoc tu na dogo nie raz i nie dwa były robione zbiórki pieniędzy czy innych potrzebnych rzeczy nie tylko dla psów ale i dla ludzi. wiem że ciężko jest prosić o cokolwiek. Ja suczki zabrać do siebie nie mogę kasy też nie mam ale mogę dać kilka rzeczy na bazarek porobić ogłoszenia tylko niech ta sunia nie siedzi na ulicy:shake:

Posted

witam, pw dostałam wczoraj a dzis wchodzę i widzę ze sie porobiło bardziej jeszcze. gdyby suke udało sie zlokalizowac, to sprobujemy wspomoc cos tylko bardzo proszę o pw w celu przypomnienie sie- pamiec mam dobra ale krotka:angryy:, prosze walic bez krępacji!!!;)

Posted

Rece mi opadły. Dzisiaj dostałam wiadomośc, że potrzebna pomoc, a tu pies wylądował na ulicy:shake:.Nie oceniam ,ale wołam o rozsądek. Jak można samej będac w dramatycznej sytuacji, brac odpowiedzialnośc za kilka psów.:shake:

Posted

Jusstyno, ja tylko nie rozumiem jednego.
Nie znam ludzi z Waszego rejonu, mam o nich bardziej niż mgliste pojęcie. Jedyną osobą kojarzącą się od ręki była Maciaszek.
Skoro mogłam do niej napisać prośbę o podpowiedź, kogo na wątek pościągać, mogłaś i Ty. To nie zarzut, a stwierdzenie faktu.

Nie wierzę, że osoby, które pojawiły się dziś na wątku, a do których tłukłam nocą PW (było ich znacznie więcej), że żadna z tych osób nie była Ci znana. Zobacz, jak szybki odzew nastąpił!!! Główkowanie, jak pomóc, deklaracje pieniężne. Czemu nie pomyślałaś o takiej opcji???

Masz trudną sytuację (ja się na swoją nie będę licytować, nie mnie dotyczy wątek), jak najbardziej rozumiem ale wystarczyło zrobić wpis: Majqa, poddaj sprawę.....(tu wyszczególnienie komu).
Zrobiłabym to, a jak się okazuje zrobiłam ale za późno.

Wiedziałaś, jak bardzo piląca była ta sprawa.
Sugestia, by podnosić wątek, czyli pohopać go sobie, okazała się funta kłaków nie warta.
Bardzo, by nie powiedzieć cholernie, mi przykro. :-(

To, co zrobiła Ania zostawiam bez komentarza, bo biorąc pod uwagę przedstawione okoliczności, raczej nie kierowała się racjonalnym myśleniem.

Mam nadzieję, że uda się odnaleźć sunię i pomóc jej.

Posted

[quote name='jusstyna85']Dziewczyny ja musze zmykać łapać pobitego kota i takiego,który JESZCZE jest cały.(...) Moj nr jest aktualny 602 180 396, oczywiście nie uregulowałam rachunku i moge tylko odbierać połączenia, nr Ani 796 264 446, jej gg 2632227.(...)
Pędź ratować kiciaki...O Boże...to jakiś obłęd. :-(
Dobrze, że podałaś dane kontaktowe.

Posted

[quote name='majqa']Jusstyno, ja tylko nie rozumiem jednego.
Nie znam ludzi z Waszego rejonu, mam o nich bardziej niż mgliste pojęcie. Jedyną osobą kojarzącą się od ręki była Maciaszek.
Skoro mogłam do niej napisać prośbę o podpowiedź, kogo na wątek pościągać, mogłaś i Ty. To nie zarzut, a stwierdzenie faktu.

Nie wierzę, że osoby, które pojawiły się dziś na wątku, a do których tłukłam nocą PW (było ich znacznie więcej), że żadna z tych osób nie była Ci znana. Zobacz, jak szybki odzew nastąpił!!! Główkowanie, jak pomóc, deklaracje pieniężne. Czemu nie pomyślałaś o takiej opcji???

Masz trudną sytuację (ja się na swoją nie będę licytować, nie mnie dotyczy wątek), jak najbardziej rozumiem ale wystarczyło zrobić wpis: Majqa, poddaj sprawę.....(tu wyszczególnienie komu).
Zrobiłabym to, a jak się okazuje zrobiłam ale za późno.

Wiedziałaś, jak bardzo piląca była ta sprawa.
Sugestia, by podnosić wątek, czyli pohopać go sobie, okazała się funta kłaków nie warta.
Bardzo, by nie powiedzieć cholernie, mi przykro. :-(

To, co zrobiła Ania zostawiam bez komentarza, bo biorąc pod uwagę przedstawione okoliczności, raczej nie kierowała się racjonalnym myśleniem.

Mam nadzieję, że uda się odnaleźć sunię i pomóc jej.

Wiesz ile ja mam psów na własną odpowiedzialną na DT? wiesz jakie mam dlugi? powinnam oddać 1/3 z 1700 zł i nie mam z czego,a do tego dochodzą inne psy, o kotach nie wspomnePrzez to wszystko wylądowałam prawie na ulicy,skłócona z ojcem i jeszcze miałam wypomniane,że nawet w zime brałam pieniądze na psy z konta mamy,bo umierała i mało kontaktowała.
Nie chciałam zakładać wątku,ale nikt inny Ani nie pomogł,ja co chwile powtarzalam,że nie mam dostępu do netu,ale coś zrobiłam,więc prosze nie wmawiaj mi,że to moja wina,bo zrobiłam ponad to,co mogłam.

