Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 268
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak. Anetka go osobiście przywiozła.

Ja osobiście od juta instaluję sobie ambonę obserwacyjną na drzewie przed domem Miszy. Będę obserwować i uprzejmie donosić. Jutro dzwonię.

Posted

Ludzi zaakceptował. Wyjechaliśmy, kiedy był na specerze ze swoim nowym opiekunem. Nie wiem co było później. Dzwoniłam. Opiekun powiedział, że pies był trzy razy jeszcze na spacerze i że jadł. Dzisiaj znowu zadzwonię.

Posted

No i muszę dodać jeszcze jedną rzecz. Ludzie stwierdzili, że pies jest zamorzony. Co ja mogę na to odpowiedzieć. Misza u nas dostawał dwa razy dziennie. Raz gotowane (pełna miska), drugi raz karmę. Jeżeli zjadł dostawał dokładkę. Bardzo często zostawiał w misce. Na siłę nikt mu nie wpychał, bo nie ma takiej możliwości. Saruchna wygląda jak niedźwiedź. Zaczęłam krzyczeć na rodziców, żeby racjonowali jej jedzenie, bo pies zacznie się w końcu toczyć zamiast chodzić. Więc raczej nie o naszą kuchnię chodzi, tylko o nową dietę. Wcześniej Miszka żywił się zupełnie czym innym. Wet stwierdził, że po zębach nie da rady określić wieku, bo są tak zjechane.
Miszy sierść błyszcząca mówi sama za siebie. Ale chudy jest faktycznie. Może po kastracji teraz przytyje.

Posted

Anuka - może będzie dobrze...daj im troszkę czasu. A że psiak jest chudy...zamorzony...czy ci ludzie nie maja na co narzekać? psiak po prostu jest wybiegany i może stad wygląda jak wygląda - jak będzie siedział w domu to z braku ruchu przytyje;)

Posted

No i po waszych postach nie wytrzymałam i dzisiaj zrobiłam nalot desantowy na dom Miszy. Zadzwoniłam wczesniej że dzisiaj na pewno się zjawimy ale tak po południu. Umówilismy się. No ale ja jak zwykle nie wytrzmałam. Wzięłam doope w troki zebrała całą rodzinę w autko i pojechaliśmy.....

Oczywiście nastawłam się na spotkanie z kilerem. Podeszłam do plota. Widzę Miszę z daleka jak biegnie przez podwórko.



Staje iiiiii......



Z pewną dozą nieśmiałości przywitałam sie z Miszą przez płot jedna kulką żarełka. A w kieszeni miłam całe 200 gram :cool3:

Posted

bardziej ośmielona z powodu że mi ramienia nie odgryzł postanowiłam dać psoju z pełnej garsci kulek... chociaz mine miałam nie tęgą :evil_lol::eviltong:



nikt z domu nie wylazł więc postanowiśmy uskutecznic zaprzyjaźnianie się rodzinnie.... syn mój dawał przez płot .. z ręki łapówy Miszy..



ups jedna pulka spadła. Trzeba ją znaleźć...

Posted

W chwili gdy Misza szukał kulki zadzwoniłam do Pana i sie dowiedziałam że w domu go nie ma ale będzie za chwilę. W związku z tym postanowiliśmy uskutecznić bliższe zaznajomienie sie z Miszą zza płotu coby poźniej psiak chciał nas wspóścić na teren :cool1:





Syn obszedł wokół całe ogrodzenie co by sie upownić czy nie ma gdzieś wyjścia. Misza pilnował obejścia nie tyle z agresją co z ciekawością....



Zaznajomienie z Miszą przez płot dało nam dużo radochy.
Jutro zapodam zdjęcia od chwili gdy pan wrócił do domu bo nie wiem dlaczego ale mój tz zmienił aparat w trakcie a później doszedł do wniosku że kabla nie ma w domu ale jutro dowiezie :roll:

Aneta ja wiem że powinnam podawać suche fakty ale nie wytrzymam. Misza jest cudowny :loveu:

I możecie się czepiać że płot ma wyrew i stary drewniany jest ale jeszcze nie jedno wytrzyma . Dom może nie pałac ale uwierzcie mi tam robonty idą. Ludzie robią sobie na prawde miłe gniazdko. Misza ma tam wspaniałe podwórko. Miejsce w domu w kuchni. Las wokół do biegania z Panem na spacerze. Aaaa i Misze z jego ludźmi pokaże jutro. :p

