Kostek Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 pidzej przez ile dni podawalas sama cyclosporyne? Quote
pidzej Posted May 29, 2008 Author Posted May 29, 2008 2 razy dałam samą Cyklosporynę. No właśnie- zero odzewu z ogłoszeń? Z panią kiepsko. Wczoraj straciłam cierpliwość. Umówiłyśmy się na sprzątanie. Przyjechałam z zakupami które starczaja na jeden dzień, bo pani dzieli się wszystkim z Agatem. Na podłodze stoi 5 misek w każdej co innego. Agat znacznie przytył, tzn w ogóle odkąd go zobaczyłam pierwszy raz. Wzięłam sie za pokój, pani chciała odkopać stół, bo stoją dwa wielkie, oba zawalone ( mimo że jeden opróżniłam zaraz jak pani wróciła) i jeden chce sprzedać ( ale macza w tym palce jej znajoma, chyba jej zapłacą dla ściemy byle tylko sie pozbyła jednego ) no i była rozkminka który:cool1: wrrrrrrr ile ja razy wczoraj usłyszałam pytanie KTÓRY i czy na pewno, od początku mówię że mniejszyyyyyy a ona zaraz jakby zapominała i znowu się pyta...jak pani myśli pani Paulino.... a ja sprzątałam, do wyrzucenia się zebrało 5 toreb, o wieksze dziwne rzeczy pytam i NIC nie jest do wyrzucenia, a ona kręci się miedzy torbami i wyjmuje i od początku bozeeeeeee powiedziałam wiec że będę przyjeżdżac do Agata i z nia posiedzieć, zakupy itp ale nie sprzątać bo to bez sensu jak nic nie jest do wyrzucenia i ciągle siedzimy w tym samym, rzeczy nie ubywa.... natychmiast poprzysięgała że już będziemy wyrzucać i w ogóle w ogóle dziś jadę na sprzątanie ale nie wiadomo czy nie zapomniała o tym wywalaniu. Zostawiłam jej te 5 toreb śmieci do przejrzenia, ciekawe ile z tego znajdzie się z powrotem w pokoju, powtykane w najciasniejsze miejsca. Jeżdżę z moim psem i jest ok. Quote
esperanza Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Ponieważ nie jestem w stanie pomóc to siedzę cicho. Muszę jednak napisać, Pidzej podziwiam Twoją cierpliwość i zaangażowanie. Quote
pidzej Posted May 29, 2008 Author Posted May 29, 2008 Dziękuje, sama sie sobie dziwię bo ja z cierpliwością zazwyczaj na bakier ;) Quote
Kostek Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 ostatnio w ogole marnie z odzewem z czegokolwiek i o kogokolwiek-boje sie co bedzie w wakacje Quote
patch75 Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 esperanza napisał(a):Ponieważ nie jestem w stanie pomóc to siedzę cicho. Muszę jednak napisać, Pidzej podziwiam Twoją cierpliwość i zaangażowanie. zgadzam sie, podziwiam jej zaangazowanie i zaciecie, aby tej kobiecie pomoc Quote
Zofia.Sasza Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Pidzej, nie wiem w ktorym dokladnie punkcie mieszka ta pani, ale chyba w miare blisko jest Dzienny Osrodek Opieki Spolecznej (Popieluszki 16, blisko Slowackiego). Seniorzy maja tam, za oplata zalezna od dochodow, zapewnione posilki i - chyba - zorganizowany czas. Jesli pani sklonna bylaby skorzystac z takiej pomocy (mozna jej to przedstawic jako klub seniora np.), to trzeba zglosic sprawe do osrodka opieki spolecznej dla Zoliborza (Dembinskiego 3, tel 0-22 569-28-00). Wtedy pracownik socjalny przeprowadza wywiad srodowiskowy i zaleznie od wyniku ustala odplatnosc i forme pomocy. Z tego co obserwuje przez okna spacerujac z psiurem jest tam raczej fajnie i milo. Gdyby pani wyrazila zainteresowanie, moge pomoc w zalatwianiu formalnosci. Poniewaz nie ma mnie w necie od popoludnia w piatek do poniedzialku rano sprobuje wyslac Ci na priv moja komorke. Nie wiem, czy to cos pomoze, ale to najkonkretniejsza pomoc, jaka przychodzi mi do glowy... Pozdrawiam - Zofia Quote
patch75 Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 to bardzo dobry pomysl, tzreba ja czyms zajac, musi wyjsc do ludzi, pomoz pidzej;) Quote
