Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mala_czarna napisał(a):
No ale niech mówią. Komu to właściwie szkodzi? ;)


Szkodzi tym wszystkim ktorzy po rozmowie z kims kto ma psa w typie kupuja "rasowego" bez rodowodu i pozniej cierpia jak ich pies zachoruje albo wyrzucaja takiego psa bo nie bedzie przypominal danej rasy.
Dlaczego po schronach tyle psow w typie rasy umiera?? A wlasnie daltego ze taki kowalski kupil sznaucera ktory mu wyrosl na boksera..wstyd z takim wyploszem chodzic wiec trzeba sie pozbyc...
Propagujac rasowsc bez rodowodu nie uswiadamiamy ludzi o konsekwencjach kupowania na targu a psudohodowcom nakrecamy klijetow...

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Quirk napisał(a):
Chcę kupić samochód,ale chcę żeby to był MERCEDES,bo są podobno super.Niestety nie znam się na samochodach,mało tego nigdy nie widziałam mercedesa.Ale przecież dostanę papiery i tam będzie napisame ,że to mercedes,a nie typu SAM.:shake:
Nigdy też nie widziałam spaniela,jak mam się przekonać ,że to spaniel.
UDOWODNIJ ŻE MASZ SPANIELA:razz:

A no ;)
Jeansy, spodnie kupione na targu marki - bez marki, będą Levi'sami? To spodnie i to :lol: Dwie nogawki, materiał podobny, krój też, ale... i o to "ALE" chodzi :diabloti:
Mówienie, że mój pies bez rodowodu jest rasowy jest czymś na kształt przyszycia sobie metki z Levi'sów na spodnie bez marki kupionych na targu i udawanie, że ma się oryginalne spodnie - żałosne :shake:

leepa napisał(a):
O wlasnie to mnie bawi :D "Mnie nie obchodzi czy jest rasowy czy nie ale JA MAM RASOWEGO PRZECIEZ TYLKO ŻE BEZ RODOWODU !!!" :D żałosne Nad czym tu debatować...

Chciała poznać nasze opinie a potem okazało się, że ta opinia jej nie odpowiada bo ma własną :evil_lol:
Nie o opinie tu chodzi, tylko jak zwykle o te "durne" rodowody :lol:

Pies to pies :lol: Z rodowodem czy bez jest psem, do kochania, do dbania, do szkolenia, do pracy. Jeśli ma się psa dla samego psa to przyjmuje się go takim jakim jest. Jeśli doszukuje się rasowości u psiaka nie rasowego to albo próbuje się siebie samego oszukać albo dowartościować :shake: Tylko po co, skoro każdy piesjest wspaniały? A może nie jest - skoro na siłe robi się z niego rasowego?

Posted

furciaczek napisał(a):


pozniej cierpia jak ich pies zachoruje albo wyrzucaja takiego psa bo nie bedzie przypominal danej rasy.


No ale nie można uogólniać. Te z hodowli i z papierami też chorują.
Ja akurat bardzo źle trafiłam. Nie znałam się na hodowlach, na rodowodach. Kupiłam psa z pseudohowli, najgorszej z możliwych. Myślałam, że jedyne co się złego mojej suczce przytrafi to wypadanie rzepki, a skończyło się na prawie 3-letnim leczeniu onkologicznym na chłoniaka. Teraz wiem, że żeby zmniejszyć ryzyko choroby nie kupię już nigdy więcej psa po nieznanych rodzicach.

Btw. Nie wiem czy tu mozna o to pytać, jeśli nie to mod może skasować.
Poszukuję miniaturkę pieprzaka. Chciałabym kupić na przełomie sierpnia/września. Możecie jakąś dobrą hodowlę polecić?

Posted

[quote name='tusia1']skopiowałaś/skopiowałeś dość stary tekst. Obecnie neva m. nie jest już odmianą kota syberyjskiego, ale odrębną rasą. Wierz mi - ta rasa jest już popularna. Mieszkam w bardzo małym mieście, a znam dwóch właścicieli tych kotów (nie wiem, czy mają rodowód, czy nie, nieistotne), a tylko jedną właścicielkę kota syjamskiego.
Wydaje mi się, że nie dowierzasz, że jest on po rodzicach z rodowodem.

