elik Posted February 14, 2020 Posted February 14, 2020 18 godzin temu, Jo37 napisał: Ja dostałam. 2 godziny temu, beataczl napisał: ja tez... Dzięki :) U mnie odblokowało się po południu. Chyba coś z moim kompem się dzieje :( Quote
Tola Posted February 15, 2020 Author Posted February 15, 2020 Dnia 12.02.2020 o 21:51, Havanka napisał: Pani Izabela jest zainteresowana adopcja Dusi i Duszka razem. Poprosilam o kontakt tel. z Tobą. Mam nadzieję, ze nie bedzie problemu z adopcja, bo rodzeństwo naprawdę urodziwe. Czy to ta pani z Łodzi, o której pisałam? Pani nie odezwała się już drugi raz. Dnia 12.02.2020 o 22:43, Tyś(ka) napisał: Trzymam kciuki za dom! Też myślę, że trzeba kotkom znaleźć wspólny dom, będzie im raźniej, a że są wyjątkowo piękne to taka dwupakowa adopcja nie powinna stanowić większego problemu ;) Moja radość była chyba przedwczesna, bo owszem, telefony są, ale nie są to dobre propozycje, wręcz bardzo nieodpowiednie, ludzi zachwyca uroda kociaków i dzwonią. Większość z nich straciła niedawno koty - albo zaginęły, albo wpadły pod auta. Dzisiaj wyróżniłam swój OLX na Warszawę i czekam dalej. Wyróżniłam też na parę dni swój OLX Bruneta i OLX Havanki dla Feliksa na Warszawę, ale cisza, nikt nie dzwonił:(. C jest nie tak z Feliksem, ze 4 miesiąc nie ma ani jednego zapytania o kocurka:( Quote
Tola Posted February 15, 2020 Author Posted February 15, 2020 Miałam za to parę zapytań o Grafitkę, a kocia ma już dom:) Wizyta w Krakowie wypadła bardzo dobrze i Grafitka może się pakować:). Zamieszka w bloku z 11- letnim kocurkiem:). Szukamy powoli transportu do Krakowa! Bardzo dziękuję p. Agacie za przeprowadzenie wizyty 1 1 Quote
Tola Posted February 15, 2020 Author Posted February 15, 2020 Chciałam jeszcze pokazać wiejskie kotki z naszej chałupy Telmę i Luizkę, które w tym roku zabraliśmy na zimę do nas do mieszkania; mają już co najmniej 11 lat, bo tyle lat temu przyszły do nas na wieś i już zostały. 4 3 Quote
elik Posted February 15, 2020 Posted February 15, 2020 I tak zawsze przez te 11 lat się trzymały biduśki jako bezdomne ? Quote
Tola Posted February 15, 2020 Author Posted February 15, 2020 24 minuty temu, elik napisał: I tak zawsze przez te 11 lat się trzymały biduśki jako bezdomne ? Elu, one zostały u nas na posesji, bo zaczęliśmy je dokarmiać, więc tak całkiem bezdomne to nie są;). Na początku miałam nawet taki plan, aby szukać im domu, ale trudno znależc wspólny i to dla kotek wolnożyjących, bojących się ludzi. Czas zamknięcia w czasie sterylizacji bardzo przeżyły, to był dla nich ogromny stres. A u nas były szczęśliwe, w miarę bezpieczne, znały teren. Mają przygotowane na strychu miejsce i drabinkę, po której wchodzą. W lecie jesteśmy tam bardzo często, a w zimie pomagał nam w ich dokarmianiu sąsiad. Ale czas leci no i teraz w tym wieku ciężko byłoby im w zimie, a i nam też trudnej dojezdzac 30 km... Do tego przez ten czas zżyły się z nami, nie są już takie dzikie. Jak znajdziesz czas, to zajrzyj do nas, jak wyglądają w lecie;) Wątek Zulki i moich zwierzaków 1 Quote
elik Posted February 15, 2020 Posted February 15, 2020 6 minut temu, Tola napisał: Do tego przez ten czas zżyły się z nami, nie są już takie dzikie. Jak znajdziesz czas, to zajrzyj do nas, jak wyglądają w lecie;) Wątek Zulki i moich zwierzaków Dobrze, że nie stresuje już je tak bardzo przebywanie w pomieszczeniach. Gdyby tak moje dzikuski z działki pozwalały się zabierać na zimę do Krakowa, to mąż nie musiał;by jeździć na działkę, żeby je karmić. Od zeszłego roku jeździ co 2 tydzień, bo jedna pani która też ma tam działkę i pomaga kotom, jeździ na zmianę z mężem. Przedtem jeździł co tydzień. Chętnie zaglądnę do koteczek :) 2 Quote
