Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aga i Eto napisał(a):
piekny tekst

poproszę o numer konta


Rozumiem, że przystępujesz do Fan Clubu Majqi:loveu:
Konto już podaję na pw.
Bardzo dziękuję w imieniu Madzi i Tosi.

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='majqa']Tak, jak poniżej, wygląda mój tekst (jeszcze go skorygowałam po wersji porannej, podesłanej Irence), popełniony na podstawie dostarczonych mi info. Pani Magda również stworzyła swój, znacznie szczegółowszy (kto wie, czy to nie lepiej).

Bardzo pięknie dziękujemy za poświęcenie nam czasu i umiejętności :loveu:

Przy okazji jeszcze raz - tym razem oficjalnie i przy świadkach - proszę mi tu nie paniować, bo jak już pisałam - na panią trza mieć wygląd i pieniądze, a ja ani jedno ani drugie :evil_lol:

Popełniony przeze mnie tekst mogę oczywiście wkleić, ale nie wiem czy to ma sens. Szczegółowszy jest, czemu trudno się dziwić, bo minuta po minucie przeżyłam to, o czym napisałam. Myślę jednak, że nie ma co rozważać, rozstrząsać i porównywać - tekst ma misję do spełnienia i oby się udało! :lol:

Pozdrawiam

Posted

Ra_dunia napisał(a):
(...) A ja bym chętnie przeczytała też Twój tekst Nutusiu...

A widzisz, a nie mówiłam/ pisałam!!! :lol: Jest co czytać!!! :multi: Madziu mailika puszczę za góra 1h.

Posted

[quote name='majqa']A widzisz, a nie mówiłam/ pisałam!!! :lol: Jest co czytać!!! :multi: Madziu mailika puszczę za góra 1h.

Nie chciałam rozciągać wątku, ale skoro macie ochotę poczytać - proszę. Tak mi w duszy zagrało po przeczytaniu tekstu Majqi :loveu:

[SIZE=2]Pomóżcie jej dalej żyć! Owczarek Tosca.


[SIZE=2]Historia Tosci nie epatuje popartym dowodami okrucieństwem czy bezgraniczną ludzką bezmyślnością. A jednak jest tragiczna. Stan, w jakim sunia trafiła do schroniska po interwencji krakowskiego TOZ-u sprawił, że nawet ci, którzy na co dzień spotykają się z psią krzywdą, zaniemówili z przerażenia.
[SIZE=2]Wycieńczona sunia–szkielet, sunia–cień dawnej świetności, przyodziana w resztki sierści, „ozdobiona” rozlicznymi ranami. Taka ukazała się ludziom wielkiego serca, którzy postanowili zawalczyć o jej życie.
[SIZE=2]Sceptycy, trzeźwo patrzący na ten strzęp zwierzęcia, nie dawali jej szans nawet na życie, a co dopiero na dom.
[SIZE=2]Uważali, że się podda, że nie wykrzesze z siebie nic ponad potulne dotrwanie do ostatniego wybicia serca.
Stało się jednak inaczej.
[SIZE=2]Wolę życia tchnął w Toscę człowiek, uskrzydlony empatią niepoprawny optymista, pragnący dać jej szansę na tzw. „godny koniec”. Dając jej tymczasowe schronienie miał w głębi duszy nadzieję, że może jednak razem zawalczą o coś więcej niż ów „godny koniec” – o życie – szczęśliwe psie życie bez głodu, bólu i strachu – ile nie miałoby ono jeszcze trwać.
Człowiek i pies zawarli swoistą umowę: pies będzie walczył i cierpliwie znosił wszelkie zabiegi, a człowiek go nie opuści, będzie się nim opiekował i kochał go tak, jak na to zasługuje każdy pies.
Tosca i człowiek wywiązują się pilnie z tej umowy, choć wiąże się to czasami z bólem, niepokojem, nieprzespanymi nocami, łzami...
Tosca musiała w tak krótkim czasie zmierzyć się z zanikiem mięśni i zapaleniem kości. Musiała pokonać potężnych przeciwników w postaci nużeńca i gronkowca, [SIZE=2]które spowodowały, że ponownie kompletnie wyłysiała. Prowadzona bezustannie od października ubiegłego roku antybiotykoterapia odcisnęła piętno na wątrobie. Do tego doszła niedoczynność tarczycy, a ropomacicze dokończyło dzieła, nie dając wyniszczonemu organizmowi czasu na solidniejsze wzmocnienie się.
Tosinka dzielnie znosiła te wszystkie przeciwności. Jest niezwykle cierpliwa i wyrozumiała. Patrzy na człowieka mówiąc mu oczami: „ufam Ci i tak bardzo Cię kocham, że dla Ciebie zniosę wszystko”. Gdy tylko lepiej się czuje, jest wszędobylska, wszystko ją interesuje, chodzi jak cień za człowiekiem i zawsze znajdzie sposób, żeby podetknąć łepeczek do głaskania.
Los każe Tosce płacić bardzo wysoką cenę za darowanie jej życia, a człowiekowi każe wciąż o to życie drżeć, drżeć o to, co przyniesie kolejny dzień.
Tak bardzo razem czekali na wiosnę, na ciepłe promienie słońca, a jej pierwszy dzień przyniósł kolejne załamanie, strach, łzy i cierpienie – wysoką gorączkę i rozległe zapalenie płuc.
Bez sił, z przekonaniem, że po tej stronie tęczy nic dobrego więcej jej nie spotka, po trzech dobach nierównej walki z chorobą Tosca już miała się poddać, już przestawała walczyć, już nie wzruszały jej łzy człowieka, upór i wiara lekarzy... Leżała sobie Tosca obok człowieka i nic... Człowiek jednak znalazł w sobie resztkę sił i optymizmu i cichutko rozpoczął negocjacje – najpierw z Toscą, potem z losem, w końcu z wiosną...
I wtedy stał się CUD!
Nastąpił przełom, gorączka spadła, Tosca spojrzała na człowieka bystrzejszymi oczkami, rozejrzała się dookoła i wróciła do świata z bardzo dalekiej podróży...
By jednak móc kontynuować podróż po tej stronie tęczy, musimy prosić o pomoc, zarówno dla Tosci, jak i dla jej człowieka!!!
Tym z Państwa, którzy wyrażą chęć wspomożenia dalszego leczenia biedactwa, składamy wielkie podziękowania i ogromne wyrazy szacunku.
Pozostaje nam - ślepa skądinąd wiara, że nie pozostawicie Tosci i stojącego przy niej murem człowieka samym sobie. Te dwie istoty liczą na Was!

