Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
2 minuty temu, funia napisał:

Psiak bedzie miał do dyspozycji ogród z wejsciem do domu .I dwa inne staruszki do towarzystwa .
To bardzo kochany pies .Kudłata zrobiła dzisiaj zabiegi kosmetyczne przy nim i nawet nie burknął ...Znosił wszystkie czynnosci z wielka cierpliwoscia i pokorą .Jest bardzo fajny .

Z wejściem do domu i DWA staruszki, to brzmi dobrze :)

A będziecie szukać mu jeszcze domku, czy to dożywocie?

Posted

Szarlotka miała jechać dopiero w marcu, z synem Alaskan, ale dzisiaj dowiedziałam się o transporcie do Warszawy - pani aż pisnęla z radości - rodzina już przygotowana, zakupy zrobione :)

Posted
O 17.02.2016o18:41, Havanka napisał:

Nie chcę zapeszyć, ale Pani napisała mi, że rozgląda się za domkiem i ma już jeden na oku. Tylko musi porozmawiać z sąsiadką, której piesek- staruszek umarł. sama wziąć nie moze, bo ma w domu pieska i suczkę bardzo zżyte ze sobą a charakteru Karinki nie znamy. Tak więc trzeba uzbroić się w cierpliwość. Może się uda.

Pani rozmawiała z sąsiadką?

Posted

Niestety, z bólem serca ale jestem zmuszona szukać domku dla Maurycego  beksa_V6_orig.gif Kotek jest bardzo lękowy, wycofany, otępiały. Na nasz widok ucieka, chowa się do budki. Je wtedy jak nikogo nie ma w pokoju, Przy głaskaniu zamiera...Bardzo źle reaguje na mojego psa, Każda próba kończy się porażką, potęguje jego stres ...Rozmawiałam z wieloma osobami, wetem, hodowcą kotów i sama nie wiem już z kim i podpowiadano mi, że być może towarzystwo innych kotków pomoże mu się otworzyć. Kotek załatwia się gdzie popadnie....Problemy zdrowotne zostały wykluczone. On musi trafić do bardzo doświadczonej, cierpliwej i spokojnej osoby. 

Terra, bardzo dziękuję za ogłoszenia.

Jest mi bardzo źle...  k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,22_rv_orig.

Posted
17 minut temu, Havanka napisał:

Jeszcze nic mi nie odpisała. Jutro chcę do niej napisać  i o to zapytać.

Ok. A druga Pani czeka na podanie wymiarów? :D

Posted
50 minut temu, Alaskan malamutte napisał:

Niestety, z bólem serca ale jestem zmuszona szukać domku dla Maurycego  beksa_V6_orig.gif Kotek jest bardzo lękowy, wycofany, otępiały. Na nasz widok ucieka, chowa się do budki. Je wtedy jak nikogo nie ma w pokoju, Przy głaskaniu zamiera...Bardzo źle reaguje na mojego psa, Każda próba kończy się porażką, potęguje jego stres ...Rozmawiałam z wieloma osobami, wetem, hodowcą kotów i sama nie wiem już z kim i podpowiadano mi, że być może towarzystwo innych kotków pomoże mu się otworzyć. Kotek załatwia się gdzie popadnie....Problemy zdrowotne zostały wykluczone. On musi trafić do bardzo doświadczonej, cierpliwej i spokojnej osoby. 

Terra, bardzo dziękuję za ogłoszenia.

Jest mi bardzo źle...  k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,22_rv_orig.

AM to dopiero kilka dni. Daj mu szansę. Koty są specyficzne.

Ja mam koteczkę, wziętą z mamą z miotem, przez 7 lat (lat!!!) mieszkała u mnie, nie ze mną, tylko u mnie. Nie dawała się dotknąć, pogłaskać. Wizyty u weta, to koszmar. Tężała w rękach. A potem ... po tych 7 latach, mnie polubiła, i teraz już prawie 6 jest normalnym kotem. Przychodzi na glłaski, wręcz żąda miauczeniem, wykłada brzuchola do głaskania.

Inna, moja ukochana, już niezyjąca Topysia, przez 3 miesiące siedziała pod kaloryferem i syczała. Przeszło. Potem to chyba był najmilszy kot, mój ukochany, jak pies. Zawsze koło mnie, na kolanach, w łóżku, na wakacjach przybiegała jak pies na zawołanie.

