gallegro Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 A tutaj jest sporo informacji na temat leczenie odleżyn. http://www.tetraplegik.com/forum/viewtopic.php?t=82&postdays=0&postorder=asc&start=45 Proszę zwrócić uwagę na wpis z 06 lipca 2006 z godz. 12:51. Czy ktoś już się domyśla, która dogo-Ciotka maczała w tym palce? ;) Natknąłem się na niego przypadkiem w ubiegłym roku, przy okazji zgłębiania wiedzy na ten temat. Quote
JoSi Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Majqa, dziękuję za odp., która właśnie się drukuje. Muszę się zabezpieczać, nawet drukarka się zablokowała ale już OK. Wszystkie Twoje sugestie są cenne na czele z odwiedzinami, z mojej strony noclegiem każdego, kto chce przyjechać. Nie chcę uprzedzać faktów, Dafne jeszcze w schronisku. Cały czas się boję i ten transport... Ludzie b. w porządku, mają chyba już 7 psów z tym 2 w DT. Na dogo się nie ujawniają ale jest taki wątek o zabiedzonym Bodzio, psie który u nich został z powodu padaczki i braku chętnych. Jestem, muszę być dobrej myśli. To właśnie oni mają tą lampę o której piszecie. Mam na drogę podkłady 60/90cm, pampersy na dziecko do 9kg, 100 chusteczek higienicznych, woreczki foliowe, torbę o sztywnym dnie, koc polarowy, oliwkę dla dzieci, oliwę z oliwek, zaraz idę po miski bo zapasowe wyszły razem z Roinią. CO JESZCZE? Quote
gallegro Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Jeszcze jedna informacja na przyszłość... Na którymś z wątków ktoś napisał, że skutecznym antidotum na odleżyny, jest okładanie tych miejsc kostkami lodu. Może i tego warto spróbować... To akurat nic nie kosztuje. Quote
Monia70 Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Tak, pan Piotr to dobry spejalista.Wykonał nawet wózek dla malutkiego, sparalizowanego szynszyla. Podjął sie równiez jako JEDYNY w Polsce do wykonania wózka na przednie łapy!!!!!!Dla Batona.Miał to być prototyp!!!Nie zostało to jednak wykonane z przyczyn niezaleznych od p.Piotra , ani ode mnie. Do przemywania odleżyn rewelacyjny jest Rivanol na przemian z psikaniem Bivacynem(antybiotyk).Do smarowania maść na oparzenia .Jak już królewna bedzie w domku, to obfotografujcie ją , te odleżyny jak to wygląda. JoSi, prosze , podaj mi na prv adres .Wysle jednorazowe podkłady.Dodam, ze można te podkładay kupić o wiele, wiele taniej.Trzeba tylko troche pozałatwiac(nie duzo) , ale sie b.opłaca.Jak bedzie trzeba powiem co i jak. Wymiary mojego nieżyjącego skarba [*] A 26 cm B 31 cm C 9 cm D 23 cm E 17 cm F 57 cm W przypadku, kiedy Ciągutka nie rusza tylnymi łapkami wogóle mierzymy tylko wymiary od A do F pomijamy te 1,2,3. Quote
JoSi Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 gallegro napisał(a):Jeszcze jedna informacja na przyszłość... Na którymś z wątków ktoś napisał, że skutecznym antidotum na odleżyny, jest okładanie tych miejsc kostkami lodu. Może i tego warto spróbować... To akurat nic nie kosztuje. Muszę dowidzieć sie w Arce, czy to nie grozi zapaleniem pęcherza na skutek wychłodzenia. Dziękuję gallegro. Quote
gallegro Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Sprawdz koniecznie... jeśli chodzi o psiaki, ta informacja nie jest do końca sprawdzona. Z całą pewnością pomaga w przypadku ludzi. Możliwe, że trzeba unikać schładzania określonych, wrażliwych miejsc. Domyślam się, ze działa to na zasadzie zbliżonej do krioterapii, choć to nie ten zakres temperatur. W takim przypadku zasadnicze znaczenie ma czas zabiegu. Quote
JoSi Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Monia, odpisałam PW. Idę z kotem do weta i jeszcze dzisiaj się czegoś dowiem, pewnie i recepty dostanę. Quote