Posted

E tam suche fakty nieeee koniecznie. Ja czepliwa jestem, to już wiesz i upierdliwa też potrafię być. Ale jak ktoś sobie zasłuży u mnie na miano odpowiedzialnego opiekuna to jest coś (dla mnie). Przekonuję się doprawdy przekonuję coraz bardziej, że jednak Misza trafił w odpowiednie ręce. A że taka ostrożna ze mnie stwora, to dlatego, że ludziskom nie ufam za grosz. Manię prześladowczą mam w genach.
No i Misza tam killerem do ludzi to u nas nie był, raczej swego czasu to miał lękliwe zachowania. Jednak jak poczuje własne terytorium solidnie, to kawał charakteru pewnie z niego też wyjdzie. Słodkie to cudne i przylepiasto-miziaste i niby zęby ma tępe, ale uchwyt mocny i jak już wylezie z niego nieco to wylezie. A to, że wedle opiekuna Miszki przesadziłam z tą agresywnością, no to ja nigdy nie twierdziłam, że on od razu rzuca się na wszystko co się rusza. To bardzo zrównoważony psiuch, tyle, że jak już atakuje, to robi to solidnie i nie całkiem kontrolowanie, a wtedy to dobrze jednak żeby opiekun wiedział co ma robić, a nie był zaskoczony, że mu aniołek przemienił się w potwora. Poznając jednak coraz bardziej Pana Pawła, to myślę, że będzie dobrze i że to poważny człowiek.

Posted

No a teraz to co najważniejsze: Bea bardzo Ci dziękuję i za sprawdzenie, i za wizytę poadopcyjną, i za troskę i za cierpliwość do mnie.
A syn to Ci piękny wyrósł, podziękowania dla Twojego męża i syna za obstawę i krytyczne oko.

Posted

Bea nie denerwuj się, od wczoraj męczy mnie jeszcze taka wątpliwość, więc piszę. Poprzedniego psa - sunię owczarka niemieckiego, którego mieli teraźniejsi opiekunowie Miszy ktoś im wyprowadził z podwórka pod ich nieobecność. Z Twojej relacji wynika, że w tej chwili bez problemu ktoś mógłby wyprowadzić Miszę (skoro dał się bez problemu urobić na karmę). Kiedy odwoziłam Miszę i oglądałam płot nie zauważyłam żadnego zabezpieczenia. Jak oni zabezpieczyli Miszę przed tym, żeby ktoś go nie zwinął?

Posted

Anuka mi bardziej sie kojazy że tą sunię to gwizdnęli mu z przed sklepu bo ja tam przywiązał. Ta sunia to szczenie było więc bez obawy mógł ktoś to zrobić. Misza to co innego. Powiem wam szczerze że mi nogi wrosły w ziemię jak go zobaczyłam :evil_lol: nie odwazyłam się wejść na teren.

Zobatrzcie same. Trzeba było by być kamikadze żeby się temu psu na teren wpakować :cool3:







W dodatku nie bardzo wiedziałam jak bo od zewnątrz otwarcia nie ma tylko od wewnątrz jakaś przedziwna kombinacja haczyków :roll:

Anuka zresztą chyba wiesz że przed złodziejem jeszcze nikt nigdy sie nie uchronił.
Ale jak Misza się juz tam na dobre zadomowi to na pewno nie dojdzie do takich sytuacji jak ta:


:loveu:

Posted

A się jeszcze nie przyznałam na forum że Misza miał nocnego gościa na terenie. Spał w domu. Zerwał się i do drzwi. P. Paweł go wypuścił bo myślał że jakiś intruz. Misza poszedł jak błyskawica. Okazało się że na teren wszedł kot :-o . Misza kotecka trochę dopadł :roll: Od kota dostał w pysk i kot uciekł o własnych siłach. A teraz Misza ma spuchnięty pysio jak widać na zdjęciu po prawej stronie.



A tu już jesteśmy na podwórku. Kulki jeszcze były :cool3:



...i jeszcze :lol:



... i się skończyły

Posted

Bea według ich relacji, sunię gwizdnęli z posesji. Jasne, że nie da się wszystkiego przewidzieć, ale przynajmniej można coś zrobić, żeby to się nie powtórzyło. Misza jest raptem tam tydzień, a zostaje sam na posesji, gdzie płot nie jest ani zbyt wysoki, ani zbyt mocny (pamiętam, że było miejsce, że był podparty kołkiem). Jest problem, to trza go rozwiązać.

Jestem podobnego zdania jak Ty, że później gdy Misza zacznie zachowywać się, tak jak miał to u nas w zwyczaju, to nie przyjdzie komuś do głowy włazić mu na teren, ale póki co to sama zagadam na temat tego zostawiania psa samemu sobie, zwłaszcza, że jeszcze za wcześnie i miał być w domu (nie był wydawany jako pies do pilnowania posesji na etacie :mad: - takich ofert Miszka miał masę).

Nie denerwujta się na mnie kobieto, ja martwić się po prostu. Wydałam ukochanego psa i miałam go wydać w miejsce i do ludzi, którzy będą dbali o jego zdrowie i bezpieczeństwo jego i tego, co go otacza. No to próbuję dopilnować, co by na ludziach się nie zawieźć, zwłaszcza, że zaczęłam się do nich przekonywać pomalutku. ;)

Posted

bea_m napisał(a):
Robię miejsce na pozostałe miejsca. mam ich jeszcze kilka. Jutro wstawię :eviltong:

Wielkie dzięki za zdjęcia Miszuchy. Dobrze jest widzieć znowu kochaną mordę.:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...