Saththa Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 co to ten Fores za 65 zł?:lol: No i dobrze ze wrocił, mądry piesek;) Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 Magda - te "moje" były jasniejsze - więcej jasnego miały i tylko trochę ciemnych łat... Pysia ja tez w lesie nie jestem cicho - a to klaszczę, a to wołam psy - lepiej tak i żeby zwierzyna sobie uciekła za wczasu... ale nie śpiewam haha Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 Saththa napisał(a):co to ten Fores za 65 zł?:lol: foresto obroża na kleszcze :angryy: Quote
Pysia Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 malawaszka napisał(a):Magda - te "moje" były jasniejsze - więcej jasnego miały i tylko trochę ciemnych łat... Pysia ja tez w lesie nie jestem cicho - a to klaszczę, a to wołam psy - lepiej tak i żeby zwierzyna sobie uciekła za wczasu... ale nie śpiewam haha Ja śpiewam :diabloti: Jestem pewna, że zwierzęta mające dobry słuch uciekną w popłochu :evil_lol: I przez te wszystkie lata miałam racje ;) Quote
Tekla64 Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 chcialam ino pokazac ze rozniste dziki teraz bywaja widzialam juz kryzzowke dzika z wietnamska swinka czy innym "wiszacymbrzuchem" Quote
wilczy zew Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Ja w lesie jestem cicho bo właśnie zwierzątka chcę zobaczyć :) Quote
Saththa Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 malawaszka napisał(a):foresto obroża na kleszcze :angryy: Ło Matko strasznie droga ta obroża :) pozłacana z DVD?:) Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 Saththa napisał(a):Ło Matko strasznie droga ta obroża :) pozłacana z DVD?:) droga, ale zakup jednorazowy na cały sezon bo działa 8 miesięcy i woda jej nie szkodzi na skuteczność... no ale już jej nie mamy...:angryy: Quote
AMIGA Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Nie wyobrażam sobie siebie i Amigi w takiej sytuacji. Ona wariatka na stówę by pognala za tymi łaciatymi stworami. Za każdym zresztą stworem by pognała. A ja bym nw wiedziała, czy zwiewać, czy gonić za nimi Quote
zerduszko Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 malawaszka napisał(a):droga, ale zakup jednorazowy na cały sezon bo działa 8 miesięcy i woda jej nie szkodzi na skuteczność... no ale już jej nie mamy...:angryy: I nie śmierdzi! Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 zerduszko napisał(a):I nie śmierdzi! no to ma znaczenie w domu, ale u Sajana bardziej mi chodziło o to, że wilgoć jej nie szkodzi, no ale i tak już nie mamy wrr dziś mieliśmy z Sajanem na spacerze bliskie spotkania pierwszego stopnia z wielkim kudłatym samcem :mdleje: Sajan na smyczy, tamten bez... ja zdrętwiałam i przez chwilę zastanawiałam się czy mam go osłaniać własnym ciałem, spuścić ze smyczy czy może wziąć na ręce :lol: ostatecznie nie zrobiłam nic :lol: tamten oczywiście jak Sajana zobaczył to huzia na józia i dawaj od razu zabierać się do rzeczy i chciał robić Sajankowi dzieci... biduś mój najpierw się wystraszył i próbował uciekać, a potem próbował to obrócić w żart i się bawić - no co za pies - cudo! nawet z samcem zero agresji! Quote
zerduszko Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 (edited) Ma znaczenie w domu, jak wchodzę do domu po pracy, to czuję kiltixa :placz: Nie chcę tego :placz: Za bardzo się do miniatur i ich reakcji przyzwyczaiłaś :evil_lol: A forestu każ mu poszukać... :errrr: Ps. Czy ja mogę ukraść zdjęcie Bolcika? :modla: Edited May 9, 2013 by zerduszko Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 szukalim wczoraj i dzisiaj i nic... sarna pewnie sobie założyła... a kradnij zdjęcie kradnij - chcesz bez podpisu? bo tam chyba machnęłam tez www... Trzymajcie kciuki za Birmusię moją kochaną, dzisiaj miała operację... Państwo na sygnale wieźli ją do weta bo wymacali guza wielkości pomarańczy przy sutku - a kilka dni wcześniej ją czesali nie było tam nic... więc przerażenie i szok straszny bo tak szybko to tylko wyjątkowe paskudztwa rosną. Zrobili badania, RTG i na stół - okazało się że to wielki ropień :mdleje: cały został usunięty i niunia musiała zostać do jutra w klinice pod opieką wetów - oj byle do jutra no :kciuki: Quote
