agastaffbull Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Cieszę się bardzo, że przelew dotarł, naprawdę nie ma za co dziękować-żeby tylko Fruzia wyzdrowiała!!! W miarę możliwości postaram się ją wspomagać, choć w tym miesiącu niestety już mi się to nie uda... Jestem bardzo ciekawa, czy kociczka czuje się już choć trochę lepiej? Czy była u weta? Co powiedział? Trzymam kciuki z całej siły i czekam na DOBRE wiadomości! Quote
Margo05 Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Fruzinko, pyszczku kochany, nie choruj i weź się w garść. Bardzo Cię proszę :loveu: Quote
Ines_Chorzów Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Fruzia już po codziennej wizycie u weta, który zalecił odrobaczenie wszystkich kotów jednocześnie, bo nie wiadomo, który "sieje zamęt" :roll:. Wygląd Fruzinkowej koopki sugeruje obecność robali. I to by też wyjaśniało jej samopoczucie. Niby była z miesiąc temu odrobaczana, ale chyba nie dość dobrze. Wczoraj było troszkę lepiej, bo nawet chętniej ćwiczyła :). Quote
agastaffbull Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Uff, Bogu dzięki, że to "tylko" robale, a nic poważniejszego! Mam nadzieję, że odrobaczenie pomoże i że taka historia już się nie powtórzy! Fruziu, wracaj błyskawicznie do zdrowia i stawaj na nóżki! Quote
Tweety Posted May 7, 2008 Author Posted May 7, 2008 agastaffbull napisał(a):Uff, Bogu dzięki, że to "tylko" robale, a nic poważniejszego! Mam nadzieję, że odrobaczenie pomoże i że taka historia już się nie powtórzy! Fruziu, wracaj błyskawicznie do zdrowia i stawaj na nóżki! na właśnie, stajemy na nóżki:loveu: Od wczoraj staramy się pomóc koteńce w twoim stanie, Fruzieńko, tylko, że ona po wypadku. No i nie wiem czy ma takie szanse jak ty, bo pani, która ją dokarmiała na osiedlu rozważa możliwość uśpienia kotki, bo strzaskana miednica jest do zoperowania ale pomaganie kotu aby się załatwił wykracza ponoć poza możliwości tej pani:-( Quote
Margo05 Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Tweety napisał(a):na właśnie, stajemy na nóżki:loveu: Od wczoraj staramy się pomóc koteńce w twoim stanie, Fruzieńko, tylko, że ona po wypadku. No i nie wiem czy ma takie szanse jak ty, bo pani, która ją dokarmiała na osiedlu rozważa możliwość uśpienia kotki, bo strzaskana miednica jest do zoperowania ale pomaganie kotu aby się załatwił wykracza ponoć poza możliwości tej pani:-( Kolejne kocie nieszczęście :roll: Quote
Ines_Chorzów Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Wyniki będą po 14.00, więc jak tylko Sławek da znać, co i jak, to napiszę. Siedzę jak na szpilkach, tak się boję. Żeby tylko nie były jeszcze gorsze niż ostatnio :roll: Wczoraj Fruzik znów pięknie chodził u p. Halinki :multi: Aż mi się serce radowało. Ponieważ Fruzia wzięła już 30 zabiegów, to p. Halinka podjęła decyzję o rozrzedzeniu zabiegów (z pięciu do trzech na tydzień). To wystarczy do utrzymania efektu terapeutycznego, a nie będzie jej tak męczyło. W pozostałe dni ćwiczyć będziemy z nią tylko w domu, co zresztą robimy cały czas. Przyznam szczerze, że i mnie przyda się takie odciążenie, bo mój ślub za 6 tygodni, przygotowań od groma, a tu czasu ciągle brak :) Koty pochłaniają nas prawie całkowicie (i to nie tylko tymczasy, ale i nasze własne, co chwilę któremuś coś dolega :roll:). Muszę sie troszkę pożalić, bo mojemu persikowi zrobiło się coś na szyjce, jakby jakaś kuleczka pod skórą, do tego można ją "przesuwać". Wet na razie kazał obserwować. Martwię się :roll: Quote
t_kasiek Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 hej Fruziu....jak zdrówko ??? no i co z tym obiecanym domeczkiem ??? :( Quote
