gonia66 Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 [quote name='agata51']Trochę czasu, czuła i mądra ręka Człowieka i będzie dobrze! Jaaaaaaaaaa..to nasz Kubolinek Słodki...a taki był zalękniony:loveu::loveu: Elzunia niebawem też tak będzie nam pozowała do zdjęć- zobaczycie:multi::multi::multi: Quote
gonia66 Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 [quote name='Negri_2008']Cioteczki, macie racje. :loveu: Wszystko się ułoży. Potrzebny jest czas, czas i jeszcze raz czas... Mam kolejne wpłaty od: Renatki - 25 zł ( 10 zł górka na poczet przyszłego miesiąca) :loveu: Gonia66 10 zł Cioteczki, mam jeszcze jedną, nie zbyt miłą wiadomość. TZ Wiosny zabierając Elzę ze schronu musiał zapłacić opłatę adopcyjną w kwocie 50 zł :angryy::angryy::angryy: Musimy rodzinie "Wiosna" oddać te pieniądze. Ja o tym nie pomyślałam i nie uprzedziłam Was, że tak może się zdarzyć :oops: i znowu Was zaskakuję jakimiś kosztami.:oops::oops::oops: Ale nie martwmy się. Dopisuje nam szczęście jeżeli chodzi o pieniądze i we wpłatach jednorazowych mamy fundusz na pokrycie tej opłaty. Wczoraj nie mogłam wejść na dogo i dopiero dziś zrobię przelew dla Wiosny na pokrycie opłaty za hotel i tej nieszczęsnej opłaty adopcyjnej. Koszty transportu możemy pokryć tylko w części, ale Bazarek Ra_duni dobrze stoi i nie będzie kłopotu z pozostałą kwotą. Wszystko w pierwszym poście. I znowu zmieniłam tytuł wątku :evil_lol:Miejmy nadzieję, że ta opłata pojdzie dla psiaków ze schroniska- a jeśli tak to możemy sie cieszyć , że i im "przy okazji" mogliśmy choc troszkę pomóc...:loveu::loveu: Quote
Negri_2008 Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 agusiazet napisał(a):Czytam optymistyczne wieści i rozumiem, że mam przelać obiecaną kasę na podane konto? Cieszę się, że sunia już bezpieczna i w dobrych rekach! Tak Agusiu, poprosimy o wpłatę :loveu: Quote
Leyla Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Przepraszam za offa, ale pomóżcie ją uratować http://www.dogomania.pl/forum/f28/na.../#post12432911 Quote
__Lara Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Negri, przy takim obrocie sytuacji to i kolejne 50zł przeżyjemy :evil_lol:;) Quote
Ninti Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 To znaczy, że kontakt w sprawie adopcji teraz będzie do Wiosny? Quote
Negri_2008 Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 Ninti napisał(a):To znaczy, że kontakt w sprawie adopcji teraz będzie do Wiosny? Na adopcję jeszcze dużo za wcześnie :shake: Elza nie je, mało pije, nie robi siku i kupy. Nie pozwala wyprowadzić się z boksu. Drży na widok ludzi :placz: Jest w głebokim stresie. Kochana Wiosna przeorganizuje swoje zwierzaki domowe i zabierze Elzę do domu. Wiosna zaproponowała, aby podawać Elzie zioła uspakające. Poprosiłam ją aby o wszystko wypytała się lekarza. Te zioła pomogą Elzie opanować strach i sprawią jej ulgę :placz: Tak się martwię, że już chyba bardziej nie można... :nerwy: Quote
jola_li Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Negri_2008 napisał(a): Elza nie je, mało pije, nie robi siku i kupy. Wiosna zaproponowała, aby podawać Elzie zioła uspakające. :nerwy: Zabieraliśmy kiedyś z Mazur do domu zaprzyjaźnioną bardo delikatną i wrażliwą suczkę, która mieszkała w stodole. Maleńka znała nas i kochała, a sam przejazd (pierwszy raz w samochodzie) i nowe otoczenie tak ją zestresowały, że przez 2 doby nie siknęła :-(. Pal diabli kupa, ale zatrzymywany mocz może spowodować zatrucie :-(. Potem wiozłam jeszcze dwa psy i zawsze dawałam im minimalną do wagi dawkę na uspokojenie (oczywiście po konsultacji z weterynarzem)- żeby pomóc biedakom przetwać.... Proszę, niech Elzunia dostanie jakiś środek uspokajający jak najszybciej.... Trzeba pomóc maleńkiemu serduszku :-(......... Quote