Posted

Też dostałam dzisiaj wątek suczki, a jej już nie ma:shake:
Masakra, wierzyć się nie chce, że wylądawała na ulicy.

Też mogę jakoś pomóc, jestem z Bytomia, więc zawsze jakieś jedzonko mogłabym podrzucić, fotki porobić.

Oby się tylko znalazła.

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Wiesz ile ja mam psów na własną odpowiedzialną na DT? wiesz jakie mam dlugi? (...) prosze nie wmawiaj mi,że to moja wina,bo zrobiłam ponad to,co mogłam.

Mogę wyrazić, bez cienia złośliwości, jedynie współczucie i tym razem na okoliczność tego, co napisałaś o sobie, również bez sarkazmu, dodać, że bardzo, bardzo mi przykro. :-(
Istotnie, nie wiem, ile masz psów na własnych barkach, długów również nie znałam. Jak wspomniałam, wątek dotyczy tej konkretnej suni, a nie licytacji, komu i z czym jest ciężej, tym samym ze swoich ciężarów się nie spowiadam.
Nie jest Twoją winą, że sunia została wypuszczona, to nie była Twoja decyzja. Przeczytaj ponownie, bez unoszenia się, w czym widziałam główny błąd.

Gdyby na wątku pojawiły się kontakty od razu, uwierzysz, czy nie, wisiałabym na słuchawce wydzwaniając do wspomnianej Ani.

Mam nadzieję, że nie zostało wylane dziecko z kąpielą i jeśli sunia się znajdzie wątek będzie kontynuowany lub założony nowy i uzupełniany na bieżąco.

Głowa do góry, mam nadzieję, że uda Ci się pomóc opisanym kiciuniom. :-(

Posted

ale kołomyja się narobiła:cool1:

nie oceniajcie Ani, ona jest zdaje się w ekstermalnej sytuacji życiowej, a wtedy robi się przedziwne rzeczy. Ważne, że poleciała jej szukać.

Posted

tanitka napisał(a):
nie oceniajcie Ani, ona jest zdaje się w ekstermalnej sytuacji życiowej, a wtedy robi się przedziwne rzeczy.
Ja nie oceniam. Natomiast ponownie sugeruję, że może trzeba by Ani pomóc...

Posted

tanitka napisał(a):
(...) nie oceniajcie Ani, ona jest zdaje się w ekstermalnej sytuacji życiowej, a wtedy robi się przedziwne rzeczy. Ważne, że poleciała jej szukać.

Jasne, że temat ocen należy odpuścić, a przynajmniej już do tego nie wracać, bo to muli wątek. Znajdź się suniu.

Posted

o matko :-( to straszne bo wiem, że jakby Ania nie była w tak koszmarnej sytuacji nigdy by tak nie zrobiła... nie Ona :shake: faktycznie wyszło tu irracjonalne działanie osoby mocno podłamanej i smutne to ze względu na sunią i na Anię :-(

błagam maleńka znajdź się :kciuki:

Posted

[quote name='maciaszek'](...) sugeruję, że może trzeba by Ani pomóc...
Czy masz na myśli pomoc finansową, czy również działaniową?
Tę pierwszą można zorganizować poprzez (poza oczywistością bezpośrednich wpłat) bazarki.
Drugą byłaby pomoc w przediagnozowaniu, podleczeniu i dożywieniu psów, np. smutny w tonie wpis Jusstyny: "Ja sie martwie co będzie,jeśli choroba Hery jest zarażliwa :-( wet nie wie co to jest, ma po 40 stopni gorączki i wymiotuje.." - nie wie jeden wet ale może inny wpadnie na pomysł, jak to uszczknąć.

A co z tymi wspomnianymi na gg 2 prywatnymi psami? Co wiadomo o ich sytuacji i jaka pomoc byłaby tu potrzebna?
Jak uchronić te wymienione na gg psy przed schronem?

I kolejny druzgocący wpis :"Wiem, że ma tragiczną sytuacje w domu, nie zapłaciła czynszu, najprawdopodobniej 7 lipca wyląduje na ulicy z dwojką dzieci ,swoimi 2 psami, tymczasowiczką i na płatnym DT Beki..."

Tu już wkrada się sprawa pomocy nie tylko psiakom ale i człowiekowi postawionemu pod ścianą. :-(

Jedno, hm...uważam jest pewne, że nie można kogoś uszczęśliwić na siłę więc warto by było, żeby ktoś znający się z Anią porozmawiał z nią delikatnie i zapytał, czy i w jakim zakresie (ludzki, psi) można jej pomóc.

Co do samych psów wtedy, rzeczywiście należałoby, jak sugeruje Maciaszek, zrobić może zbiorczy ich wątek.

Posted

[quote name='majqa']Czy masz na myśli pomoc finansową, czy również działaniową? Myślę, że jedną i drugą, ale to zależy głównie od Ani. Dlatego zgadzam się z Tobą:

Jedno, hm...uważam jest pewne, że nie można kogoś uszczęśliwić na siłę więc warto by było, żeby ktoś znający się z Anią porozmawiał z nią delikatnie i zapytał, czy i w jakim zakresie (ludzki, psi) można jej pomóc.
Bounty, Justyno mogłabyś porozmawiać z Anią?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...