Inez de Villaro Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 [*] [*] [*]........................... co tu pisać........... Quote
wasabi81 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Tak bardzo mi przykro [*]. Nie wiem co wiecej napisac...:-( Quote
Panca Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 nie moge patrzec na te zdjecia:((((taki smutek, madrosc i rezygnacja....:(((((((serce mi krwawi.....:((((( Quote
Asiaczek Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 AgaiTheta napisał(a):Pachyder jakieś 10 min temu odszedł... Płaczę, bo czuję, że odszedł mi ktoś Bliski... Ale TAM juz nie ma bólu, jest jasno, słonecznie, ciepło... Dla Pachyderka ["] Pzdr. Quote
basia0607 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Jest bardzo ciężko, snu na pewno nie będzie, poza tym nadeszły mrozy, moje psy w łóżku, koty przed kominkiem i świadomość tego, że są psy, które teraz zamarzają. W sobotę skontrolowalismy 2 wsie, wróciłam zdruzgotana. Quote
AgaiTheta Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Przed wyjściem jeszcze poszłam zamknąć mu powieki, żeby już nie patrzył na ten podły świat! Quote
basia0607 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Nie kazałam go wkładać do lodówki. Do rana ma leżeć na swoim posłaniu, pod swoim kocykiem. Quote
__Lara Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Pachciu, odpocznij po trudach zycia... Quote
agaga21 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 no i ja się razem z wami poryczałam:placz::placz: trzymajcie się dziewczyny biedny, udręczony pachcio odszedł z tego okrutnego świata:-(:-(:-( śpij spokojnie pieseczku. Quote
malicja Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 balam sie wchodzic dzis na watek, zajrzalam dopiero wieczorem w domu. siedze i placze z wami, mimo ze nie znalam Pachcia i nie opiekowalam sie nim tak jak Wy. sledzilam wczesniej jego historie, pozniej watek mi zaginal i niedawno go odnalazlam. mialam nawet robic ogloszenia... spij spokojnie piesku [*] Quote
nescca Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 (*)(*)(*) Pachciu.... tak mi przykro. Ale jestem pewna ,że dla Ciebie już świeci słoneczko,że jest Ci cieplutko. Skończył się jakiś etap na dogo. Zawsze miałam wątek Pachcia na początku....zawsze po cichutku Go odwiedzałam. Bardzo Wam współczuję kobiety drogie ,że musiałyście pomóc Mu odejsć ...ale widząc te zdjęcia wiem ,że to była jedyna słuszna decyzja. Pachcio jest Wam wdzięczny za to ,że Mu pomogłyście opuścić ten podły świat. Już na zawsze zostaniesz w moim serduchu mój "piękny bohaterze" Quote
Ajula Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 moje ulubione zdjęcie Osiołka serce nam pęka, a jednak dla niego to było wybawienie :( dzięki Wam dziewczyny za to, że nie odchodził samotny śpij spokojnie Pachyderku Quote
gameta Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Dopiero wróciłam z Wawy. Do dupy to wszystko. Idę się wyryczeć... Pachcio, dobranoc. I do zobaczenia. Siada Pan Bóg wieczorem Siada Pan Bóg wieczorem przy kominku, zmęczony W wysiedzianym fotelu, wreszcie w starych kapciach Wzdycha ciężko i smutno, potrząsając głową Ciężko być Panem Bogiem w takich trudnych czasach Panie... z pyskiem na Bożej nodze mruczy Boży Pies Ten Azor, ten z wioski pod lasem, ma za krótki łańcuch Widzę, że jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest... I, Panie Boże, ta Bella, co oszczeniła się w lesie Umarła wczoraj. Z głodu. Anioł duszę już niesie. Ale wzięliśmy mamę, a dzieci zostały same... I w lesie psa ktoś przywiązał, bo miał już jego dość Daj żeby jeszcze dzisiaj szedł lasem inny ktoś Pomyśl o psach, które tęsknią, i wszystkich tych, co są głodne I o tych, które są bite, i wielu tych, co samotne I przejechanych na drogach – żeby trafiły do Boga... Panie... jesteś zmęczony, ale wiesz, jak to jest One mnie proszą o ciebie, mruczy do Boga pies - dobrze już, dobrze, piesku, zrobimy wszystko w lot - z boku, na cichych łapach, skrada się Boży Kot... /Barbara Borzymowska/ Quote
