Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gonia dostała bana za wypowiedzi na wątku Świata. Dostała punkty karne. Ban wskoczył ' z urzędu" i jest na miesiąc. czyli jakoś do połowy lutego.

ps. no i mówi, że też tęskni;)

  • 1 month later...
  • 1 month later...
Posted

elkate napisał(a):
Fundacja olała sprawe Farta! Co tam jeden piesek.....


no niestety, na to wygląda...
Bardzo dziękuję Fundacji SOS za to, że raczyła sobie przypomnieć o Farcie tylko po to, żeby mu zmarnować życie.
Mogliście nam pomóc go odebrać, chociaż nas wysłuchać, ale nie, bo my byliśmy od tego, żeby płacić i siedzieć cicho.
Wielkie, ogromne dzięki!

Posted

A czy ktoś dzwonił do Amikat, dowiadywał się?
Znam ją, i wiem że nie oleją żadnego psa w potrzebie... pomijając fakt że mają tyle spraw na głowie...

Posted

Jetrel napisał(a):
A czy ktoś dzwonił do Amikat, dowiadywał się?
Znam ją, i wiem że nie oleją żadnego psa w potrzebie... pomijając fakt że mają tyle spraw na głowie...


Aga wiesz jak jest na dogo ?? po co dzwonić , po co dopytać u źródła ,jak można komuś dupe za plecami poobrabiać ...ta specyfika dogo ;)

Posted

Alicjo, o pomoc finansową fundacje potrafią apelować na dogo, ale później przynajmniej raz na bardzo długi czas nie ma komu poinformować darczyńców o sytuacji psa.Na tym wątku akurat cierpliwie, grzecznie czekamy na informacje o losach Farta,tak jak zresztą nam napisano, długo czekamy, nie nękamy co i rusz wpisami : a co tam z Fartem?. Po drugie, pieniądze na połączenia telefoniczne/mam tylko komórkę/ wolę wydać na karmę i fiprexy moim podopiecznym pozadomowym, a tutaj mam prawo przeczytać co z psem, a skąd wyprowadzam to prawo, to przeczytaj na początku wątku.Akurat ja jestem przeciwna opluwaniu kogokolwiek, ale w domaganiu się oczywistych rzeczy nie widzę nic niewłaściwego.

Posted

Gonia miała tzn. chciała dzwonić do Amikat w tej sprawie. Zapytam czy wie więcej.
Niestety te sprawy potrafią sie ciągnąć. Spajka sprawa nadal się ciągnie i chyba będzie się ciągnąć w nieskończonosć.

Posted

Charly napisał(a):
Gonia miała tzn. chciała dzwonić do Amikat w tej sprawie. Zapytam czy wie więcej.
Niestety te sprawy potrafią sie ciągnąć. Spajka sprawa nadal się ciągnie i chyba będzie się ciągnąć w nieskończonosć.


Doskonale rozumiem, że takie sprawy potrafią się ciągnąć, tylko w przypadku Farta dało się temu zapobiec, to raz.
A jeśli się już nie zapobiegło, to wielce szanowna fundacja może raczyłaby przynajmniej informować zainteresowane osoby
o postępach w tym "ciągnięciu się", lub ich braku, tak sama z siebie, bez proszenia, błagania, nagabywania i wydzwaniania,
z poczucia przyzwoitości i obowiązku wobec osób, które przez tyle czasu psa utrzymywały i się nim interesowały i nadal interesują.
O to mam ogromny żal.

Posted

Naprawdę, wystarczy napisać e-maila albo wykręcić numer telefonu.
Nie wiesz, nawet ile fundacja ma teraz na głowie, ile na głowie ma Sama Amikat, nie zrozumie tego nikt, kto nie jest na bieżąco z SOS'em.
Proszę was o wyrozumiałość, i cierpliwość, nie plucie sobie w brodę, i mówienie jacy to jesteśmy źli.


Alicja napisał(a):
Aga wiesz jak jest na dogo ?? po co dzwonić , po co dopytać u źródła ,jak można komuś dupe za plecami poobrabiać ...ta specyfika dogo ;)


Wiem Alu, ale miałam nadzieję.

