Charly Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 Juz spowrotem. Wiec pan doktor ucieszony zarostem Filipka..pieknie zarasta. Dostal antybiotyki. Na opis zachowania pieska panowie bardzo spowaznieli...polecili wszystko zapisac oraz przy nastepnym razie przyjsc. Wtedy bedzie Filutek jeszcze raz musial dawac krew, bedzie badany pod kątem padaczki no i leczony. Dzis mały został obejrzany, osłuchane serduszko. Wszysto jest ok. Moze byc tak jak Green mówi, ze to jeden raz i ostatni był. Niech tak bedzie. Quote
GreenEvil Posted March 28, 2008 Posted March 28, 2008 [quote name='Charly'] Wtedy bedzie Filutek jeszcze raz musial dawac krew, bedzie badany pod kątem padaczki no i leczony.[/quote] Nie ma badan pod katem padaczki, sa tylko badania pozwalajace wykluczyc inne niz padaczkowe powody powstania drgawek. tu wiecej na ten temat: [url]http://www.vetserwis.pl/padaczka.html[/url] Z autopsji powiem - im mniej stresu tym mniejsze prawdopodobienstwo wystapienia ataku. Kciuki niezmienne :) pzdr GreenEvil Quote
Charly Posted March 28, 2008 Author Posted March 28, 2008 Dziekuje bardzo. Ta strona jest bardzo informatywna...uspokajajace w przypadku Filipka Quote
oktawia6 Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 dobrze, że u Ciebie jest sam stale z Tobą-nie ma innych psów czy dzieciaków-ma komfortowe warunki! kiedy termin u drGarncarza Charly-ten poniedziałek czy wtorek? Quote
Charly Posted March 29, 2008 Author Posted March 29, 2008 [quote name='oktawia6']dobrze, że u Ciebie jest sam stale z Tobą-nie ma innych psów czy dzieciaków-ma komfortowe warunki! kiedy termin u drGarncarza Charly-ten poniedziałek czy wtorek?[/quote] W czwartek rano:lol:. Juz sie nie moge doczekac ze w koncu te oczki tez beda leczone. Ja wczoraj mialam super dzien. Pierwszy raz na prawde ciepło i Filutek pierwszy raz sie usmiechnal. Bylismy na bardzo bardzo dlugim spacerze w cieplym słoncu. Mały lezal na trawie sie grzal. Byl przeszczesliwy. Potem do domu. Dostal papu dostal pic. Ja siedzialam na dogo:evil_lol:. Maly po jedzeniu podbiegl do mnie. Usiadl i pierwszy raz w zyciu sie usmiechal. Wyspacerowany, wygrzany w słońcu, najedzony, napity...siedzial i mial usmiech od ucha do ucha. I siedzial i sie usmiechal i siedzial i patrzal. Pierwszy raz. Absolutnie pierwszy raz szczesliwy usmiech. W moje urodziny:loveu::evil_lol::multi: ps. za to dzis na podworku naszym zobaczylam kotke w ciąży. z lysa glówka i szyja golutka do miesa rozdrapaną:-(. Wyglada dokladnie jak Filip kiedys. Nakarmilam, zeby nie uciekla. teraz kombinuje skad klatke łapke i złapac i moze sasiad wezmie na pare tygodni zeby wyleczyc i wysterilizowac.Ja nie moge, bo mamy superalergie na koty. nawet łazienka odpada. Mam nadzieje ze zorganizuje klatke lakpe i ze sasiad wezmie mala i pokryje koszta. Mysle co robic. Quote
Charly Posted March 29, 2008 Author Posted March 29, 2008 [quote name='oktawia6']dobrze, że u Ciebie jest sam stale z Tobą-nie ma innych psów no Filip ma sie ok. Wiem, ze inni sa zapchani po uszy. i muszą to wszystko godzic:-( dla dobra psów. taka paranoja. taki swiat psi. Quote
GreenEvil Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 kotke mozesz probowac zlapac do transporterka. Pewno bidula ma swierzb :placz:. Lap szybciutko i wysterylizuj prosze ! pzdr GreenEvil Quote
Miki Posted March 29, 2008 Posted March 29, 2008 Bardzo się cieszę, że Filipek taki uśmiechnięty. :multi::multi: Quote
Charly Posted March 29, 2008 Author Posted March 29, 2008 [quote name='GreenEvil']kotke mozesz probowac zlapac do transporterka. Pewno bidula ma swierzb :placz:. Lap szybciutko i wysterylizuj prosze ! pzdr GreenEvil[/quote] czekam na sasiada. On oferowal kiedys Dt, jak widzial postepy Filipka. czekam az przyjdzie z roboty i zaraz do niego uderzam. Kotka jeszcze jest. zanioslam jej zarelko jeszcze raz, zeby nie uciekla. siedzi na budowie. ma tam schronienie wiec raczej powinnismy zdazyc. Quote
Charly Posted March 29, 2008 Author Posted March 29, 2008 Green wiec jest tak; sasiad zgodzil sie na Dt. Ale potem nagle musialam jechac pomagac przy szyciu innej kotki po sterylce, ktora sie rozerwala.Kocurke trzeba bylo trzymac, bo dosc ruchawa byla mimo zastrzyku Ta rozkoszne zajęcie w sobotnie popoludnie zalatwila mi Basia:mad::evil_lol::loveu:. Wiec nie moglam lapac kotki z podworka. Teraz jej nie ma. Ale pewnie przyjedzie wieczorem lub rano znow. patrze cały czas Quote
