Jump to content
Dogomania

MINI STARUSZEK-BARDZO PILNIE!!!-KRZYCZKI-ALARM O DOM!!!-mało czasu-W NOWYM DOMU!!!


Recommended Posts

Posted

enia napisał(a):
Kochane czy nie macie kogoś na trasie Elbląg-Warszawa?
chciałam Nutke zabrać.......
i szukamy dla Joko pilnie tymczasu:-(


podaj linki do Nutki i Joko, bo nawet nie wiem o jakie psiaki chodzi:oops:

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bylam dzis znowu u naszego nowego fajnego weta z Filipem po nowe tabletki antybiotyki na skore.(krwiste sluzowate sraki iwymioty juz wyleczone...nie ma oocyst:)

I znow zapytalam co mysli na temat antybiotyku o nazwie ive...cos tam. antybiotyk na swierzba, ktory dostal Bobik i ktory dostaje inny psiak na forum (niestety pogubilam sie juz i nie wiem ktory to byl)

Pan wet wyjasnil po raz drugi, ze ten antybiotyk, tak jak Arka mowila uzywa sie tylko na swierzba (tzn po zbadaniu probek skory). I to wylacznie jesli nic innego wczesniej nie zadziala. Generalnie lek jest nie dla psow, a dla bydla. I jest raczej z tych wykanczajacych...

Podajac go ONkom lub Collie mozna je zabic. Tak piszę sobie, bo ten piesek tu z forum wlasnie onkowaty jest chyba...

Posted

ponizszy tekst jest skopiowany z tego watku

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106462

"ale zacznijmy od tego że:
AKCJA UPROWADZENIE SIE UDAŁA:multi::multi:

po pierwsze- pojechałam pożyczkowanym autem i cienko było, okazało sie że tam 15 cm śniegu i lód na drodze, auto niespecjalnie sie spisało;] miałam chwile grozy. Potem owym autem musiałam w las wjechać aż do szlaku, i omal nie zdarłam miski olejowej. Ale jakoś dało radę.
Moje dziecko , które też udział wzięło, zajęło się robieniem wrażenia turystów, karmiło koniki itd. Ja wywabiłam biedę z budy zapięłam na smycz i poszłam na spacer. Nagle w trzęsącą sie kupkę smrodu wstąpił nowy duch i zaczęła ciągnąć radośnie co sił od drzewka do drzewka. Ciekawe kiedy ostatnio rozstawała się z budą?
W czasie spaceru wyszło na jaw, że mamy do czynienia... z kobitą:evil_lol:
no najzwyczajniej w świecie to suczka ;-)
Potem rozglądając się ukradkiem poczekałyśmy zmierzchu i udałyśmy się spowrotem. Suczka najwyraźniej początkowo chciała wrócic do budy, niepewnie patrzyła, zatrzymywała się, ale potem już poszło :smile:
jak zobaczyła strumyczek, to myślałam że tam już zostaniemy na zawsze. W życiu nie widziałam tak spragnionego psa.
do auta wlazła bez protestów, powąchała wpierw kocyk (pachnący moimi psami) i nie było problemu. Podróżowała częściowo na moich kolanach, potem juz zwisając z fotela pasażera (dupa na fotelu łapy przednie na podłodze głowa w górze:evil_lol:)
śmierdziała tak straszliwie że musiałam otworzyć okno żeby nie zemdleć.
W lecznicy jak weszłam to wszyscy sie odsuneli z obrzydzeniem. Naprawde ten zapach potworny jest nie do opisania.
Za to psica- ideal. Polozyla sie kolo nogi, grzecznie leżała, ja ją skubałam z kłębów martwej sierści. Taka przekochana ciocia... babcia właściwie- ale obudził sie w niejwntuzjazm młodego psa! krzaczki, trawniczki, wąchanie, rozglądanie się- zupełnie nie ten szkielet na łańcuchu otępiały...

Lekarz tez jak weszłam to otworzył okno ;]
obejrzał krótko- przypuszczalne diagnozy sa następujące (ostateczne beda jak zrobi komplet badan- zeskrobiny, badania krwi itd)
- pies jest stary.... i koszmarnie zaniedbany.
- pies napewno jest silnym alergikiem, odczyn alergiczny na calym ciele
- alergia spowodowala świąd, strupy, wyłysienia, a na brzuchu- zobaczyłam coś czego nie widziałam w życiu- całe podbrzusze skóra czarna, popękana, zgrubiała jak u słonia, przerośnięta, jeden liszaj rozlizany, spuchnięty, nabrzmiały...
lekarz twierdzi że ten pies OD LAT musi cierpieć na alergię, i od lat liże brzuch który stał sie jedną wielką bolesną raną. Sama zauważyłam już w aucie- sunia co chwile nerwowo rzucała sie polizać sobie brzuch- i robiła to PISZCZĄC I SKUCZĄc nerwowo. Teraz już wiem czemu.
-ponadto na tym brzuchu wielki guz. Jakiej etiologii- za wcześnie mówić.
- wyraźne ślady niedożywienia i zaniedbania- zarówno kiedyś (niedźwiedzie łapy jak u szczeniąt z niedoborami wapnia) jak teraz- przeraźliwie sterczący szkielet z wielką głową.

zalecenia-
pies został w klinice, jutro lecznicza kąpiel, zeskrobina w kierunku chorób/pasożytów skóry, pobranie krwi do badań, szczegółowe oględziny.

