wanda szostek Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 http://www.afisze.pl/detail.php?siteid=15952&ti=MQ http://www.drobne.pl/detail.php?id=9243 http://www.tablica.com/index.php?typ=4&rodzaj=0&cenap=&cenak=®ion=7&data=1&kat=4&pkat=18&akcja=search&szukaj.x=33&szukaj.y=7 Quote
wanda szostek Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 http://www.eoferty.com.pl/id90054.html http://portal.animalia.pl/ogloszenia http://warszawa.gumtree.pl Quote
wanda szostek Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 http://isu.pl/?id=pokaz_ogloszenie&id_oglosz=61092 http://www.ogloszenia.24polska.pl/darmowe_ogloszenia/psy/piekny_owczarek_niemiecki_czeka_na_dom_17458.html http://www.kupsprzedaj.pl/secure/showAdvert.do?aid=2309715&cid=159 Quote
Belula Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Anuka1 napisał(a):Pixie ja ze swej strony bardzo dziękuję. Kochany z Ciebie człowiek. Co do wspólnej zgodnej kolacji, to zapomnij. Miszka gdyby mógł, to by Hienka posiekał zębami na wylot, a mój patałach no cóż szkoda mówić nic rozumu nie nabiera, jak będzie trzeba to mu przez tyłek ten rozum wklepię (mowa o Hieniowatym). Właśnie przed chwilą przemywałam Hienkowi propolisem rany przy szczęce i dopiero teraz dopatrzymałam się, że Michulec zrobił Hieniowatemu dziurę na wylot. Znaczy można przez tę dziurę oglądać wnętrze paszczęki Hieniowatemu, nie zaglądając przez pysk. Widzę, że dwa "potwory" nadal się nie zaakceptowały. Bywa. Chyba jesteś za dobra dla nich :) I mają o kogo walczyć, sama zazdrość... Teraz dopiero dopatrzyłam się, wieści o tej dziurze na wylot... Mój Kafar też kiedyś taką miał, zauważyłam, że ślina mu cieknie po szyi, i nie wiedziałam skąd. Na szczęście szybko się zagoiło.. Miszka to szczęściarz, że trafił do Was... Nawet o tym nie wie.... :) Quote
gallegro Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Misza na Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=445171102 Quote
wanda szostek Posted September 23, 2008 Author Posted September 23, 2008 gallegro napisał(a):Misza na Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=445171102 Dzięki wielkie gallegro za pomoc. Misza potrzebuje domu i to jak najszybciej. Gorąca prośba do reksiów50 o pomoc w ogłoszeniu na stronach siedleckich. Prośba do wszystkich , jeżeli ktoś ma jakiś pomysł gdzie go jeszcze można ogłosić, to bardzo proszę o pomoc Quote
reksio50 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Reksie się meldują i zasiądą do ogłoszeń, za jednym podejściem zrobimy ogłoszenia Miszy i Atosa. W tym tyg. się pojawią. :cool3: Quote
Anuka1 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Belula napisał(a):Widzę, że dwa "potwory" nadal się nie zaakceptowały. Bywa. Chyba jesteś za dobra dla nich :) I mają o kogo walczyć, sama zazdrość... Teraz dopiero dopatrzyłam się, wieści o tej dziurze na wylot... Mój Kafar też kiedyś taką miał, zauważyłam, że ślina mu cieknie po szyi, i nie wiedziałam skąd. Na szczęście szybko się zagoiło.. Miszka to szczęściarz, że trafił do Was... Nawet o tym nie wie.... :) Coś wydaje mi się Belula, że tu wchodzi w grę przynajmniej w przypadku Miszy coś więcej niż zazdrość. Nad zazdrością da się zapanować dobrą dyscypliną i szkoleniem. Ale to są dwa owczarkowate. Obaj traktują teren jako swój, zwłaszcza Misza. Hienka dałoby się urobić. Misza traktuje teren jako swój, zwierzyniec jako swój (suki) i basta. Każdemu innemu samcowi do tego wara. Nawet naszego małego Pufiego traktuje jako samca. Kiedy do nas trafił, to też był pogryziony. Miał podobne (choć większe) uszkodzenie jak po Hienku. Bo MIszka ma taki ulubiony chwyt jak widać. Łapie za szczękę od środka jakoś tak i wtedy to już ten drugi to sobie niewiele może. Zwłaszcza jego sposób walki mnie bardzo tu zmylił (co do bullowatego). On walczy podobnie chwytami. Nie szarpie, nie rzuca się. Łapie i trzyma. Tak więc w niedoświadczone ręce bałabym się go komuś dawać. Quote
