Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gonia66 napisał(a):
A ja uważam, ze o Farta powinniscie jeszcze zawalczyć...wiem, ze dla Morii jest kula u nogi...zali się na ludziom jaka to jest biedna i pokrzywdzona, ze musi go zywic przez Was...Jeśli tak o nim mowi..nie jestem pewna, czy jest mu tam dobrze...CZy oprocz żywienia ma wszystko inne, co pies mieć powinien...??Tak wyglada miłośc do psa??Za wszelką cene pragnienie oddania go "w dobre rece"..??mnie osobiście proponowala 14-go wrzesnia, zebym szukala mu domu i robila ogloszenia- i ze jak znajde, to opuści na innym psie- Spajkusiu 30 zl z ceny...:( Ten watek ona sama mi podesłała do czytania- zadzwonila się wyżalić jak to jest gnebiona...a ja czytalam i oczy mi wychodzily...Jeszcze wtedy mialam nadzieję, ze zostawial Farta naparwde z miłości...te teksty o tym, ze pies to nie zabawka..itp...A teraz historia sie powtorzyla


Ale jak? Przecież dziewczyny na wątku chciały przenieść psa w inne miejsce. Przecież one go nie zostawiły. To nie było tak!!!

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Charly napisał(a):
Ale jak? Przecież dziewczyny na wątku chciały przenieść psa w inne miejsce. Przecież one go nie zostawiły. To nie było tak!!!
NO tak- to wiemy ..wszyscy wiedza...ale wszystko odwrocone jest do "gory nogami"przez Morię i jej obrońców...Za Diagonala tez wlasnie przeczytalam nie obwiniana jest Moria a Organizacja...Spajkus tez mial byc przeniesiony...ja juz dostaje sygnaly od darczyncow, ze jesli zostanie u Morii, nie beda placic..:(...wiec co sie stanie lada dzien..??Darczyncow nie bedzie i Spajkus zostanie przez nas na utrzymaniu morii- bedzie wszem i wobec rozpowiadala, jak to kolejnego psa jej zostawilysmy i musi go zywic na wlasnsy koszt..a co, jak nie bedzie miala pieniedzy..??Co z nimi wszystkimi zrobi..??
Nigdy nie zrozumiem, jak mozna tak traktowac zwierzeta...dla mnie to jest po prostu abstrakcja...

Posted

gonia66 napisał(a):
A ja uważam, ze o Farta powinniscie jeszcze zawalczyć...wiem, ze dla Morii jest kula u nogi...zali się na ludziom jaka to jest biedna i pokrzywdzona, ze musi go zywic przez Was...Jeśli tak o nim mowi..nie jestem pewna, czy jest mu tam dobrze...CZy oprocz żywienia ma wszystko inne, co pies mieć powinien...??Tak wyglada miłośc do psa??Za wszelką cene pragnienie oddania go "w dobre rece"..??mnie osobiście proponowala 14-go wrzesnia, zebym szukala mu domu i robila ogloszenia- i ze jak znajde, to opuści na innym psie- Spajkusiu 30 zl z ceny...:

Ręce mi opadły...

Posted

A ten fragment pozwalam sobie skopiować z wątku Spajkiego:
[quote name='Moria']Małgosiu nigdy nie prosiłam cie o przesłanie pieniedzy wcześniej, wiesz doskonale, że prowadzenie hotelu jest moja pracą zarobkową, a pieniadze otrzymywane za opieke nad zwierzętami przeznaczam na utrzymanie zwierząt podrzucanych i porzucanych, którym stworzyłam dom, takich jak np zapomniany Fart

Posted

Florentynka napisał(a):
A ten fragment pozwalam sobie skopiować z wątku Spajkiego:

