Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='zulugula']Bardzo proszę o informację na temat tych piesków:



na ostatnim 2 pieski za kratą


Wracajac do Krezela, to ta suczka rudo-czarna zamieszkala kilka dni temu w swoim domu. Dostala na imie Liza.

  • Replies 3.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

  • 2 weeks later...
Posted

21 września, godz. 9.00, Sąd Rejonowy w Grójcu - pierwsza rozprawa karna przeciwko Ewie, a właściwie Wiesławie Ewie B. w sprawie Krężela - zapraszam wszystkich zainteresowanych.

Posted

Pies Clyde przyjechał z Maciejowic w dn. 23 września 2008 r. do Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu prowadzonego wówczas przez Fundację Zwierzyniec.
W dn. 29 września 2008 r. MałGośka tak pisała na forum wieluńskim zwierzyniec n/t Clyda
Cytat:
Napisał MałGośka
Clyde, razem z Bonnie, został uratowany z mordowni w Maciejowicach - trudno inaczej nazwać to pseudoprzytulisko, które stało się miejscem kaźni dla wielu zwierząt Oba psiaki są w zupełnie dobrej formie, przynajmniej jak na to przez co przeszły. Dotarły do naszego schroniska 23-go września. Kiedy i skąd trafiły do Maciejowic - nikt nie wie. Ile tam przebywały - również. Clyde jest niesamowicie wesołym psem Był przeszczęśliwy, że znalazł się poza kojcem, nie wiedział co robić najpierw - tulić się, sikać, wąchać trawki czy witać się z biegającym dookoła niego psim stadkiem
W dniu 14 grudnia 2008 r. tamże MałGośka napisała
Cytat:
Napisał Małgośka
Clyde, od jakiegoś m-ca, ma już swój dom
W dniu 28 grudnia 2008 r. zapytałam na forum zwierzyńca: Czy ktoś wie coś więcej na temat jego obecnego życia?
Na powyższe pytanie MałGośka odpowiedziała w dniu 29 grudnia 2008 r.:
Cytat:
Napisał MałGośka
AnJu, no niestety nic ponad to co napisałam nie wiem. Kojarzę jedynie, że w tym czasie kilka ON-kopodobnych psiaków znalazło domki, a nowi ludzie Clyde'a nie mają telefonu.
Clyde ciągle zaprzątał moje myśli, stąd w dniu 7 lutego 2009 r. na zwierzyńcowym forum napisałam: Mam nadzieję, że Clyde jest szczęśliwy. Gdybyż tak można dowiedzieć się czegoś więcej o jego aktualnym życiu…

