maggiejan Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Olenko, czy Szyszunia bardzo cierpi? Może leki przeciwbólowe jej podawać? Nerki nadal nie pracują? Quote
Neris Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 olenko jak będziesz wiedzieć daj proszę wyniki - mocznik i kreatynina. Quote
olenka_f Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Neris napisał(a):olenko jak będziesz wiedzieć daj proszę wyniki - mocznik i kreatynina. mam taką kartke z wydruku co Ci Maciek też z takiej przepisywał , jutro muszę znów być u wet bo na niedziele leki to poproszę żeby mi z komputera wydrukowała to bardziej po ludzku pisze to przepiszę maggiejan Szyszka teraz np ma dobry humor ale np za dwie godz. moze się połozyć i nie chcieć wstawać i to znak że się źle czuje to taka huśtawka i dlatego ja mam straszne opory przed tym skracaniem cierpień bo widze ja w różnym stanie wtedy jak jest lapiej to jest ta radość i nadzieja juz sama nie wiem co robić, Maciek spytał sie tak twardo weta to mu powiedziała że ona już nie ma nadziei ale poczekać trzeba było na wyniki, w pierwszym kreatynina wzrosła nieznacznie a teraz jutro znów bo czy zareagowała na ten nowy antybiotyk i wtedy tak jednoznacznie powiedzą czy tak czy tak boli ją trzustka bo kiedy gładzę ją to nie mogę nawet dotknąć bo sie pręży i piszczy, no niby na co dzień nikt nie dotyka i niby się uważa ale to też bardzo dokucza jej samej np kiedy śpi i sie przewróci na bok Quote
maggiejan Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Olenko, to jest najtrudniejsze: uznanie gdzie leży ta cienka linia między skróceniem cierpienia a pozbawiem psa szansy na odrobinę szczęśliwego życia, którego nie miał. Wydaje mi się, że póki okres szczęścia jest wyraźnie dłuższy niż okres cierpienia jest za wcześniena na tę ostateczną decyzję, szczególnie, że pieski po przejściach nie miały zwykle zbyt dużo radości w życiu. Trzeba jeszcze próbować jej pomóc...Czy nie można Szyszce podawać środków przeciwbólowych? Także ludzie ciężko chorzy, a nawet nieuleczalnie, chcą żyć mimo cierpienia...więc dlaczego nie pies...? Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Szyszki organizm jest truty przez złą prace nerek, zwraca wszystko co zje i to tam gdzie jest np dziś załatwiła moje łóżko już nie wiem który raz i chyba tylko je wywalić mogę :roll: środków przeciwbólowych faktycznie nie dostaje czemu tego nie wiem , nawet nie wiem czy powinna przy takich nerkach , smród który czuć z pyszczka jest nie do zniesienia ona jakby gniła od środka a z drugiej strony przybiega wita się i jak widzi pełną miskę to odstawia taniec radości, na spacer idzie chętnie, przychodzi sie przytulać i wymaga towarzystwa - ja jestem głupia w tym wszystkim i jak na razie nie dociera do mnie że ona odchodzi cały czas myślę że jest coś co można jej podać i to pomoże Quote
maggiejan Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Olu, a dializa...? Czy nie ma sposobu na oczyszczenie organizmu trutego przez nerki? Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 ona jest oczyszczana tymi kroplówkami tyle że jakoś mało skutecznie nie wiemy czemu nerki nie chcą "ruszyć" znów Szyszce pekają żyły ma na nich zrosty i guzy to jej dokucza i w momencie kiedy te kroplówki nie daja efektów nie wiem po cholere ja katować jakiś czas temu, chyba pisałam o tym, pękła żyła nad miejscem gdzie był wenflon był taki krwotok ze myśleliśmy ze sie wykrwawi udało sie zatamować od tego czasu lizała tą łapkę a potem zaczęła kuleć na nią i teraz też czasem kuleje Quote
maggiejan Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Miała ostatnio robione prześwietlenie? Może to by pomogło utalić co się dzieje z nerkami? Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 ona ma ciagle robione usg prawie przy każdej wizycie , ale to watrobę sprawdzaja i tą trzustkę i to jest bez zmian nadal przekrwione dużo za duże , wszystko nie tak :-(:-( Quote
andzia69 Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Oleńko - moze źle myślę, ale czy nie trzeba jej dać odejsć? Ona cierpi.......wiem, ciężko.....ale zastanow się:-( to już tak dlugo trwa, nic lepiej, a tylko gorzej:shake: Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 andzia69 napisał(a):Oleńko - moze źle myślę, ale czy nie trzeba jej dać odejsć? Ona cierpi.......wiem, ciężko.....ale zastanow się:-( to już tak dlugo trwa, nic lepiej, a tylko gorzej:shake: gorzej nie jest, chyba ale nie jest lepiej a tak jak jest jest źla ale qrcze sa dni kiedy jest taka radosna i może jeszcze coś można zrobić Quote
szajbus Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Moim zdaniem póki ma wolę życia to warto o nią walczyć. Quote
maggiejan Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 A czy uSG nerek nie pomogłoby stwierdzić, co się z nimi dzieje? Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 z badań wynika że nie działaja prawidłowo dostaje leki a nerki nadal nie chca ruszyć Quote
Neris Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Olenko, ten zapach to niestety od złej pracy nerek. Same kroplówki ich nie ruszą, chyba Szyszka dostaje też jakies leki? Ten proszek o którym mówiłaś to pewnie ipakitynina. ALe było coś jeszcze, tylko nie pamiętam nazwy - dobrze działa na nerki. Quote
olenka_f Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 metoclopramidum jeszcze dostaje to zastrzyki co 8 godz w wenflon wciskam Quote
olenka_f Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 u Szyszki bez zmian i to jest zła wiadomość, badania krwi kolejne zrobione dziś wynik jutro zwraca wszystko co zje w przychodni też zwracała :shake: Quote
olenka_f Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 dziś rano cały pokój we krwi i kupie w której były wielkie robaki, skrzepy krwi wszędzie, teraz Szyszka jest u weta z moim synem ja nie dałam rady pojechać to trudne jest:-( Quote
andzia69 Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Trzymaj sie Olenko. To trudne....ale faktycznie, może czas sie pozegnać:-(:-(:-( Quote
akucha Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Te robale to też swoje zrobiły. Biedna Szyszka... Olenko, trzymajcie się! Quote
ewatonieja Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 :placz::placz::placz: Szyszko gdybym wiedziała kto Cie porzucił w takim stanie nogi z d*** przesyłamy z Rutką duzo pozytywnej energii, na ukojenie bólu !:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.