Posted

reklamuj pomóz nam plis



http://www.facebook.com/event.php?eid=107016016048536


1% na BERNARDYNY_ RATUJMY zdrowie i życie bernardynów ! POMÓŻCIE-potrzebują WAS..!
ZOSTAŁO BARDZO MAŁO CZASU!

http://www.dogomania.pl/threads/205858-1-na-BERNARDYNY_RATUJMY-zdrowie-i-%C5%BCycie-bernardyn%C3%B3w-miks%C3%B3w!-POM%C3%93%C5%BBCIE-potrzebuj%C4%85-WAS!?p=16675109#post16675109





...poz. 107 : Cel szczegółowy 1% Bernardyny w Potrzebie

Posted

usunęłam ten wątek z subskrypcji już dawno i myślałam, że nie będę musiała nic więcej pisać
ale dowiedziałam się pocztą pantoflową,że na wątku poruszenie więc jestem
Fart został u Morii jako jej pies- jest umowa adopcyjna
kiedy doszły nas słychy,że szuka domu, Amikat kontaktowała się z nią, a przynajmniej próbowała
nie jest proste wsiąść w auto i przejechać całą Polskę ot tak
naprawdę mamy co robić na miejscu i doby brakuje
nie macie nam za co dziękować - obejdziemy się
nie my chciałyśmy wysłać tam Fata- uznałyśmy,że jeśli taka Wasza wola to niech jedzie
nie brałyśmy nic za to, że ten pies jest u Morii- bo niby z jakiej
racji dlaczego ''został naszą własnością '' już było tu na watku wyjaśniane więc nie wiem o co Wam chodzi
Amikat ostatnio znowu spróbowała się skontaktować z Morią
wyśle do niej oficjalne pismo, za potwierdzeniem odbioru i czekamy na oficjalną odpowiedź

Posted

zachary
wiem,ze masz duży udział w sprawie Farta, ale my go tylko leczyliśmy przez fundację( koszty) i występowaliśmy w jego sprawie u prokuratora i tyle na tym się nasza rola skończyła
pamiętam jak dziś rozmowę o wyjeździe Farta na drugi koniec Polski i związane z tym wątpliwości
jednak uznaliśmy, że to Wy nie my mamy prawo decydować o jego losie, gdyż to wy jesteście darczyńcami
nie rozumiem więc teraz , dlaczego jak nie wyszło to my mamy za to ponosić winę
mamy tu na miejscu urwanie głowy najlepiej, żeby doba miała 48 godzin,a nasze rodziny zapadły w sen wiosenno-letni na czas nieokreślony
jak było dobrze to nikt nikt nie miał do nas żalu, że się nie interesujemy, jak się posypało to wina spadła na nas- nie pojmuję tego

Posted

Kuba123 - tu przecież nie chodzi o szukanie winnych.
Sprawa jest jasna. Fundacja przyjęła na siebie psa ze względu na koszty leczenia. Został wysłany do Morii , bo tam było miejsce, a hotel Morii uchodził wtedy za dobry. Fakt, że pies jest własnością fundacji wypłynął wtedy, kiedy darczyńcy Farta zaczęli mieć wątpliwości , czy to dla niego odpowiednie miejsce. Moria odmówiła dyskusji ze sponsorami psa, powołując się właśnie na to, że mają guzik do gadania, bo pies stanowi własność fundacji. To fundacja, włączywszy się wtedy w sprawę podpisała z Morią umowę adopcyjną. I uważam, że można mieć żal o to, że odbyło się to z pominięciem opinii osób zainteresowanych Fartem i łożących na jego utrzymanie przez tyle miesięcy. Ale naser mater - skoro Amikat uznała, że Moria będzie odpowiednią właścicielką dla Farta, to zostało to przyjęte do wiadomości.
Pomyśl jednak o tym, jak mogą zareagować osoby, które co do tej adopcji miały poważne - i jak się okazuje uzasadnione- wątpliwości?
Umowa podpisana jest przez fundację i Morię - inne osoby, choćby nie wiem ile łożyły na utrzymanie psa, nie są w tej sprawie stroną, nie mają nic do gadania, nie mogą zrobić nic.
Czy w tej sytuacji oczekiwanie na jakiś ruch ze strony fundacji uważasz za nieuzasadnione?
Amikat napisała tu, na tym wątku, że zamierza się tym zająć - więc chyba nie ma w tym nic dziwnego i niestosownego, że czekamy na wiadomości o tym , jak sprawa postępuje?