pidzej Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Dziękuje Zofia- zadzwonię jutro bo teraz nie mam skąd- w południe będe u pani i zapytam się, zresztą wstąpię tam jutro, to bardzo blisko. Akurat dzis zwróciłam uwagę na tabliczkę:) myślę ze to dobry pomysł, martwię sie jednak tym że ta pani jest z dnia na dzień jakaś bardziej przezroczysta- może to przez pogodę, mówi, że ciagle by spała i ciągle czuje sie niewyspana. Dziś byłam rano, upał niekorzystnie wpływa na kobietę, w ogóle, nie wiem jak to napisać, ale biorąc pod uwagę stan lazienki, watpie by utrzymywała jakąkolwiek higienę osobistą. A w tym to nie wiem jak jej pomóc:roll: Pani jest cała zakurzona i w sierści.. jakaś taka zmaltretowana prócz widocznego zmęczenia i osłabienia... Łazienka jest w najgorszym stanie, nie wiem od czego się zabrać. Czy pralnia przyjmuje takie zakłaczone rzeczy? bo na mnie tata non stop krzyczy że pozatykane wszystko od sierści:razz: Zrobiłam zakupy, pani pojadła i usnęła na siedząco...coraz częściej mówi o ośrodku. Agat dziś pierwszy raz w życiu chyba biegał, swojego puściłam luzem a Agata na normalną smycz+ moją flexi, biegał na całej długości w kółko jak wariat, parę razy bez wyczucia prawie urwał mi rękę;) Quote
patch75 Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 sytuacja jest naprawde ciezka, z ta higiena, to hmmm, ciezka i dleikatna sprawa:shake: macie cos poradzic? moze jakby opieka do niej by przychodzila, ktos, kto to robi zawodowo, mozna by temu bylo zaradzic Quote
sherina Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Pidzej, powtórzę co napisane powyżej - jesteś baardzo dzielna. Quote
Witokret Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Pidzej - dziewczyno... jesteś WIELKA - oby jak najwięcej takich młodych ludzi jak TY !!! ;) A jak miewa się Maksio ??? PS czytając Twoje posty zaczynam kojarzyć psiaki... My z naszymi spacerowałyśmy w Parku Żołnierzy Żywiciela przy teatrze Komedia - dopiero dzisiaj, jak przeczytałam o Ośrodku pomocy skojarzyłam, że kiedyś widywałyśmy straszą kobitę z dwoma psiakami - to musiały być one. Quote
pidzej Posted May 31, 2008 Author Posted May 31, 2008 dzięki za 'pochwaly' ale wiecie, nie robię nic co by wymagało dyspozycji czasowej;) wiec mogę jeździć tylko z cierpliwością gorzej. Sprawdzałam w necie i ten ośrodek dzis do 15stej, nie wiem czy sie wyrobię bo tata zrobił imprezę pierwszą od 100 lat i nie moge sie dostać do domu:mad: Dzwonię do pani min 2 razy dziennie i zawsze jest taka wdzięczna, podobno nikt inny nie dzwoni:shake:a mój pies po paru odwiedzinach z bialego zrobil sie szary. Patch jeden telewizor u niej chyba działa wiec na razie odwołane. Sprawdzimy jeszcze. Kostek, dlatego że starszy i chore oczy czy co? Agnieszka Dębowska prawodpodobnie w tym tygodniu przywiezie karmę:loveu: Quote
Agnieszka Dębowska Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Tak Pidzej , we wtorek wieczorem zadzwonię do Ciebie to się umówimy na środę . Ok ? Quote
Agnieszka Dębowska Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Kostek napisał(a):marnie widze jego adopcje tak szczerze.... Przepraszam , ze zadaje tak glupie pytanie - ale co z Nim jest nie tak . Wiem , ze nie widzi , ale czy generalnie jest jakis " inny " ? Teraz jest fatalny okres na jakiekolwiek adopcje . Jezeli ma ktos wziac psa i za moment Go wykurzyc z hukiem to lepiej nie . Myśle , ze końcówka sierpnia , wrzesień .......... jest realne . Czasami nawet jak sytuacja wydaje się beznadziejna to fajnie się kończy . Ale napisz proszę jak On tam ? Ilu jest piesków w tym boksie ? Jak On z Nimi żyje ? Czy jest otoczony jakąś szczególną opieką ? Przepraszam , ze tak wypytuję ale to z troski . Quote
