basia0607 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 U mnie za oknem już -15, mam przed oczami budy z dykty , bez podłóg albo wcale. Objechałam nie dawno kilka wsi. Jesteśmy bezsilni . Quote
gonia66 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 epe napisał(a):Ja też zrozumiałam - a może kremacja?:razz: Jest to jakieś wyjście,można wtedy pomyśleć o legalnym "miejscu pamięci"Kremacja jest podobno bardzo droga..ale moze sie mylę...kiedys slyszalam o cenie 1500 zł..(za jamniczka)..:( Quote
gonia66 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 basia0607 napisał(a):U mnie za oknem już -15, mam przed oczami budy z dykty , bez podłóg albo wcale. Objechałam nie dawno kilka wsi. Jesteśmy bezsilni .Dokładnie o tym samym mysle od kilku dni...:( bezsilnośc jest okropnym uczuciem..:( Quote
Alicja Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 [FONT=Arial]DZiękuję Wam za wszystko co zrobiłyście dla Pachyderka [*][/FONT] Quote
AgaiTheta Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Dziękuję Wam za miłe słowa, ale też nie zgadzam się z tym, że jesteśmy bezsilni. Widocznie trzeba bardziej... Quote
gonia66 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 AgaiTheta napisał(a):Dziękuję Wam za miłe słowa, ale też nie zgadzam się z tym, że jesteśmy bezsilni. Widocznie trzeba bardziej...Myślę nad tym, co napisałaś...i jednak uważam, że w stosunku do niektórych spraw i rzeczy jesteśmy bezsilni..chocbyśmy nie wiem, jak sie starali...jak chcieli...i jeszcze bardziej i bardziej....pozostajemy bez wiekszych szans...Uda sie pomóc setce, ale setki tysiecy dalej cierpi...:(..i to jest wg mnie właśnie bezsilność...choć fakt- nie usprawiedliwia ona bezczynności... Dla Pachyderka zrobiłyście wszystko....absolutnie....bardziej sie nie dało...,(za co zresztą należy sie Wam przeogromna wdzięcznośc).....ale...Wy, weci..my....wszyscy niestety bylismy bezsilni....:(:(i to właśnie tak przygnębia...:(:(... Quote
ściż Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 gonia66 napisał(a):Myślę nad tym, co napisałaś...i jednak uważam, że w stosunku do niektórych spraw i rzeczy jesteśmy bezsilni..chocbyśmy nie wiem, jak sie starali...jak chcieli...i jeszcze bardziej i bardziej....pozostajemy bez wiekszych szans...Uda sie pomóc setce, ale setki tysiecy dalej cierpi...:(..i to jest wg mnie właśnie bezsilność...choć fakt- nie usprawiedliwia ona bezczynności... Dla Pachyderka zrobiłyście wszystko....absolutnie....bardziej sie nie dało...,(za co zresztą należy sie Wam przeogromna wdzięcznośc).....ale...Wy, weci..my....wszyscy niestety bylismy bezsilni....:(:(i to właśnie tak przygnębia...:(:(... Moje myśli ukierunkowane są nie na bezsilność i ogrom dramatu ale na najblizszej interwencji, wsi, budzie, psie. Twoja wrażliwość i sposób myslenia tylko bardziej powinna cię popychać do działania. Bo to przecież własnie my jesteśmy odpowiedzialni za ten dramat jak i za możliwość pomocy. Do roboty! Quote
gameta Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 AgaiTheta napisał(a):Dziękuję Wam za miłe słowa, ale też nie zgadzam się z tym, że jesteśmy bezsilni. Widocznie trzeba bardziej... Aga, człowiek uczy się całe życie. Zobacz ile nauczył nas Pachcio. I oczywiście, zgadzam się z Tobą, że "trzeba bardziej" tylko nie zawsze "można bardziej". Tu zabrakło domu - tych jedynych rąk i jedynego serca. I tylko to jedno mogło być "bardziej". Nurtuje mnie też kwestia szczepień Pachcia - wydawało mi się, że Pachcio miał wirusówki, ale pewna nie jestem, dlatego pytam. Czy miał? Nie jako zarzut, tylko chcę wiedzieć, czy pomimo szczepienia Pachcio złapał parwo... Quote