Neva jest dalej dosc rzadka rasa,a koty ktore znasz prawdopodobnie nie sa przedstawicielami tej rasy,gdyz zwierzeta tej rasy sa starannie selekcjonowane ,sciagane zza granicy i spisywane w ZF.Twoj kot tez nie jest jej przedstawicielem gdyz nie ma rodowodu :cool3:
Wiesz -moj pies(znajda) tez jest idealnym(zgodnym ze wzorcem pod wzgledem charakteru,budowy i uzytkowosci) psem rasy gonczy ze schwarzwaldu-dodam ,ze jest to rasa nie zatwierdzina przez FCI[jej zdj jest w podpisie-to ta z krotkimi lapkami]. Czy wiec jest przedstawicielem tej rzadkiej rasy??otoz-nie Dlaczego? Poniewaz nie ma udokumentowanego pochodzenie-rodowodu. Po co jej to? Poniewaz statystycznie rzecz biorac jest szansa ,ze pies o podobnych cechach moze urodzic sie ze skojazenia nie majacego nic wspolnego ze swiadoma hodowla-tak jak to prawdopodobnie bylo z moja sunia.Rozmnazanie takiego psa nie wzosi do hodowli nic ,no i nie jest to pies rasowy.

To samo jest z moim kotem-piekny kocur po matce Rosyjskiej Niebieskiej i ojcu nieznanym-pochodzi z Francji.Blekitna krew nieprawdaz?:cool3: otoz nie
Poniewaz nie ma rodowodu i nie jest kotem tej rasy.
Rodowod jest dowodem ,ze dane zwierze nalezy do danej rasy i nic tego nie zmieni-dzieje sie tak od lat.
Na potwierdzenie "rasowosci" mojego kiciusia wkleje kilka fotek:
Miciek:



Kot rosyjski niebieski:



a teraz skoro tak definicjami rzucamy to definicja "rasy psa" wg wszechwiedzacej wikipedii:


Rasy psów - podział zwierząt z gatunku pies domowy z punktu widzenia ich użyteczności, wielkości, pokrewieństwa genetycznego itp. Różne stowarzyszenia kynologiczne stosują różne kryteria podziału psów na rasy oraz - zachowując odrębność w jeszcze większym stopniu - grupują rasy według swoich zasad.
Ze względu na fakt, iż hodowla psów rasowych w Polsce opiera się w przeważającej większości na zasadach ustalonych przez FCI, należy przyjąć za tą organizacją, iż nowa rasa powstaje, kiedy grupa osobników należących do tego samego gatunku jest w stanie reprodukować się, konsekwentnie zachowując te same cechy, przy uwzględnieniu takich czynników jak środowisko, historia, geografia, użytkowość.(moj komentarz: i jak udowodnisz ,ze twoj pies rozmnazajac sie przekaze pozadane cechy potomstwu???)
Niemniej jednak mechanizm przekazywania cech jest taki, iż pojawiają się znaczące odchylenia od normy. W celu uniknięcia nadmiernych różnic, czy wręcz faktycznych modyfikacji wzorca, a także by uściślić kryteria oceny stworzono wzorce (standardy) ras. Wykaz takich wzorców jest więc jednocześnie wykazem ras psów.


Rasy kotow:
Rasy kotów są jednym ze sposobów klasyfikacji kotów domowych. Na świecie istnieją różne organizacje rejestrujące i poświadczające rodowody. Tylko trzy procent kotów to koty rasowe, a jeszcze mniejszy odsetek z nich nadaje się do prezentacji na wystawach. Rodowód zaświadcza, że kot należy do kotów rasy przez pokazanie co najmniej czterech pokoleń hodowlanych. Sama koncepcja ras kotów jest stosunkowo nowa. Jeszcze dwieście lat temu koty nie były klasyfikowane, dziś znanych jest około sto ras kotów. Odmiana kota domowego może być również określona przez właściwości inne niż rasa, takie jak: kategoria, odmiana i grupa barwna.