Zofia.Sasza Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Witokret, chodzisz do Zywiciela?! Ktore to Twoje psy? Pidzej, pusc gluchacza - oddzwonie. To nie do domu dziennej opieki trzeba sie zglaszac, tylko na Dembinskiego. Beda dostepni w poniedzialek. Pozdrawiam. Zofia Quote
Kostek Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 w adopcjach siedze juz dlugo i po prostu na takiego psa jak maks musi trafic sie amator osoba ktora bedzie chciala pomoc najwiekszej bidzie w schronisku...oczy maksa to pikus chociaz podawanie samej cyclosporyny mu zaszkodzilo(na przyszlosc gdyby ktos podawal to nigdy nie mozna podawac jej samej) no i jak wiadomo pies upodabnia sie do wlasciciela wiec chyba dosadniej pisac nie musze? Maks nie styka sie na razie z innymi psami(nie laczymy w boksach 2 samcow) ma sie dobrze co juz pisalam wczesniej ma apetyt lubi sobie poiegac nie lubi zostawac sam(co jest kolejnym problemem przy adopcji) zastanawiam sie gdzie uderzac z jego ogloszeniami zeby chociaz ktokolwiek zwrocil na niego uwage pospolity czlowiek nawet go nie zauwazy w tloku ogloszen Quote
patch75 Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 pidzej, sprawdz czy dziala ten tv, bo po koncu czerwa nie bedzie mozliwosci go przywiezc:shake: teraz tz jedzie we wtorek, mozesz odebrac ten kaganiec we wtorek:cool3: Quote
malagos Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 zofia&sasza napisał(a):Witokret, chodzisz do Zywiciela?! Ktore to Twoje psy? Pidzej, pusc gluchacza - oddzwonie. To nie do domu dziennej opieki trzeba sie zglaszac, tylko na Dembinskiego. Beda dostepni w poniedzialek. Pozdrawiam. Zofia a niedaleko, na tzw. działki, to ktoś chodzi? Quote
Agnieszka Dębowska Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Pidzej , czy " wyciagana " smycz jest potzrebna ? Jezeli tak to napisz , prosze ile wazy pies - oczywiscie okolo . Moze uda mi sie cos zoorganizowac do srody . A tak na marginesie to super z Ciebie dziewczyna , tak sie zaangazowac . Duzy uklon . Pozdrawiam Quote
pidzej Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 Agnieszka może być oczywiście wtorek i spotkanie w środę. Może wpadniesz poznać Agata i panią? Gdyby się znalazła smycz flexi to super, Agat by miał większą swobodę ruchu a tego mu trzeba. Nie wiem ile waży... ze 25 kg może. W domu jak jestem już zawsze przynosi mi piłkę, zabawy nigdy dość. A pani mówi że wcześniej nigdy nie widziała żeby się bawił czymkolwiek. Telefon ma już podłączony, dzwoniłam wczoraj do tego siostrzeńca i znajomej, w poniedziałek mają przyjechać po stół. I w poniedziałek pójdziemy do przychodni, bo pani dostała takie zaświadczenie do wypełnienia przez lekarza że potrzebuje pomocy z Opieki Społecznej. Tam się zapytam gdzie to się załatwia i jak. Zofia pamiętam o ofercie pomocy i zadzwonię jak już będę wszystko wiedziała, lub puszczę sygnał:oops:- albo smsa- bo u mnie słabo z kartą wiecznie. Patch sprawdzimy dziś wieczorem Tv i napiszę. Ale z moją cierpliwością coraz gorzej:roll: właściwie nadal nic nie wyrzucamy. Przedwczoraj wymyłam wszystko w kuchni a wczoraj już brudna i cała w naczyniach- nie wiem, ona pewnie zapomina że coś wzięła i bierze nowe. Zbiłam szklankę bo już nic się nie mieści nigdzie... wszystko leci. Sprawa stołu teoretycznie załatwiona, to teraz coś dużo gorszego...krzesła... jest ich z 15:mad:w jednopokojowym mieszkaniu... wszystko zwalone na kupę we wnęce. Mam nadzieję, że w poniedziałek z siostrzeńcem powtórzymy akcję wyrzucania.... Quote
pidzej Posted June 1, 2008 Author Posted June 1, 2008 aa.. i na zmianę przebąkuje- raz, że chce iść do ośrodka a za chwilę że musi odebrać Maksa. taa. a na wątku Maksa są nowe, w końcu porządne zdjęcia ze schroniska, m.in.: Quote
Kostek Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 tak obciera sobie o kraty bo chce byc ciagle z ludzmi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.