Tengusia Posted December 31, 2008 Author Posted December 31, 2008 alla rozmawialam dzisiaj w pracy z kolezanka, to taka maniaczka jak my wszyscy tutaj ... mowila ze jej koty do kazdego psa przyzwyczajaly sie z dwa trzy tygodnie ... moze i twoja kicia potrzebuje wiecej czasu :roll: wkoncu blue jest u was dopiero niecaly tydzien :-( Quote
malawaszka Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 no to chyba trzeba zmienić tytuł... szkoda, że tak szybko zapadła decyzja - koty potrzebuja czasem i 2 tygodnie na aklimatyzowanie sie do nowej sytuacji, a tu kilka dni i decyzja... szkoda małej bo to jednak szczeniak specjalnej troski i nie powinien być tak przerzucany :shake: Kruszynko życzę Ci nowego, wspaniałego i takiego już na zawsze domku w Nowym Roku! Quote
sleepingbyday Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 malawaszka, ale sytacja sie nie stabilizuje, a ni nie poprawia, tylko pogarsza... ja bym zrobiła tak samo. moje zwierzę jest na pierwszym miejscu. jednocześnie blue nie szuka domu na wczoraj, przeciez mamy napisane, że do czasu znalezienia czegoś mareczek jest oddzielony od blue. może w te kilka dni coś się zmieni na lepsze, ale jesli nie -popieram decyzję. jeśli kot jest w takim stresie dużym, to nie miałabym serca narażać go na takie cierpienia. Quote
malawaszka Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 sytuacja nie musi się stabilizować dzień po dniu - pamiętam jak moja siostra dołączała drugiego kota do pierwszego - dwa tygodnie było agresji i wrzasków a nagle jak ręką odjął - chodzi mi tylko o to, że sunia nie dostała szansy - tylko od razu zapadła decyzja - oczywiście, że zrozumiałabym to jak po dwóch trzech tygodniach nie byłoby ani trochę lepiej, ale to sunia dostała raptem kilka dni (i nie chodzi mi o to, że nie może tam zostać, tylko o to, że ta decyzja zapadła tak nagle...) - zresztą nie ważne - szukamy dla suni domku i znajdziemy taki na zawsze Quote
Alicja Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 :roll: sunia jest od 26 grudnia ....wieczora ...czyli raptem 5 dni ........ludzie złoci ....powiem szczerze ...fajnie ...ma gdzie mieszkać ....ale PANIKA jest złym doradcą ...napisałam wcześniej zresztą nie tylko ja :cool1:....CZAS CZAS CZAS i jeszcze raz CZAS .... lepiej mogła zostać na Śląsku bo coś czuję że wróci :roll: Quote
behemotka Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Przegięcie :roll: Ja rozumiem, że wszystkim nam zależy, by każdy dom był domem na stałe. Jednak takie naciski są nie w porządku :shake: [quote name='malawaszka']no to chyba trzeba zmienić tytuł... szkoda, że tak szybko zapadła decyzja - koty potrzebuja czasem i 2 tygodnie na aklimatyzowanie sie do nowej sytuacji, a tu kilka dni i decyzja... szkoda małej bo to jednak szczeniak specjalnej troski i nie powinien być tak przerzucany :shake: Kruszynko życzę Ci nowego, wspaniałego i takiego już na zawsze domku w Nowym Roku! Raz: Koty potrzebują na zaakceptowanie nowej sytuacji nie tylko "czasem i 2 tygodnie", ale niekiedy na przykład miesiąc. Albo dwa. Albo pół roku. ALE Gdyby kot ze stresu przez te - dajmy na to - dwa tygodnie nie pił, nie jadł i nie wychodził do kuwety, to też byś czekała, aż się dotrze z psem? :roll: Otóż nie zawsze mogą się dotrzeć. A największą wiedzę o szansach porozumienia posiada opiekun - chyba że jest kompletnym nowicjuszem, co w przypadku alli nie wchodzi przecież w grę. Tekst o "przerzucaniu" szczeniaka :angryy: - bez komentarza. [quote name='malawaszka']sytuacja nie musi się stabilizować dzień po dniu - pamiętam jak moja siostra dołączała drugiego kota do pierwszego - dwa tygodnie było agresji i wrzasków a nagle jak ręką odjął - chodzi mi tylko o to, że sunia nie dostała szansy - tylko od razu zapadła decyzja - oczywiście, że zrozumiałabym to jak po dwóch trzech