Na dowód mogę tylko napisać, że jego matka została sprzedana na allegro jako kotka z rodowodem rasy neva masquerade. Powód sprzedarzy: pomimo długiego czasu oczekiwania, kotka nie potrafiła zaakceptować życia pod jednym dachem z psem.

To juz chyba pozostawie bez komentarza :crazyeye:

Posted

Na dowód mogę tylko napisać, że jego matka została sprzedana na allegro jako kotka z rodowodem rasy neva masquerade. Powód sprzedarzy: pomimo długiego czasu oczekiwania, kotka nie potrafiła zaakceptować życia pod jednym dachem z psem.


Sprzedawanie kotów na allegro jest sprzeczne z regulaminem FPL.:diabloti:

Posted

wiska napisał(a):
a teraz skoro tak definicjami rzucamy to definicja "rasy psa" wg wszechwiedzacej wikipedii:

Nie wierzmy ślepo w to, co jest napisane na wikipedii. Definicje znajdujące się w niej są pisane przez internautów i nierzadko mijają się z prawdą. Na dowód podam kilka przykładów. Do niedawna wikipedia twierdziła, że świadkowie jehowi są ruchem religijnym zarejestrowanym w Polsce. Bzdura! W Polsce ruch ten nigdy nie został zarejestrowany. Obecnie definicja świadków jehowych uległa nieco zmianie, ale nadal mija się z prawdą. Cytuję: 'Świadkowie Jehowy (pełna nazwa: Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, oficjalna nazwa prawna w Polsce: Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy)" Prawda jest taka że oficjalna nazwa prawna w Polsce nie istnieje. Kolejnym kłamstwem wikipedii jest to, że Natalia Oreiro rozwodzi się ze swoim mężem. Inne kłamstwo: kiedyś wiki twierdziła, że Isis Gee jest piosenkarzem po zmianie płci. Dziś wiadomo, że do żadnej zmiani płci nie doszło, a Isis Gee planuje zajście w ciążę (podobno już zaszła, ale to mogą być tylko plotki). I kolejne: w Polsce występują trzęsienia ziemi. Mogłabym podać jeszcze kilka, ale wydaje mi się, że wystarczająco się napisałam.

Posted

Olat napisał(a):
I kolejne: w Polsce występują trzęsienia ziemi. Mogłabym podać jeszcze kilka, ale wydaje mi się, że wystarczająco się napisałam.

W Polsce jak najbardziej występują trzęsienia ziemi;)

Posted

Olat napisał(a):
Mnie w szkole uczono czego innego :roll:

Nie wiem kiedy chodzilas/les do szkoly,ale pare lat temu wystapilo wyczuwalne trzesienie ziemi na terenach Zakopanego.
Abstrahujac-ja tez nie wierze we wszystko co jest napisane w internecie,ale skoro zalozycielka tematu poslugiwala sie takimi przykladami to az korcilo mnie zeby to zamiescic. Tym bardziej,ze akurat te definicje sa trafne. :)

Posted

Jeśli chodzi o trzęsienie ziemi to faktycznie było, bez względu czego kto się w szkole uczył. Łóżko na którym leżałam mi się trzęsło i to przestało być śmieszne jak sie połapałam, że to nie mój pies się drapie:evil_lol:.

A wracając do tematu to dla mnie rasowy jest tylko i wyłącznie pies mający udokumentowane pochodzenie czyli rodowód. Rasa to nie tylko wygląd ale i geny.
Prosty przykład. Znałam suczkę wyglądającą jak pudelek. Okazało się, że tatą był york a mamą pudelka (oba bezpapierowe ma się rozumieć). I co? Miałaby być rasowa bo naprawdę wyglądała jak pudel?

Posted

Olat napisał(a):
I kolejne: w Polsce występują trzęsienia ziemi.

