Ayia Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Szyszka przez ostatnie miesiace byla bardzo kochana i zostanie w naszych serduszkach na zawsze jako kochana Szyszka! Quote
andzia69 Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 tak - już nie cierpi i byla z kimś kochanym do końca - to najważniejsze:-( [*] [*] [*] Quote
brazowa1 Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Trzymaj sie Olenko.Sciskam Cie. Najwazniejsze,ze Szyszunia zdazyla zostac pokochana. Quote
ewatonieja Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 :placz: Szyszuniu ile się nacierpiałaś z winy bezdusznych ludzi nawet nie wiemy ['] Olenko nalezy Ci się medal za odwagę i poświecenie :glaszcze: Quote
Inkaa Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Boże. To straszne <*> :-( Szyszuniu, kochanie - za TM będziesz zdrowa i szczęśliwa! Quote
Niewiasta_21 Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 " class="ipsImage" alt=""> Oleńko,dziekuje za dni jakie podarowałas Szyszuni,za milosc i opieke jaka jej dalas.Zrobilas dla niej bardzo duzo...jestem z Toba duchem :calus: Szyszuniu ['] nazawsze pozostaniesz w moim sercu:bigcry: " class="ipsImage" alt=""> Quote
Guest Elżbieta481 Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Każde słowo małe gdy odchodzi przyjaciel-dobranoc okruszku:-( Elżbieta Quote
katya Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Szyszuniu - zarówno od Ani i Hani jak i od Oleńki dostałaś prawdziwe, szczęśliwe życie. Odeszłaś kochana i kochająca. Kiedyś wszyscy spotkamy się tam, skąd Ty teraz na nas patrzysz... Oleńko - przytulam... Quote
maggiejan Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Wiem, Olenko, że zrobiłaś to, co było najwłaściwsze. Jednak pozostaje ogromny żal, że Szyszunia tak krótko mogła cieszyć się życiem z Tobą...Biedne maleństwo...:-( Quote
quasimodo Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Nie wiemy nawet co napisać... Biedne, schorowane psiątko zaznało choć trochę ciepła, bezpieczeństwa i miłości... Olenko, wiemy, jak Ci teraz ciężko i ogromnie Ci współczujemy... Dzięki Tobie Szyszunia poczuła się "czyjaś" i miała swoje miejsce na ziemi w tych najtrudniejszych momentach życia... Quote
olenka_f Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 nie mogę spać gdy pierwszy atak padaczki nastąpił byłam na pogrzebie wujka . zadzwonił Maciek ja mu kazałam gnać do weta a za chwile zadzwonił że Szyszka się podniosła i goni Antosia . ponieważ właśnie wracałam kazałam zaczekać Szyszka już od kilku dni mało chodziła ale zawsze kiedy wracałam z pracy szłam do jej pokoju sprawdzić co z nią i czy jest okryta i wtedy ona się podrywała i biegła do mojego łóżka i tak np razem oglądałyśmy film ona z głową na moich kolanach wczoraj się nie poderwała okryłam ją bo się trzęsła i dałam jej spokój połozyłam sie bo byłam po nocy i wyrwał mnie ze snu krzyk Maćka . drugi atak i w trakcie zabierałam ją do weta. w samochodzie przeszło a Szyszka bardzo mocno się wtulała i patrzyła mi w oczy tak jak zawsze. kiedy oglądałyśmy film obojętnie w którym momencie bym nie spojrzała na Szyszunię ona zawsze patrzyła w oczy i teraz tak samo. tylko to wtulanie było tak silne że utrudniało siedzenie. na poczekalni zainteresowała sie kotem tzn podniosła główkę bo była na rękach nie chodziła już kiedy wet usłyszał jak muszę podawać kroplówki kręcił głową a potem spojrzał w oczy i mówił o jej cierpieniu i o tym że to inna padaczka że z każdym atakiem będzie gorzej i będziemy czekać na ten ostatni a ona będzie tylko cierpieć podeszłam z drudiej strony stołu zobaczyć te oczy i nie miałam wątpliwości Szyszunia chciała odejść Akuszka mówiła mi kiedyś popatrz w jej oczy one powiedzą i ja tak gapiłam się w te jej wielkie czarne gały i nigdy nic nie widziałam ale wczoraj na tym stole tylko raz spojrzała na mnie jak Jaskier i co ja mogłam to jej wybór potem już te oczy były nieobecne ona się ze mną w tym aucie żegnała tam w klinice już była gdzie indziej nim jeszcze ktoś jej coś podał.... Szyszunia nigdy nie bawiła sie z bandą, miała spięcia z Agą a na resztę warczała kiedy chcieli wejść na łóżko a ona akurat tam była tylko na ogrodzie i spacerach byli jedną bandą w domu ona zawsze z boku a jak wróciłam wszystkie jej szukały a najbardziej Figarka ma taka zdziwioną minkę kiedy wraca z pokoju Szyszki :-(:-(:-( Quote
