Jump to content
Dogomania

Ines_Chorzów

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ines_Chorzów

  1. Nikt tu nie zagląda, ale i tak przekażę dobre wieści. Suczka jakieś 2-3 miesiące temu zakochała się w psie z firmy, w której pracuję, a która mieści się obok ronda. Wprowadziła się na teren zakładu i oswoiła się na tyle, że mieszkała tam, jak u siebie. Wszyscy ją bardzo polubili i dbali o nią. Znajoma jednej z osób pracujących tam .... przygarnęła psinkę i teraz ta mysza mieszka w domu :) Tyle wycierpiała, ale w końcu zaufała ludziom i dzięki temu ma kochający dom :)
  2. Dziś znów widziałam psinkę, siedziała przy swojej budzie i czekała....
  3. [quote name='Klementynkaa']oj Ines_Chorzów dzięku7ję za odzew i informację!!! kurcze a może by pomyślec nad klatką - łapką? czy psisko wchodzi wogóle do czegos takiego? oto pytanie... jutro będę przejeżdżała, zobaczę czy maleństwo jest.[/QUOTE] Wydaje mi się, że psinka jest zbyt przebiegła, żeby dać się złapać, ale oczywiście można spróbować :) A nóż, widelec się uda :) Tyle, że co potem :roll: Potrzeba DT, ale raczej takiego, gdzie psinka mogłaby być bezpieczna, ale na razie np. w ogrodzie lub w dużym kojcu. To by był dla niej zbyt duży szok, gdyby od razu zamknąć ją w czterech ścianach. Nie znam się na psach, jestem zapaloną kociarą, ale tak przynajmniej mi się wydaje :) P.S. Dziś rano widziałam psinkę, wcinała śniadanko ze swojej miseczki :) Sznupka cała biała ze śniegu :)
  4. Pracuję w Rudzie Śląskiej i codziennie przejeżdżam koło "miejsca zamieszkania" tej psinki. Pracuję z resztą w tej firmie, której budynki stoją właśnie przy rondzie w Chebziu. Sprawa wygląda następująco. Podobno (wynika tak z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu) psinka ta została po firmie, która sąsiadowała z naszą firmą. Wykupiliśmy ich teren, oni odeszli, a pies został :( Psiak rzeczywiście nie daje się oswoić, widuję go prawie codziennie. Na początku psinka przesiadywała nieustannie przy samej drodze i podbiegała do zatrzymujących się aut - prosiła o jedzenie, czasem ktoś jej coś rzucił i tak sobie funkcjonowała. Nasi pracownicy też ją dokarmiali. Ona niestety bardzo boi się ludzi, więc zawsze ucieka. Gdy pojawiły się mrozy ktoś postawił psiakowi piękną dużą budę, która jednak po jakimś czasie została zabrana (może po prostu skradziona?), a na jej miejsce pojawiła się taka stara i dużo mniejsza. Zawsze jest czymś wyłożona, ktoś też przychodzi systematycznie i karmi psinkę. Kilka dni temu była tam telewizja Katowice, przyczaili się po drugiej stronie ulicy i chcieli psiaka nakręcić, ale nie wiem, czy im wyszło, bo psiak zawsze ucieka na widok ludzi. Podobno jakaś fundacja próbowała już dawno złapać psiaka, próbowali kilka razy, ale bezskutecznie. Ostatnio widziałam psinkę bodajże we wtorek lub środę. Jadła ze swojej miseczki. Co do tego dużego psa, to też go parę razy widziałam i nie wydaje mi się, aby to był nasz zakładowy pies, choć był równie duży :) Nasz nie wychodzi poza zakład,bo mu tam za dobrze :) Wszyscy go tam dokarmiają, więc nawet na obchody nie chce mu się chodzić :D, a co dopiero za bramę :) Martwię się losem tej psinki. Codziennie tamtędy jeżdżę i zawsze go wyglądam. Nie wiem tylko, co tak naprawdę można zrobić. Psinek woli chyba żyć na wolności, panicznie się boi. Ktoś go dokarmia, więc głodny nie chodzi, tylko ta ruchliwa ulica.... :(