Posted

Zgadzam się z Tobą
jak już pisałam, Amikat kontaktowała się z Morią
uzyskała tylko sms-ową odpowiedź,że fart ma już dom i od roku jest na utrzymaniu Morii'
stąd pomysł,że zostanie wysłane oficjalne pismo i będziemy czekać na oficjalne stanowisko Morii w tej sprawie

  • 4 weeks later...
Posted

[quote name='kuba123']Zgadzam się z Tobą
jak już pisałam, Amikat kontaktowała się z Morią
uzyskała tylko sms-ową odpowiedź,że fart ma już dom i od roku jest na utrzymaniu Morii'
stąd pomysł,że zostanie wysłane oficjalne pismo i będziemy czekać na oficjalne stanowisko Morii w tej sprawie[/QUOTE]

Będziemy czekać..... a życie Farta sie rozmyje, a ja ta głupia i wredna czepiam się Morii i Fundacji.....

No cóż, fundacje istnieją, kiedy ludzie maja do nich zaufanie, prawda

Posted

czytając wypowiedz (ostatnią) Amicat na tym wątku odniosłam wrażenie, że działania posunęly się dalej. Nie wiem czemu tak mniemałam. Teraz pewnie nic z tego już nie będzie. Nie wiem czy to pesymizm...

a propos, Agata51 jedzie, (z kilkumiesięcznym uprzedzeniem) w tym miesiącu podobno do Morii. Może rzuci okiem na Farta też.

Posted

Może rzuci okiem, jak go dojrzy w jakimś kojcu...Chyba,że akurat dostąpi szczęścia spacerku w dniu odwiedzin agaty51....To już tyle czasu...............Do nikogo nie mam pretensji.........Nawet do tych dogomaniaczek/syla, selenga i inne.../, które nie przeczytały tego co wypisywała i wyprawiała z nami, darczyńcami psa moria, a graniczyło to z ....czym?....No właśnie....Kpiną z nas, próbą rozmydlenia niewłasciwego gospodarowania finansami darczyńców?.....Gdyby moria była uczciwą osobą, to pozwoliłaby wejść do hoteliku, pokazałaby przeszczęśliwego u niej Farta i to załatwiłoby sprawę!!! Niemożność wejścia do hoteliku, aby zobaczyć, sfotografować psa, na którego się łoży kasę i ucieszyć oko,że on tak wspaniale się miewa, tak cudowne ma warunki bytowe, brak uczciwych rozliczeń z kasy darczyńców, obrażanie ich, "adoptowanie psa" w ostatniej chwili..., bo do niej już przywykł i jest mu dobrze, a później ....dalsze poszukiwanie /przez morię, a raczej jej zaufanych obrońców/ domu stałego Fartowi.....Jak to nazwać, no jak????? Za stara jestem, aby wierzyć, że sprawa Farta się wyjaśni...Jeszcze raz podkreślę,że mam nadzieję,że Fart nie cierpi, nie jest chory i ma odpowiednią opiekę i jedzenie....A że jako domowy pies morii / jej słowa.../ resztę życia spędzi w jakimś kojcu....No cóż....Setki tysięcy psów w naszym kraju nie jest szczęśliwych, bo na metrowych łańcuchach, przy dziurawych budach, bez wody, jedzenia, leczenia, u właściciela, w schronie, w lesie, na polu....Fart przynajmniej ma kojec, tak mi się wydaje, bo tak naprawdę to nie wiem... A, ani ja, ani nikt z darczyńców na własne oczy nie przekona się o tym, bo moria uczciwie prowadzonego hoteliku nie pokaże, bo ....no właśnie, dlaczego?????....Jeśli ma zarejestrowaną działalność, płaci podatki....Cóż ma do ukrycia? Miała i dlatego z Fartem sprawa zakończyła się tak jak ...wiadomo.A Fundacja SOS? Nie powinna była mydlić oczu,że sprawę wyjaśni.Odległość, błyskawiczna zgoda na adopcję, obiecanki od ponad roku....A przecież to jeden z wielu podopiecznych psów, no i bezpieczny...CHYBA....no i włascicielski!!! Charly, ja tez tak mniemałam....

