Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moria napisał(a):
A przepraszam zdałam maturę z matematyki jaaaaakiś czas temu =p
Fakturę otrzymuje się wtedy kiedy się o nią prosi....
Zdjęć nie będzie bo osoba odpowiedzialna za ich dodawanie ma BANA =D

Dobranoc



według przepisów w tym kraju faktura powinna być w ciągu 7 dni od daty sprzedaży/wykonania usługi ...
jeśli ktos od zdjęć ma bana wstaw je sama lub też wyślij komuś na priv ... nie ma problemu z wstawieniem ..

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moria napisał(a):
A przepraszam zdałam maturę z matematyki jaaaaakiś czas temu =p
Fakturę otrzymuje się wtedy kiedy się o nią prosi....

Nasz wet twierdzi że zadajemy się z nieodpowiednimi ludźmi =]

"pyskaty i chamski dla ludzi" zostałam obrażona.. domagam się ostrzeżenia

Zdjęć nie będzie bo osoba odpowiedzialna za ich dodawanie ma BANA =D

Dobranoc

Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne dotra do tego weta i wyjasnią faktyczną datę kastracji.Uważam, że jest to potrzebne, choćby dla dobrego imienia dogomanii. Wyjasnienia kwestii finansowej powinny tu byc priorytetem, bo bez tego, żaden pies nigdy by nie otrzymał pomocy. A jesli kilka takich watkow się znajdzie, jak ten, i ludzie przestaną ufać, a co za tym idzie, przestaną wpłacac pieniądze, to najbardziej na tym straca psy. Dlatego skoro Moria tak kocha zwierzeta, jej pierwszej powinno zależec na dobrym imieniu swojego hotelu i na zaufaniu ludzi, ktorzy pomagaja finansowo, jak potrafią.
Kłamała Moria, że nie moze robić zdjęc Fartowi, kiedy była proszona, po rzekomej kastracji o fotki, bo dokladnie w tym samym czasie na innych watkach psów, które ma w hoteliku, wklejane były zdjęcia. Tu nie wklejała, bo Fart nie był wykastrowany. DLatego nie chciała wpuścic nikogo na teren hotelu, zeby robił zdjęcia.
Mam nadzieję, że prawnie będzie można domagac się tego, czego nie można tutaj wyegzekwowac. Gdzie są pieniądze, tam powinna byc uczciwośc.
FArt ma się dobrze i chwała Bogu, ale ten wątek, to nie tylko Fart. tewraz pora na załatwienie formalności, które załatwione nie zostały.
No to fajna wymówka odnośnie zdjęć. Są tu osoby, które chętnie wkleją zdjęcia. Tylko wyślij je na maila.
Myślę, że obrazanie jest twoją domena, a matura z matematyki dopiero od tego roku jest obowiązkowa;)
Chociaż prawdą jest,że liczyć to umiesz, ale kasę.

Posted

Bliss napisał(a):
według przepisów w tym kraju faktura powinna być w ciągu 7 dni od daty sprzedaży/wykonania usługi ...
jeśli ktos od zdjęć ma bana wstaw je sama lub też wyślij komuś na priv ... nie ma problemu z wstawieniem ..

O, no to mamy odpowiedź. Skoro 7 dni na wystawienie faktury, to ciekawe, jak się owy wet będzie tłumaczył z tego, co zrobił. Brzydzę sie kłamstwem i krętactwem.

Posted

To mój ostatni wpis na wątku Farcika. Fart nie został wykastrowany 11.03.2010 . Napisałam do Koss prywatnie, że dlatego Moria tak żle odbiera posty na ten temat, dlatego nie życzy sobie wizyt. Moria Fartem nie opiekowała się za darmo. Pies tej wielkości nie zjada karmy za 300,00 m-cznie. Każda z osób pomagających na dogo odbiera sobie, aby wspomóc i poprawić los zwierzaka. Dlatego tak ważne jest zaufanie dla uczestników tego forum. A co czytam od "posłańców" Mori...
W żywe oczy kpią, ubliżają i próbują zrobić ze mnie głupka. W Polsce obowiązek wystawienia faktury jest w ciągu 7 dni od dokonania sprzedaży (tutaj wykonania usługi wet.) A bezczelny człowiek Mori, znowu pisze, że 2 m-ce temu wkleił na dogo ten świstek, podkreślam świstek. I teraz napiszę -- dla mnie Moria jest osobą niewiarygodną.

