Jump to content
Dogomania
MałyDiabeł

Pies gryzie kanapę

Recommended Posts

Witam, mam problem- od dwóch miesięcy mamy 10 miesięczną sunię ze schroniska. Jedynym problemem z nią jest fakt,że gryzie kanapę i wyciąga z niej gąbkę. Nie wiemy już co robić. Wychodzę z nią na wybieg przed pracą na minimum godzinę, gdy jest sama dostaje kości, konga, zabawki ( gdy wracamy wszystko jest chowane i wyciągane przed naszym wyjściem). Nie pogryzła nigdy nic innego poza tą kanapą. Nie rusza ani butów, ani kapci, kabli,nic. Czasem rozerwie śmieci ale to nie jest zbyt kłopotliwe ani kosztowne. Psikałam tą kanapę czym się da (Akyszek i inne tego typu cuda, nawet woda z pieprzem nie daje rady). Znajomi psiarze podpowiadali mi, że może ta kanapa ma jakiś zapach, albo coś kiedyś było na nią wylane ale nie wiem czy to jest powód Pies nie zawsze gryzie kanapę i nie wiemy od czego to zależy. Co jeszcze można zrobić? Boje się wymieniać kanapę by nowej nie pogryzła...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się też wydaje że może być tam ciekawy zapach, który "zachęca" psa do gryzienia. Kongi, kości ma. Może sam wybieg nie wystarcza, sunia chce na przykład więcej biegać, można by też spróbować zabawy w rally-o, czy też jakieś podstawy agility np. uczenie przebiegu slalomu, czy tunelu (z stacjonatami z racji wieku radzę uważać) Jednak to mniej prawdopodobne. Pewnie więcej "winy" jest po stronie tej konkretnej kanapy.

Edytowane:

Czytam poprzedni temat i wiedzę coś w związku z lękiem separacyjnym. Pies najwyraźniej w tej kanapie czuje wasz zapach. Mimo wszystko radzę kennel klatkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klatkę miała, niestety w klatce wyła i wciągała do niej dywan. Bez klatki zostaje spokojniejsza i nie wyje. Dziwi mnie fakt,że zapachu najwięcej byłoby w kapciach, butach czy ubraniach a te są w większości na wierzchu i nawet ich nie tknie.

Ktoś mi też podpowiedział,że może psa nakręca sama gąbka i jej wyciąganie i rwanie. Nie wiem na ile to możliwe. Sama nie wiem już co robić a nie chcę wracać do klatki bo w niej zostawała spokojnie po czym mijało 30 minut lub więcej i pies wył godzinami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo wszystko radzę kennel klatkę.

 
Mimo wszystko Ty sobie taką klatkę spraw, a potem wyrzuć kluczyk - żebyś nie miała dostępu do komputra. Mniej będzie głupot na Dogo.

 

nie chcę wracać do klatki


Mądra dziewczynka. I nie walczyć chemicznie z kanapą, tylko fizycznie: zabezpieczyć ją tak, by sucz mogła na niej siedzieć, ale bez możliwości demolki. Czyli przykryć kanapę czymś trudnym do sforsowania dla małego diabła - np. grubym, zwartym kocem, lub tzw. kapą z naturalnego tworzywa (wełna, bawełna, len itp.). Przestrzegam przed wyrobami z włókien sztucznych (vide wątek Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem). Gdyby suczka i przez to się przedarła, pozostaje jeszcze ostatni szaniec - elastyczna wykładzina podłogowa PCV. Jej sucz już nie przejdzie, bo ugryźć tego niesposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

A ja polecam poczytać o lęku separacyjnym oraz konsultację ze szkoleniowcem, bo wg mnie gryzienie kanapy to nie problem sam w sobie, ale objaw.

Co do kennel klatki - ona się przydaje, ale jeśli jest dobrze uwarunkowana. Z tego, co piszesz to Ty tego nie zrobiłaś. Dlatego jeszcze raz zachęcam do konsultacji z kimś doświadczonym. Nie po to, by przekonywać Cię do klatki, ale pokierował pracą z suczką. Skąd jesteś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie musi to być od razu lęk separacyjny.

Może sunia po prostu lubi gryźć tę kanapę i wyciągać z niej gąbkę.

 

Mój pies uwielbiał delikatnie podgryzać szwy.

W okresie dorastania rozpruł i wybebeszył dwa swoje legowiska.