Parę lat temu było trzęsienie ziemi na mazurach - moja babcia do dzisiaj klnie, że jej się wtedy szafka otworzyła i wszystkie szklanki potłukły :evil_lol:...

Jak dla mnie pies [kot, koń, świnia, krowa, owca, pszczoła... cokolwiek] rasowy to tylko taki, któremu można wyrobić rodowód :diabloti:.

Posted

Czemu ja dopiero tu trafiłam?? :evil_lol: A taki fajny temat, kolejny z serii tych bezsensownych, a powtarzanych odkąd dogo istnieje...

Najbardziej ubawiła mnie litania znajomych twierdzących, jakoby zwierzęta założycielki wątku były rasowe - to oni wszyscy są zootechnikami, o których tyle trąbiła w pierwszym poście? :hmmmm:
Od swoich znajomych też nieraz słyszałam różne bzdury, typu "pies od surowego mięsa robi się agresywny", ale spaliłabym się ze wstydu wchodząc na dogo i piszą, że to prawda, bo Jaś, Małgosia i Krzyś tak powiedzieli :lol:

Najbardziej dziwi, że tusia twierdzi, że 18-stkę miała dawno temu... Smutno, że dorosłe osoby piszą takie bzdury i zachowują się na forum jak zakompleksione 14-latki.
[SIZE="1"]Trochę żal, że dostała bana, bo nudzi mi się w tym tygodniu i byłoby co poczytać dla śmiechu.

Posted

patrzę, że sporo osób tutaj uważa, że rodowód jest tylko jak się chce psa wystawiać. w tym sęk, że nie. albo i tak, ale psa się wystawia ze względu na dalsze rozmnażanie rasy, a nie żeby pokazać jakiego ma się ślicznego pieska. osoba, która nie planuje wystawiania powinna kupić psa z rodowodem albo ze schroniska. z rodowodem jeśli chce mieć gwarancję, że pies nie otrzyma jakiś chorób dziedzicznych. psy przed rozmnożeniem bada się pod kontem różnych chorób i jeśli mają np. dysplazję nie mają możliwości otrzymania praw hodowlanych. po to jest rodowód. kupowanie psa rasowego, ale bez jakiegoś świstka tylko dla tego, że się go nie będzie wystawiać i rodowód jest dla snobów jest głupotą. poza tym skoro się uważa, że rodowód jest dla tych co chcą szpanować to po co wmawianie sobie i innym, że pies bez rodowodu jest rasowym? temat był już drążony wielokrotnie i nie ma sensu użerać się. chodzi o to żeby uświadomić to, że rodowód to nie jest zbędny papierek tylko dowód na to czym jest twój pies czy kot. jakich ma przodków, czy jest wolny od chorób genetycznych itd.

Posted

No to ja zszokowalam swoich znajomcyh (lacznie z moja mama). W domu wszyscy wiedza, ze psy uwielbiam i zawsze jakis u mnie bedzie. I sa dwie ewentualnosci skad psiaka miec bede: schronisko lub dobra (w sensie sprawdzona przeze mnie) hodowla. To wszyscy toleruja.

Gorzej jak uswiadomilam, ze psiak, konkretnie suka (nawet z hodowli) bedzie sterylizowany. Bo ja zamierzam z psem uprawiac frisbie i nie potrzeba mi tego aby cieczki mi rozpraszaly psa. Oczywiscie nie wykluczam, ze pojade z suka na jaks wystawe jedna lub druga, ale glownym celem ma byc uprawianie sportu. I raczej nikle sa szanse co bym psa nie wyciela.

A po co mi w takim razie rodowod? Bo musze miec 100% pewnosc ze pies nie ma dysplazji i jest zdrowy, no i oczywiscie charakteryzuje sie takim charakterem na jakim mi zalezy. Bo to dwarantuje tylko rodowod. Nikt mi nie zagwarantuje, ze pies kupiony na targu bedze mial konkretnie te cechy na jakich mi zalezy. (A poza tym jesli bym chciala kupic psa tej rasy, na ktorej mi zalezy, to raczej nie mam co liczyc na tegi bo colie krotkowlosy jest stosunkowo malo znana w Polsce rasa).

