Nutusia Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 [quote name='irenaka']Madziu!:loveu: Michy znikają, to dobrze. Pan doktor -złoty człowiek. Ale chociaż tego pewnie nie oczekujesz, to Wy jesteście numer jeden dla mnie i dla Tosi. Takich ludzi już nie ma ( a właściwie są na wymarciu:shake:). Nawet nie wiem, jakich słów użyć, bo moja wdzięczność i radość, że jesteście jest ogromna. Tosia żyje dzięki Wam.:loveu: O mamusiu, poczułam się jak... DINOZAUR! :evil_lol: Bardzo dziękuję za miłe słowa, choć pochwały należą się nie tylko mnie, ale wszystkim Ludkom, którzy stanęli na Tosinej drodze... Gdyby nie ich poświęcenie i determinacja, gdyby nie hojność - spórzmy prawie w oczy - nawet u nas nie miałaby szans... A teraz do rzeczy. Jak to w życiu - są wieści i te lepsze i te gorsze. Najlepsza wiadomość jest taka, że praktycznie nowotwór kości został wykluczony! :multi: Na zdjęciu z soboty kosteczki i to, co wokół nich , wyglądają lepiej, czyli antybiotyk działa i zapalenie powoli ustępuje (choć antybiotyk niestety został jeszcze utrzymany na co najmniej jedno opakowanie). Dobra wiadomość to też taka, że samopoczucie jest dobre, wciąganie michy nosem utrzymane, a powolne powłóczenie łapami coraz częściej przechodzi w radosny truchcik. Pogodowo weekend bardzo nam sprzyjał, więc większość czasu spędziliśmy włócząc się po obejściu i przeganiając zimowy bałaganik. Gorsza wiadomość to taka, że przez stan zapalny, szczeliny w tych najmniejszych stawach na końcu palców się praktycznie zacisnęły, przez co nie ma w łapie amortyzacji i stąd kulawizna może się utrzymywać praktycznie na zawsze (na szczęście po wyleczeniu stanu zapalnego do końca, nie będzie ona musiała być związana z bólem). Póki co raz bywa gorzej, raz lepiej z tym chodzeniem. Sprzyja nam również to, że idzie na wiosnę i lato, a ciepełko i kąpiele słoneczne mają kojąco wpłynąć na zdeformowane stawy. Gdyby Tosca była młodsza i gdyby nie gigantyczne stany zwyrodnieniowe w kręgosłupie, prawdopodobnie Doktor by jej usunął 2 paluszki i po sprawie, ale taka amputacja powoduje, że pies zupełnie inaczej stawia łapę, a co za tym idzie inaczej obciąża kręgosłup, więc w przypadku naszej Toscanki mogłoby to zrobić o wiele więcej złego niż dobrego. Reasumując, dobre wieści są w przewadze i tylko trzeba trzymać kciuki, żeby taki stan trwał jak najdłużej. Pozdrawiamy serdecznie naszych Przyjaciół Quote
irenaka Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Przyjaciele się meldują i przyznają, że jak pisali poprzedni post, to o dinozaurach też pomyśleli;). Nowotwór kości wykluczony:multi: - tego przyjaciele byli pewni. Słoneczko coraz bardziej przygrzewa ( jak jest), w sercu coraz więcej nadziei że bedzie lepiej. Przekaż Madziu:loveu: mojej ulubienicy, że ciotka z Krakowa nie przyjmuje do wiadomości żadnych "numerów" z pogarszaniem się zdrówka.:mad:;) Leczymy się grzecznie, stosujemy do zaleceń Pana Doktorka a jak zawita prawdziwa wiosna, to Tosia :loveu:ma być zdrowa. Łapkę też proszę wyleczyć!! Żadnego "biadolenia" juz nie będzie. Czekam na kolejne dobre wiadomości od Was:loveu:. Quote
agamika Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 i będziemy ściskać i ściskać aż wydusimy wszelkie choróbska z Tośki :diabloti: Quote
irenaka Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 agamika napisał(a):i będziemy ściskać i ściskać aż wydusimy wszelkie choróbska z Tośki :diabloti: A Magdę to co?:mad:;) Jak pojedziemy to zaczniemy chyba od Magdy?;) Tylko czy się da ściskać?:evil_lol: Quote
gusia0106 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 irenaka napisał(a):A Magdę to co?:mad:;) Jak pojedziemy to zaczniemy chyba od Magdy?;) Tylko czy się da ściskać?:evil_lol: Jak się nie da to weźmiemy ją siłą :evil_lol: Quote
