Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='irenaka']Madziu!:loveu:
Michy znikają, to dobrze. Pan doktor -złoty człowiek.
Ale chociaż tego pewnie nie oczekujesz, to Wy jesteście numer jeden dla mnie i dla Tosi.
Takich ludzi już nie ma ( a właściwie są na wymarciu:shake:).
Nawet nie wiem, jakich słów użyć, bo moja wdzięczność i radość, że jesteście jest ogromna.
Tosia żyje dzięki Wam.:loveu:

O mamusiu, poczułam się jak... DINOZAUR! :evil_lol: Bardzo dziękuję za miłe słowa, choć pochwały należą się nie tylko mnie, ale wszystkim Ludkom, którzy stanęli na Tosinej drodze... Gdyby nie ich poświęcenie i determinacja, gdyby nie hojność - spórzmy prawie w oczy - nawet u nas nie miałaby szans...

A teraz do rzeczy. Jak to w życiu - są wieści i te lepsze i te gorsze.
Najlepsza wiadomość jest taka, że praktycznie nowotwór kości został wykluczony! :multi: Na zdjęciu z soboty kosteczki i to, co wokół nich , wyglądają lepiej, czyli antybiotyk działa i zapalenie powoli ustępuje (choć antybiotyk niestety został jeszcze utrzymany na co najmniej jedno opakowanie). Dobra wiadomość to też taka, że samopoczucie jest dobre, wciąganie michy nosem utrzymane, a powolne powłóczenie łapami coraz częściej przechodzi w radosny truchcik. Pogodowo weekend bardzo nam sprzyjał, więc większość czasu spędziliśmy włócząc się po obejściu i przeganiając zimowy bałaganik. Gorsza wiadomość to taka, że przez stan zapalny, szczeliny w tych najmniejszych stawach na końcu palców się praktycznie zacisnęły, przez co nie ma w łapie amortyzacji i stąd kulawizna może się utrzymywać praktycznie na zawsze (na szczęście po wyleczeniu stanu zapalnego do końca, nie będzie ona musiała być związana z bólem). Póki co raz bywa gorzej, raz lepiej z tym chodzeniem. Sprzyja nam również to, że idzie na wiosnę i lato, a ciepełko i kąpiele słoneczne mają kojąco wpłynąć na zdeformowane stawy. Gdyby Tosca była młodsza i gdyby nie gigantyczne stany zwyrodnieniowe w kręgosłupie, prawdopodobnie Doktor by jej usunął 2 paluszki i po sprawie, ale taka amputacja powoduje, że pies zupełnie inaczej stawia łapę, a co za tym idzie inaczej obciąża kręgosłup, więc w przypadku naszej Toscanki mogłoby to zrobić o wiele więcej złego niż dobrego.
Reasumując, dobre wieści są w przewadze i tylko trzeba trzymać kciuki, żeby taki stan trwał jak najdłużej.
Pozdrawiamy serdecznie naszych Przyjaciół

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przyjaciele się meldują i przyznają, że jak pisali poprzedni post, to o dinozaurach też pomyśleli;).
Nowotwór kości wykluczony:multi: - tego przyjaciele byli pewni.
Słoneczko coraz bardziej przygrzewa ( jak jest), w sercu coraz więcej nadziei że bedzie lepiej.
Przekaż Madziu:loveu: mojej ulubienicy, że ciotka z Krakowa nie przyjmuje do wiadomości żadnych "numerów" z pogarszaniem się zdrówka.:mad:;)
Leczymy się grzecznie, stosujemy do zaleceń Pana Doktorka a jak zawita prawdziwa wiosna, to Tosia :loveu:ma być zdrowa.
Łapkę też proszę wyleczyć!!
Żadnego "biadolenia" juz nie będzie.

Czekam na kolejne dobre wiadomości od Was:loveu:.