Florentynko..nie umialam kopiowac z innego wątku, ale wlasnie o tej fragment mi chodzilo....
Ciekawą sparwa jest fakt, ze tak, jak tu- Moria nie miala czasu wchodzic na wątek pisac, wklejac fotki...no ok...to zrozumiale...dużo pracy..ale jak zaczela się dyskusja na temat pieniędzy..Moria siedziala i pisala elaboraty, skarżąc się przy okazji i obrazajac darczyncow, piszac ze przysylam jej jalmużne...od tego momentu otworzylam oczy szeroko...i zobaczylam znacznie wiecej niz chcialam widziec...:(:(

Posted

Straszne... Cóż, Moria jest mistrzynią odwracania kota ogonem i grania tej pokrzywdzonej.
Fart miał sponsorów, miał grupę osób, którym jego los leżał na sercu i miał szansę na adopcję - ale dzięki Morii to wszystko stracił.
Jednym z podstawowych naszych błędów było podanie w ogłoszeniach telefonu Morii - nigdy się nie dowiemy, ile było telefonów w sprawie Farta.
W interesie Morii leżało, żeby pies był u niej jak najdłużej i żeby "pieniążki" wpływały na konto. To jedyny temat, który ją interesuje tak naprawdę.
Myślę często o Farcie i strasznie mi przykro, że przyczyniłam się do takiego zakończenia jego historii (bo długo zachowywałam swoje wątpliwości dla siebie, myśląc, że skoro jestem nowa na dogo a inni, z dłuższym stażem, żadnych nie mają, to pewnie przesadzam).
Niestety, Fart okazał się być własnością fundacji S.O.S i choć ta się nim przez rok nie interesowała, to bardzo chętnie wyadoptowała go Morii wbrew naszym niepokojom. Nic się nie da zrobić, bo pies nigdy nie należał do żadnej z nas a Moria podpisała umowę.
A nawet gdyby jakimś cudem go nam teraz oddała ( w co wątpię, bo u Morii chyba zdrowy rozsądek tupta gdzieś daleko w tyle za chęcią dokopania wszystkim tym, którzy ośmielili się o niej szepnąć złe słowo)... Sponsorzy zniknęli, pomagają innym psiakom, wątpię, żeby znalazły się pieniądze na jego utrzymanie...