Posted

że się wtrącę... od kiedy to na fakturze jako datę sprzedaży wpisuje się tylko miesiąc i rok? znajomy pan doktor nie chciał się podłożyć więc wolał nie wpisać wcale dnia sprzedaży niż wpisać dzień zmyślony?

Posted

A ja nie wiem skąd te spiskowe teorie..... skąd tej "jad"?
To PIES JEST NAJWAŻNIEJSZY! Fart ma sie dobrze, jest szczęśliwy i szczęśliwie bezjajeczny? Co takiego zrobiła Moria że z osoby jedynej, wiarygodnej, " zasługującej na miano magika od psów" , "zaklinacza zwierząt" - stała sie oszustką, złodziejką itd choć Fart co zostało x 2 sprawdzone jest szcześliwy ,zdrowy , ufniejszy niż był?

Coraz mniej z tego rozumiem. Ta historia uczy mnie też jednego - ufaj sobie, działaj blisko - tam gdzie możesz prawie codziennie sprawdzić co sie z psem czy kotem dzieje. Nie ma wtedy niedomówień. Żadnych.

  • 3 weeks later...
Posted

amikat napisał(a):
A ja nie wiem skąd te spiskowe teorie..... skąd tej "jad"?
To PIES JEST NAJWAŻNIEJSZY! Fart ma sie dobrze, jest szczęśliwy i szczęśliwie bezjajeczny? Co takiego zrobiła Moria że z osoby jedynej, wiarygodnej, " zasługującej na miano magika od psów" , "zaklinacza zwierząt" - stała sie oszustką, złodziejką itd choć Fart co zostało x 2 sprawdzone jest szcześliwy ,zdrowy , ufniejszy niż był?

Coraz mniej z tego rozumiem. Ta historia uczy mnie też jednego - ufaj sobie, działaj blisko - tam gdzie możesz prawie codziennie sprawdzić co sie z psem czy kotem dzieje. Nie ma wtedy niedomówień. Żadnych.
A ja byłam na urlopie i nie wchodziłam na dogomanie, ale dziś weszłam i dostałam na PW wiadomośc od osoby mieszkającej niedaleko i włos na głowie mi się zjeżył, po tym co przeczytałam. Mieszkam daleko, sprawdzic nie mogę, ale widzialam wątki psow, ktore Moria hoteluje. Od dawna nie ma tam zdjęć, informacje podawane są w jednym, dwoch zdaniach i to tak, ze nie wiadomo, czy wiadomo. Dziwie się ludziom, ze tak to zostawili. I tam i tu. Przeczytałam historie pseudohoteliku u ALinyS. Tam tez, jak tylko pojawily się watpliwości i ktoś napisal o tym, to o mało nie został zjedzony, przez zwolenników. Potem owi z watku zniknęli, zwiesiwszy głowy, gdy zobaczyły naga prawdę o tym miejscu. pewnie czekacie, az tu u Morii będzie podobnie, wtedy bedziecie się rozliczac: a, nie mówiłam?itp.
Ta faktura, awantura, wszystko smierdzące z daleka, wątpliwości budzą wątpliwości, ale dla was to mało jak widzę. Czekacie, na większe bum?Miało być zdjęcie psa na tle gazety , gdzie widac kastracje. Podobno kastracja psa u weta, ktorego nazwisko widnieje na fakturze, nie kosztowałaby nigdy 300 zł. Czy ktos w ogóle dzwonił do tego weta? Sprawdzał ta informacje?Wszystko tak zostawione, bo rzekomo pies ma sie dobrze. A ja bym tego nie była taka pewna, oj nie. ale nie mój cyrk, nie moje małpy.