Anuka1 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 A w doświadczonych rękach to będzie wspaniały pies. Bardzo chętnie pracuje. Jest karny. Dobrze się uczy. I ma poczucie humoru. Trochę z niego zawadiaka. Z kagańcem doszliśmy do momentu kiedy już nawet kilka kroków szedł z nim i nie ściągał. Na ostatnim spacerze całą drogę szedł z kagańcem powieszonym na szyi (1,5 godziny) i mimo, że strasznie mu on przeszkadzał nie próbował go ściągać z szyi. Niestety sprawy osobiste zmusiły mnie do przyjazdu do Siedlec (nie mogłam dłużej ze względu na Miszkę pozostawać na wsi), a rodzice z nim ćwiczyć nie będą. No a w chacie we Francuzach wpakował mi się na wersalkę i usiadł zadowolony z siebie:evil_lol:. Nadal podtrzymuję - szkoda go do kojca. U nas jest w kojcu, ale widać, że cierpi, no a jest trzy razy dziennie wypuszczany na sad nie licząc spacerów leśnych. W tej chwili z jedzeniem nie ma już problemów. Je i karmę i inne gotowane. Wcina jak popadnie zdaje się, że przed zimowy głód daje o sobie znać. Strasznie u nas schudł przez to swoje wcześniejsze niejedzenie. Quote
Anuka1 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Ze swojej strony wszystkim dziękuję za pomoc, zwłaszcza Gallegro i Reksiom. Ja znam się ciut na psychice i pracy z psami (ale tylko ciut ciut) z ogłoszeń jestem noga. Quote
Anuka1 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 APEL DO WSZYSTKICH, KTÓRZY MIELI KONTAKT Z KASTRACJĄ LUB COŚ O NIEJ WIĘCEJ WIEDZĄ - PODZIELCIE SIĘ SWOJĄ WIEDZĄ. Poskakałam po forach żeby trochę dowiedzieć się o wpływie kastracji na psychikę psa. No i to co poczytałam, to niekoniecznie mnie zachwyciło. Ludzie wypowiadali się, że z stan po kastracji to mniej więcej na dwoje babka wróżyła - może złagodnieć, a może stać się agresywny. No a jak miałoby być to drugie, to ja Miszce nie chcę tego robić. A jakie jest Wasze zdanie? Quote
wanda szostek Posted September 24, 2008 Author Posted September 24, 2008 Sprawa bardzo pilna. Proszę podsyłajcie ten link do osób, które mogą pomóc. Quote
andzia69 Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 ja mam 2 po kastracji i nie widzę żadnego złego wpływu w zachowaniu - jeden był kastrowany jak miał ok,. 1,5 roku, a Zgredek - jak przyjechał do mnie;) Kastracja pozbawia psa testosteronu i może się wyciszyc w stosunku do psów - do ludzi niekoniecznie, aczkolwiek więcej przemawia za kastracją - miałam przypadek "adopcyjny' - wydałam dalmatyńczyka - prosiłam, żeby go od razu wykastrować - jak wiadomo rodzaj męski jest zazwyczaj przeciwny obcinaniu klejnotów, więc mąż pani zwlekał jak długo mógł...aż do czasu - od początku dalmaś reagował agresywnie do psów - spacery były uciążliwe - ale to było za mało, aby go wykastrować, dopiero jak rzucił się 2 razy i to dość poważnie na dzieci, ugryzł po wielu konsultacjach, poradach, podjęto sie w koncu tego zabiegu - i efekt jest taki, że w chwili obecnej wszyscy są szczęśliwi!!! Quote
gallegro Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Mój Bonus po kastracji stał się bardzo spokojny i zrównoważony, żeby nie rzec... pierdołowaty :razz: Wcześniej można było zaobserwować objawy agresji w stosunku do samców, a teraz nawet chomik jest w stanie go zdominować ;) Użyłbym nawet określenia, że w jego przypadku, zabieg ten zmienił jego psychikę o 180 st. Przy wszystkich jego wadach i zaletach, Bonusik to bardzo kochana pierdoła :lol: Quote