basia0607 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Dzisiaj zostałam w domu. O godz. 8 obudził mnie telefon, prośba o pomoc dla suki i 9 szczeniaków , ok. 80 km. ode mnie. Zapadła wieś, mróz i głód. Przed chwila tel. pies w rowie, pokryty śniegiem ale się rusza. Ludzie wiedza, ze mam przytulisko ale nikt nie wie,że mam tam 60 psów , cały dom zwierząt. Finanse żadne. Zaraz jade do swoich psów, prosze Boga aby nic nie bylo chorego . Nie boje się żadnych interwencji, tylko gdzie je zabierać. Poprawiamy ich los na miejscu, przy nas dadzą do budy słomę, wyniosą jedzenie, wodę ale to jest dorażnie. Wiem, że jutro pies znowu będzie głodny. Psychika nie wytrzymuje. Pachcio miał wszystkie szczepienia. Quote
gonia66 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 basia0607 napisał(a):Dzisiaj zostałam w domu. O godz. 8 obudził mnie telefon, prośba o pomoc dla suki i 9 szczeniaków , ok. 80 km. ode mnie. Zapadła wieś, mróz i głód. Przed chwila tel. pies w rowie, pokryty śniegiem ale się rusza. Ludzie wiedza, ze mam przytulisko ale nikt nie wie,że mam tam 60 psów , cały dom zwierząt. Finanse żadne. Zaraz jade do swoich psów, prosze Boga aby nic nie bylo chorego . Nie boje się żadnych interwencji, tylko gdzie je zabierać. Poprawiamy ich los na miejscu, przy nas dadzą do budy słomę, wyniosą jedzenie, wodę ale to jest dorażnie. Wiem, że jutro pies znowu będzie głodny. Psychika nie wytrzymuje. Pachcio miał wszystkie szczepienia. Matko.....co z tym psem w rowie..??:( Quote
kmurdz Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Basiu, ja Ci pomoge z tym psem w rowie, przynajmnie finansowo wespre na odleglosc. dzialaj kochana! jestes aniolem!!! a co do reszty postow, do zgadzam sie, ze bezsilnosc jest wielka, ale MUSIMY dzialac i wysylac pozytywne mysli i prosic o pomoc gdzie mozna! uda nam sie zmienic ten straszny swiat i cierpienie zwierzakow! krok po kroku! bo jak bedziemy tylko plakac (co sama z reszta czynie), to nikomu to nie pomoze! Quote
basia0607 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Pies sie zerwał i popedził w pole, miał obroże i dłuższą sierść. Wiemy o psie błakającym się po polach od dłuzszego czasu w tej okolicy. Jeżeli to nie jest pies wioskowy to pewnie ten biedak.. Będziemy go szukać. Mam za to kocura, chorego, starego, leżał na środku ulicy, zamarzał. Jakaś dobra dusza przeniosła go pod sklep i tam siedział nieobecny wzrokiem. Gdy prosiłam aby ktoś wziął go na parę dni do ciepłej piwnicy, ja dam karmę, leki, wszyscy odwracali wzrok. Wziełam go do siebie, byłam u weta, odtajał ale bardzo ciężko oddycha.Koleżanka ma go wziąść do piwnicy bo ja mam w domu tymczasy, 2kociaczki, nieszczepione. Quote
gonia66 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 basia0607 napisał(a):Pies sie zerwał i popedził w pole, miał obroże i dłuższą sierść. Wiemy o psie błakającym się po polach od dłuzszego czasu w tej okolicy. Jeżeli to nie jest pies wioskowy to pewnie ten biedak.. Będziemy go szukać. Mam za to kocura, chorego, starego, leżał na środku ulicy, zamarzał. Jakaś dobra dusza przeniosła go pod sklep i tam siedział nieobecny wzrokiem. Gdy prosiłam aby ktoś wziął go na parę dni do ciepłej piwnicy, ja dam karmę, leki, wszyscy odwracali wzrok. Wziełam go do siebie, byłam u weta, odtajał ale bardzo ciężko oddycha.Koleżanka ma go wziąść do piwnicy bo ja mam w domu tymczasy, 2kociaczki, nieszczepione. Mam nadzieję, ze pies sie znajdzie albo, ze sobie jakos radzi... A kicia..no cóż....to chyba teraz juz bedzie norma.... Quote
Redpit Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Podczytywałem i nie myślałem, że tak się to skończy :-( - ale daliście i tak mu więcej niż miał "na swoim" :candle: Pachyderku - przez ten sweterek napewno Cię nie zapomnę ;) :( :shake:. Szkoda, że odszedł w schronie - nie da się pewnie ominąć głupich przepisów, do których i tak mało kto się stosuje... Pobaw się TAM z Izunią. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Redpit napisał(a):Podczytywałem i nie myślałem, że tak się to skończy :-( - ale daliście i tak mu więcej niż miał "na swoim" :candle: Pachyderku - przez ten sweterek napewno Cię nie zapomnę ;) :( :shake:. Szkoda, że odszedł w schronie - nie da się pewnie ominąć głupich przepisów, do których i tak mało kto się stosuje... Pobaw się TAM z Izunią. Redpit, Iza miała szczęście, miała dom.:loveu: Pachcio czekał na domek, ale jednak odszedł kochany. Dziewczyny, dałyście Pachciowi tak wiele, dobroć, bezpieczeństwo. Tak wiele psiaków nigdy tego nie pozna, nie zazna relacji z kochającym człowiekiem, dlaczego to wszystko jest takie trudne, świat podły... Do szaleństwa doprowadzić może to, co się dzieje, jak strasznie są traktowane psy, bezsensowne łańcuchy, rozwalające się pseudobudy, bez słomy... :angryy: Kiedy to się zmieni ? Quote
