__Lara Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 maciaszek napisał(a):A może jakieś osoby spoza Katowic? Może ktoś z pobliskich miast - Sosnowca, Chorzowa? Może rzeczywiście ktoś znajomy spoza dogo? Już sama nie wiem. Wysłałam panu, na wszelki wypadek, sms z opisem dojazdu do schronu. Kurcze... :shake: Piszę właśnie do wszystkich z dogo z okolic, zmotoryzowanych. Jasza napisała, że ewentualnie może my byśmy podjechały po niego do schronu i czekały na Pana gdzieś centrum :roll: Ale ja zaś będę mieć problem z dojazdem do centrum :( tramwaje nie jeżdżą, zawieszone, tylko autobusy co jakiś czas :( a potem żeby dostać się do schroniska, poza tym TZ mnie nie puści o tej porze :( w nieciekawe okolice Oczyszczalni Ścieków, kompletna dziura :( poza tym to jest przystanek na żądanie, kierowca nie zobaczy chyba w nocy nikogo kto będzie machał na przystanku żeby się zatrzymał :( Quote
maciaszek Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 [quote name='iwona213']a wydadzą mu psa o 22, nawet jak da rade sam podjechac??Udało mi się wyciułać chwilę na telefon (zdecydowanie łatwiej mi w pracy działać na kompie). Zadzwoniłam do schronu, uprzedziłam, że odbiór Vertera może mieć miejsce bardzo późno i że może być też tak, że ktoś inny go odbierze. Słuchaj, a może Jaaga mogłaby go wziąć do siebie na chwilę? Przecież ona mieszka zaraz obok schronu. I mają samochód :). Quote
__Lara Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 [quote name='maciaszek']Udało mi się wyciułać chwilę na telefon (zdecydowanie łatwiej mi w pracy działać na kompie). Zadzwoniłam do schronu, uprzedziłam, że odbiór Vertera może mieć miejsce bardzo późno i że może być też tak, że ktoś inny go odbierze. Słuchaj, a może Jaaga mogłaby go wziąć do siebie na chwilę? Przecież ona mieszka zaraz obok schronu. I mają samochód :). Maciaszku, a nr telefonu Jaagi? Jedna osoba z Gliwic chce nam pomóc, a jest w szpitalu... pyta po znajomych kto mógłby pojechać... Quote
Jasza Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Byłam z psem w lesie i wymieniałyśmy się z Larą sms-ami. Ale wszystko utknęło w martwym punkcie... Ja bym tam mogła dojechać, zajęłoby mi to z godzinę, ale co potem..no i jak byśmy wróciły w nocy... Quote
iwona213 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 a czy jest pewne że Pan nie podjedzie po Vertera?? Ma ktoś z nim kontakt?? Quote
maciaszek Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Ja już na bank nie dam rady. Zamiast wyjść z pracy po 21.00, wyjdę koło 22.00. Najbliższy autobus miałabym koło 22.30. A poza tym jakbym Panu psa dotransportowała na trasę Katowice-Warszawa? Ech... iwona213 napisał(a):a czy jest pewne że Pan nie podjedzie po Vertera?? Ma ktoś z nim kontakt?? Pan mówił, że do mnie jeszcze zadzwoni. Na razie nie dzwonił. Wysłałam mu w międzyczasie smsa z info, że na razie nie znalazł się nikt, kto dałby radę psa ze schronu zabrać i podrzucić na trasę. Napisałam mu też jak dojechać do schroniska, w razie gdyby jednak musiał sam po Vertera podjechać. Quote
maciaszek Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Właśnie pan do mnie dzwonił. Za jakieś 40 minut powinien być w Katowicach, podjedzie do schroniska. Jestem mu bardzo, bardzo wdzięczna :multi:. Schronisko poinformowane, że pan niebawem będzie i żeby Verter siedział w pełni gotowości przy drzwiach ;). Pan będzie się ze mną jeszcze kontaktował, żebym go popilotowała. Mam nadzieję, że będę mogła odebrać telefon. Trzymajcie kciuki, żebym pana na manowce nie wywiodła, bo tłumacz ze mnie, w tym względzie, kiepski :diabloti:. Quote
iwona213 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 zadzwońcie proszę do Pana i zapytajcie wprost czy sam go odbierze, jeśli nie stane na głowie żeby przyjechac (choć nie wiem jeszcze jak bo mąż powiedział że nigdzie nie jedzie) kurcze tyle ludzi z katowic i nikt nie może. Z drugiej strony nie wiem czy to dobry pomysł żeby przekładać Vertera z samochodu do samochodu na trasie, skoro on taki wystraszony. Quote
iwona213 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Tengusia jest jeszcze z Katowic macie do niej jakiś namiar? może ona mogłaby pomóc. Quote
maciaszek Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Czy naprawdę z tymi skaczącymi postami nie da się nic zrobić? :angryy: Iwona, mój post przeskoczył nad Twoje. Quote
Jasza Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Tak mi strasznie przykro, że nic nie mogę zrobić, tylko kciuki trzymać...:oops: Quote
iwona213 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 super, ulżyło mi, jest to najlepsze rozwiązanie dla niego, wejscie do samochodu i tak pewnie będzie dla niego stresem, a tak przynajmniej nie trzeba bedzie go przekładac. Niech szczesliwie zajadą do Warszawy. Quote
__Lara Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 iwona213 napisał(a):a czy jest pewne że Pan nie podjedzie po Vertera?? Ma ktoś z nim kontakt?? Pan chyba jednak ma pojechać po Vertera, prawda maciaszku? Tak, nie wróciłybyśmy stamtąd z Jaszą, a napewno byłoby ciężko :shake: Quote
maciaszek Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Pan już w schronisku (chyba jakąś luxtorpedą jedzie ;) :diabloti:) Pewnie właśnie odbiera Vertera. BARDZO BARDZO PANU DZIĘKUJEMY !!!!!! :loveu::loveu::loveu::Rose::Rose::Rose: Quote
Leyla Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 super że się udało,jednak faceci w terenie są lepsi niż my :oops: kawał drogi przed nimi, więc powodzenia chłopaki:bye::bye::bye: Quote
megii1 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 No właśnie, Verter jest już z moim Darkiem i własnie spacerują, zeby psiak się trochę do niego przyzwyczaił:) Jak dojadą dam znać:) Quote
maciaszek Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 megii1 napisał(a):Jak dojadą dam znać:)Czekamy na wieści :). Podziękuj jeszcze raz mężowi w naszym imieniu! PS. To z Tobą dziś rozmawiałam? Quote
__Lara Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 megii1 napisał(a):No właśnie, Verter jest już z moim Darkiem i własnie spacerują, zeby psiak się trochę do niego przyzwyczaił:) Jak dojadą dam znać:) Super :loveu: szczęśliwej powrotnej drogi! :loveu: Quote
REJA Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Super !!! Verterek wyszedł ze schroniska:multi:.Niestety na razie nie mogę nic zadeklarować:shake:. Quote
megii1 Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 Wiadomości z ostatniej chwili:) Nasz Verter w schronisku był nazywany podobno BINGO i nawet trochę reaguje na to imię. Jedzie grzecznie w samochodzie - cały czas zagląda do pasażerów, obserwuje co się dzieje:) I nie ma choroby lokomocyjnej:) Quote
Leyla Posted June 20, 2009 Posted June 20, 2009 ..Z wrażenia zamiast ryżu ugotowałam cukier :splat::splat::splat:super wieści:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.