tygodniach nie byłoby ani trochę lepiej, ale to sunia dostała raptem kilka dni (i nie chodzi mi o to, że nie może tam zostać, tylko o to, że ta decyzja zapadła tak nagle...) - zresztą nie ważne - szukamy dla suni domku i znajdziemy taki na zawsze Dwa tygodnie nie mają żadnego uzasadnienia jako granica czasowa. :shake: Ja na przykład miałam w domu duże problemy przy pierwszym tymczasie (kocim). Mniejsze przy dokoceniu nowymi rezydentami. Za to ogromne zaraz po adopcji psa. Były nie tylko prychy, syki, wrzaski i awantury, ale także łapoczyny ze skutkiem m.in. poważnie zakażonych dziur w mojej ręce. Z tym, że ja znając moją Paskudę wiedziałam, że po jakimś czasie przestanie ustawiać uległego w stosunku do niej psa. Miałam rację - relacje się unormowały na tyle, że zwierze potrafią przebywać w jednym pokoju, mijać się etc. Po trzech miesiącach nieśmiało dochodzę do wniosku, że chyba mogłabym przestać oddzielać psa na czas mojej nieobecności (choć na wszelki wypadek nadal to robię). Jednak, dla jasności: gdyby nowo przybyłe zwierzę poprzez swoje zachowanie lub (całkowicie bez winy) samą obecność zagrażało zdrowiu rezydenta, z pewnością szukałabym "nowemu" innego domu. Oczywiście dobrego, bezpiecznego miejsca, a przecież o innym nie ma tu mowy. Argument o tym, że Blue "nie dostała szansy", jest przykry. I bardzo nie fair :stop:. Gdzie alla napisała, że nie może zatrzymać suni z powodu jej zachowania czy jakiejś cechy wyglądu/charakteru? Chodzi o zdrowie Marka i cieszę się, że alla jako odpowiedzialny opiekun dba o swojego kota. Quote
alla Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Nie zamierzam się wcale bronić. Wiem, że to mój błąd a nie zwierząt. Jednak nie wyrzucam Blue na ulicę i nie poganiam z nowym domem. Robię wszystko to, co robiłabym przy swoim psie. A różnicy w domu tymczasowym u mnie czy gdzie indziej nie widzę. Blue nie goni kotów, to mój kot panicznie się jej boi. Decyzja na tyle szybka, by można już zacząć dla małej szukać domu. Może też właśnie po to by i do mnie się tak bardzo nie przywiązywała. bonsai_88 masz pełną skrzynkę, nie mogę Ci wysłać zdjęć. Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Alla w mojej skrzynce mam zajęte całe 4%, nie wiem czemu nie chcą zdjęcia dojść :crazyeye:... Quote
alla Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Nowe zdjęcia Blue :) alapd - najnowsze zdjęcia - Garnek.pl Quote
sleepingbyday Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 behemotka, popieram cię w całej rozciagłości. blue nie dostała kopa, szukamy jej miejsca. kosztem mareczka, bo umówmy się - stres ma na bardzo dużym poziomie. być moze w trakcie szukania nowego dt zwierzaki sie dotrą. jesli nie - to będzie to znaczyło, że decyzja była słuszna. z tego co pisze alla, mareczek jest w bardzo kiepskim stanie. zresztą alla od poczatku pisała, ze koty moga stanowić problem, że nie wiadomo, jak zareagują. zawsze można sie też przyczepić, że poprzeni opiekuni powinni wiząc to pod uwagę i nie narażac blue na ciągłe zmiany miejsca, tylko szukac dt bez kotów. tylko po co? przeciez te próby dają psu szanse... ryzyko zawsze istnieje, ale nie możemy zakładac, że jest czysto teoretyczne, a wszystko musi się ulożyć. moje zwierze jest najwazniejsze. jestem za niego odpowiedzialna. ile waży blue i ile bedzie ważyć docelowo? w jakim jest wieku, bo nie pamietam? Quote
Alicja Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Tenqusiu !!!! [SIZE=2]Zmień tytuł na ....[SIZE=3]Blue szuka domku Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Blue nie będzie jakimś bardzo wielkim psem... wydaje mi się, że większa od Nyi [kurczę... czy ja to dobrze odmieniłam] to ona nie będzie ;)... obecnie Blue jest trochę mniejsza od Jagi [tylko nie wiem, czy Jagę już poznałaś], strzelam, że ma jakieś 45-50 cm wzrostu. Blue ma ok. 5 miesięcy, pewnie nie będzie teraz ważyć więcej niż 15 kg :cool3:. Ha.... mam zdjęcia małej z dzisiejszego spaceru nad Wisłą :cool3: Jak dla mnie mała wygląda jak skrzyżowanie bordera z seterem angielskim :loveu: Quote
