Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
PIKA

Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE

Recommended Posts

...Pika w trosce o swój kregosłup :wink: zaliczała noc na podłodze. 8) :roll:

:D

Nic nie rozumiem z tym kręgosłupem... tzn Pika spała z Sabcią na psim posłanku :confused: Chociaż to dobrze, bo Saba nie powinna teraz wskakiwać na łóżko 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

:D bea100

Pika :D kręgosłup ma zdrowy, tak mniemam. 8)

A JA użyłem pewnego 'skrótu myślowego' :hmmmm:

Pika w trosce o swój kręgosłup :wink: zaliczała noc na podłodze. 8)

:hmmmm: :hmmmm:

Zwracam uwagę na > :wink:

Bea100 :D

Twoja uwaga ...

Saba nie powinna teraz wskakiwać na łóżko 8)

...jest arcysłuszna. 8)

:P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ech Argo, ja czasem jak jestem cała w nerwach to ciemna jestem jako ta gleba. A jak chodzi o smutki moich przyjaciół to wtedy wogóle czarnoziem się robię i skróty myślowe wtedy nie dla mnie :wink:

Qrcze, Pikuś wracaj do nas i pisz :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwykle 3. - piąty dzień PO zabiegu jest bardzo 'nerwowy'.

U Piki wszystko OK!! :D

Wprawdzie sunia siem 'rozbestwia' :wink: ,

budzi Pańcie w nocy coby WYJŚĆ ... ale ...

wszystko jest ok!,

i pod kontrolą.

:D

Zdrowie rekonwalescentów

:D

:beerchug: :drink1:

:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaska :D

Wróciłam do świata zywych w wirtualnej rzeczywistości :wink:

Dzieki wszyskim za kciuki i ciepłe słowa :buzi: nie było mnie tu, ale czułam Waszą obecność :buzi: tym bardziej, że łącznicy :buzi: mi wszystko przekazywali :D

Nerwy mnie zjadały o czym chyba przekonała się Flaire , którą przez te parę godzin z tych nerw chyba zagadałam na smierć :o (ja normalnie az taka gadatliwa nie jestem :roll: )

A sucz rzeczywiście wyszedł z zabiegu w świetnym stanie, :D po póltorej godziny od przyjazdu do domu wlazła na łózko :o za co zostałam opierniczona przez weta :oops: , ale to nic :-? z jakąs godzine później zastałam ją w drugim pokoju warczącą i opartą przednimi łapami o parapet :o

W związku z tym drugi pokój został zamkniety :roll: coby miec sucza na oku cały czas :roll:

Pierwszą noc oczywiście, że spałam na podłodze i to nie dlatego, że sucz się źle czuł, ale dlatego, że chyba się czuł za dobrze i mogłaby próbowac wleźć do łózka a tak miała mnie przy sobie, zaś łózko kontrolnie zostało zastawione krzesłami. Ale metody "leżenia na podłodze" na leczenie kręgosłupa nie polecam, wstałam gorzej połamana niż na co dzień :lol:

Generalnie sucz jest ok, dzisiaj mamy ostatni dzień kryzysu. Środków p/bólowych nie dostaje tylko antybiotyk (dzisiaj byliśmy na ostatnim zastrzyku). Niemniej ów kryzys nie przeszkadzał jej w próbie zjedzenia jakiegos ON-a, :-? ale się chłopak widocznie śmiał z jej ubranka :wink: od którego notorycznie odrywają się tasiemki :lol: Ale gwiada jak lezy to się kręci niemilosiernie i te tasiemki ciągle są napięte :lol: Dzisiaj zakupilismy 3-ci egzemplarz, ale na razie nie zmieniam bo w drugim te tasiemki tak poodpadały, że się dało przyszyć :lol:

Saba na razie dużo spi, duzo pije i duzo sika. Je prawie normalnie, znaczy porcje dzienną dzielę jej na 3 części, ale i tak za każdym razem coś w misce zostawia.

Spacery ma na żadanie, stąd wyjścia w środku nocy :roll: Długośc spacerów też, jak chce wracać to robi w tył zwrot do domu, a ja nie protestuje i grzecznie wracam razem z nią :wink:

Lekarz dzisiaj oglądał ranę i powiedział, że jest świetnie i ładnie to wygląda.

Mnie się tez podoba, bo se zajrzałam :wink: Tym bardziej, że szew ma tzw kosmetyczny, więc jest tam tylko taka nie za wielka kreska. Saba się brzuszkiem nie interesuje :wink:

Przy okazji znieczulenia w dniu zabiegu zrobiłam jej RTG stawów, które, jak powiedział lekarz, uwzględniając wielkości psa są w bardzo dobrym stanie

I mamy pozwolenie na wyjad na Wigilie na wieś, tylko bez szaleństw, zaś w poniedziałek lecimy na zdjęcie szwów i zaczynamy norlanie funkcjonowac.

Trza bedzie sucza na prostą wyprowadzić, bo ją przez te kilka dni rozbestwiłam chyba :oops: Ale cóż mówić, jak ja leżącemu na łózku psu miskę z wodą pod nos podtykam :oops:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj :buzi:

Poczytalam, pokiwalam glowa :roll: i stwierdzam, ze wszystko w jak najlepszym porzadku, poza twoja glowa :wink:

Ja bym sie chyba bala ci dziecko powierzyc, bo mialabym pozniej "prostowania" jego wykrzywionych manier na wiele miesiecy :wink: :lol:

Teraz bedziesz musiala zdawac relacje jak sie Sabie zyje bez cieczek :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

to ja sie przylacze do toastow. lepiej pozno, niz wcale :drinking:

i prosze o wiecej takich historii. jak je czytam to wstepuje we mnie nowy duch, a watpliwosci zwiazane z pokrojeniem mojego sucza w magiczny sposob sie rozwiewaja :drinking:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale cóż mówić, jak ja leżącemu na łózku psu miskę z wodą pod nos podtykam :oops:

O mamo, to tak nie powinno sie robic??? :oops:

SAMBA! Kuna, musimy porozmawiac! Pancia ma ci cos do powiedzenia! Gdzie jestes? Dlaczego sie mnie nie sluchasz? Zlaz z mojego fotela! Odrobilas juz lekcje???!? WYPROSTUJ SIE I NIE PYSKUJ!!!

.......

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...