Moriaaa Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Szyszuniu ['][']['].... Olenko...trzymaj się... Quote
akucha Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Wiecie, tak sobie myślę, że ludzie boją się adopcji starych czy chorych psów, bo boją się chwil pożegnań. To takie trudne jest... Olenko, Ty potrafiłaś wszystko; kochać, pielęgnować i pożegnać, Byłaś dla Szyszki tym, co miała najcenniejszego. Za to Ci dziekuję... byłaś jej. Tyle czasu musi upłynąć zanim pokochamy i zaufamy drugiemu człowiekowi na tyle, że zapłaczemy po nim. A pies... raz spojrzy i wiemy wszystko, przepadliśmy. Dlatego to tak boli. Quote
Szyszka Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Pamiętam jak ją pierwszy raz zobaczyłam w naszym schronie, była pierwszym psem, którego zabrałam na spacer. Ania z Hanią prowadziły wielkie psy a ja szłam z malutką Szyszką. Była taka samotna, w naszym schronisku, schowana w kąt, zapomniana przez świat, bez szans na dom. Często o niej myślałam, ale samo myślenie jeszcze nikomu nie pomogło. Ale Ania z Hanią, te które wkładają tyle serca w opiekę nad naszymi psami, poza myśleniem, jeszcze działały. Już nigdy nie zapomniały, że ona tam jest. I Ania mi kiedyś powiedziała, że ona nazywa się Szyszka, ode mnie. Dziękuję Aniu. Potem trafiła do budki, gdzie wreszcie wszystko widziała, już nie była zaszyta w kąt, a Ania tuliła ją jak największy skarb. I pamiętam jak w schorniskową Wigilię powiedziała mi, że Szysia jedzie do Oleńki. I byłam najszczęśliwsza na świecie. To był taki świąteczny cud.:placz: Ania też tak to nazwała. A potem pojawiła się już Oleńka, ta która dała jej schronienie i miłość na ostatnie miesiące życia. Ciepły dotyk i poczucie bezpieczeństwa. Oleńka, która nie myślała o sobie, jak będzie jej ciężko kiedy nadejdzie chwila pożegnania. Mysłała tylko o tym, żeby ją zabrać z tego koszmaru. I udało się. Oleńko Tobie też dziękuję. Szysia odeszła kochana, jej losem interesowało się wiele życzliwych osób. I choć wiele z nich nie miało okazji poznać tej kochanej suni osobiście, przeżywało co się z nią dzieje i cierpi dziś po jej stracie. Nie mogę już nic napisać, wyje.... Tak musi być, żal trzeba wypłakać.:placz: Żegnaj Szyszko....:-( Quote
Psiutka380 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Oj Szyszuniu dobrze że chociaż poznałaś co to dom['][']['] Quote
saskia Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Oleńka, Szyszka pięknie o Niej piszecie. Bardzo mi przykro, że już Jej nie ma, a jednocześnie cały czas pamiętam, że stał się cud i że Szyszka miała Dom, ten prawdziwy, w którym była kochana, a to dużo więcej niż na początku myślałyśmy. Śpij spokojnie Maleńka Quote
oktawia6 Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Dziękuję Ci Olenka za pomoc dla schorowanej Szyszuni i dziękuję za pomoc i miłośc dla niej strasznie mi przykro:placz: Quote
olenka_f Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 nigdy nie przypuszczałam że tak często bedziemy wspominać pieska który był z nami nie całe 2 miesiące a jednak mocno wdreptała w nasze serca ale też nigdy nie będę żałować że ją zabraliśmy i że była z nami mimo że teraz boli dla niej warto było Quote
szajbus Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Olenko, najważniejsze w tym wszystkim było to, że przeżyła u ciebie piękne chwile wyplenione troska i miłością. Byc może to był najpiękniejszy czas w jej życiu. Walczyłaś o nią do końca. To dzięki temu, ze zgodziłaś się nią zaopiekować nie odeszła sama w schroniskowym boksie. Wszyscy wiedzieliśmy, ze nie ma zbyt wiele czasu, ale nie przypuszczaliśmy, ze tak niewiele. Odeszła kochana dzięki Tobie! Quote
Psiutka380 Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 Dzięki tobie nie odeszła w schronisku ale kochana wśród swoich. Szyszko[']['][']['] Quote
hanka456 Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 Oleńko, nic nie zostanie zapomniane. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.