Posted

agamika napisał(a):
i będziemy ściskać i ściskać aż wydusimy wszelkie choróbska z Tośki :diabloti:

A Magdę to co?:mad:;)
Jak pojedziemy to zaczniemy chyba od Magdy?;)
Tylko czy się da ściskać?:evil_lol:

Posted

irenaka napisał(a):
A Magdę to co?:mad:;)
Jak pojedziemy to zaczniemy chyba od Magdy?;)
Tylko czy się da ściskać?:evil_lol:


Jak się nie da to weźmiemy ją siłą :evil_lol:

Posted

Ja już dawno Madzi mówiłam ze gdyby nie ona to nawet w hotelu Tobisia miałaby nikłe szanse na wyleczenie .. życie nawet ... Nie żeby w hotelu była zła opieka, ale to nie to co domowe poczucie bezpieczeństwa, zajmowanie sie diablicą 24/dobe gdy tego wymagała, mozliwośc obserwowania reakcji na leki itd

Oj dała Tosica popalić "mamusi " dała, ale ciii ... bo jak Magda przeczyta to jeszcze sobie uswiadomi ile na nią zwaliłam obowiąków, i juz sie ni odezwie domnie:oops:

a za życie Tosi Magda ma we mnie ogroooomnego dłuznika:loveu: .. TEGO NIE SPOSÓB SPŁACIĆ

"boksery" dały wtedy d** oj dały - no nie Nutusiu ? :razz:

Posted

Przekaż Madziu:loveu: mojej ulubienicy, że ciotka z Krakowa nie przyjmuje do wiadomości żadnych "numerów" z pogarszaniem się zdrówka.:mad:;-)

Mogę przekazać, ale wiesz, Irenko, Tośka raczej nie jest z tych "bojących" i bywa, że można do niej mówić dłuuuugo i namiętnie! No, chiba, że do przykazań Ciotki z Krakowa odniesie się z większym szacunkiem! :eviltong:

Nie żeby w hotelu była zła opieka, ale to nie to co domowe poczucie bezpieczeństwa, zajmowanie sie diablicą 24/dobe gdy tego wymagała, mozliwośc obserwowania reakcji na leki itd

Fakt, baczna obserwacja w przypadku naszej księżniczki miała bardzo duże znaczenie i zostanie to opisane na str. 1589 wiekopomnego dzieła naukowego autorstwa naszego Pana Doktora :lol:

Oj dała Tosica popalić "mamusi " dała, ale ciii ... bo jak Magda przeczyta to jeszcze sobie uswiadomi ile na nią zwaliłam obowiąków, i juz sie ni odezwie domnie:oops:

Chciałabyś! :mad: A tak na marginesie, to niczego na mnie nie zwalałaś - sama chciałam! Jestem w końcu pełnoletnia (niestety, już od dłuższego czasu... :cool3:)

a za życie Tosi Magda ma we mnie ogroooomnego dłuznika:loveu: .. TEGO NIE SPOSÓB SPŁACIĆ

Jeszcze by tego brakowało!
Wystarczy, że pannica nie pozwala nic zaoszczędzić i coraz to nowe "atrakcje finansowe" funduje dobroczyńcom :placz: Przy najlepszych chęciach i moich i Doktora, pieniążki znikają jak zaklęte... Już pisałam, że strach pomyśleć jakiego by trzeba było napadu na bank się dopuścić, żeby leczyć Tośkę w Wwie - dowód? Wczoraj poszliśmy do bardzo podrzędnej lecznicy z prośbą o wypisanie recepty, żebyśmy nie musieli jechać specjalnie 20 km do Doktora (bo skleroza nas w sobotę dopadła i enzym nam się skończył...) i nie dość, że pani doktor zeznała, że za wypisanie recepty należy się... 10 zł!!! to jeszcze nie wypisała, bo... pies nie u niej leczony!!!!! A niech ją... Nie było zmiłuj, pojechaliśmy do Doktora po 3 recepty za friko, ale niestety w aptece sobie odbili i zainkasowali 79 zł :placz: Za to dziś z rana odebraliśmy 2 paki żarełka wyproszonego przez Ciocię Gusię i będziemy znowu się tuczyć, bo przez trutkę na gronkowca waga Panny Toskanki spadła poniżej 30 kg...