- przewidywane leczenie- długie- miesiąc dwa to raczej minimum... tak jest przy chorobach skóry. Zależy co wykaże zeskrobina.
- Napewno karma dla alergików (sunia błyskawicznie w gabinecie namierzyła szafkę z PURINĄ i rozpoczęła szturm. Głód w oczach i całym psie.
napewno witaminy i prep. wzmacniające trzeba
- napewno kąpiele konieczne w szamponach dermatologicznych flaszka 30 zl na dwa razy starcza
- leczenie skóry ogólne, leki sterydy itd, niestety dośc intensywne
- postępowanie w celu zdiagnozowania i usunięcia guza (wielki jak śliwka, zwisa z listwy mlecznej)
- a reszta zależy co wykażą wyniki badania krwi.
I zależy jakie niespodzianki jeszcze nas czekają. (oby miłe.)

dziewczyny bez Was to ja nie dam rady :placz:
to sie zapowiada bardzo nieróżowo finansowo:-(
ale powiem Wam- WARTO. Ona JUZ jest wdzieczna, jest taka kochana,stara sie, w oczy zagląda, grzecznie za nogą chodzi, naprawdę, dajmy jej pożyc i zaznać ciepła, niewiele go w życiu musiała mieć...:-(

a budę, do której zajrzałam (ostrożnie, bo pchły skakały) wymoszczoną miała kawałkiem starej wykładziny i.... martwą sierścią śmierdzącą, nagromadzoną od lat. Ja myślałam że to dywanik filcowy. Zaczęłam w tym grzebac patyczkiem a to martwa brudna ubita sierść...:angryy:
obok budy puste stare garnki. Ani kropli wody.
cieszę się że ją stamtąd zabrałam, ile by to nie miało kosztować wysiłku żeby jej pomóc- warto.
jutro rano pojade porobię jej zdjęcia w lecznicy. Nie wzięłam dziś aparatu ze sobą. Skleroza."

Posted

:laugh2_2:Filutek ma sie cudownie. coraz lepiej. Pare dni temu odzyskal glos i teraz piszczy glosno z radosci lub jak czegos chce (np. nasza pizze). Jeszcze nie szczeka. Ale wczoraj w zabawie po raz pierwszy chwytal nas zabkami za rece. Bardzo bardzo delikatnie. Ale chwytal. Ciesze sie, bo zaczyna byc pewniejszy siebie i pewniejszy nas. Pierwszy raz,ze w ogole mordke otworzyl nie do jedzenia.

Ladnie rosnie mu nowa siersc. Jak bedzie cieplej pojdzie do fryzjera. ogoli calego Filutka wraz ze starymi suchymi wlosami i potem juz bedzie tylko nowy sliczny Filutek.

Beda tez zdjecia wtedy...na wiosne;).

ps. Filutek kocha wszystkie pieski i biega za nimi....za suniami takze. szczegolnie teraz. wczesniej lub pozniej pojdzie pod nóż:(

Posted

zdjecia na eeeeee wiosnę???? to żarcik taki piątkowy?:eviltong:
oki, to ja wam nie pokaże tymczasowiczki co to jedzie właśnie do mnie.....:Dog_run:
ps. i nie napisze co Zuzina z nią zrobi.......

Posted

no bo wiesz....jak go pokaze dopiero po dluzszym czasie ( i moze juz po wizycie u okulisty) to bedzie wieksze ach i och:cool3::cool3:...strategia PR:evil_lol:

Enia.. jakiej tymczasowiczki. skad? z Elblaga? czy skad? bo widze ze chodzisz po wielu watkach. mów:talker:

Posted

powiem wam, ze chcialam troche podrasowac Filipka...i umiescilam go w galerii jako pies kyrylski do polowania na niedzwiedzie. ale mnie dzisiaj przylapali:oops::oops: znawcy rasy:evil_lol::evil_lol:

Posted

Fenomenalna akcja w gorach. Uprowadzony pies juz w klinice

Dorota "wypozyczyla" psa do kliniki i teraz pilnie trzeba wspomoc psa w klinice
w akcji pomocniczej Dorota wykonczyla swoje auto...


dorota tego psa nie ukradla, bo ten pies do nikogo nie nalezal. Bo jak sie ma psa, to sie o niego dba... i tyle:diabloti::diabloti::diabloti:

Posted

Filipek ma sie dobrze. Jest cudowny. Jak zawsze zreszta. nie jest u mnie takze na DT.
Predzej ja bede sie leczyc, niz oddam tego psa gdziekolwiek. Wiec powtarzam, mimo uszczypliwosci co niektorych, lub dokladniej co niektorej jest moj.

na razie.

Posted

[quote name='Charly'].