Posted

No to ja zadzwoniłam wlasnie w tej chwili do owej lecznicy, do Pana doktora Marka Kowalkowskiego,(numer w necie znaleźć bardzo łatwo) z zapytaniem, ile by kosztowała kastracja psa 15-20 kg (tak, jak nasz bohater). Pan doktor powiedział, że najlepiej podejśc z psem oczywiście, ale taki zabieg w granicach 150- 200 zł. Zapytałam o maksymalna cene. PAn doktor powiedział, że maksywmalnie bedzie to 200 zł. Co wy na to? Od hoteliku bierze więcej? To dopiero dziwna sprawa.Ale tutaj nikt się niczemu nie dziwi. Wszystko jest ok? Podziwiam, bardzo podziwiam, pies nie powie, ale mnie by się one sniły po nocach.

Posted

A ja proponuje przestać bić pianę. Pies zostaje u Morii, umowa podpisana. Podczas wakacji jadę do niej - z chęcią poznam osobiście i zweryfikuję sama wyobrażenia z realiami. Nauczyłam sie jeszcze jednego. NIGDY żaden pies nie pojedzie od nas na hotel dalej niż na odległość którą mogę w ciągu godziny samochodem (do 100 km). Swoja drogą na zadnym portalu nigdy ni spotkałam sie z takim festiwalem podejrzliwości, opluwania i nienawiści jak na dogomanii.
Co sie dzieje z dogomaniakami?!
Tu chodzi o psa - nie o nasze ambicje i chiejstwo!
Malizna 78 - po co szczuć skoro sieńie widziało, nie było, nie uczetniczyło w całej "rozgrywce"?

Zdjecie na tle gazety było (na maila fundacji), faktura była (na maila fundacji), informacja o wecie była - na maila fundacji. Wizyta przedadopcyjna była (nawet dwie). POdjełyśmy decyzje o przekazaniu jej psa,. Jeżli coś mnie zaniepokoi - pies wróci do mnie. Do mojego domu. Fart jest tnajważniejszy.

Posted

Amikat, wszystko się zgadza, pies najważniejszy! Tylko chciałam delikatnie zauważyć, że to ciotki z dogo rezygnują z wielu rzeczy po to, aby przekazać pieniądze na ratowanie psów.I jeśli kastracja kosztuje ok.200zł, a hotel bierze z naiwnych ciotek 300zł i po awanturach wkleja podejrzaną fakturę,to jest to ambicja i chciejstwo ciotek z dogo???? Ta stówa mogła uratować innego psa!!! I Ty uważasz, że to ciotki z dogo się bezpodstawnie w tej sprawie czepiają???? Podkreślam : " w tej sprawie, sprawie Farta"! Nie odnoszę się do innych wątków, nie uogólniam. Nie podważam faktu, że Fart jest bezpieczny i szczęśliwy, ale jeśli po przeczytaniu wątku atakujesz ciotki, które się nim opiekowały finansowo, to zastanawiam się nad Twoją uczciwością i rzetelnością jako człowieka....Nikt nie ma prawa lekceważyć i oszukiwać innych, a tym bardziej pomagających psom z własnej kieszeni, często już mocno "dziurawej".A tak nas właśnie potraktowała Moria! Dlaczego???Tego się nie dowiemy...

Posted

Generalnie jest to bardzo przykra sprawa. Nie będę pisać co o tym myślę, bo już sama nie wiem co myśleć generalnie. Jednakże w sprawie rzetelności i uczciwości Amikat jako człowieka wypowiedzieć sie chcę. Jest uczciwa i rzetelna. Może tylko za szybko pisze.

