Beatkaa Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Bardzo ładnie Filipkowi w nowej fryzurce,2 w 1 - jest śliczny i na pewno mu lżej :) Quote
Havanka Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Witam po tygodniowej przerwie. Nadrobiłam zaległości na wątku Sienki i przyznam, że serce mi zamarło na chwilę, kiedy sunia w panice zaczęła uciekać przed siebie...Całe szczęście, ze wszystko dobrze sie skończyło. Musiała sie bardzo przestraszyć. Myślę, że w górach jej sie spodoba i będzie jej tam dobrze. Filip na pewno jest zadowolony z nowej fryzury, co zresztą wyraża jego radosny pyszczek i to jest najważniejsze ! Mój ogon wygląda podobnie o tej porze roku i nigdy nie wnosi sprzeciwu, no może podczas strzyżenia... Quote
Bjuta Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Filip chyba faktycznie zadowolony z nowej fryzury! A nade wszystko zadowolony z powrotu w góry!!! Pojechałam z ciocią od Aspena i Łatka dwa dni wcześniej - przed rodzicami i sprzątałyśmy 16 godzin... (Gospodarz przeszlifował podłogę - no i na wszystkim była warstwa pyłu, każdą rzecz trzeba było wziąć w rękę w wytrzeć, a tam nie ma wody - tylko deszczówka). Rodzice dojechali w niedzielę. Jak na moment zatrzymali się we wsi poniżej, to Filip już się zerwał na równe łapy. Już wiedział! Pod domem sąsiadki wyskoczył, przywitał się Rambem i kwiląc jak dziecko (sic!) pognał na górę aż się kurzyło! Potem ciągle nas zachęcał, żeby pójść w góry i robił to przepięknie! Niestety nie było na to czasu. Matko jak on się cieszył! A Siena cieszyła się jeszcze bardziej! Chyba z tej Filipowej radości. Wywijała ósemki na polach, tarzała się w krówskim łajnie (zrobiła to w 3 minuty, po wyjściu z auta!!!) i tańczyła na dwóch łapach. Potem w domku, po takich schodach, których Heksa przez dwa lata nie pokonała (wnosiłam ją czasem) Siena wbiegła pędem. Z Łatkiem bawiła się jak głupia, ale jak chciał jej odebrać patyk, pokazując zęby to nie pozostała mu dłużna... Pierwszy raz się mu postawiła, bo jeszcze dwa tygodnie temu w Bielsku, odbierał jej wszystkie zabawki. A potem zaczęły się kłopoty, bo przyszedł sąsiad, który ma 190 wzrostu i głośno mówi. Siena potwornie na niego szczeka, no i niestety dziabnęła go w nogę. Dziura na razie tylko w spodniach. No zobaczymy jak to będzie. Sąsiad ma jej przynosić smaczki, może się uda cholerę przekupić... Ale mi było żal wyjeżdżać... Sienka z Łatkiem - dyskutują do kogo należy patyk. Quote
Havanka Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Dziką radość Filipa jestem w stanie zrozumieć! Wrócił tam, gdzie spędził swoje młode lata, ale Sienka??? Chyba cieszyła sie szczęściem Filipa. Nie dziwię sie psiakom, bo gdybym była na ich miejscu, też szalałabym z radości.... no, może pomijając tarzanie w łajnie:diabloti: Ta dyskusja na temat własności patyka, wygląda bardzo komicznie. Zanim przeczytałam, że kwestią sporną jest ów patyk, myślałam, że bawią sie w "kto zrobi głupszą minę". Dobrze, ze są takie miejsca, do których chętnie sie wraca i nie chce sie wyjeżdżać !!! Quote
Bjuta Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Glupsza mina bardzo mi się podoba!!! Moze faktycznie psy mają swojego Gombrowicza.... Psiaki są ponoć w 7 niebie, gorzej z tatą, któremu się oboje pchają do wąskiego lozka... Sąsiad na razie nie stracil nogi, ale kto wie... Quote
Havanka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Bjuta napisał(a):Glupsza mina bardzo mi się podoba!!! Moze faktycznie psy mają swojego Gombrowicza.... Psiaki są ponoć w 7 niebie, gorzej z tatą, któremu się oboje pchają do wąskiego lozka... Sąsiad na razie nie stracil nogi, ale kto wie... Oj, Bjutko, na wszystko jest rada; wystarczy tylko kupić szersze łóżko a sąsiada wpuszczać na posesję tylko ze smakołykami:diabloti: Przekaż pozdrowienia Rodzicom !!! Quote
Ingrid44 Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 Ale psiaczki maja teraz cudowne wakacje. Bjutka tez niedlugo chyba zacznie ? Sasiad MUSI przychodzic ze smaczkami i to pierwszej klasy jak nie chce nogi stracic :) :) :) Quote
Bjuta Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 Ja niestety do 10 lipca pracuję w tym roku. Ale postaram się jeszcze parę dni czerwca wyrwać. Psy są mega szczęśliwe, a Filip na razie nie oddala się zbyt daleko od domu. Mam nadzieję, że nie pójdzie w odwiedziny do swojego dawnego pana i nie stanie się przekąską dla nowych psów. Tamte psy są na łańcuchach niestety. Quote
Mysia_ Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 piękne ma wakacje Sienka w tym roku :loveu: zazdroszczę :oops: Quote
halbina Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Psom zazdroszczą moje i ja sama tych wakacji w plenerze... fotki wspaniałe :-) Pozdrów rodziców, Bjuto! Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Ale wam dobrze :) Pieski szczęśliwe, ludzie szczęśliwi-sielanka. Piękne te nasze góry. Quote