W maju 2009 r. telefonowali do mnie dogomaniacy.
Pytali o Clyda w kontekście wieści z piekła rodem n/t Fundacji Zwierzyniec. Postanowiłam po raz kolejny bronić Fundacji Zwierzyniec i udowodnić, iż skoro z Clydem jest wszystko w porządku, to można wysnuć wniosek, iż te pogłoski to jedynie pomówienia.
Obiecałam, iż całe wyjaśnienie przedstawię na dogo.
Wysłałam do MałGośki sms z prośbą o ustalenie adresu Clyda, przeprowadzenie wizyty podopcyjnej w jego domu, przedstawienie mi aktualnych fotografii Clyda wraz z opisem jego warunków bytowych.
Na mój sms nie było ze strony MałGośki żadnej reakcji.
Napisałam w dniu 27 maja 2009 r. maila do MałGośki, w którym ponowiłam swoją prośbę dot. Clyda.
Otrzymałam w dniu 28 maja 2008 r. maila od MałGośki, że w sprawie psów z akcji Krężel/Maciejowice zorientowany jest Grzegorz, w tym ani słowa o psie Clyde!
Piękna manipulacja, jak zwykle zresztą.
Wysłałam ponownie maila do MałGośki w dniu 29 maja 2009 r. z tą samą prośbą w sprawie Clyda.
Bez odpowiedzi.
Następnie w rozmowie telefonicznej z MałGośką dowiedziałam się, że wszystkie dokumenty adopcyjne pozostały w schronisku, zaś z uwagi na to, że pracują w schronisku Pani Joanna B. oraz Pani Anna, to MałGośka absolutnie nie pójdzie do schronu.
Bardzo dziwne wydawało mi się takie stawianie sprawy przez MałGośkę w kontekście wcześniejszego stanowiska prezentowanego przez MałGośkę na forum Zwierzyńca w dniu 1 maja 2009 r.
Cytat:
Napisał MałGośka
Na pewno wszystkich ucieszy, że prowadzone są rozmowy z naszą pracownicą nt. zatrudnienia jej w schronisku przez p. Urbaniaka. Zabraliśmy ze sobą kilkanaście zwierzaków, o pozostałych w schronisku zwierzętach, dzięki powyższemu, powinniśmy mieć informacje na bieżąco.
oraz w dniu 3 maja 2009 r. na forum Zwierzyńca:
Cytat:
Napisał MałGośka
Jako fundacja zawiązaliśmy sobie obecnie pętlę na szyi. Zaciągnie się ona w momencie, na który wszyscy przecież czekamy - gdy będzie można powiedzieć, że psy pozostawione w schronisku mają się przynajmniej dobrze. Nikt wtedy nie będzie dochodził, że wpływ na to ma praca naszych obecnych tam dziewczyn, ... Pan Kaja nie dodał, że zerwana umowa nie była zawierana z szefową, a z całą Fundacją Zwierzyniec, a (już byłe) pracownice zdecydowały się na ten krok po naszych wspólnych długich rozważaniach czy jest on jest właściwy, i zdając sobie sprawę z ogromu pracy - w imię ratunku dla pozostawionych psów
Tym bardziej dziwne, że MałGośka nie chciała iść do schroniska, odwiedzić psy wieluńskie w obliczu takiego oto zapewnienia Blinka na forum Zwierzyńca z dnia 7 maja 2009 r.
Cytat:
Napisał Blink
Chciałbym w swoim i zresztą chyba nie tylko swoim imieniu wszystkich zapewnić, że na pewno nie zapomnimy o tych, których musieliśmy zostawić, przecież przyjaciół się nie zdradza.
Ostatecznie w rozmowie telefonicznej MałGośka zdecydowanie odmówiła mi odnalezienia domu Clyda i poleciła mi udać się w tej sprawie do schroniska. Byłoby to dość trudne – mieszkam setki km od Wielunia, zaś MałGośka, przypominam, mieszka przy tej samej ulicy przy której mieści się schronisko! Nie mając innego wyjścia napisałam pismo do Urzędu Miasta Wieluń z prośbą o udzielenie mi informacji n/t psa Clyda.
Otrzymałam odpowiedź w wyniku której przeprowadziłam z kilkoma Osobami rozmowy telefoniczne.
Oto rezultaty moich dociekań w sprawie losów Clyda:
PIES CLYDE, KTÓRY PRZEBYWAŁ POD OPIEKĄ FUNDACJI ZWIERZYNIEC UMARŁ W TYDZIEŃ, DO DWÓCH TYGODNI, PO PRZYBYCIU DO SCHRONISKA DLA ZWIERZĄT W WIELUNIU!!!
Pies Clyde już nie żył (!!!), gdy MałGośka pisała na forum dogomanii w dniu 20.10.2008 r.
Cytat:
Napisał MałGoska
Mam u siebie (schronisko w Wieluniu) maciejowicką przecudną dwójkę - Bonnie i Clyde.. Widzę, że wciąż potrzeba pomocy - i ustaliłam z moją p. Krysią, że możemy dać schronienie jeszcze jednemu psiakowi.
Właśnie dowiedziałam się, że ludzie z Fundacji Zwierzyniec chcieli w miejsce Clyda podstawić innego pieska.
MałGośka – co to nie zgadzało się w umaszczeniu Clyda z umaszczeniem pieska mającego udawać Clyda?
Zdaje się, że jakiś szczegół w umaszczeniu pod szyją był tą cechą różnicującą oba pieski - zmarłego Clyda oraz pieska, którego chcieliście w miejsce Clyda podstawić.
Uprzedzam Was - Ludzie z Fundacji Zwierzyniec, wprowadzanie w czyn pomysłu podstawienia w miejsce Clyda innego psa jest bezcelowe.
Pomysł taki proponuję od razu odłożyć na półkę z napisem: TAKI NUMER NIE PRZEJDZIE!

MałGośka, teraz rozumiem, że to PRAWDA stała Ci na przeszkodzie w drodze do schroniska w celu odnalezienia dokumentów adopcyjnych Clyda. Dokumenty te nie istnieją, bo Clyde nie został nigdzie wyadoptowany!
Clyde nie żyje!

Fundacjo Zwierzyniec! Co zrobiliście z Clydem ?! Jak umarł Clyde ?!


MałGośka, teraz rozumiem dlaczego nie napisałaś po prostu prawdy, że Clyde umarł.
Clyde to jedynie ułamek procenta, wierzchołek góry lodowej!!!
Ty MałGośka wiesz o tym doskonale – dlatego kłamałaś w sprawie Clyda!!! MałGośka - czy w innych sprawach dotyczących psów wieluńskich również kłamiesz na forach?!

Anna Cyndecka


Posted

Zgodnie z wcześniej złożoną obietnicą zamieszczam skan pisma znak: GKM 7080/26/09 z dnia 01.07.2009r. dot. psa Clyda.

Oto prawdomówność MałGośki:




Dla Clyda

  • Posted

    Clyde, żegnaj piesku
    [*]

    Tym bardziej to smutne, że przeżył Kreżel i miał trafic do miejsca, gdzie miał byc bezpieczny.:-(
    Podejrzewam, że nikt nawet nie wiedział, który z psów to Clyde.
    Wszak były ich setki.:-(

    Posted

    Tak, Belu - czarna rozpacz, a miał bezpiecznie czekać na dobry dom, tymczasem spotkał Anioła Śmierci ...