basia0607 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Teraz jest jeszcze gorzej, wszystko wraca w pamięci. W innych schroniskach zapewne by poczuli ulgę po odejściu tak problemowego psa a my go opłakujemy. Pachcio to jeden z największych meczenników dogo. Nie wiem co on zawinił w poprzednim życiu, że dostał drugie naznaczone takim cierpieniem. Już kiedyś pisałam, że gdyby było psie niebo Pachcio byłby największym z aniołów. Quote
diana79 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 nam jest ciężko po jego odejściu:-(:-(:-( a nawet na oczy go nie widzieliśmy a co dopiero Wam :-(:-(:-( trzymajcie się mocno, walczyłyście o niego do końca :modla: Quote
maja602 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 basia0607 napisał(a):Teraz jest jeszcze gorzej, wszystko wraca w pamięci. W innych schroniskach zapewne by poczuli ulgę po odejściu tak problemowego psa a my go opłakujemy. Pachcio to jeden z największych meczenników dogo. Nie wiem co on zawinił w poprzednim życiu, że dostał drugie naznaczone takim cierpieniem. Już kiedyś pisałam, że gdyby było psie niebo Pachcio byłby największym z aniołów. Dobrze, że w naszych realiach są takie schroniska, które rzeczywiście dają schronienie. Dbałyście o Niego. Walczyłyście do ostatniej chwili. Nie udało się. Organizm Pachyderka była bardzo wyniszczony. Pocieszeniem może być to, że Pachcio już nie cierpi. Quote
marlenka Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Sledziłam wątek od samego poczatku , codziennie czytałam raz gorsze a raz lepsze wiadomosci ... dziś siedze i łzy same celą . :( Quote
Nutusia Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Decyzja była z pewnością trudna, ale jedyna słuszna. Nie wolno się kierować ludzkim egoizmem, przedkładać własny strach i cierpienie ponad cierpienie zwierzęcia. U Was Pachcio przeżył najszczęśliwszy okres w swoim życiu, odszedł Kochany Pies, a nie schroniskowy numer czy kundel przy budzie, samotny, w bezmiarze swego udręczenia. My płaczemy, ale on już jest wolny od tego, co go na tym ziemskim padole spotkało... Quote
__Lara Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 maja602 napisał(a):Dobrze, że w naszych realiach są takie schroniska, które rzeczywiście dają schronienie. Dbałyście o Niego. Walczyłyście do ostatniej chwili. Nie udało się. Organizm Pachyderka była bardzo wyniszczony. Pocieszeniem może być to, że Pachcio już nie cierpi. Dokładnie, jest to pocieszająca myśl, że już nie cierpi. Quote
Anetka941 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Od dawna śledzę wątek o Pachciu jednak nie mogłam nic napisać bo nie miałam aktywowanego konta. Chodź nie za dużo razy go widziałam (bo tylko 2 razy) to od tamtego czasu ściska mnie w gardełku. Modliłam się za niego i właśnie dziś miałam zawieść kołdry i koce oraz przeznaczyć pewną sumę pieniędzy jednak nie zdążyłam. Płakałam dużo ale dziś jest wyjątkowy dzień. Przez cały tydzień było pochmurno a dziś kiedy Pachcio przestał sie męczyć jest słoneczko. Może to jakiś znak dziewczyny? że tam jest mu dobrze że jest szczęśliwy. Przemysłałam to i teraz inaczej patrze na świat niż kiedykolwiek. Dziękuje Ci Pachciu Kocham Cię Pachciu dziękuje że mogłam być przy Tobię. [*] Quote
dkfopt Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Bardzo, bardzo smutna historia od początku do końca. Pomimo Waszego ogromnego zaangażowanie nie udało się - ale on chociaż został znaleziony i pomagano mu. Ile jeszcze jest takich zwierząt, które siedzą gdzieś zamknięte w okropnych warunkach i nikt o nich nie wie... Quote
maarit Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Ciągle nie mam siły przeczytać tych kilku stron :( Dziękuję że tak dzielnie walczyłyście... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.