Posted

aina155 napisał(a):

A po co mi w takim razie rodowod? Bo musze miec 100% pewnosc ze pies nie ma dysplazji i jest zdrowy (...) Bo to dwarantuje tylko rodowod.


Tego to niestety i najlepszy rodowód nie zagwarantuje na 100%. Ale zawsze kupując psa po przebadanych rodzicach, z dobrej hodowli ryzykujemy mniej, no i dobry hodowca poczuwa sie zwykle do pomocy czy zwrotu cześci ceny szczeniaka, jeśli okaże się że ma on poważną wadę dziedziczną.

Wystawianie rodowodowej wysterylizowanej suki (psa nie można z powodu braku jajek ;)) też ma moim zdaniem sens. Zawsze piękny pies z przydomkiem danej hodowli jest jej super reklamą; jest również reklamą swoich rodziców, rodzeństwa, ich potomstwa - w taki sposób można docenić trud włożony przez hodowcę w wyhodowanie naszego psa - pokazać światu efekty jego pracy ;) Wcale nie trzeba do tego robić hodowlanki, rozmnażać dalej.

Co jeszcze chciałam powiedzieć - nigdy nie zrozumiem wielkich miłośników rasy, kupujących psa bez papierów na bazarze. No bo jaka to miłość do rasy? Pies w typie, niewiadomego pochodzenia zazwyczaj ze "swojej rasy" ma tylko mniej więcej zbliżony wygląd. Więc co - miłośnicy kupują sobie psa dla wyglądu? Dla szpanu? Bo im zależy żeby miał kropki czy niebieskie oczy, i to wszystko? Dla mnie to tak jak wzięcie sobie kobiety za żonę tylko dlatego, że ma pokaźne piersi, i trąbienie o "wielkiej miłości" :p Może dziwne porównanie, ale tak właśnie mi przyszło do głowy.

Posted

[quote name='Martens']Tego to niestety i najlepszy rodowód nie zagwarantuje na 100%. Ale zawsze kupując psa po przebadanych rodzicach, z dobrej hodowli ryzykujemy mniej, no i dobry hodowca poczuwa sie zwykle do pomocy czy zwrotu cześci ceny szczeniaka, jeśli okaże się że ma on poważną wadę dziedziczną.

Nie, no wiem. Tylko chodzilo mi o to, ze jesli rodzice maja powiedzmy, zrobione przeswietlenie na dysplazje, na ktorym wyszlo ze sa od niej wolni, to raczej nikla szansa, ze szczenie je miec bedzie. A na rynku? Loteria, z wieksza (chyba) szansa jednak kupna psa chorego. No bo przeciez wszyscy dobrze wiemy, ze nikt psa raczej nie badal. Bo jesli by badal to szczeniak nie kosztowalby 300 zł, tylko 1500 (przykladowo).

PS. A z ta pomoca, czy zwrotem czesci szczeniaka to tez bardzo roznie bywa.

Posted

Rodowód jest świadectwem pochodzenia od określonych przodków a nie gwarancją jakości. I o tym trzeba pamiętać. R=R - to podstawa. Znalezienie odpowiedniej (naprawdę dobrej hodowli) to kolejna ważna rzecz. Tyle, że dla przeciętnego Kowalskiego to może być trochę za dużo... :roll:

Na zachodzie (min w UK) jest tak, że wszystkie szczenięta po rodowodowych rodzicach tej samej rasy dostają rodowody, bo patrz punkt 1 ;) I zastanawiam się, czy po części nie jest to lepsze rozwiązanie. W końcu nie każdy człowiek marzy o szczeniaku po zwycięzcach wystaw. ZK mogłoby zrobić taki krok do przodu. Daliby w ten sposób do wiwatu pseudohodowcom :evil_lol:

Ja wprowadziłabym coś takiego jak rodowód zwykły (po psach nie biorących udziału w wystawach) i elitarny (po wystawowych). Badania np. HD obowiązkowe dla wszystkich psów. Ewentualnie przegląd hodowlany jako kwalifikacja do rozrodu.

