li1 Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 [quote name='zulugula']Bardzo proszę o informację na temat tych piesków: na ostatnim 2 pieski za kratą Wracajac do Krezela, to ta suczka rudo-czarna zamieszkala kilka dni temu w swoim domu. Dostala na imie Liza. Quote
kahoona Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Te za kratą to Ryża i Czarka - obie zabrał EMIR; Ryża już wyadoptowana. Czarka nada jest u nas; została wysterylizowana; jest bardzo nieufna. Quote
li1 Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 To wlasnie o Ryzej pisalam. Nowy dom nadal jej nowe imie Liza. Quote
Rybka_39 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Na tym drugim wątku, adopcyjnym, jest zastój, możecie tam zajrzeć? Quote
li1 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Rybka_39 napisał(a):Na tym drugim wątku, adopcyjnym, jest zastój, możecie tam zajrzeć? Oczywiscie. Podaj lenk. Quote
Rybka_39 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Ja glownie czekałam na odzew na tym wątku, jakbyście dziewczynki mogły mi powiedzieć czy te psy z 1 postu już wszystkie mają dom? Głownie zależało mi na Klarci: http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-adopcje-psow-ze-schroniska-chrcynno-ogloszenia-obroze-potrzebne-111889/ ups, chyba pomyliłam przytuliska, gafa..ale własnie tam też się przyda pomoc Quote
kahoona Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 21 września, godz. 9.00, Sąd Rejonowy w Grójcu - pierwsza rozprawa karna przeciwko Ewie, a właściwie Wiesławie Ewie B. w sprawie Krężela - zapraszam wszystkich zainteresowanych. Quote
Odi Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Pies Clyde przyjechał z Maciejowic w dn. 23 września 2008 r. do Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu prowadzonego wówczas przez Fundację Zwierzyniec. W dn. 29 września 2008 r. MałGośka tak pisała na forum wieluńskim zwierzyniec n/t Clyda Cytat: Napisał MałGośka Clyde, razem z Bonnie, został uratowany z mordowni w Maciejowicach - trudno inaczej nazwać to pseudoprzytulisko, które stało się miejscem kaźni dla wielu zwierząt Oba psiaki są w zupełnie dobrej formie, przynajmniej jak na to przez co przeszły. Dotarły do naszego schroniska 23-go września. Kiedy i skąd trafiły do Maciejowic - nikt nie wie. Ile tam przebywały - również. Clyde jest niesamowicie wesołym psem Był przeszczęśliwy, że znalazł się poza kojcem, nie wiedział co robić najpierw - tulić się, sikać, wąchać trawki czy witać się z biegającym dookoła niego psim stadkiem W dniu 14 grudnia 2008 r. tamże MałGośka napisała Cytat: Napisał Małgośka Clyde, od jakiegoś m-ca, ma już swój dom W dniu 28 grudnia 2008 r. zapytałam na forum zwierzyńca: Czy ktoś wie coś więcej na temat jego obecnego życia? Na powyższe pytanie MałGośka odpowiedziała w dniu 29 grudnia 2008 r.: Cytat: Napisał MałGośka AnJu, no niestety nic ponad to co napisałam nie wiem. Kojarzę jedynie, że w tym czasie kilka ON-kopodobnych psiaków znalazło domki, a nowi ludzie Clyde'a nie mają telefonu. Clyde ciągle zaprzątał moje myśli, stąd w dniu 7 lutego 2009 r. na zwierzyńcowym forum napisałam: Mam nadzieję, że Clyde jest szczęśliwy. Gdybyż tak można dowiedzieć się czegoś więcej o jego aktualnym życiu… W maju 2009 r. telefonowali do mnie dogomaniacy. Pytali o Clyda w kontekście wieści z piekła rodem n/t Fundacji Zwierzyniec. Postanowiłam po raz kolejny bronić Fundacji Zwierzyniec i udowodnić, iż skoro z Clydem jest wszystko w porządku, to