Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gameta napisał(a):
no dobra, zmusiłam się i obejrzałam film - głupoty gadacie, Pachcio nie cierpi, nie jest osowiały - nawet interesuje się dość żywo otoczeniem. Wolę życia to on ma, gorzej z aparycją... A to trzęsienie się, to wiele psów tak ma ;)


Jestem podobnego zdania. Pachcio jest ożywiony, zainteresowany, nie wiedzę u niego objawów cierpienia, czy bólu.
Jest chudzieńkim biedactwem, ale nie jest jakiś zrezygnowany do życia.

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

AgaiTheta napisał(a):
Jutro chyba wychodzę ze szpitala :bigcool:I popędzę do schroniska i do Pachcia i powiem Wam jaka jest różnica. Ostatni raz go widziałam jakoś w sierpniu.

Dobra wiadomość!

Pzdr.

Posted

Pachcia dzisiaj puściłam ze smyczy i miałam trudności ze złapaniem. Dreptał tak szybko jak nigdy. Pogoda mu sprzyja, cały dzień leży na dworze na kocyku, obserwuje otoczenie. NIC GO NIE BOLI oprócz bezdomności.

Posted

basia0607 napisał(a):
Pachcia dzisiaj puściłam ze smyczy i miałam trudności ze złapaniem. Dreptał tak szybko jak nigdy. Pogoda mu sprzyja, cały dzień leży na dworze na kocyku, obserwuje otoczenie. NIC GO NIE BOLI oprócz bezdomności.

Milo sie czyta takie wiadomosci o Pachciu:-)

Posted

Pachcio dzisiaj nie chciał się ruszać, leżał zwinięty w kłębuszek, ale mu się nie dziwie, cały dzień padało.
Zmieniłam mu dzisiaj karmę na Royal Cardiac, ale nie chciał jej jeść.
Znowu zaczęłam gotować Eli indyka, więc będę gotować dla obydwu, jeżeli Pachcio zechce jeść.
Nie ważne już teraz czy to zbilansowane czy nie, on musi jeść.
Dzisiaj nie miałam za dużo czasu, by siedzieć u niego, ale umówiliśmy się jutro na pogadanki.
Nie byłam w schronisku prawie miesiąc, wpadałam tylko na kilka chwil, dzisiaj nie wiedziałam w co ręce włożyć.
W ciągu dnia nie ma czasu, ale może uda mi się wcześniej wstawać i rano chociaż pół godzinki posiedzieć z Pachciem, mam zaczętą książkę, może poczytamy razem.

Posted

Pachcio ma od wczoraj na przeciw siebie 15 rozbrykanych szczeniorków. Rozweselą mu długie, deszczowe dnie. Dzisiaj nasz osiołek był dosyć smutny, w ogóle dzień ciężki, dołujący, szkoda gadać.

Posted

Przy takiej pogodzie to i my źle się czujemy. Zmiany frontów, deszcz, wilgoć... ja mu się nie dziwię. Mnie łupało kolano, że chodzić nie mogłam, głowa odpadała. Ale ja generalnie zdrowa jestem, a P. chorutki...
Dobrze, że zjadł miseczkę. A jak dogaduje się ze szczeniorkami?
Bo może jak by było dobrze, to jak tak w grupie zasnąć, to i cieplej jest;)

Pzdr.

Posted

Dzisiaj Pachcia wziełam na spacer do lasu, który mamy za schroniskiem. Jest tam bezpiecznie więc puściłam go ze smyczy. Biegał zadowolony tzw. krakowiaczkiem, jadł trawkę a nawet zachęcał Zuzię do zabawy.
Słucha się komend, pilnuje człowieka to bardzo fajny pies i mnie się podoba. Po spacerze poleciał pod swoja izolatkę , czekał aż go wpuszczę ale poszedł w nowe miejsce tam gdzie ma do towarzystwa sunię. Doszłysmy do wniosku,że dosyć już eksperymentów na nim, pobierania krwi co kilka dni, mierzonej wody do picia, drogich karm, które mu nie smakują. Zaczynamy go traktować jak normalnego psa, (ha, ha), może tego mu trzeba.

Posted

AgaiTheta napisał(a):
No kontaktu to on nie ma z nimi, teraz już nawet ich nie widzi, bo został przeniesiony do cieplejszej izolatki i z dala od remontowych huków.

Jasne. Żaden pies nie lubi huków remontowych, moje są poddenerwowane, nieraz zdarza się, że którys nasika... bywa...

basia0607 napisał(a):
Dzisiaj Pachcia wziełam na spacer do lasu, który mamy za schroniskiem. Jest tam bezpiecznie więc puściłam go ze smyczy. Biegał zadowolony tzw. krakowiaczkiem, jadł trawkę a nawet zachęcał Zuzię do zabawy.
Słucha się komend, pilnuje człowieka to bardzo fajny pies i mnie się podoba. Po spacerze poleciał pod swoja izolatkę , czekał aż go wpuszczę ale poszedł w nowe miejsce tam gdzie ma do towarzystwa sunię. Doszłysmy do wniosku,że dosyć już eksperymentów na nim, pobierania krwi co kilka dni, mierzonej wody do picia, drogich karm, które mu nie smakują. Zaczynamy go traktować jak normalnego psa, (ha, ha), może tego mu trzeba.

Tak czy siak, nasze pozytywne myśli są z Panem Pachciem:)

Pzdr.

Posted

Kruszynka z niego taka, ale cfffaniak jakich mało! Postawiłam mu dzisiaj miskę z jedzonkiem, a on patrzył na mnie i na miskę, na mnie i na miskę. Podeszłam i dawałam mu z ręki a on szamał, aż mu się uszy trzęsły :) Co se będzie nosa brudził dłubiąc w misce :)

Posted

Ajula napisał(a):
nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz przyszło mi do głowy, że własciwie w krajach protestanckich (Niemcy, Holandia, Skandynawia) własciwie nie ma psów bezdomnych
zdarzają się jakies przypadki złego traktowania psów, ale nie tak jak u nas! :angryy:
a w naszym kraju, gdzie ponad 90% jest katolikami, ludzie masowo znęcają się nad zwierzętami i wszędzie widać bezdomne psy i koty
dlaczego?

nigdy nie patrzyłam na to pod tym kątem, ale chyba coś w tym jest....


Dawno temu była o tym mowa... ale muszę to skomentować. Zgadzam się, coś z tym jest. Od ponad 10 lat nie jestem katoliczką, chociaż znam wspaniałych katolików... ale myślę, że najważniejsze to szukać Boga, który nie jest drewniany, ceramiczny i zamknięty w budynku kościelnym. Taki Bóg, który potrafi też zawstydzić, bo jest żywy i chce mieć z człowiekiem relacje. Taki Bóg troszczy się o zwierzęta :) Cieszę się, że mogę takiego znać :) Zachęcam do szukania. Chętnie pogadam więcej o tym na PW.

A Paszka piękny. Promujemy go na FB :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...