Havanka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 Bjuta napisał(a):Wiesz ona jeszcze ma dużo lęków. Np. jak podniosę rękę nieco szybciej to przysiada... Nawet mi jedna kobitka powiedziała "pani to ją chyba bije" - no bo to tak wygląda. Ale zaczyna już wchodzić do łóżka!!! (Znaczy w nocy). Jak Filip się przenosi na inne (bo Filip zasypia ze mną, a potem idzie do taty). Dziś nocował mój TZ i Filip oczywiście również (miałam swoich dwóch facetów po bokach), a jak poszłam w nocy do łazienki, to Filip się przeniósł, za to moje miejsce zajmowała Sienka!! :) Fajnie masz, ciągle ruch, coś sie zmienia. Nawet w nocy roszady ! Nawet nie wiesz jak się cieszę, ze Siena dostała tak wspaniałe życie od Ciebie !!! Quote
Bjuta Posted May 17, 2011 Author Posted May 17, 2011 Ja się tez bardzo cieszę, że akurat ona do nas trafiła! Filip nie ma z jej powodu żadnego stresu! A ona sama jest super. Np. ostatnio została w domu sama (pierwszy raz) i to na 4 godziny. To znaczy sama jak sama - z Filipem, to na pewno łatwiej. No i przespała te 4 godziny grzecznie pod drzwiami. Potem był wulkan radości! Z naszej strony też. Filip nie zjedzony, mieszkanie nienaruszone! Super pies! Quote
Ingrid44 Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Bjuta napisał(a):Ja się tez bardzo cieszę, że akurat ona do nas trafiła! Filip nie ma z jej powodu żadnego stresu! A ona sama jest super. Np. ostatnio została w domu sama (pierwszy raz) i to na 4 godziny. To znaczy sama jak sama - z Filipem, to na pewno łatwiej. No i przespała te 4 godziny grzecznie pod drzwiami. Potem był wulkan radości! Z naszej strony też. Filip nie zjedzony, mieszkanie nienaruszone! Super pies! Filip napewno nie dal by sie zjesc. To maly spryciarz. :) :) :) Bardzo sie ciesze ze Sienka juz sie tak ladnie zaadoptowala u Ciebie. :) Quote
Bjuta Posted May 17, 2011 Author Posted May 17, 2011 Oj ale dzisiaj to miała bardzo nieprzyjemną przygodę. Tata jej rzucał patyk, a raz przytrzymał w górę, Siena wyskoczyła i upadając jakoś tak skręciła ciało że głową uderzyła o asfalt. Tata mówi, że przez 2-3 sekundy nie reagowała zupełnie, a potem jakoś się pozbierała. Ja już ją zobaczyłam parę godzin później - i zachowuje się jak zawsze, więc mam nadzieję, że to nic nie było. Quote
Ingrid44 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Biedna Sienka, miejmy nadzieje ze tylko sie wystraszyla tym upadkiem a lepek jest caly i zdrowy. Quote
Bjuta Posted May 19, 2011 Author Posted May 19, 2011 O tym już zapomnieliśmy... Numer jaki nam dzisiaj Siena wywinęła przyprawił Tatę o zawał... Tata codziennie rano bierze psiaki na nieczynne tory (mieszkamy w samym centrum Katowic i tam naprawdę nie ma gdzie z psiakami łazić). A tymi torami Tata dochodzi aż do Załęża. czy jak to się nazywa, no 3 km z okładem. Tam na ogół nikogo nie ma, czasem jakiś złodziej złomu, ale generalnie miło. No i jak już mieli wracać, to z krzaków wyskoczył agresywny pies w kagańcu. Sienka wpadła w taką panikę, że pognała przed siebie nie oglądając się na nic. Filip schował się za tatę, ale jak zobaczył, że pies jest w kagańcu, to zaczął na niego pyskować. W końcu pojawił się jakiś facet i wziął psa na smycz. A Tata w pogoń za Sieną. Gardło