Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja też mocno wierzę, ze to wszystko przejściowe problemy. Wiele przeszła i organizm trochę się rozregulował. Najwazniejsze, że dobry nastrój i chęć do szaleństw jej nie opuszcza.
Czekam na fiotki naszej slicznotki.

A za Pancię trzymam kciuki!!!! :thumbs:

Posted

miała robioną biochemie 13 wrzesnia i wszystko było w normie - 2 wetów oglądało i mówili, że b. ładne wyniki jak na ten wiek...
Wacia wczesniej dużo piła, przez cały tydzień po zabiegu też duzo, a teraz nie chce... jak nabiore w dłonie to troche pochlipie, ale nie wiem ile wypije a ile wyleci...
wczoraj nawet ładnie zjadła, chociaz tylko raz...

jest wesoła, rozbrykana, przytulaśna - tu się nic nie zmienia :lol:
wieczorem ułożyła się między naszymi poduszkami i tak spała całą noc - bez wiercenia, bez uciekania w nogi :lol:
teraz została sama, ale nawet główki nie podniosła jak wychodziłem - no przecież podusia taka miękka... :evil_lol:

Posted

Waciunia :loveu: :loveu: :loveu: Słoneczko Wasze i nasze trochę!!!!
No nic się nie zmieniła, tyle przeszła, a słodka jak zawsze. Wyglada doskonale!
Na każdym zdjęciu widać, ze to uwielbiany przez swoich Ludzi pies :lol:, jak ona na Was patrzy... Boże, jak dobrze, że trafiła do Waszego domu i serca.

PANI MAGISTER!!!!!!!!!!!! GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!
:multi::drinking::cunao::beerchug::cunao: :BIG:

Posted

Bardzo dziękuję. Trochę Wacia mi pokrzyżowała plany związane z przygotowaniem do obrony, ale na szczęście poszło doskonale :).
Wacia pewnie przez całe dzisiejsze dopołudnie trzymała za mnie kciuki wszystkimi czterema łapkami.
Teraz wszyscy jesteśmy szczęśliwi i spokojni :)

Posted

Pamiętam, jak sama przeżywałam obronę, okazało się, że nir taki diabeł straszny. Szkoda tylko, ze człowiek dowiaduje się o tym po fakcie :lol:
Myślę, że Wacia kibicowała Panci z całych sił i przyniosła szczęscie. W podziękowaniu za wszystko, co od Was dostała. Piesek na szczęście ;)

Posted

od wczoraj Wacia znów sama w domu, bo Pancia wróciła do pracy... jak wracamy to miska pusta, czyli 150g animonda siedzi w brzuszku :multi: potem jeszcze cos tam symbolicznie zje i to cała jej dzienna dawka pożywienia - nie za mało?
niestety wody w miskach nie ubywa - zdarzyło jej się podejść i popić, ale to było 5-6 mlaśnięć języczkiem... Pańcia się bawi i podaje Wacie wode pipetką - wtedy pije (może trzeba kupić smoczek :evil_lol: ) ale to też tylko 8-10 ml... dziś wlałem do miski z animondem 3 łyżki stołowe wody, żeby przyjęła ją razem z pokarmem - mam nadzieję, że się uda...
po Waci nie widać, aby jej coś brakowało - skacze, biega, sika doskonale, koopka też...
na wieczornym spacerze w ciemnościach naszczekała na leżącą w trawie opone, że to niby kot :lol:

Posted

Wacia zaczęła jeść to i będzie popijać jedzono.

Dla uspokojenia powiem Wam, że ja przez 4 lata obserwowałam mojego psa, czy za mało nie zjadł, czy za mało nie wypił, czy byłka kopka rano - bo jak nie była to juz cały dzień myslałam, że ona nie załatwi się w domu tylko bedzie strasznie cierpieć i bedzie ja brzuch bolał, a ja wolałabym żeby zamiast ona cierpieć to niech załatwi się w domu ja posprzatam - nic z tych rzeczy, psińka nie cierpiała, w domu się nie załatwiła i wszystko było ok.
Długo to trwało zanim przestałam panikować jak kopki nie było rano.

I Wy poznacie lepiej zwyczaje Waci tylko trochę czasu.

A pytaliście lekarza co z tym piciem Waci?
I czy Wacia płacze jak zostaje sama w domu, bo wczesniej pisaliście że płatała.

