Lionees Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Podniosę go na dobranoc... Może jeszcze ktoś wspomoże biedaczka?:-( Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Podnoszę na dzień dobry... A teraz przede wszystkim czekamy na wieści od gazzy... :roll: Quote
yoko100 Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Do konca kwietnia juz duzo czasu nie zostalo:( Quote
gazzy Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 Będe w schronisku ok. 14. Nie wiem o której wrucę do domu. Jak coś to dam znać Renacie esem co się dzieje z Albertem i czego się dowiedziałam Quote
Lionees Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Trzeba się dowiedzieć,czy p.Wanda z Przyborówka mająca przytulisko nie przygarnęłaby Albercika.Byłby tam bezpieczny,a w między czasie możnaby było szukać mu jakiegoś innego lokum,aby go porządnie przebadać,bo doszły mnie słuchy,że schron chce uśpić psa w niezadługim czasie,bo pies sie męczy:roll::shake: Quote
majka50 Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Ale z kim tu rozmawiać. Dziewczyny gdzie wszystkie jesteście??????? Deklarowałysmy ,że zaplacimy za leczenie psinki . A tutaj słyszymy ,że sie męczy i trzeba go uspić. Czy jest weterynarz w schronisku i dlaczego go nie leczy???????? Jeżeli nie ma weterynarza to osoba ktora załozyla watek może pojdzie z nim do weta a my zapłacimy za leczenie?? Przeciez nie mogą go uśpić.:shake: Quote
agata51 Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Chętnie się dorzucę, ale muszę wiedzieć na co. Najpierw diagnoza. U dobrego weta. Jeśli DT, to niezwykle odpowiedzialny - wiecie, jak może wyglądać rehabilitacja. Trochę tu za dużo chaosu, za mało konkretów. Ja rozumiem, wątek działa dopiero od wczoraj, ale całą akcję trzeba poprowadzić z głową, entuzjazmem i wiarą, że się uda. Polecam do przejrzenia: http://www.dogomania.pl/forum/f28/fpr-zwp-lodz-ariel-obraz-psiego-nieszczescia-prosimy-o-pomoc-finansowa-133774/index56.html#post12108326 http://www.dogomania.pl/forum/f85/cierpial-potwornie-byl-w-hoteliku-teraz-ma-dom-ten-jeden-jedyny-huraaa-104059/index44.html http://www.dogomania.pl/forum/f28/tosca-ciezko-chora-prosimy-o-pomoc-116269/ Jest sto innych wątków chorych psów, z których można czerpać inspirację. Quote
Dorothy Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 pies wyglada na owczarkowatego. Jak dla mnie- ma klopoty ze zwyrodnieniem kregoslupa, co NIE JEST operowalne. Spotyka to znaczna czesc ONkowatych. Niestety w tym stanie zaawansowania leczenie moze okazac sie bezskuteczne, tzn zachowawcze, ale stan bedzie sie pogarszal. Moze skonczyc sie paralizem. Wiem bo mialam takiego psa na DT pare miesiecy i szukalam KAZDEJ mozliwosci zeby mu pomoc. W przypadku spondylozy nie ma ratunku, zwyrodnienie postepuje znieksztalcajac kregi i zwiekszajac ucisk na rdzen kregowy i zadna operacja tego nie powstrzyma. Pies powoli traci czucie w lapach, potem niestety przestaje kontrolowac swoje potrzeby fizjologiczne.. Dlatego tak wazne jest dowiedziec sie dokladnie, co psu dolega. Niestety w wielu przypadkach... nie mozemy pomoc. Chyba ze wozeczek i odpowiedzialna osoba ktora zechce owczarka na wozku. Konieczne rtg zeby dalej wyrokowac, jesli nie bylo robione w schronie , a pewnie nie bylo, niewiele sie dowiecie...jesli tylko mozna go zabrac na rtg nalezy to zrobic. Osoba ktora bierze go na DT musi miec JASNOSC, co ja czeka w zwiazku z tym. Quote
Lionees Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 [quote name='majka50']Ale z kim tu rozmawiać. Dziewczyny gdzie wszystkie jesteście??????? Deklarowałysmy ,że zaplacimy za leczenie psinki . A tutaj słyszymy ,że sie męczy i trzeba go uspić. Czy jest weterynarz w schronisku i dlaczego go nie leczy???????? Jeżeli nie ma weterynarza to osoba ktora załozyla watek może pojdzie z nim do weta a my zapłacimy za leczenie?? Przeciez nie mogą go uśpić.:shake: Ta osoba to 15-letnia dziewczynka,wolontariuszka w tamtejszym schronie.Dzieciak napisał do mnie na "ślepo" na gg(i do wielu innych osób)z prośbą o pomoc i tylko ja sie odezwałam i zaprosiłam tu Was kochane,abyśmy pomogły temu psu. Ta dziewczynka nie da sobie sama z tym rady.Napisała mi sms-a,że była w schronie dzisiaj,ale nie było kierowniczki i nic sie nie dowiedziała,jednak w schronie wszyscy chcą uśpić Alberta,bo nie widzą dla niego ratunku.Nie wiem czy zdążymy go wyciągnąc(bo nie mamy gdzie),bo jego zycie jest liczone chyba w dniach:shake: Quote