I rzeczywiscie maly ma dom do maja na 100 %, obojetnie czy bede z obecnego mieszkanie musiala wyjechac czy tez nie. chodzi o to, ze w maju ze mna osobiscie moze sie cos zmienic.

Moze cos przeoczylam, ale to zapamietalam...

Posted

Charly napisał(a):
prowokujesz czy masz skleroze. A moze wyrywczo czytasz. proponuje wrocic na watek i przeczytac posty. czasowo sa poukladane. moze Ci sie uda.


Napisalam wyraznie, moze przeoczylam(moze skleroza a moze wyrywczo czytam) wiec prosze podaj link do postu z ktorego wynika,ze Filipka zadoptowalas.

Posted

widzisz roznica miedzy mna a Toba jest ta, ze ja nikomu nic nie musze udowadniac.

dobranoc

ps. zlosliwie pod poziom powiem, ze przeciez to robisz Ty, jak kret grzebiesz i grzebiesz i grzebiesz.

Posted

Charly nie da nikomu Filipa:diabloti:-i tego się spodziewałam! nie daj go, czeka Cię stała kontrola weterynarjna jako że jest seniorem i po takich przejściach.

już w Krzyczkach jego oczy wyglądały potwornie-czy obecnie dostaje konkretne kropelki? co jest z przyjazdem na konsultację do W-wy do drGarncarza Charly?

Posted

Jezu Oktawia:diabloti: Jak chochlik:diabloti:

Oktawia nie mam 300 zl na transport do warszawy. nie mam. bijcie zabijcie nie mam. nie przewidzialam. nie wiedzialam. filipek "staruszek":diabloti: sporo kosztuje. tabletki antybiotyki i teraz zbieram. Na wiosne musze jechac do domu. Pojade pociagiem. i wtedy wstapie do lekarza. zrobie stop w warszawie.

Posted

Charly napisał(a):

Jezu Oktawia:diabloti: Jak chochlik:diabloti:

Oktawia nie mam 300 zl na transport do warszawy. nie mam. bijcie zabijcie nie mam. nie przewidzialam. nie wiedzialam. filipek "staruszek":diabloti: sporo kosztuje. tabletki antybiotyki i teraz zbieram. Na wiosne musze jechac do domu. Pojade pociagiem. i wtedy wstapie do lekarza. zrobie stop w warszawie.

300 zł-cholera to ja stanę na głowie nie wiem coś wymyślę-by te pieniążki były na podróż-bo on potrzebuje świetnego okulisty!!! a gdzie jeszcze do maja-teraz marzec-3 miesiące to za długo-każdy dzień jest waży-trzeba było drzec się Charly dawno-bazarek czy coś by się zrobiło-nawet 100 zł uzbierac-potem coś myślec!
-drGarncarz studiował również na Cambridge - jest również specjalistą w zakresie kriochirurgii-jego klinika i sprzęt-to wyposażenie 21 wieku-za to można miec już piękną willę-z całej Polskie do niego przyjeźdżają psy-również multum ze schronisk-Suzi bez oczu również była i jej koleżanka Saba-wiele wiele-koty również, psy z Psiego Anioła też-walą drzwiami i oknami-przyjmuje do 20:00 ale bywa że i do 21:00-od 16:30

P.S. ja wiem Charly: saruszki nawet malutkie-to takie małe fundusze inwestycyjne:) to co potem zyskujesz to ich zdrowie i miłośc:)

Posted

Oktawia, Ty Suzi masz chora. A ja juz dawno mialam jechac. Ostatnio byl transport do Warszawy i z powrotem. ale na szybko. Nie dogadalysmy sie i pojechal.

Milosc jest:) Mam cien. Jestesmy nierozlaczni. Dosłownie.
on juz jest zdrow:) tylko trzeba o to non stop dbac. Wizyty, nastepne kupki, nastepne skorki. Nastepne witaminy, proszki, mascie, krople. antybiotyki. Teraz na dniach wyskoczyly uszy. Tyle dobrze, ze tramwajem wszedzie z nim dojade, bo juz nie smierdzi gnojem oraz 2 tyg. temu wytepilismy ostatnia wsze. Mam nadzieje..

Posted

a wszystko widziala:diabloti:, tylko troche dzisiaj nie w sosie jest:-(

ale to nic. A Filutek ma glos:multi::multi::multi:

TZa dlugo nie bylo, a jak sie w koncu pojawil to z drabina...I Filutek odzyskal glos. Po raz pierwszy szczekal i wyl:lol::lol::lol:
I jak glosno i groznie.....spod stolu oczywiscie:loveu:

Posted

asiamm napisał(a):
hehe :evil_lol: no tak, bo pan z drabiną pod stół nie wejdzie ;)



:evil_lol: nie wejdzie. stoi i sie cieszy ze piesa wreszcie sie odezwal:evil_lol:

Posted

ja bym z tą radością się wstrzymała ;)
mój po zabraniu ze schroniska też dłuuuugi czas był niemową w domu, a jak się rozszczekał to :cool1: nie znam drugiego takiego szczekacza :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...