Bjuta Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 Byłam tam 3 dni, poszłyśmy na wycieczkę, mam jakieś zdjęcia, to wszystko potem. Na razie Wam opowiem dzisiejszy numer - właśnie mi zadzwonili... Tata, mama z ciocią i Sieną i Filipem, wyjechali na Obidzę. Mama z Filipem emerytem wrócili grzbietem przez Eliaszówkę do domu, a Ci silniejsi, czyli Tata, Ciocia i Siena, poszli przez Rogacze na Radziejową. I przy powrocie - Siena oczywiście wysforowała się na przód i nagle słyszą ryk, taki dudniący warkot. Nogi się im ugięły. Siena postawiła sierść sztorcem i na sztywnych nogach odbiegła kawałek... A niedźwiedź poszedł do lasu... Bogu dzięki, że nie przyszło jej do głowy sprawdzić co to (bo dwa dni wcześniej obszczekała krowę i podeszła - szczekając pod same racice, zanim ją zdołałam odwołać). Tutaj Tata z Ciocią nawet nie wołali Sieny, żeby nie zwracać na siebie uwagi (byli gotowi zostawić ją na pożarcie, co uczciwie przyznali!), ale na szczęście pannie nie przyszło do głowy nic głupiego... O rany... Quote
Havanka Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Bjuta napisał(a):Byłam tam 3 dni, poszłyśmy na wycieczkę, mam jakieś zdjęcia, to wszystko potem. Na razie Wam opowiem dzisiejszy numer - właśnie mi zadzwonili... Tata, mama z ciocią i Sieną i Filipem, wyjechali na Obidzę. Mama z Filipem emerytem wrócili grzbietem przez Eliaszówkę do domu, a Ci silniejsi, czyli Tata, Ciocia i Siena, poszli przez Rogacze na Radziejową. I przy powrocie - Siena oczywiście wysforowała się na przód i nagle słyszą ryk, taki dudniący warkot. Nogi się im ugięły. Siena postawiła sierść sztorcem i na sztywnych nogach odbiegła kawałek... A niedźwiedź poszedł do lasu... Bogu dzięki, że nie przyszło jej do głowy sprawdzić co to (bo dwa dni wcześniej obszczekała krowę i podeszła - szczekając pod same racice, zanim ją zdołałam odwołać). Tutaj Tata z Ciocią nawet nie wołali Sieny, żeby nie zwracać na siebie uwagi (byli gotowi zostawić ją na pożarcie, co uczciwie przyznali!), ale na szczęście pannie nie przyszło do głowy nic głupiego... O rany... Ależ mrożąca krew w żyłach przygoda !!!!:crazyeye: Widzę, że pobyt w górach, dostarcza wszystkim wrażeń, których sie nigdy nie zapomina !!! Siena z irokezem na grzbiecie !!!Chciałabym to zobaczyć !!! Quote
jotpeg Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Bjuta napisał(a):wyjechali na Obidzę. Mama z Filipem emerytem wrócili grzbietem przez Eliaszówkę do domu, a Ci silniejsi, czyli Tata, Ciocia i Siena, poszli przez Rogacze na Radziejową. kto by pomyślał, ze w Beskidzie Sądeckim naszym poczciwym mozna wpasc na niedzwiedzia! dobrze ze to tak tylko sie skonczylo, one są bardzo szybkie i niebezpieczne, a czlowiek ma odruch jak do misia-pluszaka... to ci Sienka-mysliwiec! :crazyeye::p Bjutko, a na Niemcowej czasem bywacie?? :oops: Quote
Bjuta Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 Na Niemcowej obowiązkowo!! Może niezbyt często, ale za to na bank! Quote
Bjuta Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 Może i groźniejszy, ale jednak mniejszy... Przytulasek :p Quote
Bjuta Posted June 19, 2011 Author Posted June 19, 2011 Poranny popas Siena jest tam przeszczęśliwa! ~ Ulubiona Ciocia - zawsze ma w kieszeni coś dla psa. A Siena ma mnie w nosie! Biegnie na wycieczkach zawsze w pierwszym szeregu. Jak idzie z nami Rambo (taki miejscowy powsinoga) - to trzyma się razem z nim. Ja oczywiście daleko w tyle. Filip na mnie czasem poczeka, a Sienie ani to w głowie! Jak się w końcu dowlokę - to się cieszy, ale za chwilę już rusza z ciotką (ciotka szybka!) i z Rambem (jeszcze szybszy!). A Heksa nie spuszczała mnie z oka! Chociaż na pewno też miała wielką ochotę być pierwsza! Quote
Syla Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Super się te psiaki wczasują :lol: Żyć...nie umierać, a widoczki godne pozazdroszczenia. Quote
Havanka Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Okolice przecudne, to i Siena się zapomniała. W takich momentach, Heksa zawsze będzie z Wami i niestety żaden inny pies jej nie dorówna. Śmiać mi się chce z ostatniego zdjecia; po powrocie do domu psiaki szybko zajęły najlepsze miejsca a dwunożne istoty, pewnie na twardych stołeczkach:diabloti: Quote
jotpeg Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 przychodzę napaść oczy beskidzkimi :loveu: widokami i podbudować się psychicznie widokiem uszczęśliwionych psiaków i ulubionych krajobrazów :p:p:p na Niemcowej nie byłam ładnych kilka lat :-( a była taka dekada w moim życiu, że spędzałam tam każdą wolną chwilę, weekend, nie mówiąc już o tzw, dłuższych weekendach... a teraz chociaż pooglądam sobie fantastyczne :loveu: zdjęcia! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.