Negri_2008 Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 jola_li napisał(a): Proszę, niech Elzunia dostanie jakiś środek uspokajający jak najszybciej.... Trzeba pomóc maleńkiemu serduszku :-(......... Wiosna już o wszystko zadbała :lol: Cioteczki, wyjeżdżam na weekend choć wcale nie mam na to ochoty :-? Wiem, ze zostawiam Elzę pod dobra opieką, Waszą opieką :loveu: Jestem pod telefonem ;) Quote
Maszaberla Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Negri_2008 napisał(a):Na adopcję jeszcze dużo za wcześnie :shake: Elza nie je, mało pije, nie robi siku i kupy. Nie pozwala wyprowadzić się z boksu. Drży na widok ludzi :placz: Jest w głebokim stresie. Kochana Wiosna przeorganizuje swoje zwierzaki domowe i zabierze Elzę do domu. Wiosna zaproponowała, aby podawać Elzie zioła uspakające. Poprosiłam ją aby o wszystko wypytała się lekarza. Te zioła pomogą Elzie opanować strach i sprawią jej ulgę :placz: Tak się martwię, że już chyba bardziej nie można... :nerwy: Nawet nie sadzilam ze to biedactwo az tak to wszystko przezyje Dlugo byla w Klembowie? Musimy czekac, dobrze ze jest w dobrych rekach i oby jak najszybciej trafila do domu Czy miska stoi w budzie? Quote
__Lara Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Elzuniu, nie martw się, wszyscy tu z Tobą jesteśmy! Trzymaj się psinko! Quote
wiosna Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Elza jest już w domu, razem z nami. Jest odizolowana od innych psiaków - zrobiliśmy szybkie przemeblowanie i nasz klatko-kojec stanął w rogu zamiast stołu. Elza jest osłonięta i może spokojnie na nas zerkać, słuchać i powolutku do wszystkiego przywykać. Na szczęście pozostali czworonożni domownicy nie reagują na nią zbyt intensywnie, o co mocno się obawialiśmy. Dzięki pomocy moich rodziców już dziś mamy leki (recepta musiała przyjechać z Kliniki z Gliwic, ale moi rodzice przywieźli nam nie tylko receptę, ale i wykupione już leki :loveu:). Elza biedulka ma trudną drogę przed sobą. Strasznie biedne psisko :-( Nasz Kuba, którego zdjęcie pojawiło się tutaj to przy niej istna dusza towarzystwa. Jestem dobrej myśli. Jej potrzeba czasu, dojdzie dziewczyna do siebie. Teraz śpi sobie - mam nadzieję - spokojnie. Mamy i będziemy mieć ją stale na oku. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wyciągnięcie jej ze schroniska. W warunkach najlepszego nawet schroniska Elza nigdy nie miałaby szansy na wyjście z takiego stanu, w jakim jest teraz. Dogomania to najwspanialsza rzecz, jaka mogła przytrafić się tysiącom psów.. Quote
Ra_dunia Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Nie zdawałam sobie sprawy, że Elzunia aż tak zestresowana i przerażona... Wiosenko - Kuba przy niej duszą towarzystwa?? O matko... Elzuniu - teraz już tylko będzie lepiej, nie bój się... Co ta psina musiała w życiu przeżyć :-( Quote
gonia66 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 wiosna napisał(a):Elza jest już w domu, razem z nami. Jest odizolowana od innych psiaków - zrobiliśmy szybkie przemeblowanie i nasz klatko-kojec stanął w rogu zamiast stołu. Elza jest osłonięta i może spokojnie na nas zerkać, słuchać i powolutku do wszystkiego przywykać. Na szczęście pozostali czworonożni domownicy nie reagują na nią zbyt intensywnie, o co mocno się obawialiśmy. Dzięki pomocy moich rodziców już dziś mamy leki (recepta musiała przyjechać z Kliniki z Gliwic, ale moi rodzice przywieźli nam nie tylko receptę, ale i wykupione już leki :loveu:). Elza biedulka ma trudną drogę przed sobą. Strasznie biedne psisko :-( Nasz Kuba, którego zdjęcie pojawiło się tutaj to przy niej istna dusza towarzystwa. Jestem dobrej myśli. Jej potrzeba czasu, dojdzie dziewczyna do siebie. Teraz śpi sobie - mam nadzieję - spokojnie. Mamy i będziemy mieć ją stale na oku. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wyciągnięcie jej ze schroniska. W warunkach najlepszego nawet schroniska Elza nigdy nie miałaby szansy na wyjście z takiego stanu, w jakim jest teraz. Dogomania to najwspanialsza rzecz, jaka mogła przytrafić się tysiącom psów.. Ok wiosenko..masz rację całkowitą....ten portal....ja na nowo wiem, ze zyje odkąd Was znalazłam....choć przyznam też szczezrez, że niestety nie mialam do niedawna pojęciz, jak baardzo ogromny jest rozmiar zwierzecych tragedii, zgotownaych im przez "człowieka"...wiedzialam,że się zdarza maltretowanie zwierząt i nad tym ubolewałam...ale nigdy nie myślałam, że aż tak mogą przez nas cierpieć te zwierzeta...:-(:-(:-(Teraz wiem....:placz::placz:Ale dzięki temu mogę na miare swoich mozliwosci pomoc..choć troszkę...i jestem szczesliwa, choć często tu łapię doła...:razz::razz: Teraz też mi cięzko...bo ciesze się, że kubuś..tak ładnie o ni napisałaś tu..a do niedawna byl podobna kupką nieszczęscia....ale smutno mi z drugiej strony jak pomyślę o Elzie...gdyby jeszze trochę pozostala w tym schronie...nie wiem czy w ogole daloby sie cos potem zrobić...:-(:-(teraz już może być tylko lepiej..i będzie..tego jestem pewna..tylko ogromny żal, że wszystko musi sie rozbijać aż o..śrdoki uspokajające....:placz::placz:Dla mnie to straszna świadomosc..a jakim stanie musi być ta sunia:placz::placz: Quote
jola_li Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 wiosna napisał(a):Elza jest już w domu, razem z nami. Teraz śpi sobie - mam nadzieję - spokojnie. Mamy i będziemy mieć ją stale na oku. Uffff.... I to chyba właśnie jest ten prawdziwy początek!!! 12 czerwca to urodziny nowej Elzy :-)! Będę odliczać dni do jej pierwszego uśmiechu....... Quote
Negri_2008 Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 A stara Negri siedzi przy kompie, czyta Wasze posty i ryczy :placz: Po tych wszystkich dniach w napięciu chyba schodzi ze mnie powietrze. Elza śpi, to dobrze aniołek maleńki :loveu: Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo Elza jest zalękniona :shake: i tym bardziej cieszę się, że już nie jest w schronisku. Co takiego stało się w jej życiu? Czy to tylko strach przed nieznanym czy może jakieś koszmarne przeżycia? Schron też jej zdrowia nie dołożył a wrażliwą jest sunią i to bardzo. Elza, dziewczyno bądź dzielna i ufna i niczego nie żałuj :loveu: Quote
rita60 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Elzunia teraz bedzie tylko lepiej malenka,jestes w dobrych,kochajacych rekach. Quote
__Lara Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Negri_2008 napisał(a):A stara Negri siedzi przy kompie, czyta Wasze posty i ryczy :placz: Po tych wszystkich dniach w napięciu chyba schodzi ze mnie powietrze. Elza śpi, to dobrze aniołek maleńki :loveu: Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo Elza jest zalękniona :shake: i tym bardziej cieszę się, że już nie jest w schronisku. Co takiego stało się w jej życiu? Czy to tylko strach przed nieznanym czy może jakieś koszmarne przeżycia? Schron też jej zdrowia nie dołożył a wrażliwą jest sunią i to bardzo. Elza, dziewczyno bądź dzielna i ufna i niczego nie żałuj :loveu: To mnie jeszcze bardziej przekonuje, że miejsce dla Elzy u wiosny musiało być na teraz, a nie później... później... nie wiadomo co by było... Quote
Ninti Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Mam głębokie przekonanie, że wszystko by minęło, gdyby znalazł się przy niej Igor... Jaka szkoda, że Pani, która go adoptowała nie może jej przyjąć :-( Choćby odpłatnie... Quote
Ninti Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 A może, gdyby wiedziała, co się teraz dzieje z Elzą... zmieniłaby zdanie? Do mnie trafił, jako trzeci, pies który się przybłąkał z lasu. Tak zaprzyjaźnili się z moją sunią, że już nie umieją być osobno. Mam z tym sporo kłopotu, bo pies, który przybył na krótko przed nim (krzyczkowy) jest po przejściach i nie toleruje nowego. Ale już nie jestem w stanie rozdzielić tej pary - oni wszystko robią razem. A Elza miała przecież tylko Igora... Quote
Leyla Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Kochany psi aniołek wreszcie spokojnie śpi:loveu: Dobra robota ciotki. Nie zmieniłyście świata, ale zmienił sie świat dla Elzy.:p Quote