Posted

Zachary - nasze kieszenie też są dziurawe. Psów i kotów w leczeniu mamy masę. Kieszeń fundacji to często moja kieszeń. Tak jak innych ciotek z dogo. Szanuję i współczuję bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku . Nie oceniaj mnie . Popełniam błędy jak każdy oczywiście ale kieruję sie swoja najlepsza wiedzą, tylko dobrą wolą i dobrem psa. Zauważ ze rok temu Fart pojechał do Morii bo w opinii dogomaniaków to był ŚWIETNY hotel a Moria to przysłowiowy zaklinacz psów. Zaufaliśmy ze tak jest. To zaufanie w mojej ocenie dotyczyło dobrostanu psa a nie rozliczeń finansowych.
Ja sie w te rozliczenia nie mieszam bo (przepraszam) one mnie nie dotyczą.
Sprawę z naszej strony zamknęłam formalnie (umowę podpisałam) ale oczywiście Farcika odwiedzę podczas wakacji tak jak pisałam. Podkreślam też ze jeżeli cokolwiek w relacjach Moria / Fart sie zmieni odbiorę go i trafi do mnie .

Posted

Pies jest najważniejszy, owszem. Ale to nie wyczerpuje zagadnienia. Wcale się nie dziwię, że Amikat nie chce się wpuszczać w kwestie rozliczeń.
Ale w jakimś sensie od tego się wszystko zaczęło. Pytanie - zwykłe, jak najbardziej na miejscu, pytanie o stan psa po kastracji i o to, czy zabieg się odbył - wywołało obrazę ze strony Morii - tak jakby było to pytanie mocno niestosowne.
Nie wiem, jakie podejście ma Moria do psów, bo jej osobiście nie znam. Większość z nas nie zna się w realu. Dlatego dla mnie jest bardzo istotne to, co się dzieje na wątkach: że jak zapytam, to dostanę odpowiedź, że zostaną mi udzielone konkretne i jasne informacje na temat psa który mnie interesuje. Odpowiedź w stylu " a ja nie odpowiem, bo nie mam ochoty" wzbudza we mnie podejrzliwość, na różne sposoby.
Pytania o psa, które wywołały tą całą burzę nie wychylały się ani o milimetr poza to, co na dogo jest absolutnie normalne. Dla mnie personalnie jest nie do pomyślenia odmówić komuś informacji o moich psach - które są moje, osobiste i własne, ale kiedyś były schroniskowe, opiekowały się nimi wolontariuszki, poznały te psy osobiście i zaangażowały się w ich adopcję.
Może i Moria ma świetne podejście do psów - tego stwierdzić nie mogę. Ale po tym, co się wydarzyło na tym wątku mogę osądzić, że potrafi mieć brzydkie podejście do ludzi. A moim zdaniem fakt, że ktoś jest dobry dla zwierząt nie zdejmuje z niego odpowiedzialności za to, co robi w relacjach międzyludzkich, ani odpowiedzialności finansowej.
Bo gdyby tak było, to można by z tego wyciągnąć niebezpieczny wniosek, że jeżeli kieszonkowiec który właśnie rąbnął nam portfel ma w domu pieska, którego bardzo kocha i dobrze traktuje, to właściwie nie powinniśmy mieć do niego pretensji.
W układzie między Morią i sponsorami Farta były dwie kwestie - pies i pieniądze. Moria miała się opiekować psem, sponsorzy mieli za to płacić.
Moim zdaniem nie jest właściwe załatwienie kwestii rozliczeń za pomocą stwierdzenia, że pies najważniejszy, więc wszystko ok.
Pies najważniejszy, dobrze, że pies ok, szkoda, że reszta nie ok.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Zulugula, ja się zgadzam na przekazanie Yogiemu.

Zdaje mi się, czy Florentynka ma jeszcze jakąś forsę z bazarku ogłoszeniowego Farta?

Ma, ma. Myślałam o Balbinie w tym kontekście.

