agata51 Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Może trzeba mu pozwolić wreszcie zasnąć spokojnym wyżlim snem? Quote
Panca Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 biedak:placz:caly czas wierze ze sie uda:-( Quote
Katcherine Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Tanisia- jestesmy myslami z wami. nie umiem nic wiecej napisac. Gaworek pomimo ze cialem jest tutaj to dusza chyba juz jest w swoim malym cudownym swiecie. Quote
andzia69 Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 tanitka napisał(a):został w lecznicy i dziś go odwiedziłam, ale jest słabiutko:-(..... co prawda juz nie biega, ale położył się i przysypia, ale kontaktu ze światem nie ma żadnego:shake: to jest niesprawiedliwe:-( tak się starasz mu pomóc....a on biedaczek nawet tego nie wie:placz: Quote
tanitka Posted October 12, 2008 Author Posted October 12, 2008 dziś znów go widziałam, nie mam żadnych dobrych wiadomości . Jutro do 14.00 będzie w klinice dr Olkowski i podejmiemy wspólnie decyzję. Ja na dziś nie widzę już żadnych szans i chyba do jutra cud sie jednak nie stanie. Strasznie mi smutno. Quote
malawaszka Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 a wydawało się, że będzie tak fajnie... Tanitko :calus: Quote
Panca Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 czy nadal nie ma z nim kontaktu?naprawde nie da sie juz mu pomoc?kurcze straszne to...i rozumiem jak musisz sie czuc Tanitko:calus: Quote
bigos Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 bardzo smutno to czytać:-( jesteśmy z Wami myślami:-( Quote
malagos Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 nie wiem, co powiedzieć. Trzymaj sie jakoś, Tanituś.... Quote
tanitka Posted October 13, 2008 Author Posted October 13, 2008 zamknijcie mnie w psychiatryku!!! nie uśpiłam, nie mogłam, jest u mnie w domu....... Psiula dziś wyszła z klatki przeciągnęła się popatarzyła na mnie przytomnie i pomachała leciutko ogonkiem.... nie mogłam, idę palnąć sobie w łeb!:flaming::flaming: Quote
andzia69 Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Taniu:glaszcze::glaszcze::glaszcze: może kryzys minął....trzymam za to kciuki!:loveu: Quote
Katcherine Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 tanitka napisał(a):zamknijcie mnie w psychiatryku!!! nie uśpiłam, nie mogłam, jest u mnie w domu....... Psiula dziś wyszła z klatki przeciągnęła się popatarzyła na mnie przytomnie i pomachała leciutko ogonkiem.... nie mogłam, idę palnąć sobie w łeb!:flaming::flaming: Tanisia- to nie tak. One nie chca od nas odchodzic- skoro wyszedl i cie poznal- znaczy ze to nie czas. Czas przychodzi wtedy kiedy nieprzytomnym wzrokiem pelnym cierpienia patrzy w Ciebie dusza psa i mowi- nie chce odchodzic! Pomoz Mi! a ty nie masz juz zadnej pomocy dla niego...I wtedy jest czas na przytulenie, opowiadanie jak bardzo sie kocha, kojenie strachu i czas na odejscie od bolu, cierpienia. Poki nosek jest z Toba, nie cierpi, jest kontakt- to nie ten czas. Kazda sekunda zycia jest wazna, kazdy dotyk i cieplo serca. Chwila odejscia jest wtedy kiedy bol i cierpienie odbiera nam przyjaciela, bo on odplywa na falach bolu daleeeko, daleeeko od nas. A cierpienie nie prowadzi do zadnego uzdrowienia, nie ma szansy na choc jeden dzien wiecej z nami. Wtedy jest ten czas. Quote
malagos Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Amen. Święte słowa, Katcherine, święte. Tanitko, nie mam słów.... :roll: Quote
Panca Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 Katcherine,te wzruszajce slowa sa tak prawdziwe ze az lzy sie cisna do oczu...mowi to ktos kto byl do konca z psem ktorego kochal ponad wszystko... tak sie ciesze ze Gaworek jest wsrod nas i Tanitko nie pisz zeby zamknac Cie w psychiatryku.dziekuje Ci ze jestes:loveu:nawet jesli znow przyjdzie kryzys(oby nie)jestes cudowna osoba,wiesz o tym prawda? Quote
Katcherine Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Tanisia- jestesmy przy was cala dusza i sercem. Daj znac co i jak- wiem co przezywasz. Ucaluj Gaworka od nas MOCNO! Quote
tanitka Posted October 14, 2008 Author Posted October 14, 2008 Dziękuje Wam za słowa otuchy.:lol: Gaworek jest znów chudy jak wiórek, waży 16 kg. Przez ten tydzień ubyło mu 2,5 kg:-(. Jest teraz bardzo spokojny ale kontaktuje z otoczeniem. Nie jest oczywiście bystrzachą. Wygląda jakby był bardzo wyczerpany i nie miał sił. Prawie cały czas śpi. Quote
Katcherine Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Ucaluj noska od nas- tak wiesz- w sam srodek wasikow. Biedactwo malutkie. A Ty dbaj o siebie i bierz przyklad z Gaworka- grnt to odpoczynek. Dostaliscie jakies leki? Quote
tanitka Posted October 14, 2008 Author Posted October 14, 2008 Maluszek ma wenflona na uchu i przez niego mam podawać mu jeszcze 3 dni steryd dożylnie. POtem konsultacja dr Olkowskiego i mamy przejśc na tabletki, które bedzie musial brac już do końca życia, zeby choroba znów się nie odezwała:-( Quote
Katcherine Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 a nie mozna dluzej mu podawac w zastrzykach? wydawalo mi sie zawsze ze dozylnie jest bardziej efektywne i mniej ubocznych powiklan? czyli trzymamy kciuki mocno mocno mocno - zeby bylo dobrze! Quote
Panca Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Bosh, jest jeszcze chudszy???mam nadzieje ze Ty Tanitko nie schudlas po tym co razem przeszliscie ucaluj biedactwo ode mnie a ja wciaz trzymam kciuki za poprawe jego stanu zdrowia a co w koncu mu dr Olkowski zdiagnozowal? Quote
bigos Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Tanitko-dla Was uściski i całusy:calus::glaszcze::glaszcze: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.