bonsai_88 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 No właśnie z tym jednym mała ma problem :roll:... Quote
alla Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Jakby to powiedzieć :shake: ćwiczymy bez skutków. Ale zobaczymy co jutro przyniesie. Blue poznała dzisiaj kolegę ;) . Była co prawda na smyczy, ale i tak zdominowała starszego o 2 m-ce kawalera. Aż miło było patrzeć jak szaleją :) . Szkoda żeby jej takiej przyjemności pozbawić. A... oczarowała też jednych sąsiadów. :) Quote
bonsai_88 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 U mnie po góra 10 minutach Blue się wyłączała [specjalnie wypytywałam sąsiadów :evil_lol:], ale miała towarzystwo ładnie zostającej Birmy :roll:. Może ucz małymi kroczkami - najpierw zostawania w 2 pokoju [za zamkniętymi drzwiami] na minutkę-dwie... później to wydłużaj stopniowo :cool3:... Quote
sleepingbyday Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 sorry, oftopikuje, ale muszę: BARRACK POGRYZIONY ZAGINĄŁ, POMÓŻCIE PLISS: http://www.dogomania.pl/forum/f96/uwaga-praga-poludnie-zaginal-barrack-127959/#post11501972 Quote
behemotka Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 alla napisał(a):Mieszkamy na Białołęce. Na długi spacer chodzimy na wały. Blue by się przydało towarzystwo, bardzo się garnie do innych psów. . A ja jednak mam problem z 1 kotem. Dzisiaj, jak Blue spała wyciągnęłam go z szafy. Miałknął tak przejmująco, że aż mi się serce krajało :-(. Zaniosłam go do miski. Niestety wszystko potem zwrócił. Do poniedziałku musi wytrzymać. Spytam się weta czy można podać coś na uspokojenie. . A teraz o Blue. Sprawdzałyśmy w sklepie gwizdki. Blue była za regałem. I niestety nic :shake: . Nawet gdyby okazało się, że jest faktycznie głucha, to w domu to w niczym nie przeszkadza. Właśnie zmusiłam ją do położenia :p pomimo, że chciała pobiec za kotem. Wiem, że ona chce się tylko pobawić, Ale mój Mały Mareczek tego nie wie :shake: . Więc czekamy... BARDZO się cieszę, że Blue tak dobrze trafiła :multi: Jako że mam pewne doświadczenie ze skrajnie zestresowanymi kotami ;), pozwolę sobie poradzić: u mnie wyraźna poprawa nastąpiła przy feliway'u (kocie feromony, żadna chemia), w razie dramatu może być potrzebne farmakologiczne pobudzenie apetytu... Czy koty przybyły do Ciebie wszystkie naraz, czy stopniowo? Jeśli to drugie, to jaka była reakcja rezydentów? Quote
Tengusia Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 alla w sprawie zostawania suni samej i nauki to jak bys miala dalej problem to skontaktuj sie z Kasia ktora byla u ciebie na wizycie przedadopcyjnej, ona ma bardzo duza wiedza z zakresu szkolenia psow i napewno ci pomoze :grins: jakbys nie miala do niej telefonu to podaje Kasia (Doddy) 0-501-797-018 Quote
alla Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Witam :) Dziękuję bardzo za zainteresowanie. Dzisiaj byłam u weta, ale tylko z Blue. Została zaszczepiona na wściekliznę i ma już książeczkę. Za 2 tygodnie następne szczepienia, w tzw międzyczasie odrobaczenie. O koty nie miałam okazji się dopytać; duża kolejka i wyjąca Blue skutecznie mi to uniemożliwiła. Ale pójdę do osiedlowego, po 1 stycznia (niestety zrobił sobie wolne i nawet kartki nie wywiesił, że zamknięte :angryy: , a ja bym kwitła pod drzwiami). Blue została dzisiaj też pierwszy raz sama w domu, taka konieczność. Jak wróciłam to spała i nawet nie zauważyła, że