Margo05 Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Ines_Chorzów napisał(a):Wyniki będą po 14.00, więc jak tylko Sławek da znać, co i jak, to napiszę. Siedzę jak na szpilkach, tak się boję. Żeby tylko nie były jeszcze gorsze niż ostatnio :roll: Wczoraj Fruzik znów pięknie chodził u p. Halinki :multi: Aż mi się serce radowało. Ponieważ Fruzia wzięła już 30 zabiegów, to p. Halinka podjęła decyzję o rozrzedzeniu zabiegów (z pięciu do trzech na tydzień). To wystarczy do utrzymania efektu terapeutycznego, a nie będzie jej tak męczyło. W pozostałe dni ćwiczyć będziemy z nią tylko w domu, co zresztą robimy cały czas. Przyznam szczerze, że i mnie przyda się takie odciążenie, bo mój ślub za 6 tygodni, przygotowań od groma, a tu czasu ciągle brak :) Koty pochłaniają nas prawie całkowicie (i to nie tylko tymczasy, ale i nasze własne, co chwilę któremuś coś dolega :roll:). Muszę sie troszkę pożalić, bo mojemu persikowi zrobiło się coś na szyjce, jakby jakaś kuleczka pod skórą, do tego można ją "przesuwać". Wet na razie kazał obserwować. Martwię się :roll: Ines, idź może z persikiem do innego weta :roll: tak na wszelki wypadek... Quote
Ines_Chorzów Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Wyniki poprzednie (dla porównania): Kreatynina - 0,84 mg/dl [norma: 0,90-1,30] Mocznik - 53,00 mg/dl [norma: do 50,00] AspAT - 201,00 U/l [norma: 5,00-37,00] AlAT - 146,00 U/l [norma: 5,00-42,00] Obecne: Kreatynina - 0,76 Mocznik - 40,03 AspAT - 37,44 AlAT - 85,56 Czyli idziemy ku lepszemu :) Razem z wynikami Fruzi przyszły też wyniki mojego NIBY tymczasa :p Śliniaka (ten burasek). Wymaz z gardła: obecne bakterie MORGANELLA MORGANI i ESCHERICHIA COLI :crazyeye: Biedny mój koteczek, nie możemy go wyleczyć już od stycznia. Nic nie pomaga na stałę, tylko doraźnie. Ciągle chodzi zasmarkany :roll: I jak tu się cieszyć sukcesami Fruzi :roll: Quote
tomcug Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 To u Fruzi wszystko idzie ku lepszemu. Szkoda biednego Śliniaka :-(. Quote
Tweety Posted May 9, 2008 Author Posted May 9, 2008 Tweety napisał(a):na właśnie, stajemy na nóżki:loveu: Od wczoraj staramy się pomóc koteńce w twoim stanie, Fruzieńko, tylko, że ona po wypadku. No i nie wiem czy ma takie szanse jak ty, bo pani, która ją dokarmiała na osiedlu rozważa możliwość uśpienia kotki, bo strzaskana miednica jest do zoperowania ale pomaganie kotu aby się załatwił wykracza ponoć poza możliwości tej pani:-( Ines, tak bardzo Ci dziekuję, że zajęłaś się Fruzieńką (o Baciku nie wspominająć;)) zwłaszcza w tym momencie czuję szczególną wdzięczność gdyż dowiedziałam się, że koteńka, o której pisałam powyżej, nie dostała takiej szansy i została uśpiona, bo odsikiwanie kota było zbyt dużym obciążeniem:-( Quote
majqa Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Przyjaciel Koni prosiła o usprawiedliwienie jej nieobecności na dogo (problem z samym otwieraniem się dogo) i wstawienie tekstu ogłoszeniowego dla kici, co niniejszym czynię. Świadectwo człowieczeństwa...? Skopana kotka Fruzia. Któż z nas nie lubi dreszczyku emocji? Szukamy go w książkach i filmach grozy, tam spotykamy się ze złem, przekonani, że w finalnej rozgrywce dobro zazwyczaj zwycięża. Tak my dorośli, stwarzamy sobie własny świat bajek... Dla poprawy samopoczucia, ale i z prawdziwych przekonań, sięgamy do ksiąg nazywanych świętymi np. Biblii. A ta, mocno nasycona „walką bieli z czernią”, umacnia nas w wierze, że miłość, altruizm, dobro, staną na piedestale, a umowna bestia nigdy nie wróci. Dzień powszedni sprowadza nas jednak na ziemię i zasiewa wątpliwość. Bestia jest bliżej niż myślimy, bestia czai się w nas !!! Gdzie dowody? Oto jeden z nich - Nasi bracia mniejsi. Wszyscy wiemy, co kryje się pod tym terminem. To zwierzęta. My ponoć cierpimy za grzechy. Dlaczego cierpią one? Odpowiedź na to pytanie nie wymaga żadnych filozoficznych rozważań... Najczęściej zwierzęta cierpią, bo tak chce ich niepodzielny pan i władca – człowiek!!! Niewyobrażalne