GreenEvil Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Charly napisał(a):Green wiec jest tak; sasiad zgodzil sie na Dt. Ale potem nagle musialam jechac pomagac przy szyciu innej kotki po sterylce, ktora sie rozerwala.Kocurke trzeba bylo trzymac, bo dosc ruchawa byla mimo zastrzyku Ta rozkoszne zajęcie w sobotnie popoludnie zalatwila mi Basia:mad::evil_lol::loveu:. Wiec nie moglam lapac kotki z podworka. Teraz jej nie ma. Ale pewnie przyjedzie wieczorem lub rano znow. patrze cały czas i jak kocina? pzdr GreenEvil Quote
Charly Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 nie ma jej niestety. dzis jednak pare ulic dalej zauwazylam kobiete dokarmajaca koty (miło widzieć takich ludzi). Kotki mialy do niej zaufanie. Poprosilam zeby zwrociła uwage na "moją kotkę" i w razie czego do mnie zadzwoniła. Quote
Charly Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 Przykro mi. Ja patrze. Mam z okna super widok w to miejsce. To nasze podworko. Ale jej nie ma. W okolicy tez nie. Nie moglam jej zlapac wczesniej, bo nawet nie mialam w co. Jak przyjechalam z transporterkiem od wetki to jej juz nie bylo. Transporterek jest. DT jest. Kotki nie ma. Quote
Miki Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Może się jeszcze pojawi. Koty mają swoje sprawy :roll: Quote
GreenEvil Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Oszalec idzie z tymi kotami :cool1: Na pocieszenie Ci powiem, ze u mnie na podworku przez pol roku mieszkal kocur, ktory chyba mial jakas czujke wbudowana. Ile razy wychodzilam go lapac, tyle razy znikal (stanie 3h na mrozie jest strasznie fajna sprawa, tak swoja droga) a ile razy sobie szlam, bo sobie szlam, tyle razy lajza siedziala prawie pod moim oknem :mad: pzdr GreenEvil Quote
Charly Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 no tak. pocieszajace:evil_lol:. Moje daja sie karmic i....już ich nie ma:roll:Ach te koty. Quote
Charly Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 :multi: właśnie przeczytałam na forum Myszki od Rybc!a o darmowych sterylkach w Elblagu:multi::multi::multi:. Teraz tylko łapać. ciekawa jestem, czy jest jakieś ograniczenie. czy moge pedzic z tymi kotami jeden po drugim:roll: Quote
GreenEvil Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Charly napisał(a)::multi: właśnie przeczytałam na forum Myszki od Rybc!a o darmowych sterylkach w Elblagu:multi::multi::multi:. Teraz tylko łapać. ciekawa jestem, czy jest jakieś ograniczenie. czy moge pedzic z tymi kotami jeden po drugim:roll: nie wiem jak u Was, w Warszawie np. dostaje sie w urzedzie gminy talony na sterylki. Zadzwon do UM wydzial ochrony srodowiska. napewno Ci powiedza. pzdr GreenEvil Quote
Charly Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 to piesek z Krzyczek, jest teraz w Niemczech zdaje sie. Nazywa sie Grafis Mam pytanie. Wyglada na 99% jak moj Filip. Wielkosc, 'rasa", umaszczenie (głowka, tułów, łapki, krawacik..no cały Filip), nie mowiac juz o pozycji. Pytam, bo słyszałam ze Filip w Krzyczkach był od grudnia. A moze byl tam dluzej, razem z resztą miotu? choc pewnie by juz nie zyl, gdyby byl tam od dziecka. A moze pozniej z bracmi sie tam dostal:roll: Wie kto cos "pewnego" na temat mojego Filipa? Quote
Charly Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 mała poprawka. ten mały jest juz w Warszawie w hoteliku. i pewnie juz sie nie dowiem, czy on i Filip to rodzenstwo:placz::placz::placz:, a takie podobienstwo:cool3: Quote
oktawia6 Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Charly ja pamiętam w sumie każdego psa któremu robiłam zdjęcie, te które wkleję to może byc Filip lub podoby bliźniaczo piesek, które zdjęcie zrobiłam dokładnie 28 grudnia 2007: gdy widziłam tego psa wówczas jego stan był ciężki-pamiętam doskonale. jeśli chodzi o mnie to zawsze pisałam, pilnie, szybko inaczej za późno-stan poważny nie pieprzyłam 3 po 3 para 15: "fajny psiak dogaduje się z innymi psiakami" i ujęcia tych psów, każdy po koleji. Jeśli to nie jest Flipek, tylko pies bardzo podobny do niego-to zapomnij-nie żyje na 100%-jednak może to byc Filipek, tylko bardziej zaokrąglony jeszcze. ten pies np.: chodzący cadaver-w dniu przyjęcia do Krzyczek wyglądał imponująco: intensywnie rudy kolor, dorodny samiec, jak buchaj, futro puszste wyczesane....ten burdel przypominał mi Wiesz co? "HOSTEL"-jak oglądałaś to Wiesz jakie klimaty....specjaliści od tworzenia żywych trupów-psich.:angryy: skąd wiem jak wyglądał? bo Księżopolska otworzyła w kompie jego dane w dniu przyjęcia i było tam jego zdjęcie- o taaak Quote
GreenEvil Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 charly, uwierz mi, ze Grafis nie jest podobny do Filipka ;)... no moze gabarytowo :) pzdr GreenEvil Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.