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Straszne... Cóż, Moria jest mistrzynią odwracania kota ogonem i grania tej pokrzywdzonej.
Fart miał sponsorów, miał grupę osób, którym jego los leżał na sercu i miał szansę na adopcję - ale dzięki Morii to wszystko stracił.
Jednym z podstawowych naszych błędów było podanie w ogłoszeniach telefonu Morii - nigdy się nie dowiemy, ile było telefonów w sprawie Farta.
W interesie Morii leżało, żeby pies był u niej jak najdłużej i żeby "pieniążki" wpływały na konto. To jedyny temat, który ją interesuje tak naprawdę.
Myślę często o Farcie i strasznie mi przykro, że przyczyniłam się do takiego zakończenia jego historii (bo długo zachowywałam swoje wątpliwości dla siebie, myśląc, że skoro jestem nowa na dogo a inni, z dłuższym stażem, żadnych nie mają, to pewnie przesadzam).
Niestety, Fart okazał się być własnością fundacji S.O.S i choć ta się nim przez rok nie interesowała, to bardzo chętnie wyadoptowała go Morii wbrew naszym niepokojom. Nic się nie da zrobić, bo pies nigdy nie należał do żadnej z nas a Moria podpisała umowę.
A nawet gdyby jakimś cudem go nam teraz oddała ( w co wątpię, bo u Morii chyba zdrowy rozsądek tupta gdzieś daleko w tyle za chęcią dokopania wszystkim tym, którzy ośmielili się o niej szepnąć złe słowo)... Sponsorzy zniknęli, pomagają innym psiakom, wątpię, żeby znalazły się pieniądze na jego utrzymanie...
FIgo..ja nie watpie, ze znaleźliby się sponsorzy..myslę, ze dlugo bys nie szukala w takich zwlaszcza okolicznościach...
JA wiem, ze Fart moze i nie jest maltretowany, nikt sie pewnie nad nim nie znęca...ale nie wierze, ze to jest pies szczesliwy...po prostu nie wierze i juz..
Spojrz prosze na zdj ecia Spajkusia...z pierwszych stron watku(ze schroniska) i z ostatnich- od Morii...porownaj...ja tam nic nie pisalam..bo nie chce robic burzy, i tak sparwa byla specjalnie odwrocona i skierowana na mnie, w wiadomym celu...wiec gdybym zaczela czepiac sie zdjęc- to jzu w ogole bylabym wykleta...za to dostalam mnostwo PW od ludzi, ktorzy widzieli to, co ja widzę...
A skoro Moria tak pisze i mowi o Farcie(nie tylko mnie ale wiem skadinąd, ze innym tez), to by znaczylo, ze Fart jest dla niej niepotrzebnym balastem...a to mnie bardzo boli- bo cokolwiek nie zrobimy..pies tam zostaje...jak niepotrzebny przedmiot...:(:(
Nasz Spajkus akurat prawdopodobnie znalazł domek:)Swoj wlasny, parwdziwy domek...dla mnie, to cud...ale nie umiem sie cieszyc do konca wiedząc, ze jest tam "niepotrzebny nikomu i zapomniany" Fart...:(:(
Nie wierze, ze nic nie mozna zrobic...po prostu w to nie wierze...
A moze go oglaszajcie, znajdzcie mu dom...moze wtedy Moria, ktora skarzy się, jak to jej cięzko, odda Farta do prawdziwego domku-...bo poki co- Fart nie ma domku...tam, gdzie mieszka- nie jest jego dom...Moria bardzo chce sie go pozbyc...tak nie robi kochajacy wlasciclel..a moze gdzies w swiecie jest ktos, kto pokocha Farta,...tak naparwde....ja bym jeszcze probowala szukac mu domku...nie zostawiala jego wątku...bo ja naparwde wierze, ze jest gdzies ktos..kto na farta czeka...ale teraz o tym wiedziec nie może...bo skad..??:(

Posted

Niezależnie od tego, jakie odczucia budzi w nas ta sytuacja, formalnie sprawa wygląda tak, że Fart po podpisaniu umowy adopcyjnej między Fundacją a Morią stał się własnością Morii.
Choćby ktoś nie wiem jak chciał nie ma prawa ogłaszać czyjegoś psa i szukać mu domu.
Jestem natomiast zdania, że powinnaś Goniu powiadomić fundację S.O.S o propozycji Morii. (Ponieważ propozycja padła bezpośrednio pod Twoim adresem to moim zdaniem powinnaś to zrobić osobiście, żeby nie było, że to jakieś ploty i "jedna baba drugiej babie"). Tylko S.O.S, jako strona umowy adopcyjnej może mieć w tym momencie cokolwiek do powiedzenia.

Posted

Florentynka napisał(a):
Niezależnie od tego, jakie odczucia budzi w nas ta sytuacja, formalnie sprawa wygląda tak, że Fart po podpisaniu umowy adopcyjnej między Fundacją a Morią stał się własnością Morii.
Choćby ktoś nie wiem jak chciał nie ma prawa ogłaszać czyjegoś psa i szukać mu domu.
Jestem natomiast zdania, że powinnaś Goniu powiadomić fundację S.O.S o propozycji Morii. (Ponieważ propozycja padła bezpośrednio pod Twoim adresem to moim zdaniem powinnaś to zrobić osobiście, żeby nie było, że to jakieś ploty i "jedna baba drugiej babie"). Tylko S.O.S, jako strona umowy adopcyjnej może mieć w tym momencie cokolwiek do powiedzenia.
Ok..mogę to zrobić, jesli tak...a jak mam sie skontaktowac z ową fundacją..??Podajcie namairy- dzwonie chocby dzis..zreszta myśle, ze zacytowany przez Ciebie fragment wypowiedzi Morii z wątku Spajka, tez jest świadectwem tego, co mowie..
Czekam wiec na wiadomosć..