agata51 Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Dogomania to najwspanialsza rzecz, jaka mogła przytrafić się tysiącom psów.. Wiosenko, dogomania to najwspanialsza rzecz. jaka mogła przytrafić się tysiącom ludzi. Quote
wiosna Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Agata, święta racja. Niech więc pozostanie, że Dogomania to najwspanialsza rzecz ;) Elza leży. Nie udało mi się wczoraj wyprowadzić jej z klatki (nie sikała), dzisiaj teżnie wyszła. Ale zjadła wczoraj karmę. Dałam jej karmę szczenięcą, bo mamy dla maluchów royala, który jest bardzo pachnący, kuszący i ogólnie najwspanialszy. Skusiła się, na szczęście. Miska stoi w klatce i Elza może jeść i pić kiedy tylko zechce. Jeszcze zdecydowanie za wcześnie na jedzenie z ręki czy przy obecności ludzi - narazie najważniejsze, żeby zaczęła jeść, a właściwie aby zaczęła sikać. Myślę, że jeśli dziś nie zacznie, będzie trzeba podaćjej jakiś lek moczopędny. Skonsultuję ten pomysł z wetem, bo to tylko mój "na chłopski rozum" pomysł, nie wiem, czy tak się robi. Gdyby choćby zrobiła siku w klatce, tam, gdzie jest bezpieczna... Ehh.. martwię się o to. Od wczoraj Elza dostaje bioxetin. Jest to lek psychotropowy, przeciwdepresyjny. Powoduje, że pies (lub człowiek) staje się bardziej otwarty, akceptuje to, co dzieje się dookoła, nie obawia się zewnętrznego świata. Z tego, co napisane jest w ulotce lek wychwytuje serotoninę. Napisano jednak też, że leki takie nie działają od razu i zwykle efekty zauważa się po czterech tygodniach. Oby były to ostatnie tygodnie takiego strachu. Muszę jeszcze wyjaśnić. Elza nie boi się ludzi. Raczej - na moje oko - nie jest to pies skrzywdzony przez człowieka. Wszystkie takie, jakie do nas trafiły zachowywały się zupełnie inaczej - uciekały od ludzi, kuliły się na ich widok, starały się przed nimi schować, łypały oczami i robiły inne tego typu rzeczy, bardzo widocznie pokazując, że człowiek jest 'obiektem', 'celem' ich emocji. Elza jednak jest całkowicie bierna, i mam wrażenie że tak samo trudna jest dla niej obecność człowieka jak i obecność płotu, budynku czy dźwięku. Mi ona wygląda na psa, który nie zaznał żadnej absolutnie socjalizacji za czasów szczenięcych, który nie spotkał się z niczym nowym. W socjalizacji maluchów najważniejsze jest to, aby piesek spotykał się z jaknajwiększą ilością doświadczeń. W czasie, kiedy mózg się kształtuje kształtuje się 'podatność psa na radzenie sobie w spotykających go sytuacjach'. Często więc psy, które wyrastały bez człowieka jakby nie akceptują go do końca. Psy, które nie były nigdy w budynku źle czują się w zamknięciu, psy nie mające za młodu kontaktu z innymi psami nie potrafią zachowywać się w stadzie. Psy urodzone i dorastające na odludziu sprawiają koszmarne problemy w warunkach domu, ruchu czy choćby niewielkiego miasta. Pies odizolowany lub wyrastający z dala od świata, w jakim przyjdzie mu żyć nie potrafi się w nim odnaleźć. Elza - mi przynajmniej - na takiego psa wygląda. Jej raczej nikt nie bił, ona po prostu nie zna ludzi, nie zna domów, rozmów, kojców, dźwięków, ruchu, niczego. Do tego wszystko to, do czego wschronisku choć trochę przywykło zmieniło się. Przynajmniej moim zdaniem tak to wygląda - choć mogę się oczywiście mylić. Rozpisałam się.. Mam nadzieję, że nie za bardzo ;) Quote
zuzia63 Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 nie da się spokojnie tego czytać:placz: mam ogromną nadzieję, że malutkimi kroczkami Elza wróci do świata, że będzie machać ogonkiem na widok człowieka. Czy któraś z Was utrzymuje kontakt mailowy z nową pańcią Igora? Może by tak napisać niezobowiązującego (nie stawiającego Jej pod ścianą, nie wymuszającego) maila z informacją o Elzie, o tym, że tęsknota nie pozwala jej dalej żyć:placz:może Pani ma tak dobre serduszko dla psiaków, że wzruszy się nad jej losem tak samo jak my... Może taki mail niczego nie zmieni w życiu Elzy... a może... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.