  • 3 months later...
Posted

zachary napisał(a):
Amikat, wszystko się zgadza, pies najważniejszy! Tylko chciałam delikatnie zauważyć, że to ciotki z dogo rezygnują z wielu rzeczy po to, aby przekazać pieniądze na ratowanie psów.I jeśli kastracja kosztuje ok.200zł, a hotel bierze z naiwnych ciotek 300zł i po awanturach wkleja podejrzaną fakturę,to jest to ambicja i chciejstwo ciotek z dogo???? Ta stówa mogła uratować innego psa!!! I Ty uważasz, że to ciotki z dogo się bezpodstawnie w tej sprawie czepiają???? Podkreślam : " w tej sprawie, sprawie Farta"! Nie odnoszę się do innych wątków, nie uogólniam. Nie podważam faktu, że Fart jest bezpieczny i szczęśliwy, ale jeśli po przeczytaniu wątku atakujesz ciotki, które się nim opiekowały finansowo, to zastanawiam się nad Twoją uczciwością i rzetelnością jako człowieka....Nikt nie ma prawa lekceważyć i oszukiwać innych, a tym bardziej pomagających psom z własnej kieszeni, często już mocno "dziurawej".A tak nas właśnie potraktowała Moria! Dlaczego???Tego się nie dowiemy...


Nie mam w tej chwili czasu, aby szukać i cytować fakturę. Ale zarejestrowałam się, aby Wam coś przekazać. Weterynarz, który wystawił fakture za kastrację Farta to lek.wet. Marek Kowalkowski z Elbląga. Zadzwoniłam do niego. Podaję koszty kastracji psa: ogólnie 120 zł -250 zł. Pies o wadze 20 kg- 180zł. Ile ważył Fart?

Posted

Faktura jest na stronie 110.

wystarczy wpisać w google dane osoby prowadzącje hotelik- i okazuje się, że nieprawidłowości miały miejsce także w innym przypadku:

cytuję:http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=aktualnosci&id=1254333330

"Sprawa dla reportera” - Diagonal, Jasna i Kasia
Dziś 09.07.2009 o godzinie 21:15 w pierwszym programie telewizji wyemitowany zostanie program „Sprawa dla reportera”. Do programu zostaliśmy zaproszeni w konsekwencji odebrania z domu adopcyjnego naszych podopiecznych – konia Diagonala i kozy Kasi.

Decyzja o odebraniu zwierząt zapadła w wyniku utraty zaufania do osoby adoptującej – Pani Wiolety Orzeł. W adopcji u Pani Orzeł przebywały dwa nasze konie (Diagona i Jasna) oraz koza Kasia. W dniu 5 kwietnia Pani Orzeł lakonicznym mailem poinformowała nas o śmierci klaczy Jasna. Nasze wielokrotne prośby o przesłanie dokumentów potwierdzających prowadzenie leczenia, zaświadczenia o zgonie i świadectwie utylizacji Pani Orzeł ignorowała, podając za każdym razem inne okoliczności pochowania Jasnej. Na zmianę informowała, iż koń został zakopany, zutylizowany posiłkowała się również stwierdzeniami, że nie powie co się stało z koniem. W wyniku zaistniałej sytuacji rozważaliśmy złożenie doniesienia do prokuratury o zniknięciu konia, o czym Pani Orzeł została poinformowana. Po tej informacji Pani Orzeł przesłała bez słowa wyjaśnienia świadectwo utylizacji (dwa tygodnie po śmierci konia), które po sprawdzeniu okazało się nie prawdziwe. Zakład który rzekomo odebrał zwłoki konia, potwierdził nam że taka sytuacja nie miała miejsca. Po poinformowaniu Pani Orzeł iż wiemy, że świadectwo utylizacji jest nieprawdziwe, otrzymaliśmy kolejne świadectwo utylizacji tego samego konia. Tym razem właściciel zakładu nie chciał z nami rozmawiać. Nasze zaniepokojenie również wywołał fakt, że na obu świadectwach waga konia była kilkaset kg niższa od wagi w jakiej koń został oddany. Pani Orzeł nie zgodziła się również na propozycję, że odkopiemy i zutylizujemy konia na swój koszt, informując że nie pokaże miejsca gdzie koń był zakopany. Otrzymaliśmy także po blisko trzech tygodniach od zgonu konia telefon do weterynarza, który leczył Jasną. Weterynarz – znajomy Pani Orzeł – poinformował nas, że był jeden raz u konia, jak również powiedział, że Jasna w chwili jego przybycia nie rokowała już szans na wyzdrowienie. Stwierdził skręt jelit. Pani Orzeł w mailu z informacją o śmierci Jasnej napisała: „Po dwudniowej walce, staraniach lekarzy weterynarii, naszym nocnym czuwaniu odeszła Jasna.” – więc i te informacje okazały się nieprawdziwe"