  5. O tak, Sheriś to świata poza mną nie widzi, Fruzia też mnie uwielbiała :) Tęsknię za tą małą strzygą. Jej zdjęcie mamy na ścianie, więc ona zawsze na nas patrzy :)
  6. Ona kocha mojego TŻ-ta, ze mną się nie chce tak bawić :D
  7. Gdzieeee jeeest Fruziaaaaaa? Gdzieeee jeeeest Fruziaaaa? .... Tak do niej wołaliśmy, gdy się schowała :) Kogo mam teraz wołać? :-(
  8. Wydrukowałam jeszcze kilka plakatów i rozwiesiłam w okolicy. Sorry, że nie mogę zrobić więcej. Mam nadzieję, że psinki znajdą cudowne domy :thumbs::thumbs::thumbs:
  9. [COLOR=Black]Zrobiłam ogłoszenia dla Bryzy: [/COLOR]1. na gumtree Katowice 2. na adopcjapsa.pl 3. na adopcje org 4. na animalii Postaram się zrobić jeszcze trochę :) Trzymam kciuki za psinki :)
  10. Wczoraj miałam przyjemność zobaczyć malusią Lilu :) Kochana jest i śliczna, no i taka biedniutka... Za dużo złego jak na takie malusie ciałko :roll: Rzeczywiście grzeczniutka była przy zabiegach i senna :) Musiała nieźle rozrabiać przed rehabilitacją :D Życzę jej jak najlepiej. Sama miesiąc temu straciłam niepełnosprawną kotkę Fruzię :-(, teraz adoptowaliśmy niepełnosprawną kotkę Sprinterkę :) Jeszcze raz najlepszego dla Lilu :)
  11. Dziś mija miesiąc od śmierci Frunisi :-( Wczoraj się pobeczałam u weta... ostatnim razem, gdy tam byłam, to zmarło moje Szczęście :-(:-(:-( Zapalę dla niej zniczka [i]
  12. Tak, ja nawet czasem czuję, jakby to Fruzinka chodziła po mieszkaniu... A to oczywiście Sprintusia :) Sprini wiele rzeczy robi tak samo, jak robiła to Fruzinka, pewnie dlatego, że to też kocica :evil_lol: Myślę, że w niej jest odrobinka naszego Aniołka :)
  13. [quote name='t_kasiek']tak dawno do niej nie zagladałam :( Ines - pewnie ani fotki ani filmik nie oddaja w pełni tej więzi jaka była miedzy wami, ale patrzac na nie czuje sie jak bardzo Fruzia cie kochała, jak ona wypiekniała bedac pod Twoja opieka.....ja nie moge pohamować lez......i nie wiem, co powiedziec :placz::placz::placz: Fruziu [B] [*] [*] [*][/B][/quote] Tak, to wszystko prawda... Kochałam tego skrzata tak mocno, a ona odeszła... Tak bez jakiejkolwiek zapowiedzi, nie zdążyłam się nawet pożegnać, trudno mi się z tym pogodzić :-( Tęsknię za nią... I mimo, iż adoptowaliśmy podobną - też niepełnosprawną - kotkę, to nic mi nie zastąpi mojego Aniołka :(
  14. My też nieustannie wspominamy Fruzinkę, szczególnie, że Sprintusia tak bardzo nam ją przypomina :( Ilekroć patrzę na nią - widzę naszego Aniołka. Wiem, może to samolubne, ale jeśli Sprinterka może skorzystać na naszej miłości do Fruzinki, to myślę, że warto :) Nie miałam sumienia nie wziąć Sprinterki do nas... P.S. Mój TŻ zrobił mi wielką niespodziankę, dostałam zdjęcie wydrukowane na płótnie z naszym Skarbkiem i dwie poszewki na poduszki - zgadnijcie z kim? :loveu: Zrobię zdjęcie i się wszystkim pochwalę :)
  15. W sobotę byliśmy odwiedzić Fruzię i zapalić znicz na jej grobie... Moje małe Szczęście śpi sobie spokojnie... beze mnie :-(
  16. Ja wciąż nie mogę przestać beczeć :-( Czuję się tak, jakby mi ktoś wyrwał serce i zdeptał je :( Co wieczór przed zaśnięciem proszę Fruzię, żeby mi się przyśniła, ale jakoś nie chce... Może jest jej tam tak dobrze, że nie chce tu wracać nawet na chwilkę :shake:
  17. [quote name='MAK'][SIZE=2][B][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style][B]....[/B][/FONT][/COLOR][/B][B][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style][B] Mimo straszliwego nieszczęścia, jakiego doznała ze strony – trudno to napisać - człowieka, była kotkiem pogodnym i mam nadzieję, że w jakimś stopniu szczęśliwym. Pamiętam, z jaką radością „wyskakiwała” z klatki na moje ramię. Długie myzianie. Mycie i opatrywanie kuperka, czego bardzo nie lubiła i wtedy z Zuzi stawała się Zołzą.:angryy: Potem, ku jej kolejnemu niezadowoleniu, ćwiczenia !!!! :angryy: Po tych „męczarniach” nareszcie jedzonko. A lubiła i mogła dużo zjeść (minuta i zawartość dwóch saszetek znikała w jej brzuszku). :p Staraliśmy się nie przekarmiać jej. W klatce nie miała zbyt wiele przestrzeni do ruchu, a my obawialiśmy się, że może jeżeli będzie zbyt „puszysta” to nie da rady stanąć na czterech łapkach. Po jedzonku – sjesta, tj. ja prałam kocyki, ręcznik, a Zuzia patrzyła na to swoimi bursztynowymi, bardzo mądrymi oczkami...[/B][/FONT][/COLOR][/B][/SIZE] [B][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style][B][SIZE=3][/SIZE][/B][/FONT][/COLOR][/B] [SIZE=2][B][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style][B]Mniej więcej po tygodniu od rozstania z Dusią, w piątek 14 marca ubiegłego roku Zuzia opuściła lecznicę w Rembertowie. Znalazło się dwoje Wspaniałych Ludzi, którzy postanowili dalej walczyć, już nie o Zuzię, ale o Fruzinka. Odszukałam wpisy z marca ub.r., w których Ines pisała, że „[I]weźmie do siebie Fruzię[/I]”, że „[I]kici należy pomóc[/I]”. Była pełna obaw czy da radę, ale też pisała, że „[I]czeka z niecierpliwością na mała Fruzię[/I]”. Bała się, że ”[I]zawiodą Fruzię[/I]” (Ines i Sławek). Ale jednocześnie pisała, że „[I]nie mogą[/I] [I]się już doczekać koteczki[/I]” . W lipcu ub.r., po kilku miesiącach „zmagania” się z nieszczęściem Fruzi Ines i Sławek, ku ogromnej radości wszystkich tych, którym bliski stał sie los tego Kociego Nieszczęścia, zdecydowali się dać „ [/B][/FONT][/COLOR][/B][B][I][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style]Fruzi maksymalnie dużo radości z życia, jakie jej zostało. Fruzia ma u nas kochający dom i jeśli nie macie nic przeciwko temu, niech tak zostanie[/FONT][/COLOR][/I][/B][I][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style]”[/FONT][/COLOR][/I][COLOR=black][FONT=Bookman Old Style].[/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Bookman Old Style][SIZE=3][/SIZE][/FONT][/quote] Wszystko to, co napisałaś, to cała moja Frunia :) Rzeczywiście nie znosiła kąpieli i ćwiczeń, za to jeść uwielbiała i to za trzech :D Do tego przytulanie i wspólne spanie, tak, to był ideał kociego (Fruzinkowego) życia :) To była niezwykle mądra kotka, zawsze patrzyła na mnie tak, jakby wiedziała o czym właśnie myślę. Rozumiała, co do niej mówię i [U]czasem[/U] nawet się słuchała :) Bardzo się bałam, że sobie nie poradzimy z opieką nad Fruzią, ale teraz wiem, że to była najlepsza decyzja, nie tylko dla Fruzilka, ale przede wszystkim dla nas. Ona dała nam tyle miłości i ciepła, bez oczekiwań, iż dostanie coś wzamian. A dostała tyle, że nie potrafiła tego unieść :) Kocham ją i tęsknię w sposób niewyobrażalny :(