Oba z gąbką i pokryte "niezniszczalnym" brezentowym mteriałem - poszedł właśnie po szwach :)

Drugie, droższe legowisko zajęło mu dwa dni, ale pracowicie i cierpliwie pracował nad przemymlaniem szwów, aż dostał się do gąbki, którą następnie rozprzestrzenił po mieszkaniu :D

 

W momencie gdy pies osiągnął dojrzałość problem zniknął.

Możliwe, że takie zachowania były związane z przyzwyczajaniem się do nowych zębów?

Nie wiem, strzelam :)

 

W każdym razie, co chciałam tym przydługim wstępem powiedzieć - przyczyny mogą być bardzo różne.

Suczka jest młodziutka i po przejściach, a w nowym domu jest relatywnie krótko.

Jeśli nie niszczy niczego innego, to może faktycznie najlepiej po prostu zabezpieczyć kanapę i zobaczyć co zrobi? 

Jeśli przerzuci się na inne nietypowe zachowanie (np. gryzienie kapci, lizanie ścian, obsesyjne lizanie łap), to znaczy, że faktycznie jest jakiś problem behawioralny.

Wtedy trzeba by poszukać pomocy.

Jeśli nie - to problem leży w kanapie i pies po prostu ma potrzebę jej gryzienia.

Ja bym wtedy odczekała, aż mała przestanie próbować podgryźć zabezpieczoną kanapę i na nią zobojętnieje.

Wtedy można pomyśleć o kupnie nowej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A próbowałaś może Amolu? U nas amol to najlepszy środek na obrzydzenie psu gryzienia, skutecznie :D Nic innego nie pomagało, żadne zoologiczne odstraszacze nie działały. Nasza sunia też atakowała kanapy, fotele itp. skraplaliśmy wtedy amolem i jej się odechciało. Nawet gdy nas gryzła jak mała pirania kiedy była młodsza  to smarowaliśmy się amolem i po kłopocie, oczywiście w żaden sposób nie wpłynęło to na nasze relacje bo nadal uwielbia pieszczochy i przytulanki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym tam w ogole zostawila wlaczona kamerke na laptopie (jak macie) albo jakos inaczej ja ponagrywala. A psy gabke wyciagac lubia, kup jej jakiegos pluszaka to zobaczysz;) w ciuchlandzie mozna utrafic nawet duze zabawki za grosze.

A jak uczyliscie ja zostawac sama?

A co do klatki: to nie dziala na zasadzie kupuje klatke, wsadzam do niej psa i jest super. To nigdy nie bedzie super i uzyskasz efekt taki, jaki uzyskalas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co do klatki: to nie dziala na zasadzie kupuje klatke, wsadzam do niej psa i jest super.


Ty Beatrxico - ja Cię bardzo proszę, Ty nie zaczynaj tu z "treningiem klatkowym"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A niech zaczyna i bardzo dobrze. Jak jesteś przeciwny to idź swoją frustrację wyładuj na spacerze - Trollu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A niech zaczyna i bardzo dobrze. Jak jesteś przeciwny to idź swoją frustrację wyładuj na spacerze - Trollu. 

 

Nie, gimbusie, gdyż zamykanie psa w klatce można podciągnąć pod  art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, a publiczne nawoływanie i pochwalanie przestępstwa też jest przestępstwem (art. 255 KK i art. 52a Kodeksu wykroczeń):

 

1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1–4 podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

- w związku z art. 6 pkt 1a Ustawy o ochronie zwierząt:

 

Zabrania się znęcania nad zwierzętami. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, gimbusie, gdyż zamykanie psa w klatce można podciągnąć pod  art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, a publiczne nawoływanie i pochwalanie przestępstwa też jest przestępstwem (art. 255 KK i art. 52a Kodeksu wykroczeń):

 

1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1–4 podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

- w związku z art. 6 pkt 1a Ustawy o ochronie zwierząt:

 

Zabrania się znęcania nad zwierzętami. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień.

 

nie wiem ale sie wypowiem

 

skoncz wasc, wstydu oszczedz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, gimbusie, gdyż zamykanie psa w klatce można podciągnąć pod  art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, a publiczne nawoływanie i pochwalanie przestępstwa też jest przestępstwem (art. 255 KK i art. 52a Kodeksu wykroczeń):
 
1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1–4 podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 
- w związku z art. 6 pkt 1a Ustawy o ochronie zwierząt:
 
Zabrania się znęcania nad zwierzętami. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień.