już jestem ;) . Ale wyjście było z wyciem. Mieszkanie mam całe :p .Na razie odnoszę w zostawianiu jej pewne sukcesy, mogę nawet do łazienki wyjść, zamknąć drzwi. Wcześniej nawet na to reagowała szczekaniem. Ciekawe czy u bonsai_88 też tak było. Wczoraj za to miała okazję poszaleć bez smyczy. No cóż, wpadła w oko jakiemuś 7 miesięcznemu facetowi ;) . To było już ich drugie spotkanie, dlatego zaryzykowałam. Aż miło było popatrzeć :) na te szaleństwa. Kotkiem się dalej martwię :( , nie wychodzi, a jak je to dygocze. 2 razy potem zwrócił. Moje koty były wzięte osobno. Ten co się boi był już spory bo około 3 m-cy. Wcześniej był dziki i mieszkał w piwnicy. W domu tymczasowym był z 3 tygodnie, ale tam był jedynym małym kociakiem (8 dorosłych ;) ). Moje koty się nie kochają ale tolerują. Bo to pierwsza kicia jest egoistką. Dajmy im jeszcze troszkę czasu Quote
bonsai_88 Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 U mnie Blue aż tak nerwowo nie reagowała, chociaż jak chciałam suki na noc zamknąć w innym pokoju [nie w sypialni] to się rozpiszczała. No ale u mnie miała Birmę do towarzystwa w razie czego :razz: Quote
alla Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Pewnie reakcja na zmianę otoczenia. Znowu nowy dom. Teraz już zna łazienkę, pozna i resztę. A za telefon do Doddy bardzo dziękuję, kto wie kiedy się przyda. Zapisany :) Quote
bonsai_88 Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 alla mi się wydaje, że po prostu Blue u mnie de facto nigdy nie została sama - zawsze miała obok Birmę. Birma jaka by nie była to małą polubiła i pozwalała się do siebie tulić, sama tuliła.. to pewnie pomagało jak mnie nie było ;) Quote
behemotka Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 alla napisał(a):Witam :) Kotkiem się dalej martwię :( , nie wychodzi, a jak je to dygocze. 2 razy potem zwrócił. Moje koty były wzięte osobno. Ten co się boi był już spory bo około 3 m-cy. Wcześniej był dziki i mieszkał w piwnicy. W domu tymczasowym był z 3 tygodnie, ale tam był jedynym małym kociakiem (8 dorosłych ;) ). Moje koty się nie kochają ale tolerują. Bo to pierwsza kicia jest egoistką. Dajmy im jeszcze troszkę czasu Właśnie chciałam napisać, żeby go nie poganiać :p Kotu najlepiej dać czas na samodzielne przyswojenie nowej sytuacji, ale tylko pod warunkiem, że normalnie je, pije i się załatwia. Koniecznie zwróć na to uwagę, zwłaszcza jak jeden jest taki wrażliwy. Mam właśnie takie strachliwe dwa tymczasy (stare konie, a dramatyzują jak nie wiem :shake:). Przez miesiąc prawie się nie ruszały, jadły i piły tylko "na przeżycie". Teraz trochę lepiej i znów: feliway pomógł :cool3: Quote
alla Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Niestety mam smutną wiadomość. Dziś Maruś nad ranem wyszedł żeby się załatwić [w koncu!] niestety, Blue go zobaczyła i rozbawiona podbiegła, Maruś zaczął uciekać co tylko podkręciło chęć Blue do zabawy. Złapała go za nogę, a on, nawet nie próbował się bronić :(( Byliśmy u weterynarza, obejrzał łapkę - nic groźnego - dostaliśmy też tabletki stress out. Marek zamieszkał u corki w pokoju, ale nawet tam nie chce wychodzić z za łóżka. To już nie ten sam kot :(( Myślę, że trzeba Blue poszukać nowego domu. Chciałabym aby to był już dom stały, więc póki takowy się nie znajdzie, Marek może mieszkać u corki w pokoju a Blue może zostać u mnie - niestety, na stałe takie rozwiązanie nie wchodzi w grę ze wzgledu na kota Marka. Bardzo chetnie pokaze jak Blue zachowuje sie na spacerach i w domu bo jest naprawde grzecznym i inteligentnym psem. Quote