majka50 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 A czy macie może namiary na Panią Wandę. Może zadzwonić do niej??? Może przyjmie Alberta na DT Quote
MyrkurDagur Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 majka50 napisał(a):A czy macie może namiary na Panią Wandę. Może zadzwonić do niej??? Może przyjmie Alberta na DT Dokładnie, co z Panią Wandą ??? A czy dzisiaj gazzy spróbuje jeszcze skontakować się z kierowniczką schroniska ? Z tego co czytam, schronisko już skazało Albercika na śmierć... :shake: Quote
taks Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Pewnie mnie zaraz zlinczujecie ale mam w tej sprawie wiele pytań i wątpliwości. Pies ma ponad 10 lat i przynajmniej ze zdjęcia wygląda, że jest duży - a więc to juz dla niego poważny wiek. Poza informacją że ma problem z tylnymi łapami i nie ma pieniędzy na operację (?!) nadal nic nie wiemy. Jesli ktos wymyślił, że operacja ma pomóc w tym wypadku - to budzi to moje najwyższe zdumienie i nieufność. Nawet zakładajac że to dyskopatia ( a to bardzo mało prawdopodobne) to i wiek psa i okres który minął od wystąpienia objawów wyklucza zabieg. Uważam z tych strzępów informacji, że mamy tu niestety do czynienia ze zmianami zwyrodnieniowymi kregosłupa. Tego się nie da wyleczyć - tu mozna co najwyżej lekami nieco złagodzic objawy. Niestety takie leki ( przeciwzapalne, przeciwbólowe byc może i sterydy)stosowane przez dłuzszy czas narażą psiaka na wiele innych dolegliwości ( żołądkowo -jelitowe choćby). Niestety przykro mi to pisać ale uważam, że należałoby w tym wypadku bardzo powaznie rozważyć czy dla tego psa nie byłaby lepsza eutanazja. :shake: Rozumiem że chcecie zrobić wszystko co się da ale patrząc realnie bardzo niewiele możemy. Przenoszenie go na drugi koniec Polski do najlepszego nawet przytuliska psa nie uzdrowi - może leki pozwolą mu przezyć bez cierpienia jeszcze parę miesiecy, może nawet uzyska się chwilową remisję i psina da radę chwilę poczłapać o własnych siłach. Ale żeby w ogóle mówić o tym "może" trzeba psa dokładnie przebadać, zrobić przynajmniej RTG, ustalić diagnozę , ustawić leki, umiescić w miejscu gdzie będzie miał bardzo dobre warunki i stałą i fachową opiekę. Nie wspominam tu o sporych pieniądzach które trzebaby zgromadzić - bo to w tym wypadku dla mnie sprawa drugorzędna. Przede wszystkiem mam poważne wątpliwości czy dla dobra tego psa dla komfortu jego zycia taka akcja ma sens :shake: nawet gdyby jakimś cudem udało się zorganizowac to wszystko o czym pisałam. Quote
gazzy Posted April 10, 2009 Author Posted April 10, 2009 Alberta badał wet , który opiekuję się psiakami ze schroniska. Kierowniczki wczoraj nie było , ale dzisiaj będzie i spróbuję się czegoś więcej dowiedzieć. Nie wiem jakie miał robione badania , ale dostawał leki na stawy , które mu nie pomagały. Może trzeba zrobić coś innego ?? Już sama nie wiem. Jeżeli miał robione te wszystkie badania i nie ma dla niego ratunku to chyba będzie lepsza eutanazja , jeżeli nie miał robionych badań to nie wiem na jakiej podstawie wet stwierdził , że potrzebna będzie operacja. Dam znać wieczorem , albo jutro rano. Quote
majka50 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Boże Taks jednak myślisz ,że trzeba go uspić:-(:-( Myslę,że pieniadze na leki i DT dałoby sie zebrać . Tam na początku wątku juz dwie osoby zadeklarowały po 100 złotych a bylo jeszcze kilka chętnych. Ale ,,gazzy ,,ma tylko 15 lat ona nic nie załatwi bo to jeszcze dziecko. Nie ma namiarów na schronisko. W schronisku pewnie nikt nie traktuje jej poważnie. Jest jeszcze Hotel u Wiosny. Quote