    Emilio, wysłałam Ci pw.

    • 1 month later...
    • 2 weeks later...
    Posted

    dostalam dzis odpowiedz z Irzedu Gminy - sprawa dotyczy Trevora i Marka K. - wiem, ze Klamczysnki, Golanscy i Biedrzycka - wspolpracowali ze soba...
    Klamczyński, Golański, Biedrzycka
    teraz umowy o wylapywanie psow podpisane sa nie z Markiem K. - ale z pania G. psy trafiaja do Celestynowa i Kolna...

    tu jest korespondencja z Urzedu Gminy -
    http://www.dogomania.pl/forum/13107238-post232.html

    to wciaz te same osoby ... z ta roznica, ze zmieniaja sie nazwiska, ktore figuruja w umowach...:-(:shake:

    • 4 weeks later...
    Posted

    Dziś odbyła się kolejna (druga) rozprawa, została również odroczona do 7 grudnia. Pierwsza rozprawa została odroczona bo nie ustalono miejsca pobytu oskarżonej i nie mogła się stawić.
    Dziś oskarżona się stawiła, wnioskuje jednak o adwokata z urzędu - stąd odroczenie.

    • 3 weeks later...
    Posted

    , przypadkiem weszłam na ten watek i mnie zatkało! Odi, do Wielunia pojechały blizniaki hienkowate z Krężela-psy [ .u mnie była na DT ich siostra Figa,znalazła dom w wawie]- wystawiałas im na moja prosbe allegro[ale chyba nie pomogło..]-czy wiesz moze co sie z nimi stało? nie mogłam im pomóc i tak mnie to męczy...

    • 2 months later...
    Posted

    Wczoraj razem z ARKĄ ponownie podjęliśmy interwencję w "schronisku" okrutnej Ewy B. w miejscowości Małe Boże, gmina Stromiec. Choć udało nam się skutecznie zablokować jej starania o pozwolenie na schronisko, dochodowa działalność i męczenie
    zwierząt rozwija się jak w Krężelu.
    Gospodarstwo z rozwalającymi się budynkami, pijany agresywny i prymitywny osobnik z siekierą jako opiekun zwierząt, budy, łańcuchy, mnóstwo szczeniąt i choroby.
    Pomimo obecności policji na teren wpuszczono tylko funkcjonariuszy i pracowników inspekcji weterynaryjnej. Najbardziej winny jest powiatowy inspektor z Białobrzegów - od pół roku zmuszamy go do działania - wczoraj ważniejsze było przyjmowanie mebli niż przyjechanie na miejsce. Jego pracownicy nie robią nic bez jego zgody. Dając wywiad do telewizji pan inspektor nie zapomniał natomiast wychwalać, ile to on zrobił.
    Wszystkie psy były głodne - wody nie było w ani jednej misce! Na terenie nie było ŻADNYCH ZAPASÓW JEDZENIA, A JEST TAM PONAD 100 PSÓW W TYM PONAD 30 SZCZENIĄT NA HANDEL!

    I znów sytuacja się powtórzyła - policja nie znająca podstawowych przepisów i bezradność inspektorów PIW.
    Po jakimś czasie przyjechała Ewa B. i słynny mazowiecki hycel, który własną piersią bronił jej i posesji przed nami.
    Zrobiliśmy sporo zdjęć nakręciliśmy materiał filmowy.
    Po kilku godzinach przepychanek udało nam się zabrać potwornie pogryzioną dwa dni wcześniej sunie, porzuconą na mrozie. W międzyczasie zamarzł wygłodzony szczeniak, który też miał byc zabrany, nie wydano nam bardzo chorej suki (podobna do podhalana suka na zdjęciach), ponieważ pani weterynarz z inspekcji nie mogła się zdecydować, jak bardzo jest chora.

    Zabrana przez nas sunia, pomimo wysiłków lekarzy i po 5 godzinach walki o jej życie zmarła na moich oczach. Zdjęcia poniżej.
    Ewa B. gdy już wiadomo było, że musi ja oddać, próbowała zatrzeć ślady - wykąpała biedną, wyziębioną do 34 st. sukę w zimnej wodzie, żeby usunąć krew. Przyśpieszyła jej śmierć.
    Sunia, jeszcze w lecznicy, dostała na imię WINA. Po winie nadejdzie kara, to nasza obietnica. Sunia pomoże nam po śmierci - od poniedziałku machina sprawiedliwości dostanie kilka nowych zadań.

    Posted

    o matko nie wierze w to...az mnie zatkalo....:(((toz to potwor nie czlowiek.....kasiu ja bym ja wlasnymi rekami obdarla ze skory!!!!szmata jedna....napisz mi prosze na pw jesli moge jakos pomoc...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...