JoSi Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Dwie miski nowe już są, ponton gąbczasty z dodatkowym wkładem - jest, Solcoseryl na odparzenia (wet), mały wkład z gąbki w materiale, który pan w sklepiku wyciągnął spod własnej... Może się przyda do jazdy po panelach zamiast ocierania tyłeczka. Torba mała dla piesków lub kotów (może być wymieniona) do chodzenia na spacery, trzeba trochę wymodelować, tzn. dziurki dorobić na przednie łapki. Koniec, wyobraźnia się wyczerpała. Quote
gallegro Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Nie wspomniałaś o najważniejszym... jak mniemam, przez skromność ;) Pozwól zatem, że Cię wyręczę... Serce jest... a to jest najważniejsze... Quote
JoSi Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 Strat z Krakowa godz, 9.00, dojazd liczymy ok. 2.5 godz. Quote
D O R K A Posted December 15, 2007 Posted December 15, 2007 JoSi napisał(a):Strat z Krakowa godz, 9.00, dojazd liczymy ok. 2.5 godz. JoSi jak będziecie w Skarżysku-Kamiennej, proszę zadzwoń do mnie to Was popilotuję do schroniska ze stacji Jet z Mc Donaldem w Radomiu po prawej stronie za dużym skrzyżowaniem ze światałami. Ok? mój telefon 660 516 083 pozdrawiam i do zobaczenia w Radomiu Dorota Quote
JoSi Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Dafne nareszcie śpi po obiedzie już w Krakowie. Pampersa dostała po wymyciu oliwką i smarowaniu maścią, żeby chociaż przez chwilę nie zababrać wszystkiego. Udało się przez całe 10 min. po czym pampersa zdjęła i nasiusiała na panele. Chyba jednak czuje jak już musi, z posłanka z podkładem ucieka i znów na panele siusia. Całą drogę do Krakowa była zdenerwowana i roztrzęsiona, nie spała ani tochę. W domu też nowości aż za wiele, 3 psy, 5 kotów jednak królik jest największą atrakcją. Udało się jej otworzyć klatkę w kuchni, więc Gryzelda uciekła do pokoju. Nie ma choroby lokomocyjnej. Wygląda na to, że łatwo sie uczy. Jutro o 11-tej będzie w domu lampa i zacznie sie naświetlanie. Jutro też telefon do Arki i umówienie na badania. C.d.n. Quote
D O R K A Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 JoSi jesteś wspaniała!!!:Rose::Rose::Rose: Dafne nie mogła lepiej trafić, jestem pod ogromnym wrażeniem i pełna wdzięczności za Twoje poświęcenie:buzi: Quote
JoSi Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 DORKA ja się nigdy nie poświęcam tylko... jak to nazwać? Może się uszczęśliwiam? Też jestem pod Waszym wrażeniem, bo czegoś takiego jak Wy robicie nie byłabym w stanie. Quote
gallegro Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Z niecierpliwością czekamy na kolejną porcję informacji... Quote
pani_stanislawa Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Ciesze sie ze Ciągutka moja ukochana juz na miejscu :) A swoja droga to jest maly ciekawski gamoń<okno balkonowe>, w schronisku siadala na wprost drzwi wejsciwych, nasluchiwala i obserwoala co tam sie za nimi dzieje:) JoSi :* Ciagutka :* Quote
red Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Dorka, od dziś jesteśmy bogatsze... powiększył nam sie krąg wspaniałych ludzi, o Josi i jej znajomego. Powodzenia...:lol: Teraz malutka czuje się bezpieczna.. pewnie lubiła biegać, dlatego tak obserwuje świat. Buziaki dla Ciągutki. Quote
Hotel KADIF Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 JoSi!!!! Ona jest cudna:loveu::loveu::loveu:! Czeka Cię dużo pracy!!!!! Bardzo Cię proszę dbaj o siebie!!!! I jak potrzebna będzie kaska na Dafne, pisz!!!! Pomożemy! Znając Ciebie zrobisz wszystko..... Quote
Monia70 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Jest sliczna i malutka .Taki szorsciaczek piękny!!! Quote