polecam także tą lekturę ze szczególnym naciskiem na wypowiedzi użytkownika agata-air

http://www.dogomania.pl/threads/141760-9-lipca-TVP1-21.15-program-o-zwierzakach?p=12601061&viewfull=1

Posted

Bardzo smutne zadanie tekstowe....Zawsze się zastanawiam, jak ludzie postępujący tak jak moria mogą spać spokojnie?.......Moja znajoma powtarza nieustannie,że takich ludzi "sprawiedliwość" życiowa dopadnie wcześniej czy później.....

Posted

[quote name='zachary']Bardzo smutne zadanie tekstowe....Zawsze się zastanawiam, jak ludzie postępujący tak jak moria mogą spać spokojnie?.......Moja znajoma powtarza nieustannie,że takich ludzi "sprawiedliwość" życiowa dopadnie wcześniej czy później.....A ja uważam, ze o Farta powinniscie jeszcze zawalczyć...wiem, ze dla Morii jest kula u nogi...zali się na ludziom jaka to jest biedna i pokrzywdzona, ze musi go zywic przez Was...Jeśli tak o nim mowi..nie jestem pewna, czy jest mu tam dobrze...CZy oprocz żywienia ma wszystko inne, co pies mieć powinien...??Tak wyglada miłośc do psa??Za wszelką cene pragnienie oddania go "w dobre rece"..??mnie osobiście proponowala 14-go wrzesnia, zebym szukala mu domu i robila ogloszenia- i ze jak znajde, to opuści na innym psie- Spajkusiu 30 zl z ceny...:( Ten watek ona sama mi podesłała do czytania- zadzwonila się wyżalić jak to jest gnebiona...a ja czytalam i oczy mi wychodzily...Jeszcze wtedy mialam nadzieję, ze zostawial Farta naparwde z miłości...te teksty o tym, ze pies to nie zabawka..itp...A teraz historia sie powtorzyla..Spajkuś mial byc przeniesiony do innnego domku, z bardzo róznych wzgledów...podane zostaly wszystkie oficjalnie na jego wątku...wszystko podobno bylo zalatwione...dom, transport..i niestey klops- Moria nie wydala psa...z "miłości", bo to krzywda przenosic starego psa do domku ze schodami (8 schodkow)..a on się przyzwyczaił...zafundujemy mu stres...(skąd ja znam te "śpeiwki"..zapomniala chyba dodac, ze kasa się większa pojawila i fajne bazarki...i kilku stalych zwolennikow....ja kiedys należalam do jednych z nich..dalabym gowę i ręce obciąc w obronie tej osoby i miejsca...stawalam okoniem wobec wszystkich przeciwnikow, broniąc Morii zajadle...a teraz najbardziej na świecie sie tego wstydzę..:(o wyrzutach sumienia nie wspomnę...(umieścilam tam osobiscie 2 psy...:()i nigdy nie pomyslalam anwet, ze przyjdzie mi kiedykolwiek napisac takie posty:(:(
I niech mi tylko ktokolwiek każe przeprosic Morię za ten wpis...bo to stała "spiewka" obrońców(straszenie sądem i nakazy przeprosin)...chętnie pojdę do sądu ale wczesniej napisze następne posty...bo wiem wiecej...i bardzo się staram, zeby bylo napisane najdelikatniej, jak to mozliwe...jeszcze się staram...
Wątek Spajkusia- mozna się przekonac, ze to powtroka z rozrywki niestety:(
http://www.dogomania.pl/threads/136015-Nie-ma-na-hotel-nie-ma-na-weta.-Spajku%C5%9B-bez-oczka-odchodzi-w-zapomnienie./page89

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...