zdarł tak, że nie mógł mówić. Przepadła. Tata był bez komóry, więc po godzinie poszukiwań postanowił wrócić do domu i dać mi znać, żeby zdwoić ekipę poszukiwawczą. Spotkał Sienę na ulicy prostopadłej do naszej. Stała przed bramą i szczekała. Nie naszą bramą, nawet nie podobną, ale 30 metrów od naszej kamienicy. Ludzi ją omijali szerokim łukiem, bo wyglądała groźnie (ona ma koszmarny szczek). Tata się popłakał jak ją zobaczył. Musiała przebiec 2 naprawdę bardzo ruchliwe ulice. No i 3 km torów, a uciekając od psa pognała w innym kierunku. Jesteśmy podłamani. Tata się odgraża, że jej już w życiu nie spuści, ale to nie jest żadne rozwiązanie dla tak ruchliwego psa. Eh... Ale anioł stróż Sienkowy się sprawdził! Tylko dlaczego ona pokonawszy tyle przeszkód zatrzymała się na prostopadłej ulicy? Już naprawdę miała blisko do ocalenia! Pod naszą kamienicą by ją ktoś wpuścił. Bo tam na Młyńskiej, to nie znalazłby się śmiałek, żeby odczytać nr telefonu. Ona naprawdę szczeka jak pies Baskervillów... Quote
Beatkaa Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Ojej...nieciekawa historia :shake:Dobrze,że Sienka się znalazła ale co strachu się najadał Twój tata to Jego.Dobrze,że Sienka jest u Ciebie Bjutko,bo chyba bałabym się czy ktoś nie oddałby jej po takiej ucieczce :-( Quote
Bjuta Posted May 19, 2011 Author Posted May 19, 2011 Ta jej pewność siebie jest jeszcze bardzo niepewna. A teraz przed nią zupełnie nowe doświadczenie. Bo tata w przyszłą niedzielę już się przenosi z psami w góry (remont dworca jest nie do wytrzymania...) Filip wróci niejako do siebie... A Sienka będzie się musiała oswoić z zapachami i odgłosami gór. Wszystkie psy były tam bardzo szczęśliwe, mam nadzieję że ona też będzie się cieszyć! (A Mama przestanie wyrzekać na 3 miesiące linienia...) :) Quote
Ingrid44 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Cale post o niemilym wydarzeniu czytalam na wdechu. Tak sie ciesze ze Sienka znalazla swoje okolice i nic sie jej nie stalo. Dobrze ze jedzie w gory , tam przynajmniej nie grozi jej wypadek samochodowy. Napewno bedzie tam bardziej szczesliwa . Jest przeciez tyle ciekawych zapachow i tyle wolnosci . Quote
Bjuta Posted May 19, 2011 Author Posted May 19, 2011 No właśnie, tam nie ma aut... Ale teraz Siena się bardzo pilnuje! Wreszcie przestała ciągnąć, i przy nodze idzie! - Taki jest skutek uboczny przygody. A ja tu już dawno obiecałam fotki z Kataru i ciągle ich nie wstawiłam - bo nie obrobiłam... Ale za to kolega przysłał mi gotowe, to "pożyczę" od niego i wstawię... Chyba by się nie obraził, bo to fajny chłopak jest. Nazywa się Alberto Meroni. Quote
Bjuta Posted May 19, 2011 Author Posted May 19, 2011 A to jest ten szokujący targ - i zwierzaki zmodyfikowane na Wielkanoc (co ich obchodzi Wielkanoc??) A to sam fotograf - Alberto Quote
Monika z Katowic Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Boże! Jakie koszmarne, pokolorowane króliczki. :( Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 piekne zdjęcia. Te z Kataru i z Katowic. Pieski mają u Ciebie życie..i na dodatek wkrótce pojadą w góry. Masz wspaniałą rodzinkę :) Szczeniak o którym wspominałam tu na wątku (przepraszam,byłam zdesperowana) ma już dom. 2 dni temu zamieszkał w Katowicach. Quote