majqa Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 JoSi dopiero teraz mogłam dopaść kompa.:shake: Najważniejsze, zadbaj o siebie, wypocznij, bo nie tylko Dafne jest padnięta. Czeka Cię istotnie ciężki kawałek chleba, bo Ty, sunia i reszta menażerii musicie zacząć się siebie uczyć, a do tego pielęgnacja. Pamiętaj o obstrykaniu suni samej w sobie i jej odleżynek. Cierpliwie poczekam na zbiór info i wysyłkę na znany Ci mail, by zabrać się za to, co pisałam/ deklarowałam. Z tym leczeniem zimnem (lód) uważaj by nie przedobrzyć. Słusznie obawiasz się o przeziębienie pęcherza. Hm...dopytaj wetów, czy ten paraliż to wyłącznie wynik kręgozmyku, a co za tym idzie wyłączenie władzy nad pęcherzem??? Czy widzą jakąś szansę lekową lub inną zastymulowania pęcherza (czucia głębokiego) tak by wróciła suni funkcja sygnalizacji potrzeby załatwienia się. Wiadomo, że nie zerwie się do drzwi i nie puknie łapką, że chce wyjść ale jeśli zacznie czuć przepełnienie może zmienić zachowanie tak, że zorientujesz się i w porę z nią wyjdziesz (juz drżę o Twoje panele). Całuję Cię mocno cieszę, że ta ciekawska śliczność trafiła w tak dobre ręce. Aha...nie daj Dafne upolować króliczka !!! ;) Quote
Poker Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 śliczna sunieczka,ile miała szczęścia,że trafiła w takie rączki :lol: juz nie da się jej zoperować? Quote
majqa Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Poker napisał(a):śliczna sunieczka,ile miała szczęścia,że trafiła w takie rączki :lol: juz nie da się jej zoperować? Właśnie to mnie niepokoi? Co jest na rzeczy z tym kręgozmykiem, że nie jest operowalny? Czy to kwestia kosztów? Ryzykowności, bo choroba jest zadawniona i przy okazji potworzyły się zwyrodnienia, które komplikują sprawę? Czy nastąpił tak silny ucisk na korzenie nerwowe, ze przewodnictwo nerwów jest nie do przywrócenia? Co z dyskiem międzykręgowym na poziomie kręgozmyku? Hm...masa pytań i jedna JoSi nimi zarzucona... Trzymaj się dziewczyno !!! :loveu: Quote
JoSi Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Jutro będziemy w ARCE o 13-tej i może wtedy odpiszę na pytania. Dzisiaj o 11-tej sama lampa przyjdzie, tj. doniesie ją Ola, żona Andrzeja - kierowcy do Radomia. O 12-tej idziemy do bioenergoterapeutki na pierwszy seans, takiej dobrej pani, która chce pomagać suni bezinteresownie. Nie dziwię się Radomianki, że tak bardzo chciałyście sunię uratować. Jest przemiła. Na jej nieszczęście (w chwili obecnej) ma duży temperament i chęć ciągłego ruchu. Zachowuje się jak większość psów z azylu, czyli krok w krok za mną. Tylko te kroki są ciągnące połowe psa po podłodze. Na razie ma prowizoryczne sanki domowe czyli materacyk z podkładem, przywiązany do szelek, które nosił Fafik. Wszystko razem do luftu ale trochę chroni te biedne uszkodzone częćci skóry i nie ociera ich o podłogę. Noc minęła bardzo spokojnie, Dafne spała w osobnym pokoju bo wstępuje w nią Drakula na widok psów i kotów. Tych ostatnich mniej. Nie jest agresywna tylko zazdrosna i głównie szczeka, bo co innego może? Moje psy zachowują się bardzo przyzwoicie wobec suczki, jamniczka tylko warczy jeśli Dafne przesadza w okazywaniu uczuć a głos mają identyczny. Lampę właśnie przyniosła Ola ale wpadła i wypadła. Miałam nadzieję, że będzie miała więcej czasu bo zrobienie zdjęć wymaga gimnastyki, zdjęć tych odleżyn. Sunia szczeka na domofon razem z resztą psów. Przy mnie uniosła już 4-ry razy zad do góry jednak nie staje na łapkach, stopy się zawijają. Nie chce leżeć na plecach co utrudnia mycie oliwą i smarowanie maścią. Najbardziej męczące do tej pory jest myślenie o ułatwieniu życia Dafne i kombinowanie jak skonstruować te ułatwiacze. Za chwilę wychodzimy na seans. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.