Margi Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Ojej ale się porobiło.Trzymamy kciuki za Birmusię :kciuki: i za jej zdrówko :kciuki:. Quote
zerduszko Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Moze być z podpisem, będzie reklama :D A coś jej się wbiło, że ropień? Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 no tak podejrzewaja, że musiała się czymś zakłuć gdzieś w ogrodzie, ale nie znaleźli nic Quote
agaga21 Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 a niedawno pisałyśmy o spotkaniu twarzą w "twarz" z dzikami! hehe, chciałabym zobaczyć jak szybko zwiewałaś:diabloti: mojej szwagierki pies miał ropień na karku. okazało się, że wbił mu się kawałek kłosa z jakiegoś zboża:crazyeye:. w sumie lepiej ropień niż inne dziadostwo takiej wielkości:roll:. wycięte, oczyszczone powinno się ładnie zagoić. Quote
3 x Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 malawaszka napisał(a):(...) już zaczęłam układać plan szukania, że plakaty, że rowerem... no masakra, gardło boli, głowa mnie rozbolała momentalnie bo takiej ucieczki boję się zawsze bardzo... nawet nie wiem ile czasu minęło, ale coś mi się wydaje że nie minęło nawet 10 minut - ja osiwiałam, zachrypłam, i w ogóle teraz mnie wszystko boli od nerwów... a ten gnojek wyskoczył z lasu uradowany, hyc przez rzeczkę i do mnie dawaj się podlizywać :angryy: ukatrupię normalnie... (...) wilczy zew napisał(a):(...)Zaczęły się wizje: pobiegła za sarną a tam daleko jest jezdnia i samochód,pobiegła daleko i się zgubiła i będę robić plakaty,pobiegła i w to gorąco serce jej wysiadło. Zakończyłam wizję,zebrałam klamoty i poszłam szukać cały czas gwiżdżąc. Po jakiś 100m wylazła z chaszczy umordowana a ja się ucieszyłam jak głupia. ja jeszcze dodatkowo mam wizję , że nikt Fredka nie złapie bo się będzie go bał i się biedak będzie błakał i błąkał a on kurna autystyczny jest i na włoanie średnio przychodzi, nie to , że nie słyszły ale no jest jaki jest malawaszka napisał(a):jezu ale ja mam dzisiaj emocji... teraz byłam z sajanem na smyczowym spacerze - poszłam z nim do lasu... pokusiło mnie żeby zejść z drogi w takie mniej uczęszczane przecinki... oj jakże szybko się z nich ewakuowałam - spotkaliśmy dwie ŁACIATE dzikie świnie :mdleje: duuużeeeee - to nei były warchlaczki... były dwie sztuki wielkości Sajana gdzieś... co gorsza zobaczyły nas - wydały z siebie dziwny dźwięk i się tak znarowiły czy coś... co robiły dalej to nie wiem bo już mnie tam nie było :evil_lol: skąd w lesie łaciate świnie????? :crazyeye: dziwne, u nas dziki jak widza Freda (warczącego ;) ) to uciekają znaczy nie zdarzyło nam się coby chciały atakowac chociaż nie powiem, wizje swoje to ja mialam ;) Quote
wilczy zew Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 [quote name='malawaszka']droga, ale zakup jednorazowy na cały sezon bo działa 8 miesięcy i woda jej nie szkodzi na skuteczność... no ale już jej nie mamy...:angryy: woda nie szkodzi ale las tak :lol: ja nie jestem przekonana do obroży [quote name='malawaszka']no to ma znaczenie w domu, ale u Sajana bardziej mi chodziło o to, że wilgoć jej nie szkodzi, no ale i tak już nie mamy wrr dziś mieliśmy z Sajanem na spacerze bliskie spotkania pierwszego stopnia z wielkim kudłatym samcem :mdleje: Sajan na smyczy, tamten bez... ja zdrętwiałam i przez chwilę zastanawiałam się czy mam go osłaniać własnym ciałem, spuścić ze smyczy czy może wziąć na ręce :lol: ostatecznie nie zrobiłam nic :lol: tamten oczywiście jak Sajana zobaczył to huzia na józia i dawaj od razu zabierać się do rzeczy i chciał robić Sajankowi dzieci... biduś mój najpierw się wystraszył i próbował uciekać, a potem próbował to obrócić w żart i się bawić - no co za pies - cudo! nawet z samcem zero agresji! no jak najbardziej :roflt: Quote