Tola Posted February 15, 2020 Author Posted February 15, 2020 5 minut temu, elik napisał: Dobrze, że nie stresuje już je tak bardzo przebywanie w pomieszczeniach. Gdyby tak moje dzikuski z działki pozwalały się zabierać na zimę do Krakowa, to mąż nie musiał;by jeździć na działkę, żeby je karmić. Od zeszłego roku jeździ co 2 tydzień, bo jedna pani która też ma tam działkę i pomaga kotom, jeździ na zmianę z mężem. Przedtem jeździł co tydzień. Chętnie zaglądnę do koteczek :) Zapraszam:) Kotki w lecie do chałupy wchodzą, ale pokręca się i za moment wychodzą, bardzo stresują się, jak zobaczą zamknięte drzwi, zwłaszcza Luizka. Obawialiśmy się więc bardzo tego ich zabrania do mieszkania. Okazało się jednak, że są na tyle z nami zżyte, że dają radę, jesteśmy nawet zaskoczeni, że jest aż tak dobrze:). Są już starsze, widać było w jesieni, że bardziej marzną, potrzebują większej opieki. Quote
elik Posted February 15, 2020 Posted February 15, 2020 Ja też się boję, że którejś wiosny nasze stadko się zmniejszy. Boje się zwłaszcza o seniora, ale ten jak na razie nieźle się trzyma, a zabrakło jego towarzyszki nawet sporo od niego młodszej. Jeszcze pojawiała się wiosną, czyli zimę przeżyła - mają ocieplane domki i swobodne wejście na zabudowany taras. Widocznie spotkało ją jakieś nieszczęście :( Bardzo nam jej żal. Łapuś teraz taki samotny. Co prawda wkrótce jej miejsce zajął inny kotek, ale to już nie to samo, co kotka, z którą Łapek przeżył kilkanaście lat. Quote
Jaaga Posted February 17, 2020 Posted February 17, 2020 Mam prośbę o pomysły czy pomoc. Tola jakiś czas temu wstawiał tu fotki dzikiej koteczki, która po sterylizacji musiałaby ze schroniskowej klatki trafić z powrotem pod przychodnie z której została wyłapana. Zaoferowalam wczesniej wzięcie jej, ale w miedzyczasie skomplikowała się sytuacja u nas. Przygarnęłam kotkę, która miała białaczke . Kotkę trzeba było uśpic, bo po sterylce organizm przestał funkcjonować, byla leczona, ale dostala zółtaczki, zwracała wszystko, co zjadła czy wypiła. Potem zmarła zarazona przez nią kolejna kotka. Teraz dostała też zółtaczki nasza brytyjka Grace (którą pewnie znacie ze zdjęć z zamojskimi tymczasowiczami). Niby test białaczkowy wyszedł dziś ujemnie, ale jest nagle żółtaczka i wymioty. Dzika kotka jest w przychodni, Tola musi ją zabrac, bo płaci za nią 10 zł za dobę za sam pobyt.Nie wiadomo, czy kicia da radę po tych kilku miesiacach spędzonych w klatce, kiedy była karmiona i zaopiekowana. Nie mam pomysłu, ale mam wyrzuty sumienia, bo miałam jej pomóc. Teraz przyjecie kolejnego kota nie wchodzi w grę, bo zaczelismy walke o ratowanie Grace. Może ktoś zna miejsce, gdzie dałoby się umieścic taką kicię, np. stajnię, gospodarstwo? 1 Quote
Tola Posted February 17, 2020 Author Posted February 17, 2020 9 godzin temu, Jaaga napisał: Mam prośbę o pomysły czy pomoc. Tola jakiś czas temu wstawiał tu fotki dzikiej koteczki, która po sterylizacji musiałaby ze schroniskowej klatki trafić z powrotem pod przychodnie z której została wyłapana. Zaoferowalam wczesniej wzięcie jej, ale w miedzyczasie skomplikowała się sytuacja u nas. Przygarnęłam kotkę, która miała białaczke . Kotkę trzeba było uśpic, bo po sterylce organizm przestał funkcjonować, byla leczona, ale dostala zółtaczki, zwracała wszystko, co zjadła czy wypiła. Potem zmarła zarazona przez nią kolejna kotka. Teraz dostała też zółtaczki nasza brytyjka Grace (którą pewnie znacie ze zdjęć z zamojskimi tymczasowiczami). Niby test białaczkowy wyszedł dziś ujemnie, ale jest nagle żółtaczka i wymioty. Dzika kotka jest w przychodni, Tola musi ją zabrac, bo płaci za nią 10 zł za dobę za sam pobyt.Nie wiadomo, czy kicia da radę po tych kilku miesiacach spędzonych w klatce, kiedy