Tengusia Posted December 30, 2008 Author Posted December 30, 2008 strasznie mi przykro :shake: jesli rzeczywiscie zdecydowana jestes oddac Blue, zrobimy jej ogloszenia i bedziemy szukac ... Quote
alla Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Marek jest kotem, który też dużo przeszedł. Dużo czasu minęło by był prawie ucywilizowany. Do tej pory uważałam go za odważnego, skoro radził sobie nawet z despotką. Zawsze bał się tylko ludzi. Zaufania do nas też się musiał uczyć. A teraz jest tak jak 8 miesięcy temu :( Chciałabym by Blue została u mnie do czasu znalezienia domu stałego. Blue nie wchodzi do pokoju córki. Tam kocurek powinien być spokojniejszy. A dla niej te ciągłe zmiany nie są potrzebne. Widać do nas już się przyzwyczaiła, za córką szczeka gdy odchodzi. A wita się tak, że ciężko ją opanować. Ale ciężko jest patrzeć jak coś tak "mojego" cierpi. Jest mi bardzo przykro. Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Bardzo mi przykro :-(... Niestety faktycznie w tym wypadku rezydent ważniejszy. Chociaż nadal mam cichą nadzieję, że w końcu kuciek się pogodzi z tą wariatką :razz: Quote
sleepingbyday Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 dla mnie moja zosia jest najważniejsza na swiecie i nie ma opcji, jakby tak źle było, jak z mareczkiem, to bym podjęła taka sama decyzję... blue znajdzie dom, ona jest piekna... Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Dałam znać na forum borderowym, że mała znowu szuka domu :roll: Quote
alla Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Też mam taką nadzieję. Bo ona jest na prawdę bezkonfliktowa. Nie musimy się też spieszyć (bardzo spieszyć), bo ma gdzie mieszkać. Teraz córka ma trochę wolnego w pracy, to się małym trochę zajmie. Będzie dobrze. Postaram się zrobić trochę nowych fotek, aż żałuję że nie wzięłam dzisiaj aparatu. Ale jutro też pewnie będzie dobra pogoda. Gdzie mogę znaleźć jak się tutaj wstawia zdjęcia? Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Jeśli nie będziesz umiała wkleić zdjęć to wyślij mi je na maila [email protected] ;) Quote
Tengusia Posted December 30, 2008 Author Posted December 30, 2008 [quote name='bonsai_88']Jeśli nie będziesz umiała wkleić zdjęć to wyślij mi je na maila [email protected] ;) alez rozkoszny masz ten adres mail smerfetko :loveu: Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Tengusia ja to jeszcze nic, mój brat to Puchatek w Szortach :evil_lol:. Quote
Tengusia Posted December 30, 2008 Author Posted December 30, 2008 [quote name='bonsai_88'] Tengusia ja to jeszcze nic, mój brat to Puchatek w Szortach :evil_lol:. :roflt: :roflt: :roflt: Quote
behemotka Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Szkoda, że się tak nie dogadują :-( U mnie przy dopsieniu też był przez kilka tygodni dramat, bo kocica nie akceptowała Kazana - tyle że ona się na niego rzucała z zębami i chciała zjeść :mad:. Jakoś to zwalczyliśmy, ale żaden z moich kotów nie czuł się tak źle jak Twój Marek :-(, więc rozumiem... Quote
alla Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Do smerfetki piszą chyba wszystkie smerfy bo ma skrzynkę zapełnioną. I co ja mam zrobić ze zdjęciami? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.