malawaszka Posted May 10, 2013 Author Posted May 10, 2013 agaga21 napisał(a):a niedawno pisałyśmy o spotkaniu twarzą w "twarz" z dzikami! hehe, chciałabym zobaczyć jak szybko zwiewałaś:diabloti: no... i jak widać - mówisz - masz - od razu się pojawiły :lol: nie zwiewałam tak szybko bo nogi mi się trzęsły - wycofałam się raczej spokojnym acz szybkim kurcgalopkiem :D 3 x napisał(a):ja jeszcze dodatkowo mam wizję , że nikt Fredka nie złapie bo się będzie go bał i się biedak będzie błakał i błąkał a on kurna autystyczny jest i na włoanie średnio przychodzi, nie to , że nie słyszły ale no jest jaki jest dziwne, u nas dziki jak widza Freda (warczącego ;) ) to uciekają znaczy nie zdarzyło nam się coby chciały atakowac chociaż nie powiem, wizje swoje to ja mialam ;) nigdy nie czekałam tak długo żeby zobaczyć reakcję dzików na warczącego psa :lol: poza tym moi to są tchórze i nawet Sajan nie był chętny, żeby je gonić... co innego z sarnami... wilczy zew napisał(a): no jak najbardziej :roflt: dzisiaj zważyłam dziada - jedyne 38 kg więc spokojnie wzięłabym bo na klatę :D Zaszczepiłam dziś całe stado baranów :D na dwa razy wesołym autobusem do weta ha ha fajnie było :lol: Pierwsza tura - Zgredek, Drops, Figa i Furia - Zgredek nie na szczepienia a po antybiotyk bo zęby coraz gorsze więc podleczamy i usuwamy po weekendzie :( boję się bardzo, ale wyjścia nie ma bo to co jest teraz woła o pomstę do nieba... reszta zaszczepiona - oczywiście tylko najmniejszy gnojek w kagańcu :D Druga tura - Luna z Sajanem :evil_lol: a to było moje mistrzowskie logistyczne posunięcie (nieskromnie mówiąc) bo dzięki temu, że Luna siedząc na przednim siedzeniu i warcząc na Sajana, on nie mógł przełazić do przodu bo z bagażnika momentalnie przelazł na kanapę... no i w ogóle to chyba się bał w tamtą stronę jak jechaliśmy, ze go gdzieś wywożę bo darł się strasznie - z powrotem było już ok. No i Sajanek dostał też chipa... Quote
marako Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 malawaszka napisał(a):... no i w ogóle to chyba się bał w tamtą stronę jak jechaliśmy, ze go gdzieś wywożę bo darł się strasznie - z powrotem było już ok. Biedak. Ma wiele do stracenia teraz. Ale podziwiam i tak za pierwszą turę z Furką na czele. Quote
malawaszka Posted May 10, 2013 Author Posted May 10, 2013 marako napisał(a): Ale podziwiam i tak za pierwszą turę z Furką na czele. :lol: ona u weta jest po stokroć grzeczniejsza niż w domu - dlatego z nimi jechałam bo gdyby nie ona to wet by do nas przyjechał stadko zaszczepić, ale ona w domu by wojowała więc wolałam już ja się przejechać z potworami :mad: no i w sumie Luna tez taka - w domu mógłby być problem z zaszczepieniem a u weta nawet kaganiec nie potrzebny bo stoi jak trusia Quote
Tekla64 Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 Dona ma ogromny problem coby wlezc do amochodu na wlasnym podworku, to co potrafi wyprawiac to komedia mozna by nzawac gdyby ona az tak powaznie do tgeo nie podchodzila, za to z wsiadnaiem w innych miejscach nie ma najmniejszego porblemu i nawet na parkingach bez probelmu rozpoznaje nasz samochod bezblednie doszlam do wniosku ze ona sie boi wywiezienia, wywiezlismy ja z jej domu jak juz byla calkiem swiadoma 6-mies Quote
malawaszka Posted May 10, 2013 Author Posted May 10, 2013 Moja Mama jest Mistrzem Świata :roflt: właśnie wybiła Ojcu szybę w aucie - tylną - w drobny mak poszła :lol: dobra szyba była - bezpieczna :lol: a Mama chciała rzucić kamień w takie miejsce gdzie rzucamy kamienie i nie udał jej się rzut :mdleje: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.