KrystynaS Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Nie mów tak Marysiu, pamiętam Twoje słowa. Nie myśl tak. Quote
Cantadorra Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Witaj Marysiu, tak bardzo sie ciesze, ze jestes. Na pewno masz wiele przemyslen o priorytetach, o ludziach, o emocjach i o tym co jest naprawde wazne w zyciu. Zycie nas zaskakuje nieustannie, czesto bolesnie. Marysiu, jak dobrze, ze przelamalas sie i zajrzałaś tutaj. Jestem z Tobą, wysyłam moc ciepła. Nie jesteś sama, choć nie raz tak się będziesz czuła. Trzymaj się kochana i bądź z nami jak najczęściej. Quote
marysia55 Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Cantadorra, jestem i zaglądam na te 'swoje' wątki, ale aktywnie w nich uczestniczyć jeszcze nie potrafię. Chyba bardziej szukam sposobu na zagłuszenie ciszy i wypełnienie nocy. Quote
magda222 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 Marysiu, czekamy aż ktoś nas zdyscyplinuje ;) Quote
KrystynaS Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Rozumiem Marysiu, wiem, że potrzebujesz czasu. My na Ciebie czekamy. Quote
marysia55 Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Pewnie w którym momencie przyjdzie na to czas. Quote
Cantadorra Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Maryś, bądź tyle na ile jesteś w stanie. Ważne, że jesteś. Quote
iwlajn Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Marysiu kochana, super, że w ogóle tu zaglądasz. Tak jak napisała Cantadorra - ważne, że jesteś:) Quote
Cantadorra Posted April 18, 2010 Posted April 18, 2010 Ja również zaglądam do Saruni [*] Biegaj Saruniu szczęsliwie......... Quote
magda222 Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 Zaglądnijcie do wątku z mojego podpisu. Ewa36 też kiedyś chciała dać Sarze DT... Quote
Cantadorra Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 Widzialam Magda watek z twojego podpisu. Wiadomym jest, ze jak sie powierza psiaka, to sie oczekuje jak najlepszej opieki. Czy az takie zaufanie bylo do Ewy36, ze nikt sie wczesniej nie zainteresowal. Nie wiem, nie chce na nikogo pisac. Jak dobrze, że Tania ma juz opieke i jak dobrze, że Saruni Ewa oszczedzila swojej opieki. Sara by tam zwyczajnie powoli umierala dalej. Quote
AlfaLS Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 magda222 napisał(a):Zaglądnijcie do wątku z mojego podpisu. Ewa36 też kiedyś chciała dać Sarze DT... Dzięki Bogu że do tego nie doszło...........Odeszła chociaż kochana i"zaopiekowana". Quote
Cantadorra Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 AlfaLS napisał(a):Dzięki Bogu że do tego nie doszło...........Odeszła chociaż kochana i"zaopiekowana". Dokladnie Alfa, nie chce nawet myslec, jak wygladaloby jej zycie dalej.....gdyby tam trafila.......... Quote
KrystynaS Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 magda222 napisał(a):Zaglądnijcie do wątku z mojego podpisu. Ewa36 też kiedyś chciała dać Sarze DT... Ja też przeczytałam wątek :crazyeye: i śledzę go na bieżąco. Dobrze się stało, że Sara pojechała bliżej. Ech ............. Quote
magda222 Posted April 21, 2010 Author Posted April 21, 2010 Ja wtedy byłam w kontakcie z Mosii i rozpatrywałyśmy wszystkie za i przeciw ewentualnego wyjazdu Sary do Ewy (Ewa chciała Sarę przezimować).Po krótkim pobycie u Mosii już wiedziałyśmy, że Sara nie nadaje się do mieszkania.Całe życie mieszkała w kojcu.Uwielbiała stróżować,ujadać,bronić...Poza tym wnoszenie i znoszenie Sary po schodach to byłby spory problem.A wiedziałyśmy. że jej stan będzie się pogarszał,choroba będzie postępować.Dziękuję Bogu, że nie doszło do tego wyjazdu Saruni.Wtedy byłam wściekła na Ewę,że zostawiła mnie na lodzie i że się nie odzywa,nie odpowiada na maile (była jednym z głównych darczyńców), ale dzisiaj cieszę się że wtedy się wycofała z wątku.Ot, takie szczęście w nieszczęściu... Quote
marysia55 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 W życiu tak właśnie bywa, że nigdy nie wiemy co przyniesie w przyszłości podjęta dzisiaj decyzja. Dla Sary to był właśnie ten dobry moment, który dał jej szansę na trochę spokoju i bezpieczeństwa w życiu. Quote
KrystynaS Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 No właśnie Magda, byłaś wściekła, że Sara nie pojechała do Ewy a dziś dziękujesz za to Bogu. Nigdy nie wiadomo czy to co w danej chwili wydaje się być złym rozwiązaniem nie okaże się w przyszłości jakimś palcem Opatrzności. Ja miałam parę razy takie szczęście w nieszczęściu. Byłam wściekła, byłam zrozpaczona że nie wyszło, a potem dziękowałam losowi za ingerencję i włos mi się na głowie jeżył jak pomyślałam co by mogło być gdyby wtedy wyszło. Witajcie o godzinie 0. Witaj Marysiu, jak dobrze Cie czytać :buzi: Quote
3 x Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 AlfaLS napisał(a):Znów mamy spotkanie u Saruni:lol:. tja a ja je tradycyjnei przespałam ;) Quote
Cantadorra Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 KrystynaS napisał(a):No właśnie Magda, byłaś wściekła, że Sara nie pojechała do Ewy a dziś dziękujesz za to Bogu. Nigdy nie wiadomo czy to co w danej chwili wydaje się być złym rozwiązaniem nie okaże się w przyszłości jakimś palcem Opatrzności. Ja miałam parę razy takie szczęście w nieszczęściu. Byłam wściekła, byłam zrozpaczona że nie wyszło, a potem dziękowałam losowi za ingerencję i włos mi się na głowie jeżył jak pomyślałam co by mogło być gdyby wtedy wyszło. Krysia, cos w tym jest. Jak nie idzie, to nie ma sie co denerwowac, ale widocznie los tak chcial... Dlaczego? Trudno to ocenic z perspektywy dzisiaj, ale z perspektywy jutra widac inne rozwiązania, czesto lepsze. Dlatego nie warto tracic energii i isc pod prąd tam gdzie nie wychodzi. Widocznie to droga nie dla nas. Quote
marysia55 Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 KrystynaS napisał(a):Witajcie o godzinie 0. Witaj Marysiu, jak dobrze Cie czytać :buzi: Witam wszystkich na wątku Sary. Staram się Krysiu jakoś wchodzić między żywych. To bardzo trudne, ale zaczynam wierzyć że możliwe. Wejść na Dogo jest mi łatwiej ponieważ czuję się niewidoczna. W życiu realnym jest to dużo trudniejsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.