Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Prosiaczek,bo tak często mówimy do niego,a Dorothy już wkrótce zobaczy dlaczego, jest przeeeesłodki.Zaczepia do zabawy kręcąc kuperkiem.
Ważna sprawa,gdy jest głodny - wymiotuje.
Mąż mówi do niego słoneczko :lol:, a ja nie jestem :shake: zazdrosna :evil_lol:

  • Replies 323
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bossik ma stare zapalenie uszu i brązowy w nich kit w takich ilościach,że strach.Kropię mu antotalginem i kroplami antyb,ale pójdę dziś z nim do weta,bo jest smutny,a poza tym Dorothy będzie juz łatwiej kontynuowac leczenie.Na szczęście je dobrze.
Jest taki grzeczniutki,słodyczek :loveu:

Posted

Widzialam pytania na temat usuwania kamienia nazebnego i polecam wyprobowany sposob nie wymagajacy narkozy. Wystarczy nasaczyc wacik woda utleniona i na jakis czas przykladac psy do kamienia (w miejscu gdzie jest kamien). Wystarczy na ok. minute kilka razy dziennie, oczywiscie zalezy od temperamentu psiaka, ale im czesciej tym lepiej.
Kamien sam odpadnie po kilku dniach, taki najbardziej ciezki to czasem mogl siedzien nawet ponad tydzien. Ale nie wymaga narkozy i w ogole to psiaka nie boli.

Posted

Kiedy Bossik pojedzie już do Dorothy?
Widzę, że nie tylko nad włosem trzeba będzie popracować.. Czeka go generalny remont u weta z tego co piszecie;)

Co do tej metody na kamień - będę musiała spróbować z moim białym... Bo jego kamień napawa mnie grozą chociaż miał juz usuwany raz pod narkozą a mycie ząbków nic nie daje!

Posted

Polawa az chyba wyprubuje ten sposób,Pewnie spak wody utlenionej nie jest dla psa zbyt przyjemny,ale jak skuteczny to warto zacząc stosowac i przyzwyczajac psiaka :)
Pewnie Dorothy bedzie miała sporo roboty prz Bossiku,ale wierzymy w ciebie :)

Posted

A wiięc sprawa się ma tak: wet wyciągnął z uszu TONY czarnej plasteliny,twierdzi,że to grzybicze.Pozalewał mu uszy lekami i Bossik ma to wytrzepac z uszu.Za 3 dni powtórka z rozrywki.Mały był bardzo grzeczny,popiskiwał i wtulał sie we mnie.ZERO złości,cudo ,a nie psiak.:loveu:
Dorothy ,zazdroszczę,że go będziesz miała :evil_lol:
Zabieg był skuteczny,bo mały reaguje na imię :multi:
Kluseczko,miałam do Ciebie dzwonić,bo Bossik wybiera się jutro w podróż do swojego domku.Będzie jechał z Dingo z Uciechowa i panowie ich wiozący nie znają KaTOWIC a Boss ma byc odstawiony do mamy Dorothy własnie w Katowicach.Czy ktoś mógłby ewentualnie popilotować ich ,żeby nie tracili czasu,bo jadą dalej do met i z powrotem.

Posted

Wszystko na jutro ustalone,podwiozę Bossa ok.40 km i oddam w ręce panów,którzy wiozą uciechowskie psiaki do met.W Katowicach odbierze go mama Dorothy,a pod wieczór już będzie w swoim domku.
Umówiłam się,że za przewóz zapłacę 100 zł.

Posted

Trzymam kciuki za Bossika. Polecam ten sposob z woda utleniona, zobaczycie,ze dziala. Tylko nie przesadzajcie z iloscia wody :) ten wacik ma byc tylko zwilzony :)

Posted

No super :loveu: jestem pełna podziwu, że tak szybko udało się pieska odratować i tyle osób zaangażowało się w jego przewóz do docelowego domeczku!
Czekamy oczywiście na dalsze gorące info :razz:

Polawa, od jutra zaczynam stosować Twój pomysł na kamień. Jestem juz zdesperowana a nie chce kolejnej narkozy u psa.

Posted

[quote name='Bzikowa']No super :loveu: jestem pełna podziwu, że tak szybko udało się pieska odratować i tyle osób zaangażowało się w jego przewóz do docelowego domeczku!


Bzikowa szukam pomocy w adopcji pieska. Piesek jest nieduzych rozmiarów, miałby u mnie stały dom, ale nie mam jak jechać po niego osobiście do Warszawy. Szukam osoby, która zgodziłaby się adoptować go na siebie. Transport też by się załatwiło. Piesek miałby u mnie bardzo dobre warunki (dom z dużym ogrodem) i oczywiście naszą miłość :loveu:
Dorothy (mam nadzieję :evil_lol:) może potwierdzić moją wiarygodność gdyż się znamy i od czasu do czasu odwiedzamy.