Chcialam zglosic psa trzymanego w klatce na podworku non stop. Klatka miala z metr na poltora, moze troche wiecej. Noi niestety nic sie z tym nie da zrobic. A mowie tu o sytuacji, kiedy pies w tej klatce przebywa non stop, bez spacerow. Jesli masz kogos, do kogo mozna cos takiego zglosic to napisz, bo mam tym razem onka trzymanego od szczeniaka non stop samemu w klatce poltora na dwa metry.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W ten sposób właściwie wszystkie metody treningowe poza nagrodą można podciągnąć pod znęcanie się. Zostawianie psa samego w domu również, bo pozbawia się psa kontaktu z otoczeniem, ludźmi i innymi zwierzętami. Ktoś uparty mógłby nawet udowodnić, że prowadzenie psa na smyczy jest znęcaniem się, bo ogranicza możliwość zachowania behawioru właściwego gatunkowi. Choć tu chyba żaden sąd nie potraktowałby tego poważnie. Podobna historia z kastracją/sterylizacją. Można by długo wymieniać.
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z klatką czasami byłoby nawet trudniej zaczepić o znęcanie się- są psy, które wprowadzenie klatki same z siebie traktują jak wybawienie i jak tylko się przekonają, że nic ich tam w środku nie pożre, to włażą same gdy tylko się czymś stresują, nawet bez jej "przetrenowania".To te same psy, które chowają się pod stół w czasie sylwestra, włażą pod wannę w trakcie burzy, albo w inny sposób szukają azylu i odcięcia od "strasznego" świata zewnętrznego w miejscach ciemnych i ciasnych. Klatka im taki azyl zapewnia - a że część osób kupuje klatkę by ją traktować jak więzienie bo psu się nudzi i rozrabia, to już jest inna sprawa.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie wiem ale sie wypowiem
 
skoncz wasc, wstydu oszczedz

 
Pisz po polsku. To nie gimbusowe esemesowanie, ale forum publiczne, którego pkt 5e Regulaminu stanowi:
 
Pisząc na forum przestrzegaj zasad ortografii i pisowni języka polskiego!

 

Chcialam zglosic psa trzymanego w klatce na podworku non stop. Klatka miala z metr na poltora, moze troche wiecej. Noi niestety nic sie z tym nie da zrobic. A mowie tu o sytuacji, kiedy pies w tej klatce przebywa non stop, bez spacerow. Jesli masz kogos, do kogo mozna cos takiego zglosic to napisz, bo mam tym razem onka trzymanego od szczeniaka non stop samemu w klatce poltora na dwa metry.


Pierwsza myśl - policja. W końcu od tego jest - od wykrywania przestępstw i ścigania przestępców. Tyle teoria, w praktyce wiemy jak jest ze zgłaszaniem przestępstw związanych ze zwierzętami: albo Cię zbyją pod byle pozorem ("to tylko pies"), albo zachachmęcą ("dobrze, dzielnicowy sprawdzi, co i jak") i czekaj tatka latka. Dlatego najlepiej w takich sprawach udać się do najbliższej Prokuratury Rejonowej. Tam - albo złożyć w biurze podawczym pismo (za pokwitowaniem na kopii), zaczynające się od słów "Wnoszę o ściganie..." gdzie opiszesz, kogo i za co dokładnie należy ścigać, albo złożysz tam ustnie do protokołu to samo i tylko się podpiszesz. Prokurator musi Ci w ciągu 30 dni dać pisemną odpowiedź na Twój wniosek (odmowa lub wszczęcie postępowania). Oczywiście prokurator sam nie będzie badał takiej sprawy, ale zleci to policji, a dla policji to już będzie insza inszość, niż "obywatelskie zawiadomienie". I jeszcze jedno: lepiej gdy pod takim wnioskiem podpisuje się jakaś organizacja prozwierzęca, ale to nie znaczy, że zwykły obywatel jest bez szans. Najważniejsze to nie dać się zbyć i mieć wszystko "na piśmie".

 

W ten sposób właściwie wszystkie metody treningowe poza nagrodą można podciągnąć pod znęcanie się. Zostawianie psa samego w domu również, bo pozbawia się psa kontaktu z otoczeniem, ludźmi i innymi zwierzętami. Ktoś uparty mógłby nawet udowodnić, że prowadzenie psa na smyczy jest znęcaniem się, bo ogranicza możliwość zachowania behawioru właściwego gatunkowi. Choć tu chyba żaden sąd nie potraktowałby tego poważnie. Podobna historia z kastracją/sterylizacją. Można by długo wymieniać.


Jest jeszcze zdrowy rozsądek. Myślę, że sama nie wierzysz w to, co piszesz - w znak równości między klatką a smyczą, czy zabiegami medycznymi.

