Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na temat Adamka i usg powiedział, że w 35 dniu mogło nie być nic widać (hm, ale usg było robione 13/09, u nas Wacia jest od 15/08, a w schronisku była około 3 tyg - jakoś mi się rachuba nie zgadza).
Na temat specjalisty sprzed dnia cesarki w ogóle się nie wypowiedział.
Jak Irzyłowski robił usg, to któraś z towarzyszących Mu kobietek powiedziała, że zostaniemy dziadkami :)

Posted

mała w nocy się troche wierciła, ale spała, dyszała malutko w chwilach przebudzenia...
rano ładne si i malutka koopka, bo wczoraj prawie nic nie jadła, to nie ma czym koopkać...
oczywiście od rana zieje, dostała obie tableteczki na serducho i zjadła ryz z kurczakiem i warzywami, ale przed chwilą dostałem telefon, że wszystko oddała :-(
no teraz nie wiemy, co z tabletkami na serce, czy zdążyły zadziałać, czy oddała je razem z jedzeniem i podac jeszcze raz? między tabletką a wymiotowaniem upłynęło około godziny...
dzis jeszcze jedziemy do weta...

Posted

Słodkie to Wasze maleńtwo - tylko całować pysio.
Zdrówka, zdrówka, zdrówka.

Wcale się nie krepuje pytć Weta.

Moja sunia ma na chore ucho i we wtorek otrzymała antybiotyk - w zastrzyku, po którym bardzo żle się czuła. Nastepnego dnia była inna Pani Wet. bardzo fajna i sie poskarzyłam,mówię, że chyba źle zrobiony był zatrzyk, bo sunia źle się czuła i miała odruchy wymiotne, była osowiała.

Pani mówiła, że niektóre psy po tym antybiotyku tak reagują tz. wymiotują, mają biegunki, wiec to nie dla tego źle się czuła że miała zrobiony źle zastrzyk. My tego dnia dostałysmy inny antybiotyk, psinka cuła się zupełnie fajne i bawiła się i zjadła, tak jakby wogóle nie było zastrzyku.

Tak wię pytać i opwiadać o wszystkich objawach.

Posted

Wacia dziś znowu zwymiotowała to co zjadła rano. Później już obyło się bez atrakcji. To nas trochę zastanowiło. Powiedzieliśmy o tym Wet i spytaliśmy, czy może po podaniu vetmedin należy trochę odczekać. Powiedziała, że możemy spróbować. Dostaliśmy dziś kapsułki na serce aż do środy, a we środę zdjęcie szwów. Wróciliśmy do domu i czytamy ma opakowaniu, że vetmedin należy podać 1h przed posiłkiem i nie należy mieszać go z jedzeniem. Teraz już wiemy, czemu Watka wymiotowała rano. Jutro dostanie o 7:00 tabletki i dopiero gdzieś w południe jedzonko. Ryż z kurczakiem i z warzywami bardzo chętnie dziś zjadała.
Dziś ma już wyjęty wenflon i jest cała szczęśliwa. Dziś też pierwszy raz od wtorku przyszła do kuchni, jak robiliśmy kolację i czekała pod nogami, aż jej coś skapnie. To już sukces. :):):)

Posted

nie chce zapeszać, ale chyba wyszliśmy na prostą :multi:
noc ładnie przespana, rano była troche większa koopka, co pana bardzo ucieszyło... jeść nie chciała, ale zwykle jadła dopiero koło południa, więc się nie stresuję...
brzuszkiem się nie interesuje, ale i tak jest pod ciągłą obserwacją, gdyby chciała się lizać, na noc ubieramy ją w "piżamkę" zgodnie z podpowiedzią Pani wet... z kloszem Wacia jakoś nie może się dogadać ;) jak się o coś zaczepi kloszem to prze uparcie do przodu, bo to przecież klosz ma ustapić - nigdy Wacia :lol:
czasami troche drapie, ale jak się powie nie wolno to zaraz przestaje... ciekawe o co chodzi?
dyszy sporadycznie i już nie tak głęboko jak wcześniej, wetka powiedziała, że te dyszenia mogą jej towarzyszyć do końca życia, bo serduszko chore, ale mamy się nimi nie przejmować...
jeszcze troche drży, szczególnie jak jest wyluzowana, ale chyba jej to nie przeszkadza...
od wczoraj robimy okłady z sody na cycuszki, a dziś mamy zacząć podawać galastop - mam nadzieję, że pójdzie równie gładko, jak z tabletkami (nauczyłem się od wetki wkładać Waci tabletke do pyska/gardła - ciekawe kiedy się wkurzy i mnie dziabnie :evil_lol: )
na spacerkach pomyka jak dawniej i z jeszcze większą gracją, bo teraz to z niej super laska, ale jeszcze boję się dłuższych spacerów, żeby nie forsować ranki (bardzo ładny szew, tylko cieniutka kreseczka), chodzimy tak 10-15 min 4x dziennie
niestety Wacia nadal próbuje gonić koty i jeszcze bardziej pyskuje do swoich czworonożnych kolegów - mała zadziora :diabloti:

wierzymy, że teraz będzie już z górki i Wacia już niczym nas nie zaskoczy... a swoją drogą mieliśmy "wyjątkowe szczęście", że trafiła nam się suczka z gratisem :evil_lol:

Posted

Tak , to ta suczka miała wyjątkowe szczęście. Jeszcze parę dni i Wacia będzie hasać jak szczeniak. Niech tylko jej włoski na brzuszku odrosną przed mrozami, bo inaczej będziecie szukać ubranka zimowego.

Posted

Nareszcie Dogo bylo posłuszne i weszlam.
Jak Wacia? jak wymioty? bardzo chce,abyscie napisali-nie wymiotuje:)

jak pies ma apetyt i sie zalatwia,to zle byc nie moze,tylko,juz lepiej.

Co do drzenia.To niekoniecznie serce.Moj poprzedni pies,gdy sobie lezał wyluzowany,właczal lekka trzesawke.Ot tak,po prostu.Od mlodego,do starego kundla tak miał.Nie padaczka,nie nerwy,nie serce tylko...nie wiadomo co,mimo,ze chetnie bym sie dowiedziała.
Fox mojej kumpeli tez tak ma.Obecny moj pies nie drzy,ale gdyby,to bym sie nie przejmowala.

Posted

Nie wymiotuje :multi: ale troche mało je... wczoraj nawet kurczakiem pogardziła, a przecież to Waci ulubione danie... jak dawaliśmy jej kąsek pod nosek, to tarła pyszczkiem o kocyk, jakby chciała to zakopać...
koopka regularnie, ale mało, koopki lekko luźniejsze, ale w kawałku ( nie ma rozwolnienia)
na spacerku pomyka jak dzika :diabloti: obszczekuje psy, startuje do kotów - standardzik... nie lubi jak ja nosimy po schodach :razz:
drżą jej tylne łapki jak lezy lub siedzi - wczesniej tego nie było, ale Waci to nie przeszkadza, a na wszelką wypadencję zapytam jeszcze weta w środę o to drżenie, czasem jeszcze zakaszle, ale sporadycznie - 1-2 razy dziennie... już nie zieje ;)
tak jak pisałem wczesniej czasem drapie w wersalke lub wykładzine - kto wie o co chodzi?
jak dobrze, że Wacia taka niewielka (hmmm - jak lezy i się wyciąnie to jest strasznie długaśna - dałbym jej nawet metr) i łagodna, bo inaczej byśmy sobie nie poradzili, a tak jest ok - Waciulka grzecznie leży podczas okładów biuściku i póki co ładnie łyka tabletki... same sutki się troche kurczą, ale pod skórą są takie wałeczki twardawe - pewnie kanały pełne mleka - dajemy galastop...
pozdrawiamy Cioteczki...

Posted

"drapie wykladzine lub fotel".no jak to o co chodzi :evil_lol:? nore sobie kopie.Jak jej dzicy przodkowie,a ze nory wykopac sie nie da i w sumie ona sama nie widzi potrzeby,to sobie symbolicznie pazurem grzebnie.Wiekszosc psow sobie "szykuje" legowiska.Czasem potrafia lazic w kołko 20 razy (w miejscu),zanim sie połoza.
"Udeptuja trawe","kopia nory",a potem klada sie calkiem po ludzku pod kołderka.

Posted

Jak wczoraj Wacia troche więcej zjadła to i koopka dzisiaj była konkretniejsza :multi: rano sepiła od Pana śniadanko, ale może zjeść dopiero o 9, bo po tabletce na serduszko trzeba odczekać, ale sępienie to dobry znak i nadzieja, że zacznie chętniej jeść...
energia ją rozpiera, więc jak nie ma kotów to gania gołebie :evil_lol:
i oczka już nie sa smutne, tylko zawadiackie - takie drobne rzeczy a cieszą :multi:

Posted

wczoraj znów więcej zjadła i łapki już nie drżą :multi:
została sama i w kloszu - oj nie była szczesliwa... ciocia Brązowa dostanie klosz lekko nadgryziony :diabloti: chyba się małej nudziło, bo zrobiła pańciostwu małe porządki (myślałem, że pęknę ze śmiechu jak wszedłem do domu) i zabawiła się w chowanego z frolikami - podczas sprzątania znalazłem 12 sztuk sprytnie zakopanych w róznych miejscach kocyków, kołderki, prześcieradła itp. :evil_lol:
Wacia wygodnicka pierwsze kroki po powrocie ze spaceru kieruje na wersalke, a fotel i legowisko poszły w odstawke...
po południu jedziemy do weta - zdejmą Waci szwy i ocenią stan gojenia...
pozdrawiamy...