agamika Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Ja już dawno Madzi mówiłam ze gdyby nie ona to nawet w hotelu Tobisia miałaby nikłe szanse na wyleczenie .. życie nawet ... Nie żeby w hotelu była zła opieka, ale to nie to co domowe poczucie bezpieczeństwa, zajmowanie sie diablicą 24/dobe gdy tego wymagała, mozliwośc obserwowania reakcji na leki itd Oj dała Tosica popalić "mamusi " dała, ale ciii ... bo jak Magda przeczyta to jeszcze sobie uswiadomi ile na nią zwaliłam obowiąków, i juz sie ni odezwie domnie:oops: a za życie Tosi Magda ma we mnie ogroooomnego dłuznika:loveu: .. TEGO NIE SPOSÓB SPŁACIĆ "boksery" dały wtedy d** oj dały - no nie Nutusiu ? :razz: Quote
agamika Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 a ja dostałam dane, liczyłam liczyłam, exela prosiłam i dupa :placz: jest minus :placz: CAłe rozliczenie z historią wpłat i wydatków tu : Forum Owczarek.pl: Tobia/Toska - Walczymy dalej - i prosimy o wparcie nie skopiuje, bo dziwnie misie wkleja, ale jelsi nic nie pomyliłam to jest -136 zł uciekam do pracy bo mnie wywalą , ciocia gusia mneie nauczy jak cegiełki sie wystawia ? Quote
Nutusia Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 Przekaż Madziu:loveu: mojej ulubienicy, że ciotka z Krakowa nie przyjmuje do wiadomości żadnych "numerów" z pogarszaniem się zdrówka.:mad:;-) Mogę przekazać, ale wiesz, Irenko, Tośka raczej nie jest z tych "bojących" i bywa, że można do niej mówić dłuuuugo i namiętnie! No, chiba, że do przykazań Ciotki z Krakowa odniesie się z większym szacunkiem! :eviltong: Nie żeby w hotelu była zła opieka, ale to nie to co domowe poczucie bezpieczeństwa, zajmowanie sie diablicą 24/dobe gdy tego wymagała, mozliwośc obserwowania reakcji na leki itd Fakt, baczna obserwacja w przypadku naszej księżniczki miała bardzo duże znaczenie i zostanie to opisane na str. 1589 wiekopomnego dzieła naukowego autorstwa naszego Pana Doktora :lol: Oj dała Tosica popalić "mamusi " dała, ale ciii ... bo jak Magda przeczyta to jeszcze sobie uswiadomi ile na nią zwaliłam obowiąków, i juz sie ni odezwie domnie:oops: Chciałabyś! :mad: A tak na marginesie, to niczego na mnie nie zwalałaś - sama chciałam! Jestem w końcu pełnoletnia (niestety, już od dłuższego czasu... :cool3:) a za życie Tosi Magda ma we mnie ogroooomnego dłuznika:loveu: .. TEGO NIE SPOSÓB SPŁACIĆ Jeszcze by tego brakowało! Wystarczy, że pannica nie pozwala nic zaoszczędzić i coraz to nowe "atrakcje finansowe" funduje dobroczyńcom :placz: Przy najlepszych chęciach i moich i Doktora, pieniążki znikają jak zaklęte... Już pisałam, że strach pomyśleć jakiego by trzeba było napadu na bank się dopuścić, żeby leczyć Tośkę w Wwie - dowód? Wczoraj poszliśmy do bardzo podrzędnej lecznicy z prośbą o wypisanie recepty, żebyśmy nie musieli jechać specjalnie 20 km do Doktora (bo skleroza nas w sobotę dopadła i enzym nam się skończył...) i nie dość, że pani doktor zeznała, że za wypisanie recepty należy się... 10 zł!!! to jeszcze nie wypisała, bo... pies nie u niej leczony!!!!! A niech ją... Nie było zmiłuj, pojechaliśmy do Doktora po 3 recepty za friko, ale niestety w aptece sobie odbili i zainkasowali 79 zł :placz: Za to dziś z rana odebraliśmy 2 paki żarełka wyproszonego przez Ciocię Gusię i będziemy znowu się tuczyć, bo przez trutkę na gronkowca waga Panny Toskanki spadła poniżej 30 kg... "boksery" dały wtedy d** oj dały - no nie Nutusiu ? :razz: Ano dały - ale widać tak było zapisane "w górze"... Co nie zmienia faktu, że bokser to bokser i jeszcze kiedyś przyjdzie czas na fafluniastą pannę! :loveu: Quote