  • 2 weeks later...
  • 5 months later...
Posted

Dzisiaj dopiero znalazłam ten wątek,całego nie przeczytałam.Skąd wiadomo,że Farcik ma tam źle?To po co ta osoba adoptowała psa,skoro jest podejrzenie że nie jest dobrze zaopiekowany,przecież nie musiała tego robić,zrobiła to na złość komuś,to chyba nie miałoby sensu.Ale nie rozumiem,że nie można zobaczyć psa,ludzie finansowali pieska,a teraz nie mają prawa wiedzieć w jakim jest stanie,a co na to fundacja,nie może pomóc?

  • 3 weeks later...
Posted

Moria opiekowała sie psami za kase, żywą gotówkę. Raptem zaczęła opiekować się psami z dobrego serca....... i nikt tego zobaczyć nie może. Czy teraz rozumiesz czy jeszcze nie, a Fart nie jest jedynym psem, którym tak "zaopiekowała " się Moria.

  • 2 weeks later...
Posted

Kamień wczoraj został przeniesiony do hoteliku sylwiaso. Dziewczyny osiągnęły to, czego w przypadku Spajka i Farta niestety osiągnąć się nie dało.

A tutaj można przeczytać pierwsze relacje

sylwiaso napisał(a):
Witamy Kochane cioteczki z "lasku brzozowego"-Kamyś i ciocia s:bye::bye:.:multi::loveu::multi:Już wszystko opisuję:Kamyś spał w letniaczku na posłanku nie chciałam mu stwarzać nocną porą dodatkowego stresu wprowadzając go w nocy do hotelu.Dziś rano po cichutku zajrzałam przez okno do Kamysia,a nasza psinka leżała sobie na posłanku nie zrobiła bałaganu troszkę fantów na bazarek spadło,ale to nie problem,zrobił siusiu,a kupkę dopiero jak wyszliśmy z letniaczka.Cioteczki co mam napisać tak przypuszczałam widząc odrobaczanie Kamysia z datą 11.01.2011 może był jeszcze raz odrobaczany,ale wpisu nie ma!w kupie robale,wielkie,białe i coś co przypomina nicienie tak jakby siano w kupie!!Jutro z samego rana jadę po leki moja propozycja,żeby odrobaczyć go mocniejszym lekiem przez 3dni.Cioteczki napiszcie czy tak może być.I pewnie te widoczne kosteczki to przyczyna robali!!!Dziś wstawimy fotki z pierwszego dnia Kamysia w "lasku"


Kamień u Morii stracił na wadze. Był chudszy niż w schronisku, mimo, że siedział w kojcu. Poza tym miał opinię psa, który niszczy i wyje. Ciekawe jak to się rozwinie u sylwiaso. Szczęście dla Kamyka-teraz ma szansę na lepsze zycie i na dom. Spajka, Farta i inne można tylko wspomnieć...

http://www.dogomania.pl/threads/140922-Fascynuj%C4%85cy-niesamowity-niebanalny-KAMIE%C5%83-czeka-w-hotelu-na-nasz%C4%85-pomoc-%28/page101

Posted

Przynajmniej o Kamyka ciotki mogą być już spokojne, bo o Farta....Ciągle go wspominam...Może i on wychudzony, zarobaczony....a może nie?.....Może,może,może....Nie zdziwiłoby mnie, gdyby tak było. Szkoda,że fundacja odpuściła los Farta.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...