sleepingbyday Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 widziałam jage już ze razy, hoho! 15 kg? oj, chyba więcej zaważy... ale nie upieram się... w ogóle to piekna jest. jakoś się nie boje o domek dla niej,mimo problemów ze słuchem... Quote
evel Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 http://images50.fotosik.pl/44/8bbb5fab0bf9eb41med.jpg spojrzenie gangstera :evil_lol: gdyby były potrzebne jakieś ogłoszenia to jutro sklecę parę o ile czas pozwoli ;) Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 SBD ja tak do Birmy wagowo porównuję, wydawało mi się, że mała nie jest cięższa od młodej [młoda wazy właśnie 15 kg] :razz:... w ogóle to ona dość lekka jest, jak ją brałam na ręce to aż się zdziwiłam ;) Quote
sleepingbyday Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 spoks. ja mogłam tylko porównac do wyglądu jagi - ale ona jest delikatnej budowy, odejmij owłosienie i nic nie zostanie, jak na haszczkę. Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 Jaga delikatnej budowy :crazyeye:? Z której strony... pamiętam jak do mnie przyjechała - beczka na 4 łapkach :evil_lol:. W brzuchu była taka jak w barach :lol:.... Za to jak wyjeżdżała to jeszcze była zmarniała po sterylce i 3-dniowej głodówce, jaką sobie sama zafundowała :shake:. Mam nadzieję, że już ją Orpha trochę odpasła? Quote
sleepingbyday Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 delikatnej, delikatnej. drobna jest.... moze nieco odpasiona, choc nie zauwazyłam, ale niyka to przy niej samiec :eviltong: Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Jaga jest niziutka, ale czy drobniutka? To co ty byś sobie pomyślała o mojej Birmie, będące wzrostu Niyj [przynajmniej tak mi z rozmów z Orphą wyszło] i ważącej mniej niż Jaga :evil_lol:... Jaga ma ładnie rozbudowane bary, więcej nie wymagaj - w końcu to był do listopada pies kojcowy :shake:. Jak do mnie trafiła to po półgodzinnym spacerku z młodą nie miała siły wracać do domu :lol: Quote
alla Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Blue waży 12/13 kg; około 50 cm (bo kto by ją zdążył zmierzyć dokładnie). Nie pamiętam czy to tutaj pisałam, ale po oględzinach uszu, weterynarz stwierdził, że są prawidłowej budowy, bez zrostów, niedorozwojów. Testu z budzikiem blue też nie przeszła (włączyłam jej budzik podczas snu, bo tak mi polecono). Zostałyby tylko jakieś specjalistyczne badania by stwierdzić w jaki stopniu ten słuch jest sprawny lub nie. Blue nie jest pieskiem który rzucałby się na pokarm. Właściwie z trudem zjada dzienną porcję. Ja bym jej poleciła dom z innym psem. Jak się wyszaleje to widać to szczęście. Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 No to wymiary pasują mniej-więcej do tego co napisałam :cool3:. Faktycznie Blue świetnie będzie nadawać się do domu z innym psem - nie dość, że będzie miała towarzysza zabaw, to jeszcze będzie chętniej jeść ;). Ps. cieszę się, że uszka ma zdrowe :p. Czyli faktycznie jest możliwe, że mała słyszy :eviltong: EDIT swoją drogą.. komu by się udało ją dokładnie zmierzyć :diabloti:... przecież ona nie ustoi w miejscu 5 minut :evil_lol: Quote
sleepingbyday Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 ja sie tam dokładnie nie domagam, tylko pi razy oko, żeby miec jakieś info do sprzedawania. dziwne z tym budzikiem... tzn jesli ona uszy ma prawidłwe, a jednak cos jest na rzeczy z jej słuchem, to chyba przyczyna siedzi bardziej w środku, jakies kowadełko czy młoteczek ma zepsute, albo co.... a w ogóle jest jakiś speszjalist od psiego sluchu??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.