cierpienie stało się udziałem Fruzi – pięknej, będącej w bardzo zaawansowanej ciąży koteczki. Skopana została przez nieznanego jej człowieka do utraty przytomności, zaufała mu, niestety zaufała. Wyrafinowane okrucieństwo, jakiego doświadczyła, przekreśliło w jednej chwili spokojny żywot tego stworzenia. W nieprawdopodobnie strasznym stanie znalazł ją inny człowiek, który już wcześniej dokarmiał Fruzię. Uratował jej istnienie, zabierając do lecznicy weterynaryjnej. Poza oczywistością okropnych wewnętrznych i zewnętrznych obrażeń samej kotki (które w konsekwencji spowodowały niedowład tylnych łapek), również jeszcze nienarodzone kocięta zostały tak koszmarnie okaleczone, że nie było szansy na ratunek dla nich. Maleńka straciła więc zdrowie, daną jej przez naturę sprawność i to, co dla każdej matki najcenniejsze - utraciła dzieci !!! Ku zdumieniu wszystkich, zachowała jednak wolę życia i nie straciła całkiem zaufania do człowieka. Chyba tylko zwierzę jest zdolne do tak daleko posuniętego wybaczenia !!! Od tamtego momentu Fruzia z niezwykłym uporem walczy o normalność, mozolnie stara się odzyskać sprawność w łapkach, oraz odbudować więź z ludźmi. Leczenie, rehabilitacja, szeroko pojęta pielęgnacja zaczęły układać mozaikę małych cudów i ten proces nadal trwa. W tej chwili Fruzi brak jednak naistotniejszej rzeczy - domu i ludzkiego serca, które zechciałoby zaangażować się w stworzenie jej małego raju na ziemi, piekła już doświadczyła !!! Życie z Fruzią będzie wymagało odpowiedzialności, ciągłej troski i pracy, ta pozwoli utrzymać dotychczasowe efekty rehabilitacji i leczenia, a nawet wyjść poza ich ramy i być może za jakiś czas doprowadzić do pełnej sprawności kotki. Czy taki dom się znajdzie? Czy w tłumie obojętności znajdzie się choć jedno serce tak wielkie, że gotowe będzie pokochać Fruzieńkę? Serce przesycone nienawiścią do zwierząt, zimne i podłe już się znalazło - to jego posiadacz zniszczył życie Fruzi... Błagamy o litość, błagamy o pomoc dla kotki... o kochający dom !!! Fruzia nie zaprzepaści ofiarowanej jej szansy !!! To wspaniała koteczka !!! Niech choć raz "człowiek" - zabrzmi dumnie... Osoby, które bardzo poważnie rozważą adopcję Fruzi i zechcą zaangażować się w pomoc proszone są o kontakt z Panią Agnieszką dzwoniąc na numer ...............lub pisząc na mail................ Quote
_beatka_ Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 super tekst, jestem pod wrażeniem:razz: oby się udało znaleźć dla niej super człowieka:multi: Quote
Ines_Chorzów Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Muszę się z Wami podzielić pewną informacją. Mianowicie w piątek na rehabilitacji płakałam jak bóbr, bo Fruzia tak przepięknie przebierała nóżkami, że grochy aż same mi leciały :) Nie ma co prawda siły i równowagi, aby chodzić sama, ale w jej przypadku to i tak duży postęp, że potrafi tak latać w nosidełku :) Zobaczę, może uda nam się to nagrać. P.S. Czy Wy też macie takie problemy z wejściem na forum? U mnie ciągle po wejściu na stronkę nic się nie wyświetla :crazyeye: Próbowałam już na różnych kompach i tylko czasem udaje się tu zajżeć :roll: P.S.2. Persik po komsultacji ma być obserwowany, więc obserwuję :roll: Quote
Ines_Chorzów Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Z pupeczką Fruzi trochę się pogorszyło, ale damy sobie radę. To chyba przez te jej rzadsze koopki :roll: Chodzić też dziś nie bardzo chciała, no cóż, ona też może mieć gorsze chwile. Quote
tomcug Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Ines_Chorzów napisał(a):Z pupeczką Fruzi trochę się pogorszyło, ale damy sobie radę. To chyba przez te jej rzadsze koopki :roll: Chodzić też dziś nie bardzo chciała, no cóż, ona też może mieć gorsze chwile. My też mamy lepsze i gorsze dni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.