To mogłoby być jakieś wyjście.

Pseudohodowla jest wszędzie, ale w UK czy USA nie jest to problem na taką skalę jak u nas.

Posted

Pozwolicie, że wtrącę jeszcze swoje trzy grosze do poprzedniej dyskusji.
Mojemu dziadkowi kilka lat temu przybłąkała się sucz rasy kundel. Niepodobna do żadnej rasy. Jako, że mój dziadek taki litościwy, to ją przygarnął i zaraz po tym sucz się oszczeniła. Szczeniaki miała dwa jeden biały i puchaty i krępy drugi o charciej budowie ,,tri color''. Tego chudszego wzięła sobie znajoma. Drugi szczeniak też został komuś oddany, a suka uciekła.
Teraz pytanie po co to opowiadam? Bo ten charci szczeniak wyrósł na wypisz- wymaluj collie krótkowłosego. I co? Jest rasowy? Przecież nikt mi nie udowodni, że po zwykłym kundelku skoro nie ma rodowodu. Ojciec też nie mógł być collie krótkowłosym, bo rasa za rzadka,a to się działo dobre 6 lat temu w takiej dziurze jak moje miasto to już prawdopodobieństwo zerowe. Szkoda, że pies został uśpiony na raka, bo może by jakąś wystawę podbił:razz: i hodowlę by można było założyć:roll:

Posted

Martens napisał(a):

Co jeszcze chciałam powiedzieć - nigdy nie zrozumiem wielkich miłośników rasy, kupujących psa bez papierów na bazarze. No bo jaka to miłość do rasy? Pies w typie, niewiadomego pochodzenia zazwyczaj ze "swojej rasy" ma tylko mniej więcej zbliżony wygląd. Więc co - miłośnicy kupują sobie psa dla wyglądu? Dla szpanu? Bo im zależy żeby miał kropki czy niebieskie oczy, i to wszystko? Dla mnie to tak jak wzięcie sobie kobiety za żonę tylko dlatego, że ma pokaźne piersi, i trąbienie o "wielkiej miłości" :p Może dziwne porównanie, ale tak właśnie mi przyszło do głowy.


też nie popieram kupowania psa na targu, ale myślę, że lepiej jak ktoś te pieski kupi nawet za niewielką cenę bądz przygarnie byleby tylko miały dobry dom.. psa z rodowodem zawsze można kupic jesli uzbiera się daną kwotę.
chociaz mam tutaj na mysli bardziej przypadkowe szczeniaki np. pan wiesiu mial sucz, sucz uciekla i wrocila w ciazy.. takie przypadki sie zdarzaja (nie mowie juz z czyjej winy :roll:) to chyba lepiej ze probuje im szukac domu a nie wklada do worka i topi.. zawsze jest szansa, ze znajda wspaniały dom.
ja od zawsze marze o shar-peiu ale poki zrealizuje to marzenie to pewnie czasu troche minie ;) w kwietniu przygarnelam malenstwo od pana, ktorego sucz sie oszczenila po czym uciekła.. i nie zamienilabym jej na nic innego.:loveu:

Posted

Ze trafia do schroniska tez jest taka szansa, bo nie mas zpewnosci kto takiego psa wezmie.

Zwlaszcze ze psiaczek jako maluch moze byc przeslodki, a potem jak dorosnie okazac sie zbedny (nie mowie tutaj o Tobie, tylko o typowym podejsciu ludzi do psow).

ALe to jest juz temat na osobna dyskusje.

Posted

dlatego tez napisalam, że jest szansa ze znajdzie wspaniały dom.. bo tego nigdy nie wiadomo..

niestety wiem cos o tym. miałam kiedys sąsiadów z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. dzieci jak to dzieci uwielbiały pieski bo przecież małe i słodkie kuleczki.. szkoda tylko, że jak psy podrosły to zawsze w dziwny sposób znikały.. widziałam jak pojawiały się i znikały tak 3-4 psy - później się stamtąd wyprowadziłam..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...