Posted

nie wiemy czy jeszcze płacze, bo ostatnie 2 tygodnie nie zostawała sama - Pańcia siedziała w domu i uczyła się do obrony - odczekamy pare dni jak teraz znów zostaje sama i pójdziemy zapytać do najbliższej sąsiadki...

co do zwyczajów Waci to wczesniej duzo piła, nawet już po zabiegu...
teraz ma zwyczaj częstego oblizywania (właściwie język wiele razy lata jej jak u węża), jakby miała sucho w pysku i starała się troche zwilżyć śliną...

Posted

dziś zjadła swoje 150g animondka z dodatkiem wody i potem jeszcze sporo jej ulubionego kurczaczka ;)

słuchajcie słuchajcie - Wacia pije :sweetCyb:
po powrocie z pracy zarejestrowałem ubytek wody w misce i jeszcze przy nas Wacia 2 razy sama podeszła do miski i piła... i oby juz tak zostało...
a jak ktoś jest w kuchni to mała znów na swoim stanowisku na progu (ostatnio nie reagowała i leżakowała na kanapie) i sępi podczas posiłków - jak mnie to cieszy...

mała tak wyćwiczyła języczek, że czasem tak jakoś zasłoni gardło, że wypluwa mi tabletke, ale Pan sie nie poddaje :diabloti: tabletka musi być!!!
A potem Wacia czeka na nagrode smakołyk z ukrytym drugim lekarstwem, ale o tym nie musi wiedzieć :lol: - tabletka i nagroda - Wacia nie odpuści...

sucha karma (Pańcia kupiła Eukanube) służy Waci do zabawy w chowanego - Państwo po powrocie szukają :lol:

wage mamy, ale zwykłą - małe różnice widać na elektronicznej, po zabiegu Wacia na wadze u weta miała 8,05 kg
mała ma kupione różne smakołyki, ale kręci tylko noskiem :shake:

Posted

to oby tak zostala,bo ja sie juz zaczelam zastanawiac,czy ona nie ma jakiegos małego porazenia szczeki i problemu z pobieraniem pokarmu,no juz wymyslam cuda-niewidy
Zabawa w chowanego bardzo mi sie podoba ;)

Posted

[quote name=' słuchajcie słuchajcie - Wacia pije :sweetCyb:-[/quote']

hura, oby piła i jadła nadal.

Co do chowania chrupek, to pewnie chce Wam zapewnic trochę zabawy, chciałaby Was rozerwać, tu pańcia usiadzie na chrupkę, tu Pan nadepnie na chrupkę, coś się dzieje.

Posted

ostatni wpis był w środe, że Wacia pije...
w czwartek znów była posucha,a w piątek Watka piła jak smok... w tym momencie przestałem cokolwiek rozumieć i się poddałem...
od soboty jedzonko i picie w normie - uff

nasza dostojna dama odkryła, że lubi się bawić - zaczepia, podskakuje, kłapie swoimi ostatnimi zębolkami (mała szczypawka :lol: ) nawet za sznurek do ciągania się zabrała, ale bida - szczerbolek nie ma jak dobrze chwycić, a Pańcio się boi mocno ciągać, bo protez dla psów jeszcze chyba nie wymyślono :evil_lol:
ale trzeba troche stonować te zabawy, bo mała szaleje, a potem kaszelek...
chyba dziś wybierzemy się na kontrole u weta - nic się nie dzieje - przewidziana wizyta...

Posted

Może ten mały brząc tak ma, że pije i je co dwa, trzy dni.

Spytajciedziś o to weta.

Ja jestem traszna panikara jeżeli chodzi o mojego psa.
Ale popołudniu na spacery spotykamy Pana z psem.
I on właściwie nauczył mnie takiego trochę spokoju w stosunku do mojego psa. mówi np: najważniejsze zeby piła, jeść jak nie chce to nic na siłę, jest już dorosła, to nie szczeniaczek który się rozwija i może dziś poprostu jej się nieche. I rzeczywiście nastepnego dnia karma z michy znika.:p

Posted

I co wet powiedział? Pochwalił Wacię i Panciostwo?

Całuję Szerbolkę :loveu: w sam środek szalonego czółka! Kombinuj Waciu, kombinuj, życie jest wtedy ciekawsze!

Posted

Ciocia Brązowa ma rękę do pieskowych fryzurek - a gdzie fotki przed i po?
Wacia po strzyżeniu dostała wilczego apetytu - wciągnęła na kolację 2 cienkie parówki, pół animondka i ... nabrała ochoty na szaleńczą zabawę :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...