Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj Marysiu, tak bardzo sie ciesze, ze jestes. Na pewno masz wiele przemyslen o priorytetach, o ludziach, o emocjach i o tym co jest naprawde wazne w zyciu. Zycie nas zaskakuje nieustannie, czesto bolesnie. Marysiu, jak dobrze, ze przelamalas sie i zajrzałaś tutaj. Jestem z Tobą, wysyłam moc ciepła. Nie jesteś sama, choć nie raz tak się będziesz czuła. Trzymaj się kochana i bądź z nami jak najczęściej.

Posted

Cantadorra, jestem i zaglądam na te 'swoje' wątki, ale aktywnie w nich uczestniczyć jeszcze nie potrafię. Chyba bardziej szukam sposobu na zagłuszenie ciszy i wypełnienie nocy.

Posted

Widzialam Magda watek z twojego podpisu. Wiadomym jest, ze jak sie powierza psiaka, to sie oczekuje jak najlepszej opieki. Czy az takie zaufanie bylo do Ewy36, ze nikt sie wczesniej nie zainteresowal. Nie wiem, nie chce na nikogo pisac. Jak dobrze, że Tania ma juz opieke i jak dobrze, że Saruni Ewa oszczedzila swojej opieki. Sara by tam zwyczajnie powoli umierala dalej.

Posted

magda222 napisał(a):
Zaglądnijcie do wątku z mojego podpisu.
Ewa36 też kiedyś chciała dać Sarze DT...

Dzięki Bogu że do tego nie doszło...........Odeszła chociaż kochana i"zaopiekowana".

Posted

AlfaLS napisał(a):
Dzięki Bogu że do tego nie doszło...........Odeszła chociaż kochana i"zaopiekowana".


Dokladnie Alfa, nie chce nawet myslec, jak wygladaloby jej zycie dalej.....gdyby tam trafila..........

Posted

magda222 napisał(a):
Zaglądnijcie do wątku z mojego podpisu.
Ewa36 też kiedyś chciała dać Sarze DT...

Ja też przeczytałam wątek :crazyeye: i śledzę go na bieżąco.

Dobrze się stało, że Sara
  • pojechała bliżej. Ech .............

  • Posted

    Ja wtedy byłam w kontakcie z Mosii i rozpatrywałyśmy wszystkie za i przeciw ewentualnego wyjazdu Sary do Ewy (Ewa chciała Sarę przezimować).Po krótkim pobycie u Mosii już wiedziałyśmy, że Sara nie nadaje się do mieszkania.Całe życie mieszkała w kojcu.Uwielbiała stróżować,ujadać,bronić...Poza tym wnoszenie i znoszenie Sary po schodach to byłby spory problem.A wiedziałyśmy. że jej stan będzie się pogarszał,choroba będzie postępować.Dziękuję Bogu, że nie doszło do tego wyjazdu Saruni.Wtedy byłam wściekła na Ewę,że zostawiła mnie na lodzie i że się nie odzywa,nie odpowiada na maile (była jednym z głównych darczyńców), ale dzisiaj cieszę się że wtedy się wycofała z wątku.Ot, takie szczęście w nieszczęściu...

    Posted

    W życiu tak właśnie bywa, że nigdy nie wiemy co przyniesie w przyszłości podjęta dzisiaj decyzja. Dla Sary to był właśnie ten dobry moment, który dał jej szansę na trochę spokoju i bezpieczeństwa w życiu.

    Posted

    No właśnie Magda, byłaś wściekła, że Sara nie pojechała do Ewy a dziś dziękujesz za to Bogu. Nigdy nie wiadomo czy to co w danej chwili wydaje się być złym rozwiązaniem nie okaże się w przyszłości jakimś palcem Opatrzności. Ja miałam parę razy takie szczęście w nieszczęściu. Byłam wściekła, byłam zrozpaczona że nie wyszło, a potem dziękowałam losowi za ingerencję i włos mi się na głowie jeżył jak pomyślałam co by mogło być gdyby wtedy wyszło.

    Witajcie o godzinie 0. Witaj Marysiu, jak dobrze Cie czytać :buzi:

    Posted

    KrystynaS napisał(a):
    No właśnie Magda, byłaś wściekła, że Sara nie pojechała do Ewy a dziś dziękujesz za to Bogu. Nigdy nie wiadomo czy to co w danej chwili wydaje się być złym rozwiązaniem nie okaże się w przyszłości jakimś palcem Opatrzności. Ja miałam parę razy takie szczęście w nieszczęściu. Byłam wściekła, byłam zrozpaczona że nie wyszło, a potem dziękowałam losowi za ingerencję i włos mi się na głowie jeżył jak pomyślałam co by mogło być gdyby wtedy wyszło.



    Krysia, cos w tym jest. Jak nie idzie, to nie ma sie co denerwowac, ale widocznie los tak chcial... Dlaczego? Trudno to ocenic z perspektywy dzisiaj, ale z perspektywy jutra widac inne rozwiązania, czesto lepsze. Dlatego nie warto tracic energii i isc pod prąd tam gdzie nie wychodzi. Widocznie to droga nie dla nas.

    Posted

    KrystynaS napisał(a):
    Witajcie o godzinie 0. Witaj Marysiu, jak dobrze Cie czytać :buzi:
    Witam wszystkich na wątku Sary. Staram się Krysiu jakoś wchodzić między żywych. To bardzo trudne, ale zaczynam wierzyć że możliwe. Wejść na Dogo jest mi łatwiej ponieważ czuję się niewidoczna. W życiu realnym jest to dużo trudniejsze.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...