Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

danka4u1 napisał(a):
Peggi to moja faworytka; taka malutka przy okazałej Peggi.


:evil_lol: hehe Danka taka zaaferowana że juz nie wie co pisze:eviltong:.
Ale ja też przeżywam:shake:.

Posted

ja też przezywam to i.. to bardzo. Łzy jak narazie pochamowane.. chwilowo przynajmniej. Ale i tak tyle ich wypłyneło, że z ledwościa widze co pisze. Moje kochane niunie..

Posted

Pzyjechałyśmy, psinki odrobninę zestresowane, trzymają się razem, sa bardzo zaciekawione innymi psami, niestety jak na razie są odizolowane bo muszą wywietrzeć :-) Nie pisze więcej bo w drodze powrotnej dopadła mnie jelitówka dobrze, że miałam ze sobą reklamówkę bo na każdych światłach miałam sensacje żołądkowe, makabra jak to szybko atakuje. Jutro postaram się o jakies zdjęcia i napiszę coś więcej. Pozdrawiam Ula

Posted

Cieszę się,że dziewczynki dotarły całe i zdrowe.Dzisiaj wysłałam 20 zł na sunieczki,zapomniałam napisać,że to stała deklaracja,ale tak proszę ją potraktować.Wpłacać będę regularnie co miesiąc.Pozdrawiam!

Posted

azalia napisał(a):
Cieszę się,że dziewczynki dotarły całe i zdrowe.Dzisiaj wysłałam 20 zł na sunieczki,zapomniałam napisać,że to stała deklaracja,ale tak proszę ją potraktować.Wpłacać będę regularnie co miesiąc.Pozdrawiam!
A tu dalej radosne wieści!Dziś to prawdziwe święto dla Was dziewczyny,które tak się starałyście o to,co się wydarzyło!Gratuluje i dziekuję za ta pozytywną dawkę emocji!

Posted

dzięki Azalio za pomoc:)
Ulka nie daj sie tej cholerze jelitowej!

cieszę się że szczęśliwie dojechali wszyscy - Ajula i kmk - wielkie wielkie wielkie dzięki!!!! za transport, za to że podjechaliście do samego schronu, za niezdarcie z nas skóry i za życzliwość! pewnie teraz w drodze powrotnej jesteście więc wciąż trzymam kciuki za bezpieczny przejazd, malawaszko - dzięki za pomoc Dobra Kobieto!,

dziś ten wątek ratuje moją wiarę w dobroć ludzką, bo w swiecie ludzkich spraw było wstrząsająco paskudnie:(
dzięki Wam wszystkim że jesteście:) idę sobie popłakać,

Angel - myślami jestem z Tobą, naprawdę wielki mam do Ciebie szacunek

Posted

Mogę tylko zacytować wszystkie Wasze posty. Wielkie dzięki WSZYSTKIM- nie wymieniam, bo z nadmiaru emocji pewnie znowu coś pokręcę.
Chciałam jeszcze podziękować Shani, która spontanicznie pomogła nam w znalezieniu domu u Uli:loveu::loveu: Shania nie może byc z nami,jak kiedyś pisała, ale gdyby nie ona, pewnie nasz dwupaczek nie znalazłby takiego domu. Ula, dzięki:loveu:
[quote name='ULKA12'] :-) Nie pisze więcej bo w drodze powrotnej dopadła mnie jelitówka
Dziewczyno, to biedna jesteś. Wiem, co piszę, bo dopiero co udało mi się podleczyć....


[quote name='margaret']dzięki Azalio za pomoc:)
Ulka nie daj sie tej cholerze jelitowej!

cieszę się że szczęśliwie dojechali wszyscy - Ajula i kmk - wielkie wielkie wielkie dzięki!!!! za transport, za to że podjechaliście do samego schronu, za niezdarcie z nas skóry i za życzliwość! pewnie teraz w drodze powrotnej jesteście więc wciąż trzymam kciuki za bezpieczny przejazd, malawaszko - dzięki za pomoc Dobra Kobieto!,

dziś ten wątek ratuje moją wiarę w dobroć ludzką, bo w swiecie ludzkich spraw było wstrząsająco paskudnie:(
dzięki Wam wszystkim że jesteście:) idę sobie popłakać,

Angel - myślami jestem z Tobą, naprawdę wielki mam do Ciebie szacunek

Posted

margaret napisał(a):
dzięki Azalio za pomoc:)
Ulka nie daj sie tej cholerze jelitowej!

cieszę się że szczęśliwie dojechali wszyscy - Ajula i kmk - wielkie wielkie wielkie dzięki!!!! za transport, za to że podjechaliście do samego schronu, za niezdarcie z nas skóry i za życzliwość! pewnie teraz w drodze powrotnej jesteście więc wciąż trzymam kciuki za bezpieczny przejazd, malawaszko - dzięki za pomoc Dobra Kobieto!,

dziś ten wątek ratuje moją wiarę w dobroć ludzką, bo w swiecie ludzkich spraw było wstrząsająco paskudnie:(
dzięki Wam wszystkim że jesteście:) idę sobie popłakać,

Angel - myślami jestem z Tobą, naprawdę wielki mam do Ciebie szacunek


ja takze jeszcze raz dzieki!
margaret.. moje myśli krąża ciągle wkoło nich.. ty płaczesz, ja wyje jak wilk do księżyca.. jeszcze mi nie przeszedł ten ogromny smutek.. ale bardzo się ciesze że im się udało ; )

Posted

I dzisiaj już spędzą noc w ciepłym pomieszczeniu, pod dachem, dostaną miskę jedzonka i wtulone jedna w drugą -zasną bezpieczne Tak się pocieszam, chociaż nietęgą mam minę.......