Anuka1 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 andzia69 napisał(a):ja mam 2 po kastracji i nie widzę żadnego złego wpływu w zachowaniu - jeden był kastrowany jak miał ok,. 1,5 roku, a Zgredek - jak przyjechał do mnie;) Kastracja pozbawia psa testosteronu i może się wyciszyc w stosunku do psów - do ludzi niekoniecznie, aczkolwiek więcej przemawia za kastracją - miałam przypadek "adopcyjny' - wydałam dalmatyńczyka - prosiłam, żeby go od razu wykastrować - jak wiadomo rodzaj męski jest zazwyczaj przeciwny obcinaniu klejnotów, więc mąż pani zwlekał jak długo mógł...aż do czasu - od początku dalmaś reagował agresywnie do psów - spacery były uciążliwe - ale to było za mało, aby go wykastrować, dopiero jak rzucił się 2 razy i to dość poważnie na dzieci, ugryzł po wielu konsultacjach, poradach, podjęto sie w koncu tego zabiegu - i efekt jest taki, że w chwili obecnej wszyscy są szczęśliwi!!! Andziu czy to, że do ludzi niekoniecznie to znaczy tylko tyle, że jeżeli był agresywny to może być dalej, czy też raczej to, że może stać się? Quote
Anuka1 Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 gallegro napisał(a):Mój Bonus po kastracji stał się bardzo spokojny i zrównoważony, żeby nie rzec... pierdołowaty :razz: Wcześniej można było zaobserwować objawy agresji w stosunku do samców, a teraz nawet chomik jest w stanie go zdominować ;) Użyłbym nawet określenia, że w jego przypadku, zabieg ten zmienił jego psychikę o 180 st. Przy wszystkich jego wadach i zaletach, Bonusik to bardzo kochana pierdoła :lol: Gallegro a jak zmienił się jego stosunek do pilnowania terenu? Lepiej chyba żeby Miszka był pierdołą w stosunku do innych psów, niż to żeby zrobił któremuś krzywdę. Coraz mocniej skłaniam się do kastracji. Szkoda, żeby przez te swoje dwa diamnty nie mógł wielu rzeczy innych. Quote
joaaa Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Anuka,Wanda, przeczytałam właśnie cały wątek. :p Tak jak Ci mówiłam, uważam, że kastarcja jest niezbędna. Tylko nie oczekujmy efektu natychmiast, ale to wiesz. Tak jak rozmawiałyśmy. Praca z kagańcem super, tylko trzeba systematyczne kontynuować. A w ogóle, Misza to piękny onkowaty pies. Jak byłam u Was, to bardzo mi sie podobał, chociaż nie obejrzałam go dokładnie z braku czasu. Ja też odpuściłabym teorię o mieszance z bullowatymi. A rozdzielanie walczących psów, to chwyt nie całkiem za tylne nogi, tylko za słabiznę, czyli za pachwiny. Instynkt polowania jest niestety jednym z najsilniejszych instynktów, więc bardzo trudno go wyeliminować, szczególnie u psa, który poznał już smak polowania zakończonego sukcesem. Trzymam kciuki za znalezienie domu! I za pracę z Miszą. W razie czego daj znać, może coś podpowiem. Quote
andzia69 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Anuka1 napisał(a):Andziu czy to, że do ludzi niekoniecznie to znaczy tylko tyle, że jeżeli był agresywny to może być dalej, czy też raczej to, że może stać się? jeśli był agresywny do ludzi to moze byc dalej, choc to nie zawsze byc musi;) a jeśli był łagodny to na pewno agresywnym sie nie zrobi:lol: Quote
gallegro Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Anuka1 napisał(a):Gallegro a jak zmienił się jego stosunek do pilnowania terenu?(...) Bonus jest czujny i głośnym szczekaniem wita każdego intruza za płotem, tudzież przejeżdżający ciągnik, rower itp. W mojej obecności jednak, każdy może wejść na posesję. Bonus jest co najwyżej zaciekawiony, ale agresji zero. Z Dorką sprawy mają się podobnie. Podobno kiedy psiaki zostają same, są bardziej zajadłe w obszczekiwaniu intruzów Opinia sąsiadów), co nie znaczy, że po wejściu takowego, nie skończyłoby się to zabawą ;). W przypadku Bonusa, kastracja to same korzyści... Gdyby nie to, nie mógłbym oferować tymczasów, a Jurand co i rusz byłby sponiewierany :razz: Quote