Posted

brazowa1 napisał(a):
"drapie wykladzine lub fotel".no jak to o co chodzi :evil_lol:? nore sobie kopie.Jak jej dzicy przodkowie,a ze nory wykopac sie nie da i w sumie ona sama nie widzi potrzeby,to sobie symbolicznie pazurem grzebnie.Wiekszosc psow sobie "szykuje" legowiska.Czasem potrafia lazic w kołko 20 razy (w miejscu),zanim sie połoza.
"Udeptuja trawe","kopia nory",a potem klada sie calkiem po ludzku pod kołderka.


Powiem szczerze, że 4 lata mam psiólka i jakoś na to nie wpadłam. Myślałam, że jak się tak kreci "udeptuje trawę" to jej coś jest np. brzuch ją boli - a brzuch nie bolal, bo zaraz szła spać do łóżeczka:p.

Cieszymy się że Wacia wraca do zdrówka:p

Posted

u nas wszystko dobrze...
wet najpierw uczył Wacie stania na przednich łapach :lol: a potem stwierdził, że ranka ładnie wygląda...
zapomniałem zapytać czy możemy już chodzić na dłuższe spacery (skakanie na kanape i schody jeszcze niewskazane) - to by było bardzo wskazane, bo Wacia strasznie się rozleniwiła, na dzisiejszy ranny spacerek niechetnie wychodziła - woli ciepełko kocyka ;)
jednego dnia ładnie zje, drugiego prawie nic - pewnie za pare dni się unormuje...

Posted

A szwy ma zdjęte? Myslę, że może już chodzić na spacerki, niech no tylko koteczka zobaczy, to ochoty do sportowego trybu zyciua nabierze :lol:

Ajjjj, jak dobrze, że już wszystkie strachy minęły :multi:
Waciunię chcemy podziwiać, o fotki prosimy!

Chciałam tylko dodac, że moje prosiaki z wielką pasją kopią sobie nory w fotelach. Tak skutecznie, że co roku muszą zaczynać pracę od nowa :cool3: Jak już przekopią się przez gąbkę i jakieś tam maty, to na widok dechy tracą zainteresowanie. Dziwne to, bo one takie niepozorne kopytka mają...

Posted

"niepozorne"!
akurat!małe bulwy,ale jakie mieśnie!Amstaff w pigułce.

Ranki zwykle sie pieknie goja.
Widac Wacia piecuch-madry piesek.Jak pada i mokro lub zimno,to po co leżć na dwor?

Posted

Wacia rodosna, żywa i ... szczekliwa :evil_lol: dziś chciała startować do wielkiego, bysiowatego rottweilera ...
w piątek wieczorkiem spotkaliśmy Waci ulubionego kolege Amiego i mała odstawiła istny taniec - bawiła się jak szczeniak - przysiad, doskok, ucieczka, okrążenie i skok na kumpla, łapki na grzbiecik i obrót i trącamy Amiego kuperkiem i jeszcze od przodu i buziaczek i od nowa... normalnie boki zrywać... tylko Ami był troche w szoku i starał sie elegancko wycofać (ma już 16 latek i zapomniał już o baraszkowaniu) :lol:
wczoraj wypuściliśmy się z Wacią na dłuższy spacer - taki ponad godzine - dzielnie biegała i nie wyglądała na zmęczoną... szew też ok - były potem dokładne oględziny...
Wacia to taki skoczek - podskakuje tak wysoko, że jeszcze troche, a capnie pana za nos... ale pilnujemy skakania, bo ranka ma się ładnie zabliźniać...
wszystko jest ok, Wacia wygląda jak okaz zdrowia (no jeszcze czasem kaszle), ale... zawsze musi być małe ALE...
Wacia nadal kiepsko z jedzeniem - nie wykazuje zainteresowania miską, cały dzień spędza na kanapie i nawet nie podejdzie do miski, nie szuka jedzenia, trzeba ją zachęcać (tak do 16-17 dajemy jej czas, żeby sama zjadła, a potem ją zachęcamy, żeby chociaż raz dziennie cokolwiek wciągnęła), najlepiej karmić, ale i tak niewiele zjada (jak już zacznie jeść ta z taką zapalczywością, jakby tydzień głodowała, ale po paru kęsach zapał wygasa i ucieka od jedzenia), najlepiej podczas naszych posiłków wyczuć odpowiedni moment i podsunąć miske, to wtedy zje... raz mniej raz więcej, ale jakoś tam zje... da się przeżyć... ale koopki regularne i ładne - bez zastrzeżeń

