Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 999
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

" class="ipsImage" alt="">

Oleńko,dziekuje za dni jakie podarowałas Szyszuni,za milosc i opieke jaka jej dalas.Zrobilas dla niej bardzo duzo...jestem z Toba duchem :calus:

Szyszuniu ['] nazawsze pozostaniesz w moim sercu:bigcry:

" class="ipsImage" alt="">

Guest Elżbieta481
Posted

Każde słowo małe gdy odchodzi przyjaciel-dobranoc okruszku:-(
Elżbieta

Posted

Szyszuniu - zarówno od Ani i Hani jak i od Oleńki dostałaś prawdziwe, szczęśliwe życie.
Odeszłaś kochana i kochająca.
Kiedyś wszyscy spotkamy się tam, skąd Ty teraz na nas patrzysz...

Oleńko - przytulam...

Posted

Nie wiemy nawet co napisać...
Biedne, schorowane psiątko zaznało choć trochę ciepła, bezpieczeństwa i miłości...
Olenko, wiemy, jak Ci teraz ciężko i ogromnie Ci współczujemy... Dzięki Tobie Szyszunia poczuła się "czyjaś" i miała swoje miejsce na ziemi w tych najtrudniejszych momentach życia...

Posted

nie mogę spać
gdy pierwszy atak padaczki nastąpił byłam na pogrzebie wujka . zadzwonił Maciek ja mu kazałam gnać do weta a za chwile zadzwonił że Szyszka się podniosła i goni Antosia . ponieważ właśnie wracałam kazałam zaczekać
Szyszka już od kilku dni mało chodziła ale zawsze kiedy wracałam z pracy szłam do jej pokoju sprawdzić co z nią i czy jest okryta i wtedy ona się podrywała i biegła do mojego łóżka i tak np razem oglądałyśmy film ona z głową na moich kolanach
wczoraj się nie poderwała okryłam ją bo się trzęsła i dałam jej spokój
połozyłam sie bo byłam po nocy i wyrwał mnie ze snu krzyk Maćka . drugi atak i w trakcie zabierałam ją do weta. w samochodzie przeszło a Szyszka bardzo mocno się wtulała i patrzyła mi w oczy tak jak zawsze. kiedy oglądałyśmy film obojętnie w którym momencie bym nie spojrzała na Szyszunię ona zawsze patrzyła w oczy i teraz tak samo. tylko to wtulanie było tak silne że utrudniało siedzenie. na poczekalni zainteresowała sie kotem tzn podniosła główkę bo była na rękach nie chodziła już
kiedy wet usłyszał jak muszę podawać kroplówki kręcił głową a potem spojrzał w oczy i mówił o jej cierpieniu i o tym że to inna padaczka że z każdym atakiem będzie gorzej i będziemy czekać na ten ostatni a ona będzie tylko cierpieć
podeszłam z drudiej strony stołu zobaczyć te oczy i nie miałam wątpliwości Szyszunia chciała odejść
Akuszka mówiła mi kiedyś popatrz w jej oczy one powiedzą i ja tak gapiłam się w te jej wielkie czarne gały i nigdy nic nie widziałam ale wczoraj na tym stole tylko raz spojrzała na mnie jak Jaskier i co ja mogłam to jej wybór
potem już te oczy były nieobecne ona się ze mną w tym aucie żegnała tam w klinice już była gdzie indziej nim jeszcze ktoś jej coś podał....

Szyszunia nigdy nie bawiła sie z bandą, miała spięcia z Agą a na resztę warczała kiedy chcieli wejść na łóżko a ona akurat tam była tylko na ogrodzie i spacerach byli jedną bandą w domu ona zawsze z boku a jak wróciłam wszystkie jej szukały a najbardziej Figarka ma taka zdziwioną minkę kiedy wraca z pokoju Szyszki

:-(:-(:-(

Posted

Wiecie, tak sobie myślę, że ludzie boją się adopcji starych czy chorych psów, bo boją się chwil pożegnań. To takie trudne jest...
Olenko, Ty potrafiłaś wszystko; kochać, pielęgnować i pożegnać, Byłaś dla Szyszki tym, co miała najcenniejszego. Za to Ci dziekuję... byłaś jej.

Tyle czasu musi upłynąć zanim pokochamy i zaufamy drugiemu człowiekowi na tyle, że zapłaczemy po nim.
A pies... raz spojrzy i wiemy wszystko, przepadliśmy. Dlatego to tak boli.

Posted

Pamiętam jak ją pierwszy raz zobaczyłam w naszym schronie, była pierwszym psem, którego zabrałam na spacer. Ania z Hanią prowadziły wielkie psy a ja szłam z malutką Szyszką.
Była taka samotna, w naszym schronisku, schowana w kąt, zapomniana przez świat, bez szans na dom.
Często o niej myślałam, ale samo myślenie jeszcze nikomu nie pomogło.
Ale Ania z Hanią, te które wkładają tyle serca w opiekę nad naszymi psami, poza myśleniem, jeszcze działały. Już nigdy nie zapomniały, że ona tam jest.
I Ania mi kiedyś powiedziała, że ona nazywa się Szyszka, ode mnie.
Dziękuję Aniu.
Potem trafiła do budki, gdzie wreszcie wszystko widziała, już nie była zaszyta w kąt, a Ania tuliła ją jak największy skarb. I pamiętam jak w schorniskową Wigilię powiedziała mi, że Szysia jedzie do Oleńki. I byłam najszczęśliwsza na świecie. To był taki świąteczny cud.:placz:
Ania też tak to nazwała.

A potem pojawiła się już Oleńka, ta która dała jej schronienie i miłość na ostatnie miesiące życia. Ciepły dotyk i poczucie bezpieczeństwa. Oleńka, która nie myślała o sobie, jak będzie jej ciężko kiedy nadejdzie chwila pożegnania. Mysłała tylko o tym, żeby ją zabrać z tego koszmaru. I udało się. Oleńko Tobie też dziękuję.
Szysia odeszła kochana, jej losem interesowało się wiele życzliwych osób. I choć wiele z nich nie miało okazji poznać tej kochanej suni osobiście, przeżywało co się z nią dzieje i cierpi dziś po jej stracie.

Nie mogę już nic napisać, wyje.... Tak musi być, żal trzeba wypłakać.:placz:

Żegnaj Szyszko....:-(

Posted

Oleńka, Szyszka pięknie o Niej piszecie.
Bardzo mi przykro, że już Jej nie ma, a jednocześnie cały czas pamiętam, że stał się cud i że Szyszka miała Dom, ten prawdziwy, w którym była kochana, a to dużo więcej niż na początku myślałyśmy.
Śpij spokojnie Maleńka

Posted

nigdy nie przypuszczałam że tak często bedziemy wspominać pieska który był z nami nie całe 2 miesiące a jednak mocno wdreptała w nasze serca ale też nigdy nie będę żałować że ją zabraliśmy i że była z nami mimo że teraz boli dla niej warto było

Posted

Olenko, najważniejsze w tym wszystkim było to, że przeżyła u ciebie piękne chwile wyplenione troska i miłością. Byc może to był najpiękniejszy czas w jej życiu. Walczyłaś o nią do końca. To dzięki temu, ze zgodziłaś się nią zaopiekować nie odeszła sama w schroniskowym boksie.
Wszyscy wiedzieliśmy, ze nie ma zbyt wiele czasu, ale nie przypuszczaliśmy, ze tak niewiele. Odeszła kochana dzięki Tobie!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...