Posted

[quote name='Aga i Eto']ja jestem w fanclubie od czasu kiedy poznałam Majqę przy Pixulinie :)

My też chcemy poznać Majqę! I wszystkie inne Kochaniutkie Wspieraczki i Wspieraczy! Proszę się wpisywać na listę uczestników naszego zlotu i proponować daty - POWAŻNIE PISZĘ!!!!

I jeszcze odpowiadając Ra_duni: Tośka ma się coraz lepiej. Nawet truchcik się momentami pojawia :multi: Okołoświątecznie będę miała kilka dni urlopu, to sobie mięśnie na polach potrenujemy.
Ale zaczniemy od czwartkowej wizyty kontrolnej u Doktora, wręczając mu w prezencie domowo wędzoną szyneczkę na świeta :eviltong:

Posted

irenaka napisał(a):
Rozumiem, że przystępujesz do Fan Clubu Majqi:loveu:
Konto już podaję na pw.
Bardzo dziękuję w imieniu Madzi i Tosi.

ja jestem w fanclubie od czasu kiedy poznałam Majqę przy Pixulinie :)

A jesli chodzi o Tosię to nie ma czego dziękować :) kochane z niej stworzonko

Posted

Nutusiu - tekst bardzo, bardzo wzruszający...

Zlot... taaa... chyba czarownic ;) żeby te wszystkie choróbska wreszcie od Tosci odgonić (zresztą z tego co pamiętam na wątku Pixie też się ciotki na "sabaty czarownic" umawiały :evil_lol:. Oj działo się tam, działo, na tym wątku)

Posted

Ra_duniu, błagam, nie podpuszczaj mnie, bo jak mi się głupawka włączy to... sama wiesz. :razz:
Oj, przydałoby się odczynić uroki nad Toscą. Biedna, przypadłościami obdzieliłaby niejedno stworzonko.

Posted

[quote name='majqa']To będzie zlot pozytywnie zakręconych? :evil_lol:

Nio... a nawet pozytywnie zapsionych! :evil_lol:
Czarami też się możemy zająć... jak się grila rozpali - dym będzie do odczyniania uroków :lol:

Zapomniałam się z Wami rano podzielić... miałam dziś sen:

Zjeżdżałam na zjeżdżalni do basenu (takiej jak w parkach wodnych), trzymając Tośkę na kolanach. Ona okropnie się bała, usiłowała pazurami zahaczyć o brzeg tej zjeżdżalniowej rynny. Ja też sobie jakoś nie wyobrażałam jak to będzie, gdy już wpadniemy do basenu... Wpadłyśmy w końcu do okrągłego, bardzo głębokiego basenu i idziemy na dno... Ugięłam nogi, by po dotarciu do dna mocno się odbić... Odbiłam się, ale... byłyśmy za ciężkie. Nie byłam w stanie wydostać się z nią na powierzchnię, a zaczynało mi brakować powietrza. Puściłam więc Tosinkę, i ile sił w nogach i rękach płynęłam do góry. Zaczerpnęłam porządnie powietrza, że o mało płuca nie pękły i zanurkowałam z powrotem. Tosik leżał na dnie. Złapałam ją i z całych sił popchnęłam w górę. Gdy dotarłam na powierzchnię wody, ona spokojnie pływała dookoła basenu i na mnie czekała.