natomiast martwi nas to, że właściwie NIC NIE PIJE :shake:
już 3 a nawet chyba 4 dzień - o samoistnym podejściu do miski można zapomnieć, jak jej podsuwamy to się odwraca i ucieka, czasem się uda, że zlizuje pare kropel z mokrej dłoni, ale to prawie nic... jak na Wacie patrze to wygląda to jak "wodowstręt" - czy można jej podać do picia coś innego, chociaż nic nie przychodzi mi do głowy...
sii robi wzorcowo, tylko skąd bierze materiał na sii ??? odczekać jeszcze chwile czy coś działać i jak?
a do tego dziś rano wymiotowała - wprawdzie niewiele - taką żółtą śliną jak po narkozie :-(

a niech Wacia szczeka, niech się rozpycha w łóżku, niech puszcza bąki, niech jeździ kooperkiem po dywanie, niech robi co chce... byle zaczęła PIĆ i regularnie jeść...

Posted

Ja tam się zupełnie nie znam, ale może Wacia wcale nie potrzebuje tyle jedzenia? Wcześniej była w ciąży to i apetyt miała większy. Moje psy czasami lubią sobie zrobić przerwę w jedzeniu, to jest zresztą całkowicie naturalne - w naturze psy nie jedzą wcale codziennie. Bardziej martwiłabym się jednak tą wodą. Chyba, że jedzenie, które dostaje jest dosyć mokre...

Posted

dostaje jedzonko animonda lub gotowane mięsko, tym jedzeniem to sie tam mocno nie przejmuję, bo jednak coś tam zjada, ale brakiem picia i owszem...
najpierw mieliśmy nadzieję, że może pije w nocy jak śpimy, ale potem już sprawdzaliśmy rano i wody nie ubywało...
już przeczytałem 2x ulotki od leków, które Wacia bierze, ale nigdzie nie napisano o wpływie na pragnienie czy łaknienie...

wierzymy gorąco, że lada chwila Wacia pobiegnie do miski...

jutro Pańcia ma ważny dzień, po którym będzie miała więcej czasu to i fotki Waci się pojawią... a Wacinka ślicznotka - można patrzeć na nią godzinami ;) tylko musimy się uśmiechnąć do Cioci Brązowej, bo Watka już odrosła tu i tam, a jak porobie "zęby" to znów będzie opr :lol:

Posted

żadnych zębow!:mad: nic nie obcinamy,nie tykamy,ciotka przyjdzie.

MNie by mniej picie wody martwilo,skoro sika.Moze dlatego,ze moj poprzedni pies pił całe zycie bardzo mało.Sikal na potęge,ale wode pijał symbolicznie,nawet w upały.Dziwak taki :roll:
Bardziej jedzenie...mysle,ze raz ciąża zwiekszała apetyt,a dwa leki moga oslabiac łaknienie,mimo,ze nic nie bylo napisane w ulotce.A ile konkretnie zjada?Sa takie puszki weterynaryjne dla rekonwalescentow,Waltham produkuje.Drogie jak smok,ale mozna na czas przybrania na wadze wyprobowac,poczatkowo kupic jedna.Sa bardzo kaloryczne i smaczne (dla psow),wyprobowane na shih-tzu niejadku po zaczadzeniu i dwoch tygodniach w inkubatorze.

Posted

Na razie nie trzeba się martwić o Wacię, na pewno nic ją nie boli, skoro tak humor jej dopisuje. Przyjęło się, że przeciętne zapotrzebowanie psa na wodę wynosi około 0,5 l na 10 kg masy ciała. Jeżeli otrzymuje ona gotowany pokarm, mięsko itp. / rozumiem, że suchego raczej nie je /, to porcje takie zawierają pewną ilość płynu. Zmysł smaku z wiekiem słabnie, można więc przyprawiać potrawy mięsnym wywarem, co nie tylko poprawia smak ale też wpływa dobrze na nerki. Jak ma pić czystą wodę, można podać w spryskiwaczu do kwiatów / moje psy lubią łapać strumień, mgiełkę spadającą im na nosy/. Nie wiem czy Wacia miała robione wyniki wątrobowe, zaburzenia mogą być przyczyną zmniejszonego łaknienia, no i trzeba uważać, aby nie przedawkować wit.A, bo wątroba nie jest w stanie magazynować u starszego psa.
Jednak u małej na pewno wszystko się unormuje, czego jej i Wam życzę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...