Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 314
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właśnie... czy ktos mógłby się zaopiekować niekłopotliwym, spokojnym, kochanym staruszkiem...? Bo jeśli ja go będę musiała "przejąc" to na bank padnę :placz: 7 pies, w dodatku już Piku i Krę trzeba znosić ze schodów, a mieszkam na 3 piętrze... :placz:

Posted

spokojnie....
moja Mama zaopiekuje się nim do czasu jego wyjazdu do xxx52...
Antek już coraz lepiej chodzi więc da jakoś rade...


tylko w przypadku gdyby coś nagłego, nie daj Boże, się stało będę Was prosić o pomoc.. bo Mama starsz kobietka, nie da rady w razie problemu zatargać go do weta....

Posted

Antoś po wyjeździe Nevia znowu uspokoił się (bo Neviusia podgryzal nawet i bardzo do niego piszczał i szczekał...)
znowu słychać go tylko jak pochrapuje...albo chrząka jak na dziadka przystało...
opuchlizna niemal zeszła z łapki..ale dzisiaj jakaś taka różowa jakby plamka, jakby ranka sie pojawiła... nie wyglada to groźnie ale jakoś do wczoraj tego nie było... czy sobie tak lizał ta spuchnieta łapę, że aż dostał taką zmianę.... no nic obserwujemy...i łykamy te wszystkie dziadkowe tablety...

Ale Antoś to bardzo smutny albo może obojętny piesek...niemal wcale nie macha ogonkiem, mimo że ma się zdecydowanie lepiej, jest trzeźwy, zorientowany, ma dobry apetyt ale nie cieszy sie ani na spacer, ani na drapanie (owszem nadstawia główke), ani na jedzonko nie macha ogonkiem..

Posted

Może biedny dziadeczek tak długo się błąkał , zaznawał samych krzywd, że po prostu zapomniał jak to jest - ciszyć się z czegokolwiek .....:-(
Wierzę w to , że z czasem odzyska radość .

Posted

Karmel tez na poczatku był smutny i zgaszony... I Brutus, dłuugo.... a Majce dojście do siebie na tyle, zeby się zacząć cieszyć zajęło dobre 3 miesiące, albo więcej. Czasem tak jest że niektóre psy dłużej odreagowują wszystko, co je spotkało- a może boją się cieszyć, lub nie wierzą w trwałość zmian na lepsze?

Antoś też na pewno jeszcze będzie wesołym staruszkiem ;)

Posted

...z machaniem ogonkiem cięzka sprawa...

ale Antek już sam wchodzi po schodach pod góre(z wieloma przystankami ale daje rade)... w dół jakoś mu jeszcze nie idzie...

był kiedyś na pewno karmiony domowym jedzeniem, bo dzisiaj triumfalnie wywlekł z trawy kromke chleba i większą jej część odrazu połknął...udało mi sie tylko kawałeczek wyciągnąć z paszczy....

Posted

Tydzien przed planowanym wyjazdemuprzedze,gdyz jest to transport grzecznosciowy ,nie ode mnie zalezy.mam zapytanie jak z chora nozka u Antosia i szczepieniem p/wsciekliznie.To b.wazne

Posted

jeśli to chodzi o mojego kolegę, to pamietajcie, że on nie jeżdzi z poznania do wro i z powrotem regularnie. często, jak się da, ale nieregularnie. np w weekend i okolicach 22 listopada będzie na szkoleniu w łodzi, wpadnie do mnie do wawy i w niedzielę 23go jedzie do poznania.

Posted

wczoraj bylismy znowu na kontroli...

ta wtorkowa plamka na lapce przeobrazila sie w ropnie..

wiec niestety Antek dostal antybiotyk na kolejne 3 tygodnie,
recepty na dwie masci i cos w sprayu

ale ogolnie jest w niezlej kondycji, na pewno lepiej z sercem bo juz sie tak nie meczy po dwoch krokach tylko dziarsko drepcze na spacerkach, apetyt ma dobry....tylko ta łapeczka tak sie paprze...

Posted

Kasiu czy dobrze rozumiem , że na te maści i to coś w spray 'u dostałaś tylko recepty , nie dostałaś tych leków fizycznie w schronie , tak ?
Bo jeżeli tak to może potrzeba wspomóc Cię finansowo , bo to wszystko przecież kosztuje !
Biedny ten nasz dziadziunio jak z jednym lepiej to drugie się przyplątuje !

Posted

weekend troche "gorący"...nie było czasu żeby usiąść do komputera...

Antek ma sie przyzwoicie, łapka dalej rozpaprana ale smarujemy sie, Antoś troche zliże (ale pytalam lekarza-nawet jak troche zliże nie zaszkodzi mu)
troche sie wchlonie... jeszcze nie wygląda ładnie ale nie jest gorzej...

ogólnie ma sie dobrze, już przyjechała Mama specjalnie żeby sie nim zająć...ostatnio byli aż 40 minut na "zapoznawczym" spacerze,
Antek jest znacznie silniejszy...

jeśli chodzi o leki to owszem dostaliśmy antybiotyk, przeciwzapalne i jedne na serce ze schroniska ale już na wątrobe, inne nasercowe i mazidła na łapke to już musieliśmy sobie dokupić...
jakoś tam damy rade..
jedynie poprosze o zwrot za wyrobienie paszportu...
bo wszystko razem to sie sporo wydatkow nazbierało...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...