 

Z klatką czasami byłoby nawet trudniej zaczepić o znęcanie się- są psy, które wprowadzenie klatki same z siebie traktują jak wybawienie i jak tylko się przekonają, że nic ich tam w środku nie pożre, to włażą same gdy tylko się czymś stresują, nawet bez jej "przetrenowania".To te same psy, które chowają się pod stół w czasie sylwestra, włażą pod wannę w trakcie burzy, albo w inny sposób szukają azylu i odcięcia od "strasznego" świata zewnętrznego w miejscach ciemnych i ciasnych. Klatka im taki azyl zapewnia - a że część osób kupuje klatkę by ją traktować jak więzienie bo psu się nudzi i rozrabia, to już jest inna sprawa.


Evodish - nie mam nic przeciwko klatce, traktowanej jako psi azyl, "buda", czyli klatce bez drzwiczek, z której pies może w każdej chwili wyjść. Mój zdecydowany sprzeciw budzi tylko zamykanie psa w klatce. Tylko tyle i aż tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sleepingbyday - nie śmieć przynajmniej, jeżeli nie masz nic do powiedzenia na temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Organizacja prozwierzeca odpowiedziala, ze trzymanie psa w klatce nie jest w Polsce zakazane. Odkopalam zdjecie tej klatki, ono bylo zalaczone do zgloszenia a odpowiedz taka jak powyzej.
[attachment=17935:image.jpg]

Share this post


Link to post
Share on other sites

skąd wniosek, ze nie mam nic do powiedzenia? mogłam ewentualnie być niezrozumiana.

dłuższym zdaniem zatem, może będzie seriozniej wyglądać: sposób prowadzenia dyskusji też może być śmieceniem.

 

pokój na ziemi :-).

pokój ludziom dobrej woli. nie uważacie, że to zdanie mówi wiele o przyczynach braku tegoż pokoju?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Organizacja prozwierzeca odpowiedziala, ze trzymanie psa w klatce nie jest w Polsce zakazane. Odkopalam zdjecie tej klatki, ono bylo zalaczone do zgloszenia a odpowiedz taka jak powyzej.


Beatrx - Ty myślisz, że klatkomaniaczki istnieją tylko wirtualnie, na Dogomanii? Miałas akurat okazję zetknąć się z ich realnymi bytami. Olej zatem taką klatkomaniakalną organizację "prozwierzęcą" i rób swoje. Indywidualnie, tak jak napisałem. Byś nie miała kiedyś wyrzutów sumienia, że czegoś nie zrobiłaś, choć mogłaś. W pieskiej sprawie:
 
34yz7g3.jpg
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akurat tej klatki juz nie ma. Dom zostal sprzedany, klatka z buda zrownana z ziemia, a co z psem to nie wiem. Zeby dzialac w sprawie nastepnych psow musze miec solidne podstawy prawne. Wniosek do prokuratury bez konkretow nic nie da.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałam już kanapę oklejać folią bąbelkową, stawiałam na niej różne rzeczy a nawet stół ale psiaka nic nie powstrzymało :(

Jestem ze Szczecina- behawiorystka najpierw doradziła klatkę potem elektryczną obrożę, na koniec szkolenie przed tydzień u niej w domu co jest kosztem około 500zł (Ale nie wierzę, że skoro nauczy się w obcym domu to zadziała w jej własnym...) Już naprawdę kończą mi się pomysły... Pies ma dużo ruchu, staramy się ją jak najlepiej karmić no i w sumie zostaje w domu w miarę spokojnie- nie piszczy, nie wyje ani nic- bardzo się cieszy jak wracamy i wtedy szaleje ale to raczej norma...

Share this post


Link to post
Share on other sites
a spróbuj może kupić jakiś gruby materiał,taki troche śliski (nie przychodzi mi na myśl żadna nazwa w tym momencie) I zrób coś jakby kapę,narzutę,tylko doszyj tak " na chama" w miejscach,ktore pozwolą na zabezpieczenie newrlagicznych pkt.kanapy.Po jakims czasie - odprujesz,to nie musi byc sliczne,a jedynie skuteczne.
Moj kot z zapamietaniem 'rył' bok kanapy.Obszyłam go kawałkiem wykladziny remontowej.Przynajmniej gąbka nie wyłaziła... :).a drapak okazał się wyśmienity.

ps."behawiorystka" niech sobie sama założy elektryczną obrożę.I kaganiec.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...