I mogłabym jeszcze opowiadać o moich kotach, które miałam i mam, żaden z nich nie był "domowy" wszystkie wzięte z piwnic, podwórek. Często dorosłe, nie kocięta. Im trzeba dać czas.

  • Upvote 2
Posted
2 minuty temu, Alaskan malamutte napisał:

Nic nie piszesz o załatwianiu się....Ja praktycznie nie śpię, tylko sprzątam, bo kotek załatwia się w nocy, albo ostatnio jak nas nie ma w domu...

 

AM on będzie jadł i załatwiał się jedynie wtedy, kiedy ma spokój, czyli będzie się czuł bezpieczny. Własnie w nocy, jak wychodzicie. To też jest normalne u noworyszy.

Musisz wiedzieć w co się załatwiał w poprzednim miejscu. Kot ma potrzebę "zakopywania". Musi mieć kuwetę, przynajmniej na początku, w ustronnym miejscu, gdzie będzie mógł bezpiecznie wejść i wyjść. Jeżeli tak nie ma, będzie szukał innego miejsca.

Kiedyś :) miałam kota, którego starsza Pani nauczyła sikać w szmaty. To był koszmar. Każda szmatka leżąca była "kuwetą", trzeba było bardzo uważać. Bardzo. Żadne ubrania, kapy, koce. Wkładany do kuwetki co pewien czas, nauczył się i po dwóch miesiącach już chodził do kuwety. Można w kuwecie umieścić (posmarować) kocimiętkę. W ogóle możesz posypać, pokropić (bo sa różne preparaty) kocimiętką okolice kociny.

Jeżeli jest duży problem z załatwianiem się poza kuwetą, trzeba mu ograniczyć miejsce. To zabrzmi może strasznie, ale można kocia na czas wyjścia lub w nocy zamknąć w kuchni, czy łazience - sprzątnąć wszystkie "dywaniki" i zostawić kuwetkę i jedzenie. On CHCE korzystać z kuwety z piaskiem. Naprawdę :)

  • Upvote 1
Posted

 

11 minut temu, mar.gajko napisał:

Kot ma potrzebę "zakopywania". Musi mieć kuwetę, przynajmniej na początku, w ustronnym miejscu, gdzie będzie mógł bezpiecznie wejść i wyjść. Jeżeli tak nie ma, będzie szukał innego miejsca.

 Kuwety są trzy..każda z innym wsadem....jedna z piaskiem, druga z miałkim żwirkiem i trzecia z grubym...siku robi do kuwety, natomiast kupa w innym miejscu, na podłodze . Stawianie kuwety w tym miejscu gdzie się załatwia nic nie daje, bo on idzie w inne miejsce. wetka dała mi taki koci feromon na wyciszenie, wysmarowałam tym jego budkę, i co mogłam w pokoju. 

On jak nasika do kuwety to nie zagrzebuje tego, natomiast jak się załatwi na podłodze, to skrobie, tak jakby chciał zakopać....

Posted
9 minut temu, Alaskan malamutte napisał:

 

 Kuwety są trzy..każda z innym wsadem....jedna z piaskiem, druga z miałkim żwirkiem i trzecia z grubym...siku robi do kuwety, natomiast kupa w innym miejscu, na podłodze . Stawianie kuwety w tym miejscu gdzie się załatwia nic nie daje, bo on idzie w inne miejsce. wetka dała mi taki koci feromon na wyciszenie, wysmarowałam tym jego budkę, i co mogłam w pokoju. 

On jak nasika do kuwety to nie zagrzebuje tego, natomiast jak się załatwi na podłodze, to skrobie, tak jakby chciał zakopać....

No to nie jest źle. Kupa, mówiąc trywialnie, jest prosta do sprzątania :), no i zazwyczaj jedna, max dwie na dobę :) gorzej jak sika gdzie popadnie. Na fotele, kanapy, dywany.

Zostawiaj go na noc w kuchni. Z kuwetą. Z jedzeniem. Zamknij drzwi. I jak wychodzicie. Gorzej w weekend. Bo się będziecie plątać po domu cały dzień. Musisz mu stworzyć bezpieczny azyl.