Posted

Dzwonilam nikt nie odbiera..przypuszczam, ze rano bedzie lepiej, choc jak znam przebieg, "Ktos" mnie zapewne uprzedzi i bardzo sie nakrzyczy, jak to wypisuja bzdury o Farcie i rzucaja oszczerstwa...na szczescie moj nowy telefon nie da poklamać;)

Posted

A ja naiwna myślałam,że moria naprawdę pokochała Farta i dlatego nie chciała go wydać i adoptowała go.... Obłudna osoba, która prowadzi działalność zarobkową w formie hotelu dla zwierząt, a ich nie darzy żadnymi pozytywnymi uczuciami....Biedny Fart...

Posted

zachary napisał(a):
A ja naiwna myślałam,że moria naprawdę pokochała Farta i dlatego nie chciała go wydać i adoptowała go.... Obłudna osoba, która prowadzi działalność zarobkową w formie hotelu dla zwierząt, a ich nie darzy żadnymi pozytywnymi uczuciami....Biedny Fart...


Niestety...
Mam nadzieję, że tym razem Fundacja S.O.S postąpi właściwie - zgodnie z poniższą deklaracją:

amikat napisał(a):
Zachary - nasze kieszenie też są dziurawe. Psów i kotów w leczeniu mamy masę. Kieszeń fundacji to często moja kieszeń. Tak jak innych ciotek z dogo. Szanuję i współczuję bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku . Nie oceniaj mnie . Popełniam błędy jak każdy oczywiście ale kieruję sie swoja najlepsza wiedzą, tylko dobrą wolą i dobrem psa. Zauważ ze rok temu Fart pojechał do Morii bo w opinii dogomaniaków to był ŚWIETNY hotel a Moria to przysłowiowy zaklinacz psów. Zaufaliśmy ze tak jest. To zaufanie w mojej ocenie dotyczyło dobrostanu psa a nie rozliczeń finansowych.
Ja sie w te rozliczenia nie mieszam bo (przepraszam) one mnie nie dotyczą.
Sprawę z naszej strony zamknęłam formalnie (umowę podpisałam) ale oczywiście Farcika odwiedzę podczas wakacji tak jak pisałam. Podkreślam też ze jeżeli cokolwiek w relacjach Moria / Fart sie zmieni odbiorę go i trafi do mnie .

Posted

Dzika Figo, mam cichą nadzieję, że Fundacja postąpi zgodnie ze swoją deklaracją....Cichą, bo dziwnym jest, że Fundacja chyba nie wie,że Fart jest kulą u nogi morii i ,że ta chce go komuś oddać....Może trzeba powiadomić amikat i Fundację?....

Posted

zachary napisał(a):
Dzika Figo, mam cichą nadzieję, że Fundacja postąpi zgodnie ze swoją deklaracją....Cichą, bo dziwnym jest, że Fundacja chyba nie wie,że Fart jest kulą u nogi morii i ,że ta chce go komuś oddać....Może trzeba powiadomić amikat i Fundację?....

Zachary - parę postów wyżej prosiłam Gonię, żeby powiadomiła Fundację, bo to Gonia była przez Morię namawiana do szukania domu dla Farta.
Gonia napisała, że zadzwoni do fundacji - dziś nikt nie odbierał telefonów.

Posted

zachary napisał(a):
Dzika Figo, mam cichą nadzieję, że Fundacja postąpi zgodnie ze swoją deklaracją....Cichą, bo dziwnym jest, że Fundacja chyba nie wie,że Fart jest kulą u nogi morii i ,że ta chce go komuś oddać....Może trzeba powiadomić amikat i Fundację?....


Zachary - Gonia ma jutro zadzwonić i poinformować o tym, co usłyszała od Morii.