Zryczałam się przy myciu zębów i wstąpiła we mnie nowa dawka optymizmu i energii.
No ludzie, Freud się w grobie przewraca!!!!

Posted

Czemu by sie przewracal Freud w grobie? Analizuje sny kilka lat Freudem, Jungiem i Frommem. I fakt, ze Freud by sie doszukal mnostwo w tym sexu, ale .... tez by znalazl i inne elementy, dotyczace zdrowia fizycznego i twojego psychicznego. Najlepszy do twojego snu jest Fromm :razz: Polecam.

Posted

[quote name='Ra_dunia']No proszę jaki ciekawy wątek się robi :)
Parę czarownic jest i jedna hmmm... jak to nazwać? "odczytywaczka" snów :cool3:

Odczytywaczko Miła, wyjaśnij proszę bliżej co ten Fromm na mój sen by powiedział... Ja go odczytałam jednoznacznie - ale co tam ja, mały żuczek, wobec potęgi naukowców :oops:

Chociaż Nutusia powinna uważać, bo jak tak dalej pójdzie to będzie wstawiać znaczek 18+ :evil_lol: Już jakieś sny i Freudy się pojawiły :roll:

Spoko, spoko, ja już pełnoletnia z VATem i akcyzą jestem, więc zakręcajcie bez krępacji :evil_lol:

No ale w końcu nie zawsze musi być poważnie i smutno.
Tosca zdrowieje to i powody do radości mamy

No właśnie - i na to :beerchug: zapraszam na swój słoneczny taras!

Posted

No proszę jaki ciekawy wątek się robi :)
Parę czarownic jest i jedna hmmm... jak to nazwać? "odczytywaczka" snów :cool3:

Majqa - wątek Pixuliny zamknięty to jakiś inny należy pozytywnie zakręcić. Chociaż Nutusia powinna uważać, bo jak tak dalej pójdzie to będzie wstawiać znaczek 18+ :evil_lol: Już jakieś sny i Freudy się pojawiły :roll:

No ale w końcu nie zawsze musi być poważnie i smutno.
Tosca zdrowieje to i powody do radości mamy :beerchug:

Posted

To ja się na ten zlot czarownic zapisuje i zgłaszam chęć przybycia, wprawdzie kawał drogi ale już mnie ręce swędzą coby panienke ukochać no i Madzie w końcu poznać, ale się będzie działo...:???:

Posted

Nie jestem w stanie pracować, przez "takie jedne":loveu: z tego wątku:cool3:.
A jak już przeczytałam o zjeżdżalni, natychmiast nasunęło mi się jedno pytanie :
Nago koleżanka z Tosią szalała w tej wodzie, czy ubrana?:cool3:
Bo może jakiegoś podtekstu bardziej przyziemnego należy szukać w tym śnie?
Sex podobno dobry na wszystko:cool3:.
Tylko chłopa trzeba a nie samych gaci:evil_lol:

na zlot się cieszę :bigcool:

Z innej beczki: Czy ktoś nie zna jakiejś dobrej duszy w Hamburgu do sprawdzenia domu?

Posted

[quote name='irenaka']Nie jestem w stanie pracować, przez "takie jedne":loveu: z tego wątku:cool3:.

A myślisz, że ja jestem w stanie?... Oczy mi już za uszy weszły :lol:

A jak już przeczytałam o zjeżdżalni, natychmiast nasunęło mi się jedno pytanie :
Nago koleżanka z Tosią szalała w tej wodzie, czy ubrana?:cool3:

Nie mam pojęcia - on był taki "bez szczegółów". Tylko niebieska, przezroczysta woda, brak powietrza i strach o Tośkę.

Bo może jakiegoś podtekstu bardziej przyziemnego należy szukać w tym śnie?

Ech, wiosna i jedno Wam w głowie! :mad: A tak na poważnie, to jak się obudziłam doszłam do wniosku, że to dno to był zeszły tydzień, który wolałabym wymazać z mojej i tośkowej pamięci. A to, że udało mi się ją wypchnąć na powierzchnię, to ten tydzień i niech tak już zostanie, że ona pływac umie...

na zlot się cieszę :bigcool:

A ja?! Contadorro - jak to gdzie zlot? U Tośki! Wieś podwarszawska na skraju Puszczy Kampinoskiej - zapraszamy (z dużym zapasem środków przeciw komarom :eviltong: Ludziska, wpisujcie jakąś chociaż przybliżoną datę tego zlotu, bo się nam przyjdzie... na tamtym świecie spotkać! :evil_lol: Oczywiście ja, jako "miejscowy" się dopasuję, dostosuję i cała reszta :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...