można wysnuć wniosek, iż te pogłoski to jedynie pomówienia. Obiecałam, iż całe wyjaśnienie przedstawię na dogo. Wysłałam do MałGośki sms z prośbą o ustalenie adresu Clyda, przeprowadzenie wizyty podopcyjnej w jego domu, przedstawienie mi aktualnych fotografii Clyda wraz z opisem jego warunków bytowych. Na mój sms nie było ze strony MałGośki żadnej reakcji. Napisałam w dniu 27 maja 2009 r. maila do MałGośki, w którym ponowiłam swoją prośbę dot. Clyda. Otrzymałam w dniu 28 maja 2008 r. maila od MałGośki, że w sprawie psów z akcji Krężel/Maciejowice zorientowany jest Grzegorz, w tym ani słowa o psie Clyde! Piękna manipulacja, jak zwykle zresztą. Wysłałam ponownie maila do MałGośki w dniu 29 maja 2009 r. z tą samą prośbą w sprawie Clyda. Bez odpowiedzi. Następnie w rozmowie telefonicznej z MałGośką dowiedziałam się, że wszystkie dokumenty adopcyjne pozostały w schronisku, zaś z uwagi na to, że pracują w schronisku Pani Joanna B. oraz Pani Anna, to MałGośka absolutnie nie pójdzie do schronu. Bardzo dziwne wydawało mi się takie stawianie sprawy przez MałGośkę w kontekście wcześniejszego stanowiska prezentowanego przez MałGośkę na forum Zwierzyńca w dniu 1 maja 2009 r. Cytat: Napisał MałGośka Na pewno wszystkich ucieszy, że prowadzone są rozmowy z naszą pracownicą nt. zatrudnienia jej w schronisku przez p. Urbaniaka. Zabraliśmy ze sobą kilkanaście zwierzaków, o pozostałych w schronisku zwierzętach, dzięki powyższemu, powinniśmy mieć informacje na bieżąco. oraz w dniu 3 maja 2009 r. na forum Zwierzyńca: Cytat: Napisał MałGośka Jako fundacja zawiązaliśmy sobie obecnie pętlę na szyi. Zaciągnie się ona w momencie, na który wszyscy przecież czekamy - gdy będzie można powiedzieć, że psy pozostawione w schronisku mają się przynajmniej dobrze. Nikt wtedy nie będzie dochodził, że wpływ na to ma praca naszych obecnych tam dziewczyn, ... Pan Kaja nie dodał, że zerwana umowa nie była zawierana z szefową, a z całą Fundacją Zwierzyniec, a (już byłe) pracownice zdecydowały się na ten krok po naszych wspólnych długich rozważaniach czy jest on jest właściwy, i zdając sobie sprawę z ogromu pracy - w imię ratunku dla pozostawionych psów Tym bardziej dziwne, że MałGośka nie chciała iść do schroniska, odwiedzić psy wieluńskie w obliczu takiego oto zapewnienia Blinka na forum Zwierzyńca z dnia 7 maja 2009 r. Cytat: Napisał Blink Chciałbym w swoim i zresztą chyba nie tylko swoim imieniu wszystkich zapewnić, że na pewno nie zapomnimy o tych, których musieliśmy zostawić, przecież przyjaciół się nie zdradza. Ostatecznie w rozmowie telefonicznej MałGośka zdecydowanie odmówiła mi odnalezienia domu Clyda i poleciła mi udać się w tej sprawie do schroniska. Byłoby to dość trudne – mieszkam setki km od Wielunia, zaś MałGośka, przypominam, mieszka przy tej samej ulicy przy której mieści się schronisko! Nie mając innego wyjścia napisałam pismo do Urzędu Miasta Wieluń z prośbą o udzielenie mi informacji n/t psa Clyda. Otrzymałam odpowiedź w wyniku której przeprowadziłam z kilkoma Osobami rozmowy telefoniczne. Oto rezultaty moich dociekań w sprawie losów Clyda: PIES CLYDE, KTÓRY PRZEBYWAŁ POD OPIEKĄ FUNDACJI ZWIERZYNIEC UMARŁ W TYDZIEŃ, DO DWÓCH TYGODNI, PO PRZYBYCIU DO SCHRONISKA DLA ZWIERZĄT W WIELUNIU!!! Pies Clyde już nie żył (!!!), gdy MałGośka pisała na forum dogomanii w dniu 20.10.2008 r. Cytat: Napisał MałGoska Mam u siebie (schronisko w Wieluniu) maciejowicką przecudną dwójkę - Bonnie i Clyde.. Widzę, że wciąż potrzeba pomocy - i ustaliłam z moją p. Krysią, że możemy dać schronienie jeszcze jednemu psiakowi. Właśnie dowiedziałam się, że ludzie z Fundacji Zwierzyniec chcieli w miejsce Clyda podstawić innego pieska. MałGośka – co to nie zgadzało się w umaszczeniu Clyda z umaszczeniem pieska mającego udawać Clyda? Zdaje się, że jakiś szczegół w umaszczeniu pod szyją był tą cechą różnicującą oba pieski - zmarłego Clyda oraz pieska, którego chcieliście w miejsce Clyda podstawić. Uprzedzam Was - Ludzie z Fundacji Zwierzyniec, wprowadzanie w czyn pomysłu podstawienia w miejsce Clyda innego psa jest bezcelowe. Pomysł taki proponuję od razu odłożyć na półkę z napisem: TAKI NUMER NIE PRZEJDZIE! MałGośka, teraz rozumiem, że to PRAWDA stała Ci na przeszkodzie w drodze do schroniska w celu odnalezienia dokumentów adopcyjnych Clyda. Dokumenty te nie istnieją, bo Clyde nie został nigdzie wyadoptowany! Clyde nie żyje! Fundacjo Zwierzyniec! Co zrobiliście z Clydem ?! Jak umarł Clyde ?! MałGośka, teraz rozumiem dlaczego nie napisałaś po prostu prawdy, że Clyde umarł. Clyde to jedynie ułamek procenta, wierzchołek góry lodowej!!! Ty MałGośka wiesz o tym doskonale – dlatego kłamałaś w sprawie Clyda!!! MałGośka - czy w innych sprawach dotyczących psów wieluńskich również kłamiesz na forach?! Anna Cyndecka Quote
bela51 Posted August 17, 2009 Posted August 17, 2009 Ponieważ Odi podpisała się pod postem, mam nadzieje, że nie zostanie on usunięty. A sprawa Clyda doczeka się wyjaśnienia. Quote
Odi Posted August 17, 2009 Posted August 17, 2009 Zgodnie z wcześniej złożoną obietnicą zamieszczam skan pisma znak: GKM 7080/26/09 z dnia 01.07.2009r. dot. psa Clyda. Oto prawdomówność MałGośki: Dla Clyda Quote
bela51 Posted August 17, 2009 Posted August 17, 2009 Clyde, żegnaj piesku [*] Tym bardziej to smutne, że przeżył Kreżel i miał trafic do miejsca, gdzie miał byc bezpieczny.:-( Podejrzewam, że nikt nawet nie wiedział, który z psów to Clyde. Wszak były ich setki.:-( Quote
emilia2280 Posted August 18, 2009 Author Posted August 18, 2009 Piéknie. Odi, co zamierzasz z tym zrobic? Bo widzé ze nie odpuszczasz i dobrze. Jak to nie jest do wiad. publicznej to choc na pw prosze. Quote
Odi Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Tak, Belu - czarna rozpacz, a miał bezpiecznie czekać na dobry dom, tymczasem spotkał Anioła Śmierci ... Emilio, wysłałam Ci pw. Quote
carolinascotties Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 [url=http://picasaweb.google.pl/psia.szajka/Maciejowice02#5242542025948905970]Picasa Web Albums - AniaOlgaMoskaHania - Maciejowice[/url] prosze o wiadomosc...czy ten piesek znalazl dom? Quote
carolinascotties Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 dostalam dzis odpowiedz z Irzedu Gminy - sprawa dotyczy Trevora i Marka K. - wiem, ze Klamczysnki, Golanscy i Biedrzycka - wspolpracowali ze soba... Klamczyński, Golański, Biedrzycka teraz umowy o wylapywanie psow podpisane sa nie z Markiem K. - ale z pania G. psy trafiaja do Celestynowa i Kolna... tu jest korespondencja z Urzedu Gminy - http://www.dogomania.pl/forum/13107238-post232.html to wciaz te same osoby ... z ta roznica, ze zmieniaja sie nazwiska, ktore figuruja w umowach...:-(:shake: Quote
likaon Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Czy wiadomo cos na temat sprawy ktora miala sie toczyc w sadzie (we wrzesniu) przeciwko E.Biedrzyckiej ? Quote