była karmiona i zaopiekowana. Nie mam pomysłu, ale mam wyrzuty sumienia, bo miałam jej pomóc. Teraz przyjecie kolejnego kota nie wchodzi w grę, bo zaczelismy walke o ratowanie Grace. Może ktoś zna miejsce, gdzie dałoby się umieścic taką kicię, np. stajnię, gospodarstwo? Dzięki Jagna za ten post; kotka jest w lecznicy i teraz nie może jechać do Jagny, ustaliłyśmy, że jak nic nie znajdę, to będzie czekała, aż Jagna i Grace pokonają problemy... Z ostatniej chwili wiem, ze kotka Jagny będzie chyba operowana:( . A ta dzkuska z lecznicy jest tam ze swoimi dwoma synami, czarnymi kocurkami. Jest piękną kotką, ale niestety nie rokuje dobrze w temacie socjalizacji:( Jest po sterylizacji, będzie zaszczepiona. Jej dwa czarne kocurki tez na razie w lecznicy, mam już obiecane miejsce w DT, jak długowłose Duszek i Dusia znajdą DS. Tez są nieufne, ale robią postepy, jednak lecznica to nie jest miejsce na socjalizację takich dzikusków:(. Całą kocią rodzinę TZ zabrał z przychodni w Zamościu, żyły tam w piwnicy. Za kocią rodzinke płacimy 30 zł/ doba, a to nie jedyne nasze koty w lecznicy:( Tutaj kotka zaraz po sterylizacji, nie pamiętam, czy ją pokazywałam... Nawet jeszcze nie mają imion... A to jej kocurki Quote
Tola Posted February 17, 2020 Author Posted February 17, 2020 Przedstawiam też kota Mamrota, znaleziony przez Ewę na osiedlu przy Wiejskiej, podobno był tam od początku grudnia, dokarmainy pzez starszą kobietę. Na szczęście jest już w Dt, jutro ma zabieg kastracji, prosimy o kciuki. Quote
Livka Posted February 17, 2020 Posted February 17, 2020 Fajny ten Mamrot, wygląda na miziastego ;) Quote
Tola Posted February 17, 2020 Author Posted February 17, 2020 14 minut temu, Livka napisał: Fajny ten Mamrot, wygląda na miziastego ;) Tak, jest bardzo mizisty i bardzo ładny, zdjęcia nie oddają koloru sierści, taki typowy whiskas;) Quote
Tola Posted February 17, 2020 Author Posted February 17, 2020 Pięknie dziękuje wszystkim dogomaniaczkom, które pomagają ZEA poprzez zakupy na FAniMani:) http://fanimani-video.s3.amazonaws.com/22965/kupujesz-w-internecie.mp4 Quote
Jaaga Posted February 18, 2020 Posted February 18, 2020 Grace dziś już była operowana, niestety nie miała szans na życie. Lekarz poddał ją eutanazji. na razie ni potrafię tego ogarnąć, to moja ukochana kotka. Wszystko poszło tak nagle. Na wątrobie miała ok 30 maleńkich guzków, nie dało się nic zrobić. Wiedziałam, że brytyjczyki maja często problemy z wątroba, ale kota który kilka dni temu był rozmruczany, dorodny i na oko zdrowy, nagle nie ma. W tej sytuacji muszę trochę odsapnąc, ale skoro transport lutowy już minął, a nastepny jest w marcu, to niech kotka wtedy przyjedzie. Quote
Tyśka) Posted February 18, 2020 Posted February 18, 2020 Jaaga... mocno Ci współczuję... Ja nadal się do końca nie pozbierałam po swojej norweskiej Księżniczce... :( Żegnaj Grace [*], trzymajcie się Jaaga. Quote
elik Posted February 18, 2020 Posted February 18, 2020 47 minut temu, Jaaga napisał: Grace dziś już była operowana, niestety nie miała szans na życie. Lekarz poddał ją eutanazji. Przytulam mocno Jagna :( To ciężkie chwile, ale musicie być silni dla pozostałych zwierzaczków. Quote
Tola Posted February 18, 2020 Author Posted February 18, 2020 7 godzin temu, Jaaga napisał: Grace dziś już była operowana, niestety nie miała szans na życie. Lekarz poddał ją eutanazji. na razie ni potrafię tego ogarnąć, to moja ukochana kotka. Wszystko poszło tak nagle. Na wątrobie miała ok 30 maleńkich guzków, nie dało się nic zrobić. Wiedziałam, że brytyjczyki maja często problemy z wątroba, ale kota który kilka dni temu był rozmruczany, dorodny i na oko zdrowy, nagle nie ma. W tej sytuacji muszę trochę odsapnąc, ale skoro transport lutowy już minął, a nastepny jest w marcu, to niech kotka wtedy przyjedzie. Jagna, przytulam mocno:( Jak wczoraj rozmawiałyśmy, miałam tyle nadziei......:( Grace [*] Quote