majka50 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Maszaberla gdzie jesteś . Doradź , pomóż:-( Quote
gazzy Posted April 10, 2009 Author Posted April 10, 2009 Wysłałam PW do Wiosny , ale ona powiedziała , że nie ma miejsca i jest kolejka oczekujących. Oczywiście możemy zebrać pieniądze , ale to może nic nie pomóc Albertowi. Zobaczę jakie badania miał robione. Jeżeli nie ma nawet minimalnej szansy , aby on wyzdrowiał chociaż troszkę to jednak nie widzę sensu szukania mu tymczasu. Ja bardzo chcę mu pomóc , ale jak ma on cierpieć to jaki to ma sens? Quote
agata51 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Zgadzam się z taks. Czasami jedyne, co możemy zrobić to pomóc zwierzęciu spkojnie odejść. Quote
gazzy Posted April 10, 2009 Author Posted April 10, 2009 Zobaczymy co kierowniczka mi powie. Jeżeli nic mu nie pomoże to niestety. :shake: Quote
majka50 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Gazzy a TY możesz wziąć go do innego weterynarza?????????/ Quote
gazzy Posted April 10, 2009 Author Posted April 10, 2009 Dwaj weterynarze go badali. Coś mi drugi wolontariusz mówił , że na kręgosłup Alberta to trzeba by było iść z piłą. :placz::placz: Jeżeli leki nie pomogą , to oczywiście można mu szukać tymczasu , aby resztę życia przeżył w godnych warunkach. Można dawać mu leki na stawy i leki przeciwbólowe. Może coś pomogą. On dostawał lek na stawy , który dostawał inny starszy psiak. Temu drugiemu pomogły , a Albertowi nie. Ale czy koniecznie wszystkie leki muszą działać na każdego psa tak samo? Spróbuję namówić kierowniczkę , aby nie usypiać Alberta. Quote
majka50 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Z tego co piszesz to nie mial RTg kręgosłupa. A w tym wypadku musi mieć zrobione, żeby była pewnośc ,że siada kręgosłup. MOżesz mu zrobic takie badanie?????? Albo czy schronisko może zrobic takie badanie???????? Zapytaj Panią Kierownik. Quote
gazzy Posted April 10, 2009 Author Posted April 10, 2009 No mnie pani kierownik nie puści z psem do weterynarza. Zobaczę co da się zrobić :p Bądźmy dobrej myśli;) Quote
Dorothy Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 gazzy napisał(a): Można dawać mu leki na stawy i leki przeciwbólowe. Może coś pomogą. On dostawał lek na stawy , który dostawał inny starszy psiak. Temu drugiemu pomogły , a Albertowi nie. Ale czy koniecznie wszystkie leki muszą działać na każdego psa tak samo? Spróbuję namówić kierowniczkę , aby nie usypiać Alberta. leki na stawy NIE ZADZIALAJA w przypadku zwyrodnienia kregoslupa. Zwyrodnienie polega na tym ze na poszczegolnych kręgach postaja tzw. osteofity, tzn utwory kostne ktore znieksztalcaja kregi, takie wyrostki, na wszystkich wypustkach kręgu. Poniewaz kręgi leżą bardzo blisko siebie, wyrostki te zaczynają z czasem się stykac ze soba, a nastepnie- zrastac. Dochodzi do usztywnienia kregoslupa, a wychodzace z rdzenia nerwy obwodowe sa uciskane przez narastajaca mase kostna. Nacisk moze byc tak duzy z czasem ze dochodzi do paralizu, nerwy przestaja przewodzic bodzce, zanikaja miesnie, znika czucie w lapach, znika kontrola potrzeb fizjologicznych. Na to NIE MA lekarstwa:-( naprawde trzeba byc tego swiadomym opiekujac sie takim psem, w tej chorobie NIE MA uleczenia. Mozna utrzymac przez jakis czas stan jaki jest. Nikt nie bedzie otwieral kregoslupa i skalepem oskrobywal kregów. Tego sie nie da.. Utrzymywanie takiego psa przy zyciu przez dluzszy czas to takze dla niego watpliwa przyjemnosc. I to co pisala tabs- leki podtrzymujace rujnuja inne organy- u mojego owczarka doprowadzily do mocznicy- nerki wysiadly, skoczylo sie na 3 kroplowkach dziennie zeby nie doszlo do samozatrucia. Pies naprawde cierpial...:shake: Lezal, przyjmowal kroplowki, dziesiatki zastrzykow, ale tylko ja wiem jakie mial spojrzenie...:-( Quote
majka50 Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Dorothy czyli Ty też uważasz ,że dla tej psinki nie ma szansy?????????:-(:shake: Strasznie trudno jest przyjąć taką informację:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.