Posted

[quote name='delfy2000']Dobrze, że sunie mają siebie - będzie im raźniej w nowym miejscu....

Aniołku nasz - ja też cały dzień o Tobie myślę...chciałabym mieć taką córkę jak Ty ;-)
Adoptujesz Angel i dajesz jej DS ???:evil_lol: :evil_lol::multi: :multi:

Posted

danka4u1 napisał(a):
Adoptujesz Angel i dajesz jej DS ???:evil_lol: :evil_lol::multi: :multi:


Nie masz chyba wątpliwości, co? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale obawiam się, że nasz Aniołek nie wytrzymałby bez psiaków ze "swojego" schronu ;););)

Posted

ULKA12 napisał(a):
Sunie nakarmione, zjadły bardzo chętnie. Ja dalej "umieram"
Współczuję Ci, bo niedawno też na to " umierałam"....wrażenia nieporównywalne z niczym :evil_lol: :evil_lol: niforoksazyd opanował sytuację.....ale i tak trwało to.
Jak dodatkowe jeszcze atrakcje z naszymi ukochanymi faworytkami? Grzeczne? Trzymają się razem?
Nie wiem, czy wiesz, ze masz największy skarb Dogomanii u siebie???? :evil_lol:
Dziewczyny chyba padły z nadmiaru emocji w dzisiejszym dniu, bo widzę, ze pusto tutaj i głucho, a Angel....szkoda mi dziewczyny; takie serce.

Posted

wróciliśmy :)
Peggy rzeczywiście miała dużego stresa, chciała na początku wykopać dziurę w podłodze, chowała się za Meggi
Meggi jest wyraźnie odważniejsza i bardzo ciekawa świata, będzie jej się podobało na wolności :)

Angel - rozstanie boli, szkoda mi Ciebie było, widziałam, że płaczesz, mi też oczy z Twojego powodu zwilgotniały - ale nie możesz pamiętać o tym, że Peggy patrzyła z wyrzutem - ona nie wiedziała, że jedzie po lepsze życie.
Często myślę, że psy są mądrzejsze od nas - ale w takim wypadku jak dziś - to my ludzie musimy być mądrzejsi i silniejsi - dla nich.
Praca dla bezdomnych, potrzebujących psów jest wyczerpująca emocjonalnie - ale cieszmy się, że te emocje mamy, że płaczemy, żalimy się i nie możemy spać przez te biedne psiaki po nocach - dzięki tym emocjom możemy im pomagać.
Jeśli tych emocji nie będzie - jeśli przestanie nas to wszystko ruszać i doprowadzać do łez - nie będziemy już umieli pomagać.

Posted

Ajula napisał(a):
wróciliśmy :)
Peggy rzeczywiście miała dużego stresa, chciała na początku wykopać dziurę w podłodze, chowała się za Meggi
Meggi jest wyraźnie odważniejsza i bardzo ciekawa świata, będzie jej się podobało na wolności :)

Angel - rozstanie boli, szkoda mi Ciebie było, widziałam, że płaczesz, mi też oczy z Twojego powodu zwilgotniały - ale nie możesz pamiętać o tym, że Peggy patrzyła z wyrzutem - ona nie wiedziała, że jedzie po lepsze życie.
Często myślę, że psy są mądrzejsze od nas - ale w takim wypadku jak dziś - to my ludzie musimy być mądrzejsi i silniejsi - dla nich.
Praca dla bezdomnych, potrzebujących psów jest wyczerpująca emocjonalnie - ale cieszmy się, że te emocje mamy, że płaczemy, żalimy się i nie możemy spać przez te biedne psiaki po nocach - dzięki tym emocjom możemy im pomagać.
Jeśli tych emocji nie będzie - jeśli przestanie nas to wszystko ruszać i doprowadzać do łez - nie będziemy już umieli pomagać.
Święte słowa!

Posted

[quote name='Ajula']wróciliśmy :)
Praca dla bezdomnych, potrzebujących psów jest wyczerpująca emocjonalnie - ale cieszmy się, że te emocje mamy, że płaczemy, żalimy się i nie możemy spać przez te biedne psiaki po nocach - dzięki tym emocjom możemy im pomagać.
Jeśli tych emocji nie będzie - jeśli przestanie nas to wszystko ruszać i doprowadzać do łez - nie będziemy już umieli pomagać
.
Ajula, jestes najlepszym przykładem, że nie brakuje Ci tych emocji. Jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twojego TZa- razem jechaliście?- i pełna szacunku.
Cały dzień, taka podróż z ...przecież tylko z psami- tak wiele osób powie- takie zmęczenie i za darmo, zadnego zysku. Nikt, kto nie zna tych dogomaniackich spraw, nie uwierzy w to....
Ale my wiemy, ze dzięki takim ludziom jak TY- warto jeszcze mieć wiarę w istnienie " prawdziwych, człowieczych " ludzi.
Dziękujemy Ci ogromnie za zaangażowanie i pomoc dla nas i naszych , wyzwolonych dziś z " miejsca zesłania" faworytek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...