Nutusia Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 [quote name='gusia0106']Jak się nie da to weźmiemy ją siłą :evil_lol: Aha, zapomniałam dopisać, że ściskać się oczywiście dam - nawet sprasować - jeśli tylko wreszcie się doczekam Szanownych Wielbicielek na naszych włościach! :diabloti: A siłą nie trzeba mnie będzie brać, bo wszelkiej przemocy mówię stanowcze NIE! :mad: Quote
gusia0106 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 agamika napisał(a):ciocia gusia mneie nauczy jak cegiełki sie wystawia ? Ba, pewnie, że nauczy. Instrukcję Ci wyślę na PW ;) Quote
Nutusia Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 [quote name='gusia0106']Ba, pewnie, że nauczy. Instrukcję Ci wyślę na PW ;) Wystawiajcie, co możecie, bo nasza Panna luksusowa kobita jest i nie może tak być, żeby jej na waciki nie starczyło! :razz::lol: Quote
agamika Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 :placz: z Tobisią jest ŹLE RANO DOSTAŁA DZIWNEGO ATAKU DRGAWEK, BOLEŚCI, POGNAŁA MAGDA Z NIĄ DO WETA , WYNIKI MORFOLOGII BARDZO ZŁE :placz: PODEJRZENIE POWIĘKSZENIA ŚLEDZIONY, TAK BYŁO RANO, TOŚCE ODSTAWIONO LEKI, I BYŁA OBSERWOWANA, ALE..NIEDAWNO DOSTAŁAM SMSA OD mAGDY ZE WŁAŚNIE JADA DO WETA ... ZNOWU MORFOLOGIA... NIE CHCE TERAZ DZWONIĆ ZEBY NIE ZAWRACAC JEJ GŁOWY , ALE KCIUKI BARDZO POTRZEBNE :placz: ... DZIEJE, SOIE COS ZŁEGO Quote
AMIGA Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Kuchnia |Felek, ale nam ta Tosia funduje huśtawki. Trzymam bardzo, bardzo mocno kciuki i czekam na lepsze wieści. TRZYMAJCIE SIĘ TAM DZIELNIE Quote
agamika Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 :placz:juz iwem, można chyba powiedzieć ze "na szczęście"to nie śledziona, ale różowo wcale nie j est ... babeszioza:placz: Tobia dzis dostała kroplówke, morfologia została zrobiona drugi raz(zeby zobaczyc jak to sie rozwija ) tony zastrzykaów, i jesli sie nieprzesłyszałam, samo dzisiejsze leczenia to 183 zł , jutro tez kroplówka ...... maleństwokochane :( czyuje sie bardzo źle ... teraz odsypia stresy dnia, mam nadzieje, ze cos zje :-( Quote
karusiap Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 czemu ciagle czepiaja sie jej jakies swinstwa....:placz: dzielna dziewczynka... Quote
irenaka Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Madziu, Tosiu, gdybym miała.... czarodziejską różdżkę:shake:. Nie mam, dlatego tylko serduchem jestem z Wami:shake:. Quote
AMIGA Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Zaglądam z samego rana z nadzieją na jakies pocieszające wieści. I cały czas mocno ściskam kciuki Quote
karusiap Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Wiesci od agamiki ktora ma je od Nutusi i Tobisi: Nie ma poprawy.Organizm nie walczy,wyniki leca w dol.Goraczka trzyma.Byla druga kroplowka,kolejna w domu wieczorem. Jutro wizyta,trzeba sie nastawic na transfuzje... :placz::placz::placz::placz: Tobisia walcz!!! Quote
agamika Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Frotko, tam niestety juz są :shake:..Puszcza .... psy sąsiadki Magdy przyniosły po kilka kleszczy juz tydzień temu :-( czy diagnza 100% trafna niewiem, nie jestem wetem, ale objawy sa klasyczne :-( przed momentem kolejny sms ... :placz: "Jestesmy w lecznicy bo gorączka nie spadła , stan cięzki. Kolejna morfologiajeszce gorsza .Pluca szumia .rtg pluc nieciekawy .cos sie dzieje, niedobrego, niewiemy co. "" Quote
Anashar Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Kleszcze już są i będzie ich coraz więcej, a choćby nie wiem jak uważać neiraz się naprawdę nie da temu przeciwziałać. Tosinko kochana trzymaj się! Masz tak wspaniałą opiekę i musisz z tego wyjść! Quote
Frotka Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Czy ta diagnoza jest pewna? O tej porze roku ciężko o kleszcza. Quote
AMIGA Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Babeszjoza nie wychodzi tuż po ugryzieniu przez kleszcza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.