Anuka1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Opinii każdego z Was ufam i bardzo cenię. Uspokoiliście mnie całkowicie. Plusem jeszcze kastracji będzie to, że niekt go nie dokoptuje do hodowli. Zatem decyzja zapadła - Misza do ciachnięcia. Największy problem będzie w tym, żeby kagańca przy wecie nie chciał sobie zdjąć. Nie mam zielonego pojęcia jak zareaguje na obcego mężczyznę w białym kitlu, który zechce mu wbić szpilę w skórę. Quote
Anuka1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 joaaa napisał(a):Anuka,Wanda, przeczytałam właśnie cały wątek. :p Tak jak Ci mówiłam, uważam, że kastarcja jest niezbędna. Tylko nie oczekujmy efektu natychmiast, ale to wiesz. Tak jak rozmawiałyśmy. Praca z kagańcem super, tylko trzeba systematyczne kontynuować. A w ogóle, Misza to piękny onkowaty pies. Jak byłam u Was, to bardzo mi sie podobał, chociaż nie obejrzałam go dokładnie z braku czasu. Ja też odpuściłabym teorię o mieszance z bullowatymi. A rozdzielanie walczących psów, to chwyt nie całkiem za tylne nogi, tylko za słabiznę, czyli za pachwiny. Instynkt polowania jest niestety jednym z najsilniejszych instynktów, więc bardzo trudno go wyeliminować, szczególnie u psa, który poznał już smak polowania zakończonego sukcesem. Trzymam kciuki za znalezienie domu! I za pracę z Miszą. W razie czego daj znać, może coś podpowiem. Joaaa nękać Cię będę pewnie bardzo często. Doświadczenia nie zastępi żadna książka. Z nieba mi spadłaś. Co do kur, to ja się nie łudzę. Nawet jak przy ludziach nie ruszy, to pod osłoną w miejscu niewidocznym zakatrupi i zeżre. Zwłaszcza, że dawny właściciel musiał go karmić samą surowizną. Więc smak i zapach surowego mięsa jest mu pewnie od dzieciństwa bliski. Quote
wanda szostek Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Misza szuka domu na zimę. Problem w tym, że do końca nie wiem jaki to pies, czego się po nim można spodziewać i jakie problemy może stwarzać. Ile czasu minie zanim pozwoli sobie zapiąć kaganiec i nie ściągnie go. Quote
wanda szostek Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Misza to wielkie moje strapienie. On do zimy powinien znaleźć dom. Ja nie mam nawet odpowiedniej i ciepłej dla niego budy. Największy problem to kaganiec. Nic nie jest pewne i nie można sprawdzić dopóki nie będzie miał na mordce kagańca i to dobrze zapiętego. Tak to wszystko jest w sferze domysłów. I już nie wiem który raz zadaję sobie to pytanie: Dlaczego on leżał na mojej drodze i dlaczego wskoczył do samochodu? Żeby nie to życie byłoby o wiele prostsze. Może znając swoje możliwości odpowiedzialniej byłoby go zostawić tam gdzie był? Ktoś mi powiedział, że powinnam myśleć głową a nie poddawać się emocjom. Quote
Anuka1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 wanda szostek napisał(a):Misza to wielkie moje strapienie. On do zimy powinien znaleźć dom. Ja nie mam nawet odpowiedniej i ciepłej dla niego budy. Największy problem to kaganiec. Nic nie jest pewne i nie można sprawdzić dopóki nie będzie miał na mordce kagańca i to dobrze zapiętego. Tak to wszystko jest w sferze domysłów. I już nie wiem który raz zadaję sobie to pytanie: Dlaczego on leżał na mojej drodze i dlaczego wskoczył do samochodu? Żeby nie to życie byłoby o wiele prostsze. Może znając swoje możliwości odpowiedzialniej byłoby go zostawić tam gdzie był? Ktoś mi powiedział, że powinnam myśleć głową a nie poddawać się emocjom. Tyle, że gdybyście wtedy nie otwarli mu drzwi do samochodu, a on nie zdecydowałby się Wam zaufać, to najprawdopodobniej leżał by teraz gdzieś w lesie z kulą po myśliwych, a świat byłby uboższy o całego Miszę. I wtedy pewnie nikt by nie wiedział jak świat ten strasznie skarlał. Quote
wanda szostek Posted September 30, 2008 Author Posted September 30, 2008 Podnoszę Miszkę i zapraszam do Malutkiej, która bardzo, bardzo potrzebuje pomocy. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10981971&posted=1#post10981971 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.