Posted

Już wróciłam po odwiezieniu Bossika na miejsce zbiórki :placz:.
On jest CUDOWNY :loveu:,całą drogę,(40 km) leżał sobie ,oglądał świat,spał ,sam wsiadł i wysiadł z samochodu. Pewnie niedługo już dotrze do rąk mamy Dorothy.
Na pewno będzie mu u niej dobrze. :lol: Pa,pa maluchu,będziemy tęsknić za Tobą.

Posted

a ja czekam!!!
WLASNIE MAMA NAPISALA ZE JEST MA BOSIKA, LAZI PO BIURZE I WSZYSTKIM SIE PODOBA.,.,.
wreszcie podlaczyli mi neta, ale nie wiem na jak dlugo.
Czy te uszy sa zarazliwe w jakis sposob? Mam go izolowac?

Posted

[quote name='Agnieszka Co.']Bzikowa szukam pomocy w adopcji pieska z warszawskiego Palucha. Piesek jest nieduzych rozmiarów, miałby u mnie stały dom, ale nie mam jak jechać po niego osobiście do Warszawy. Szukam osoby, która zgodziłaby się adoptować go na siebie. Transport też by się załatwiło. Piesek miałby u mnie bardzo dobre warunki (dom z dużym ogrodem) i oczywiście naszą miłość :loveu:
Dorothy (mam nadzieję :evil_lol:) może potwierdzić moją wiarygodność gdyż się znamy i od czasu do czasu odwiedzamy.


ja niestety nie mam warunków na drugiego psa :( mam jednego samca i zaalergizowaną rodzinę więc do siebie wziąć pieska nie mogę... W jaki sposób mogłabym pomóc? Dodam, że jestem (jeszcze) niepełnoletnia :lol: Chętnie pomogę jeśli mam jak!

Dorothy, jak tylko przybędzie Twoj nowy biały przyjaciel to daj znać!
Te uszy to jakiś grzyb, tak? Chyba izoluj do czasu kiedy sie tego paskudztwa chłopak pozbędzie.

Posted

Proszę bardzo:








dla ciotek które mu pomogły, wyciągnęły ze schronu, dla wszystkich którzy pośredniczyli w podrózy Bossa wielkie podziękowania i buziaki :calus:

jestem bardzo zmeczona wiec niech zdjecia mowia same za siebie

powiem tylko że moja mama omal mi go nie zachchmęciła :evil_lol:
a nas oszczekał jak przyjechałysmy do mamy, i Jula sie rozpłakała, że tak wyczekiwany przez nią JEJ piesek ja oszczekał.
Ale jak widac juz jest dobrze :-)

ja tylko zapytam, który to MIKOlaj tak pieknie zaopatrzyl Bosika w wyprawke (ten cudny kocyk w pieski, szeleczki smycz obroza miseczka kaganiec jedzonko i zabaweczka) oraz dorzucił mu cos dla nas, no chyba ze to Bosik spozywa herbatke z guarany i nosi torebeczke-owieczke :evil_lol:
cioci Mikołaj dziękujemy i ściskamy ją mocno :calus:

Posted

Jak się cieszymy razem z moim Meżem ,że Bossik dotarł na miejsce cały i zdrowy :multi:Jak mu ładnie i wygodnie na podusi w towarzystwie Juli.On czasem szczeka,jak zaczepia do zabawy albo ma żal,że sie wyszło z domu.
Ale nam bez niego jakoś tak pusto:-(,mimo że mamy 2 swoje słodziaki psie i jedno kocie.
Dorothy,cała wyprawka Bossa przyjechała wraz z nim z Olsztyna.Takie porządne schronisko ;).
Natomiast herbatka i torebeczka to drobiazgi dla Was od cioci Mikołaj.
Myślę,ze nie musisz się martwić,że psy zarażą sie grzybicą,ale spytaj weta.Powinien go obejrzeć w czwartek.
Uważaj,bo mały jest żarłok , a ciałka ma trochę za dużo.
Dziękuję panom ,którzy go przewieźli do Katowic.
Ale się rozpisałam. Cieszę się,że mogliśmy pomóc Bossikowi.:lol:

Posted

Bossik na reszcie szczęśliwy. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Dorothy o uszka się nie martw. Jeżeli Boss ma drożdżaka w uszach to nie zarazi nim żadnego innego psa, ani kota. Moja Kropka choruje na to od urodzenia. Nie da się tego wyleczyć w 100% Można zaleczyć, ale i tak co jakiś czas będzie się odnawiało. Nie jest to nic strasznego. W razie czego służę radą. Przez 14 lat wypróbowałam chyba wszystkie preparaty do psich uszu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...