Izabela124. Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Dopiero przeczytałam Kochany Pachciu, żegnaj... ['][']['] Panie Boże, nie jestem aniołem dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś „proście”, rzekłeś „proście, a będzie wam dane”, wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście poszedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny tam nie był, i żeby mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie kiedyś do siebie zawołasz, pozwól mu proszę wyjść mi na spotkanie, jeśli oczywiście zostanę aniołem. Quote
AgaiTheta Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny tam nie był, i żeby mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć. Ile można płakać! Panie Boże... Quote
gonia66 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 AgaiTheta napisał(a):Ile można płakać! Panie Boże... .......................................:(:(:( Quote
kaja555 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 też śledziłam losy Pachcia, zrobiłyście dla niego wszystko [*] Quote
Panca Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Basiu, a co zadecydowalyscie z pochowkiem Pachcia? Quote
gonia66 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Panca napisał(a):Basiu, a co zadecydowalyscie z pochowkiem Pachcia?Nie śmiałam zapytać....:( Quote
ona03 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Wielki smutek u Pachcia, a On już uśmiechnięty zerka na nas z góry. Basiu, Aga byłyście dla niego światełkiem, iskierką nadziei i On to wykorzystał, był szczęśliwy. Nabazgrałam coś dla innej Basi z dogo, ale jak tu wywołam malutki uśmiech, to będzie dobrze, nawet nie wiem czy dobrze trafię ale co mi tam....... [FONT=Comic Sans MS]Dzisiaj święto jednej BASI [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]co się do niej PACHCIO łasił.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Więc spieszymy z tej przyczyny[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]słać życzenia od rodziny.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]A rodzina DOGO duża[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]to czasami trochę wzrusza,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]jak się martwią o futrzaki[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]bardziej niż o własne fraki.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Więc BASIEŃKO nasza droga,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]żebyś była zawsze zdrowa,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]i uśmiechu miała wiele,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]bo Ci nasi przyjaciele[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]tego wlaśnie potrzebują,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]z tym się właśnie dobrze czują.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]No i jeszcze kasy wiele,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]bo Ci nasi przyjaciele,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]wciąż zjadają wszystkie smaczki,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]potrzebują na kubraczki,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]na likarstwa i jedzonko[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]więc się nie martw mocno słonko,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]bo być musisz najweselsza,[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]żeby wątek był na pierwszej.[/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.