I baw się z nim "na odległość", rzucaj kulki z papieru, piłeczki, tak od niechcenia.

  • Upvote 1
Posted

28.02 suczka beagle znaleziona w Zawadzie pod Zamościem. Na razie szukamy właściciela - ma ok. 1 roku, jest zadbana, grzeczna, lubi dzieci, umie jeździć samochodem. Ma na sobie skórzaną obróżkę. Niestety nie ma chipa.

a7c50dc65b039221gen.jpg

c68e71b40702c8fdgen.jpg

Posted

mar.gajko dobrze radzi ;)

Maurycemu trzeba ograniczyć powierzchnię na czas Waszej nieobecności i w nocy. Łazienka byłaby najlepszym rozwiązaniem, łatwa do sprzątania, ale tam musi mieć możliwość schowania się gdzieś, np za pralką.

Tak mi do głowy jeszcze przyszło, czy kuwety są kryte? Może on nie lubi się załatwiać w budce i odwrotnie. Spróbuj jeszcze żwirek drewniany, dość lubiany przez koty: http://www.krakvet.pl/cats-best-plus-zwirek-drewniany-zbrylajacy-20l86kg-p-18292.html

AM, szukaj sposobu na koteczka, bo przecież nawet do czasu powtórnej adopcji on musi być u Ciebie. 

  • Upvote 1
Posted
16 godzin temu, Murka napisał:

28.02 suczka beagle znaleziona w Zawadzie pod Zamościem. Na razie szukamy właściciela - ma ok. 1 roku, jest zadbana, grzeczna, lubi dzieci, umie jeździć samochodem. Ma na sobie skórzaną obróżkę. Niestety nie ma chipa.

a7c50dc65b039221gen.jpg

c68e71b40702c8fdgen.jpg

 

ZNALEŹLI SIĘ WŁAŚCICIELE :)

  • Upvote 1
Posted

Czytam o zachowaniu Maurycego i jakbym widziała mojego trójłapka Węgielka sprzed kilku lat, gdy do mnie trafił. Teraz wprawdzie ma jakieś dziwne problemy zdrowotne, ale z załatwianiem problemów nie ma, choć też potrzebował czasu, by poczuć się bezpiecznie w moim domu, na początek obrał sobie "ostatni" pokój za swój i prawie go nie opuszczał, teraz już czuje się w całym domu u siebie( choć  łatwo mu nie było przy tylu psach ;)), bał się ludzi, teraz jest przytulakiem. A rady mar.gajko naprawdę świetne, szkoda, że kilka lat temu nie miałam możliwości takich rad poczytać... :)

  • Upvote 1
Posted

Cieszę się, ze znaleźli się właściciele beaglusi :)!

Jest dom dla Maurycego w Krakowie, wybrałam go spośród wielu dzwoniących z Krakowa i Warszawy (w ogłoszeniach był mój nr tel). Mam nadzieję, ze będzie dobrze i Maurycy zostanie tam na zawsze.

 Havanka, terra - dziękujemy za ogłoszenia!

Na prośbę funi wstawiam zdjęcie Ślepotka

V__7F87.jpg.6c2b38725656e80cd5aa9ae537f0

 

Posted

A my wczoraj mieliśmy rocznicę  - minęło 9 lat, odkąd TZ przywiózł naszą Zulcię z zamojskiego schroniska.

Zapraszam do obejrzenia pozostałych zdjęć na wątku mojej staruszki

V__6D30.jpg.35b7bbab4ba58ebf4df24888ed69

Posted
O 19.02.2016o20:48, anecik napisał:

Pani rozmawiała z sąsiadką?

No niestety nie. Pani nie odpisała mi.  Pisząc do mnie maila, była bardzo przejęta losem Karinki, ale chyba już jej przeszło.

Posted
34 minut temu, Havanka napisał:

No niestety nie. Pani nie odpisała mi.  Pisząc do mnie maila, była bardzo przejęta losem Karinki, ale chyba już jej przeszło.

Czyli Karinka "wolna"?

To co robimy? Mąż w zasadzie pogodzony ze swoim losem :D Tylko transport - 400 km w jedną stronę. Jakby bazarek kilometrowy zrobić?

  • Upvote 2

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...