zolzunka Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Oooo to bosko !!!! Mysle,ze Lisek sobie poradzi z tym 2 pietrem spokojnie, a jak trzeba mu bedzie troche pomoc to on jest leciutki przeciez:) Chlopak wszedl na wage jak bylma u niego - zaledwie 9 kilo z groszami :) Mialam go znow odwiedzic w srode,ale ciesze sie,ze juz ma domek :multi: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 trzymamy kciuki - Lisek jest u mnie na pulpicie już od tygodnia. Teraz zmieniłam zdjęcie na to gdzie się tak słodko oblizuje :) Śliczny piesek!! Quote
dorota412 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 On PODNOSI NOZKE :multi: cyrkowiec jeden:lol: jaki z niego slicznioch:loveu: Zofio, a ten domek to skad sie objawil? Bo ta Pani ma suczke, a ta, ktora go odwiedzala miala chyba pieska? Z suczka powinien sie lepiej dogadac. Bardzo dziekujemy Pani Zosi, ktora wziela Lisia w opieke i nas informuje na biezaco, no i Pani, ktora go przygarnela:Rose: Quote
EVA2406 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Świetna wiadomość :lol:. Cieszę się bardzo i z tej radości ........:placz: Quote
Ra_dunia Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Super :D Lisek taki cudny, że na pewno podbije serca w nowym domku i już go nikt nie odda :D Właśnie Zofio - wzięła go ta sama Pani, która przedtem go odwiedzała?? podnoszenie nóżki :crazyeye::loveu::multi: Quote
Zofia.Sasza Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Tak, to ta Pani, która go odwiedzała. Bardzo wrażliwa i delikatna osoba. Widać, że ma serce dla zwierzaków. Na razie Lisio jest tam na tymczasie. Formalnie jest dalej pod opieką Sfory. Tak że z wiwatami jeszcze poczekajmy. Pani bardzo się nad nim trzęsie i to może przekroczyć jej wytrzymałość psychiczną. Chyba nie do końca uwierzyła w zapewnienia lekarzy, p. Ewy i moje, że Lisek to teraz zdrowy psiak, tylko trochę inny niż inne ;). Mam nadzieję, że z czasem się "oswoi" i zacznie traktować go normalnie. Dobrą stroną jest to, że pani mieszka 50 metrów od całodobowej lecznicy na Schroegera - opieka medyczna w zasięgu ręki. Co do powarkiwania, p. Gontarek była tam kilka godzin po mnie i panował spokój - chyba po prostu Lisio zląkł się o swoją ranę... P. doktor Ratajska z lecznicy prawie płakała, żegnając się z Liskiem (Rudzikiem, jak go nazywali). Dała mu na odchodnym dodatkową puchę żarcia :lol: Widać, że go tam b. lubili w lecznicy. Czyli jest dobrze, ale trzymanie kciuków dalej mile widziane! Quote
EVA2406 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 To bardzo mocno trzymam kciuki. Pani się nie dziwię, bo ja jak brałam kotka trzyłapka to też bardzo to przeżywałam. Nadal się o niego boję, ale kilka dni temu minął rok jak Karolek jest u nas w domu i wszystko jest ok. Wczoraj wdrapał się nawet kawałek na drzewo ;), a nie ma przedniej łapki. Pozdrawiam Wszystkich, którzy pomogli Liskowi. Nowej Pani Liska życzę żeby nigdy nie miała problemów z piesiem, a tylko samą radość. Pani dr. Ratajska cieszy się bardzo dobrą opinią, jako fachowiec i jako Człowiek. Quote
majqa Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Mimo, że jestem na wyjeździe, trafiła się szansa na dorwanie do kompa. Dołączam się do trzymanych kciuków by DT okazał się stałym!!! Quote
Selenga Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 zofia&sasza napisał(a): Pani bardzo się nad nim trzęsie i to może przekroczyć jej wytrzymałość psychiczną. Chyba nie do końca uwierzyła w zapewnienia lekarzy, p. Ewy i moje, że Lisek to teraz zdrowy psiak, tylko trochę inny niż inne ;). Mam nadzieję, że z czasem się "oswoi" i zacznie traktować go normalnie. Ja też się na początku trzęsłam nad Guzikiem. Ale jak mnie parę razy przegonił po osiedlu to mi przeszło :) Quote
zolzunka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Ja cos tak czuje,ze Lisek zostanie u Pani na stale, w tym psiaku po prostu nie da sie nie zakochac jak sie go pozna :) Quote
Zofia.Sasza Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 To właśnie dr Ratajska "zacerowała" w stylu Armaniego powieczkę mojej tymczasówki po starciu z piekielnym kociskiem ;) Quote
EVA2406 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jak to taki szczęśliwy wątek to może trafi się drugi super domek dla drugiego rudego super psa trzyłapka z podpisu Angie. Też bardzo zapadł mi w serduszko ten piesio. Sama bym go wzięła, ale już jestem na maksa zapsiona i zakocona :razz: Quote
Angie :) Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 powiedzcie mi jak wyglada dlug Liska za operacje i ogolnie u weta? chcialabym cos przelac w piatek a nie wiem jakie sa potrzeby? Quote
Zofia.Sasza Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Co do długu, to jutro zadzwonię tam do Samego Pana Kierownika lecznicy (p. Gontarek mnie upełnomocniła w tej kwestii) i się okaże... Quote
Angie :) Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 zofia&sasza napisał(a):Co do długu, to jutro zadzwonię tam do Samego Pana Kierownika lecznicy (p. Gontarek mnie upełnomocniła w tej kwestii) i się okaże... az sie boje zapytac.... jakby co to do wplat to samo konto - Tosi(czyli Ani)? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 oj to dobrze świadczy o tej pani, że jednak go wzięła. Czy wiadomo ile wynosi "okres próbny"? Quote
Zofia.Sasza Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Wpłaty wszelki na konto Tosi2 oczywiście. Ile wynosi okres próbny... Nie wiadomo. Myślę że po kilku tygodniach Pani już będzie mieć jasność, czy daje radę. Ja do niej zadzwonię za parę dni, ale nie chcę, żeby się czuła zaszczuta przez dogo ;) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 no to kilka tygodni nerwów... miemy nadzieję, że cudny Lisic ujmie na stałe serducho miłej pani :) Quote
dorota412 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 A czy Tosia wplacila juz jakies pieniazki do kliniki? Quote
Ra_dunia Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 dorota412 napisał(a):A czy Tosia wplacila juz jakies pieniazki do kliniki? Tosia wróci 10 sierpnia i pewnie wówczas wszystko opisze :) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 a czy jakieś sprawozdania z socjalizacji Lisiczka będą? Quote
tamb Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Cieszę się, że ta pani się nie wycofała. Mam nadzieję, że Lisek zostanie u niej na stałe. Tosia z mojego podpisu bardzo chora.... Quote
Zofia.Sasza Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Sprawozdania będą, ale nie chcemy dręczyć Pani telefonami, coby się nie poczuła osaczona przez Sforę dogomaniaków ;) Quote
dorota412 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Moje pytanie bylo raczej do Zosi, bo ona zostala mianowana "pełnomocnikiem" i bedzie sie dowiadywac o "stan konta" Lisia w klinice, wiec podadza czy jest cos uregulowane. A dopytuje sie, bo wyjezdzam i raczej nie bede miala dostepu do netu, a chcialabym wiedziec czy dotarly moje pieniazki i zostaly wplacone Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.