  18. Fruzia była twarda i nie dawała sobie w kaszę dmuchać. Jak trzeba było to pacnęła jakieś futro, które chciało zająć jej ulubiony fotel, albo ją goniło łapiąc za ogon. Nie znosiła czynności związanych z higieną, przez co Sławek nie raz miał podrapane ręce i nogi (moja kochana Diablica :diabloti:, tak mi jej brakuje :cry:). Dla mnie jednak zawsze była łagodna jak baranek, kochała mnie bezgraniczną miłością, a ja równie mocno kochałam ją. Potrafiła kilka godzin wpatrywać się we mnie, jak w obrazek, jakby mogła, to wtopiłaby się we mnie całym chudym ciałkiem. Przytulałam ją ze wszystkich sił, a ona zadowolona przeciągała się i zasypiała przy mnie. Zasuwała za mną wszędzie, tylko nie do łazienki, bo łazienka była be, tam trzeba było się kąpać i przewijać... [B]Fruziu najdroższa, kochałam Cię, kocham i zawsze będę Cię kochać... Byłaś dla mnie wielkim skarbem i tylko my dwie wiemy, jak byłyśmy sobie bliskie. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu... Nic i nikt mi Ciebie nie zastąpi...[/B] Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa, myślę, że Frunik wie, jak wiele osób ją kochało i o niej pamiętało...
  19. Cytuję mojego męża z forum.miau.pl: Fruzia nie była zwykłym kotkiem, potrafiła w nieprawdopodobny sposób odwdzięczyć się Ines za Miłość i Opiekę [URL="http://www.youtube.com/watch?v=71jb5iP02BU"]Ku pamięci Naszego Fruzika[/URL]
  20. Dziś pierwszy dzień bez niej :-( Nadal nie wierzę :-( Tam mi ciężko :(
  21. spójrzcie, jaka była kochana [URL="http://www.youtube.com/watch?v=0WgYjZlLaoE"]YouTube - Nasz mały Aniołek - FRUZIA[/URL] kochamy ją i zawsze będziemy
  22. Wiem, wiem, ale nie potrafię sobie znaleźć miejsca, teraz Fruzia powinna siedzieć mi na kolanach :placz: Teraz jest czas przytulanek i miazianek, a nie łez i rozpaczy :( GDZIE JEST MOJA FRUZIA, MOJE NAJDROŻSZE SZCZĘŚCIE :placz::placz::placz:
  23. [i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i][i] Fruzia dziś odeszła :placz::placz::placz: Nawet nie mam sił pisać :( Odeszła nagle, nie cierpiała, trwało to zaledwie kilka minut. Fruzi stanęło serduszko :-(:-(:-( Nic nie zwiastowało tego nieszczęścia.... Rano wszystko było w porządku, potem nagle zasłabła, Sławek nie zdążył nawet dobiec do weta :( Nie odeszła sama, był przy niej Sławek :( Jezu, jak ja mam bez niej żyć :placz::placz::placz: NIE WIERZĘ, ŻE TO SIĘ STAŁO :placz::placz::placz:
  24. :) My też się cieszymy, że mamy takie małe cudo w domu :)
  25. Mała niespodzianka :) Najświeższa sesyjka zdjęciowa - taka z przypadku :D Koledzy Fruzika :oops: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=fd3097dfca5e30f5"][IMG]http://images38.fotosik.pl/72/fd3097dfca5e30f5m.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=09219de0bf84641d"][IMG]http://images45.fotosik.pl/76/09219de0bf84641dm.jpg[/IMG][/URL] Hobby Fruzilli :D Znaczy się stepowanie :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=da7319d27ba5ca4c"][IMG]http://images43.fotosik.pl/76/da7319d27ba5ca4cm.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=98436b6615556091"][IMG]http://images49.fotosik.pl/76/98436b6615556091m.jpg[/IMG][/URL] No i na koniec coś z serii "bezcenne chwile" :D [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0c7a670402114bd7"][IMG]http://images50.fotosik.pl/76/0c7a670402114bd7m.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...