Posted

Zgadza się, czytałam posty goni66, ale myślałam też o innych formach kontaktu z amikat, np. mailem, bo telefonicznie to trzeba mieć szczęście ,ale też ta forma jest wskazana jak najbardziej.

Posted

zachary napisał(a):
Zgadza się, czytałam posty goni66, ale myślałam też o innych formach kontaktu z amikat, np. mailem, bo telefonicznie to trzeba mieć szczęście ,ale też ta forma jest wskazana jak najbardziej.


Z całą pewnością Gonia dołoży wszelkich starań żeby fundację o sprawie poinformować.

Posted

Jestem dziewczyny...zadzwonie...oczywiscie, ze zadzwonie...ja mysle, ze Moria dojrzala juz do faktu oddania FArta...myślę, ze skoro tak jest jej ciezko, jak pisze i mowi,przez to, ze Farta "zostawilyscie w zapomneiniu", to ona chce juz go oddac...
Moria zawiodla moje zaufanie i narazila mnie na wstyd przed darczyncami...nazwala ich deklaracje jalmuzna, tylko dlatego, ze się wykruszyli i nie bylo nas stac na zaplacenie kwoty za hotelik, w calości...Odkąd Spajkuś tam jest(ponad rok), zdarzylo sie to 3 razy...bo niestety Spajkus mial malo darczyncow- ale za to przekochanych i solidnych...i pękło coś we mnie, kiedy nazwala wplate od nich jalmuzna...Otworzyly mi sie oczy...teraz juz się nie zatrzymam...w czym bede mogla pomoc- pomogę...dla dobra tych psow...Chwała Bogu, jak wszystko dobrze pjdzie, Spajkuś będzie mial domek..ale co z Fartem??...
Skoro piszecie, ze nie mozna wam oglaszac psa- to dlaczego Moria chciala, zebym to robila.>>???

Posted

gonia66 napisał(a):

Skoro piszecie, ze nie mozna wam oglaszac psa- to dlaczego Moria chciala, zebym to robila.>>???


Widzisz - tego właśnie nie wiem.
Jeżeli Moria oficjalnie potwierdzi chęć oddania Farta to oczywiście wykupię Fartowi pakiet ogłoszeń, zrobię allegro.
Nie widzę natomiast sensu ogłaszania psa, co do którego nie mam pewności, czy zostanie wydany....
I o którym nie wiem nic poza tym, że się fajnie bawi piłką... Co bym miała napisać w ogłoszeniach?
Poczekajmy spokojnie na reakcję Fundacji, a o innych kwestiach będziemy dyskutować później.

Posted

Goniu - ja mogę ze swej strony zadeklarować, że jeśli Moria rzeczywiście Farta odda to nie zostawię go bez pomocy.Na pewno znajdzie się jeszcze kilka osób, którym ten pies leży na sercu.
W tej chwili nie widzę technicznej możliwości ogłaszania psa. Mam podać moje namiary w ogłoszeniach i ewentualnym zainteresowanym mówić, że psa nie mam, jest u Morii i stamtąd prawdopodobnie można go sobie odebrać? Czy mam podać namiary Morii?
Nie wiem jak jest w tym przypadku, ale z reguły w umowach adopcyjnych jest paragraf, który zobowiązuje osobę adoptującą psa do zwrotu psa temu, kto go do adopcji wydał. W tym przypadku jeśli Moria nie chce Farta powinien on wrócić pod opiekę Fundacji S.O.S.; bo to fundacja była formalnym właścicielem psa zanim na mocy umowy adopcyjnej została nim Moria. Prawdopodobnie po tym co się działo w sprawie Farta Moria nie chce zwracać się do fundacji z propozycją zwrotu psa i dlatego usiłowała załatwić sprawę przy Twojej pomocy.
Jeśli pies wróci pod opiekę fundacji i będzie potrzebna pomoc finansowa, ogłoszeniowa itd. to oczywiście się w to włączę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...