Tola Posted February 18, 2020 Author Posted February 18, 2020 Dzisiaj Mamrot miał zabieg kastracji, wszystko jest ok, tylko dom by się przydał, bo DT bardzo awaryjne... https://www.olx.pl/oferta/mamrot-bardzo-przyjazny-kocrek-do-adopcji-CID103-IDDJmR5.html Zrobiłam OLX na Warszawę, może ktoś dorzuci na Kraków? Kocurek ma ok. 2 lat, jest wykastrowany, były też wykonane testy - jest czysty. Dorzucam jeszcze zdjęcia To zaraz po znalezieniu Quote
Tola Posted February 18, 2020 Author Posted February 18, 2020 W sprawie Duszka i Dusi nie mam obiecujących telefonów, wciąż dzwonią jacyś dziwni ludzie, dzisiaj kobieta z Bolkowa, która ma ok. 13 kotów, bo sama nie wie dokładnie ile:( Było zapytanie z Krakowa o Bruneta, sprawa w toku, rozmawiamy, mam wątpliwości... Poprosiłam elik o wizytę, zobaczymy... No i na koniec - był telefon z Opola w sprawie Feliksa i jestem dobrej myśli, z panią rozmawiała też p. Justyna i też odniosła dobre wrażenie, potrzebne kciuki! 1 Quote
Tola Posted February 20, 2020 Author Posted February 20, 2020 Dnia 18.02.2020 o 21:28, Tola napisał: W sprawie Duszka i Dusi nie mam obiecujących telefonów, wciąż dzwonią jacyś dziwni ludzie, dzisiaj kobieta z Bolkowa, która ma ok. 13 kotów, bo sama nie wie dokładnie ile:( Było zapytanie z Krakowa o Bruneta, sprawa w toku, rozmawiamy, mam wątpliwości... Poprosiłam elik o wizytę, zobaczymy... No i na koniec - był telefon z Opola w sprawie Feliksa i jestem dobrej myśli, z panią rozmawiała też p. Justyna i też odniosła dobre wrażenie, potrzebne kciuki! No niestety telefonów i zapytań o Duszka i Dusię bardzo dużo, ale domu z tego nie będzie:( Jest dobrze zapowiadający się dom z Warszawy, ale pani jest zainteresowana tyko kocurkiem. Brunet nadal bez domu, bo z tego w Krakowie, po rozmowie elik z panią, zrezygnowałyśmy. Feliks też bez domu; pani z Opola zrezygnowała; kupi sobie kota z hodowli, bo jej zdaniem, nie będzie tak chorował... Jakiś zły czas nastał w kocich adopcjach :( Quote
Tola Posted February 20, 2020 Author Posted February 20, 2020 Wydawało mi się, że tak niedawno pisałam o mojej Zulci i 12 rocznicy zabrania jej ze schroniska, a tu minął rok, czas tak pędzi... Dzisiaj minęło 13 lat, odkąd Zulka jest z nami. Wg wypisu ze schroniska ma teraz ok. 18 lat, chociaż cały czas łudzimy się z TZem, że jest młodsza... Zulcia, jak na swój wiek i choroby, z którymi się boryka (guzek na nerce, chore serce, zespół przedsionkowy), jest w dobrym ogólnym stanie. Nie słyszy, coraz gorzej widzi, nie zawsze trafia już do klatki w bloku. Są dni, kiedy trzeba ją znosić, bo nie ma ochoty wyjść na zewnątrz, ale są i takie, kiedy próbuje podskakiwać i bawić się. Moja ukochana babinka dzisiaj 11 5 Quote
Havanka Posted February 20, 2020 Posted February 20, 2020 1 godzinę temu, Tola napisał: No niestety telefonów i zapytań o Duszka i Dusię bardzo dużo, ale domu z tego nie będzie:( Jest dobrze zapowiadający się dom z Warszawy, ale pani jest zainteresowana tyko kocurkiem. Brunet nadal bez domu, bo z tego w Krakowie, po rozmowie elik z panią, zrezygnowałyśmy. Feliks też bez domu; pani z Opola zrezygnowała; kupi sobie kota z hodowli, bo jej zdaniem, nie będzie tak chorował... Jakiś zły czas nastał w kocich adopcjach :( Tolu, po zlym czasie nastaje dobry. Wkrotce nadejdzie i nasze kocie piękności znajdą domy, zobaczysz. Jak na swoj wiek, Zulka wyglada super ! Choć mordeczka juz posiwiala, wzrok i słuch tez szwankują, to i tak trzyma się dzielnie ! 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.