Ingrid44 Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Piekne widoki ale te kolorowe kroliczki i kurczaki to jak z halucynacji po LSD. Quote
Beatkaa Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Jezu...co to ma być z tymi króliczkami??? Jestem załamana :( Quote
Bjuta Posted May 21, 2011 Author Posted May 21, 2011 Makabryczna moda... Szkoda gadać... Jak wracam z Psitula, to Siena podchodzi do mnie bardzo, bardzo ostrożnie. Wszystko obwąchuje i przez dobrą chwilę nie pozwoli się pogłaskać... Ale potem jej mija :) Quote
Beatkaa Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 Pewnie poznała zapach i się wystraszyła..:roll:Sienka to mądry pies !:) Quote
Mysia_ Posted May 21, 2011 Posted May 21, 2011 jakiś koszmar z tymi kolorowymi zwierzaczkami :-(:-(:-( Quote
Ingrid44 Posted May 22, 2011 Posted May 22, 2011 Bjuta napisał(a):Jak wracam z Psitula, to Siena podchodzi do mnie bardzo, bardzo ostrożnie. Wszystko obwąchuje i przez dobrą chwilę nie pozwoli się pogłaskać... Ale potem jej mija :) Sienka pamieta zapach wiezienia a ludzie mysla ze psy nic nie pamietaja. Glupole ( ludzie oczywiscie) ! Quote
Syla Posted May 23, 2011 Posted May 23, 2011 Ingrid44 napisał(a):Sienka pamieta zapach wiezienia a ludzie mysla ze psy nic nie pamietaja. Glupole ( ludzie oczywiscie) ! Święta prawda.Dzięki Bjutko, za linka.Katar taki egzotyczny, ale te króliczki, to okropieństwo.W latach 80tych takie, różowe włosy miałam, ale schodziło po myciu, bo to był tylko tusz do stempli.Pewnie, dlatego, te różowe, jeszcze bym zaakceptowała, reszta już mnie przeraża.Żeby to to tylko do nas nie doszło, taka moda....Sporo czytania i oglądania...w nocy przeczytam cały wątek. Quote
Bjuta Posted May 23, 2011 Author Posted May 23, 2011 Witaj Sylo na wątku! :loveu::loveu::loveu: Myślę, że z tą modyfikacją genetyczną to był bajer, bo przecież one by musiały być cholernie drogie, a sprzedawali za byle co... Może to faktycznie, tylko farbowanie? No nie wiem... A zobaczcie jaka krzywdę zrobiłam Filipowi :eviltong: Tak mi się praca z nożyczkami podobała w Psitulu! :) Siena się teraz nie chce do niego przyznawać! :) Quote
Ingrid44 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Bjutko, przesadzasz :cool3:. Filipek wyglada calkiem fajnie a przedewszystkim jest mu chlodniej w nowej fryzurze.:lol: Slyszalam ze macie piekna pogode. Quote
Syla Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Ingrid44 napisał(a):Bjutko, przesadzasz :cool3:. Filipek wyglada calkiem fajnie a przedewszystkim jest mu chlodniej w nowej fryzurze.:lol: Slyszalam ze macie piekna pogode. Na Śląsku dzisiaj też mamy piękną pogodę.Przy 24, 25 stopniach, przyjemny wiaterek, a pranie wysycha migiem.Cały wątek przeczytałam, całe 49 stron! Uffff, ale przyjemne uczucie, bo lubię czytać.Nie jest to teraz w modzie, żeby przyznawać się, że jest się molem książkowym, ale jestem i już.Czytam nawet w wannie i jeszcze gdzieś, poza tym przy jedzeniu, w autobusie, rano, jak jeszcze syn i kundle śpią....przy każdej okazji.Dzięki Bjutko za ucztę duchową i śliczne zdjęcia.Nareszcie poznałam Twoją zwierzęcą czelodkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.