kahoona Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Dziś odbyła się kolejna (druga) rozprawa, została również odroczona do 7 grudnia. Pierwsza rozprawa została odroczona bo nie ustalono miejsca pobytu oskarżonej i nie mogła się stawić. Dziś oskarżona się stawiła, wnioskuje jednak o adwokata z urzędu - stąd odroczenie. Quote
Zofia.Sasza Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Kasiu, jakbym była potrzebna w wiadomej roli, to dajcie mi pliiiz znać sms-em. Zgubiłam klucz od skrzynki pocztowej :placz: Quote
mimiś Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 , przypadkiem weszłam na ten watek i mnie zatkało! Odi, do Wielunia pojechały blizniaki hienkowate z Krężela-psy [ .u mnie była na DT ich siostra Figa,znalazła dom w wawie]- wystawiałas im na moja prosbe allegro[ale chyba nie pomogło..]-czy wiesz moze co sie z nimi stało? nie mogłam im pomóc i tak mnie to męczy... Quote
kahoona Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Wczoraj razem z ARKĄ ponownie podjęliśmy interwencję w "schronisku" okrutnej Ewy B. w miejscowości Małe Boże, gmina Stromiec. Choć udało nam się skutecznie zablokować jej starania o pozwolenie na schronisko, dochodowa działalność i męczenie zwierząt rozwija się jak w Krężelu. Gospodarstwo z rozwalającymi się budynkami, pijany agresywny i prymitywny osobnik z siekierą jako opiekun zwierząt, budy, łańcuchy, mnóstwo szczeniąt i choroby. Pomimo obecności policji na teren wpuszczono tylko funkcjonariuszy i pracowników inspekcji weterynaryjnej. Najbardziej winny jest powiatowy inspektor z Białobrzegów - od pół roku zmuszamy go do działania - wczoraj ważniejsze było przyjmowanie mebli niż przyjechanie na miejsce. Jego pracownicy nie robią nic bez jego zgody. Dając wywiad do telewizji pan inspektor nie zapomniał natomiast wychwalać, ile to on zrobił. Wszystkie psy były głodne - wody nie było w ani jednej misce! Na terenie nie było ŻADNYCH ZAPASÓW JEDZENIA, A JEST TAM PONAD 100 PSÓW W TYM PONAD 30 SZCZENIĄT NA HANDEL! I znów sytuacja się powtórzyła - policja nie znająca podstawowych przepisów i bezradność inspektorów PIW. Po jakimś czasie przyjechała Ewa B. i słynny mazowiecki hycel, który własną piersią bronił jej i posesji przed nami. Zrobiliśmy sporo zdjęć nakręciliśmy materiał filmowy. Po kilku godzinach przepychanek udało nam się zabrać potwornie pogryzioną dwa dni wcześniej sunie, porzuconą na mrozie. W międzyczasie zamarzł wygłodzony szczeniak, który też miał byc zabrany, nie wydano nam bardzo chorej suki (podobna do podhalana suka na zdjęciach), ponieważ pani weterynarz z inspekcji nie mogła się zdecydować, jak bardzo jest chora. Zabrana przez nas sunia, pomimo wysiłków lekarzy i po 5 godzinach walki o jej życie zmarła na moich oczach. Zdjęcia poniżej. Ewa B. gdy już wiadomo było, że musi ja oddać, próbowała zatrzeć ślady - wykąpała biedną, wyziębioną do 34 st. sukę w zimnej wodzie, żeby usunąć krew. Przyśpieszyła jej śmierć. Sunia, jeszcze w lecznicy, dostała na imię WINA. Po winie nadejdzie kara, to nasza obietnica. Sunia pomoże nam po śmierci - od poniedziałku machina sprawiedliwości dostanie kilka nowych zadań. Quote
clo Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 o matko nie wierze w to...az mnie zatkalo....:(((toz to potwor nie czlowiek.....kasiu ja bym ja wlasnymi rekami obdarla ze skory!!!!szmata jedna....napisz mi prosze na pw jesli moge jakos pomoc... Quote
kahoona Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 szczeniak próbujący jeść zamarznięte na kość jedzenie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.