"boksery" dały wtedy d** oj dały - no nie Nutusiu ? :razz:

Ano dały - ale widać tak było zapisane "w górze"... Co nie zmienia faktu, że bokser to bokser i jeszcze kiedyś przyjdzie czas na fafluniastą pannę! :loveu:

Posted

[quote name='gusia0106']Jak się nie da to weźmiemy ją siłą :evil_lol:

Aha, zapomniałam dopisać, że ściskać się oczywiście dam - nawet sprasować - jeśli tylko wreszcie się doczekam Szanownych Wielbicielek na naszych włościach! :diabloti:

A siłą nie trzeba mnie będzie brać, bo wszelkiej przemocy mówię stanowcze NIE! :mad:

Posted

[quote name='gusia0106']Ba, pewnie, że nauczy.
Instrukcję Ci wyślę na PW ;)

Wystawiajcie, co możecie, bo nasza Panna luksusowa kobita jest i nie może tak być, żeby jej na waciki nie starczyło! :razz::lol:

Posted

:placz: z Tobisią jest ŹLE

RANO DOSTAŁA DZIWNEGO ATAKU DRGAWEK, BOLEŚCI, POGNAŁA MAGDA Z NIĄ DO WETA , WYNIKI MORFOLOGII BARDZO ZŁE :placz:

PODEJRZENIE POWIĘKSZENIA ŚLEDZIONY, TAK BYŁO RANO, TOŚCE ODSTAWIONO LEKI, I BYŁA OBSERWOWANA, ALE..NIEDAWNO DOSTAŁAM SMSA OD mAGDY ZE WŁAŚNIE JADA DO WETA ... ZNOWU MORFOLOGIA... NIE CHCE TERAZ DZWONIĆ ZEBY NIE ZAWRACAC JEJ GŁOWY , ALE KCIUKI BARDZO POTRZEBNE :placz: ... DZIEJE, SOIE COS ZŁEGO

Posted

:placz:juz iwem, można chyba powiedzieć ze "na szczęście"to nie śledziona, ale różowo wcale nie j est ... babeszioza:placz:

Tobia dzis dostała kroplówke, morfologia została zrobiona drugi raz(zeby zobaczyc jak to sie rozwija ) tony zastrzykaów, i jesli sie nieprzesłyszałam, samo dzisiejsze leczenia to 183 zł , jutro tez kroplówka ...... maleństwokochane :(

czyuje sie bardzo źle ... teraz odsypia stresy dnia, mam nadzieje, ze cos zje :-(

Posted

Wiesci od agamiki ktora ma je od Nutusi i Tobisi:

Nie ma poprawy.Organizm nie walczy,wyniki leca w dol.Goraczka trzyma.Byla druga kroplowka,kolejna w domu wieczorem. Jutro wizyta,trzeba sie nastawic na transfuzje...


:placz::placz::placz::placz:
Tobisia walcz!!!

Posted

Frotko, tam niestety juz są :shake:..Puszcza .... psy sąsiadki Magdy przyniosły po kilka kleszczy juz tydzień temu :-(

czy diagnza 100% trafna niewiem, nie jestem wetem, ale objawy sa klasyczne :-(


przed momentem kolejny sms ... :placz:


"Jestesmy w lecznicy bo gorączka nie spadła , stan cięzki. Kolejna morfologiajeszce gorsza .Pluca szumia .rtg pluc nieciekawy .cos sie dzieje, niedobrego, niewiemy co. ""

Posted

Kleszcze już są i będzie ich coraz więcej, a choćby nie wiem jak uważać neiraz się naprawdę nie da temu przeciwziałać.

Tosinko kochana trzymaj się! Masz tak wspaniałą opiekę i musisz z tego wyjść!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...