Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 982
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

katya napisał(a):
Mamy nową podopieczną - młodziutką ok. 10 kilową śliczną sunię, która błąkała się po Zdrowiu. Fotka później...



No i gdzie ta fotka?:razz:

Jutro od samiutkiego rana jedziemy szykować teren pod boksy-o ile pogoda dopisze.
Trzeba będzie powyrywać krzaczory i wstępnie obgadać wielkość terenu pod ogrodzenie na nasz "mini azyl".
We wtorek przywożą boksy. Na razie zamówiliśmy 2 (Nosek,Rocky), z możliwością wbudowania pomiędzy te dwa, kolejnego trzeciego (wtedy odpadają nam dwie ściany boczne).

Posted

Zaktualizowałam pierwsze posty. Szczęsliwe zakończenia nie chcą się zmieścić na pierwszej stronie wątku, więc dokończenie przeniosłam na str.2.:)

Ciotki jeszcze coś dodać?

Posted

Przygotowania terenu odbyły się dokładnie w poniedziałek, gdzie prawie pełną ekipą (Jola Ty małpo:diabloti:) wyruszyliśmy wyrywać krzaczory. Część z nas nie domyśliła się z jaką dżunglą przyjdzie nam się zmierzyć, i owszem, buty do pracy zabrała...tyle że były to JAPONKI:evil_lol:. Szybko jednak pożyczyła mega wypaśne kalosze od mojego teścia ;) i praca ruszyła:)

Katya bez lęku dobierała się do największych chaszczy


Choć zdecydowanie ciągnęło ją do korzonków ;)


Nata vel "Japonka" również pozostawała nieugięta


A ja...hmmm...ja spaliłam sprzęgło tego cudeńka.

Posted

Kolejne godziny pracy były coraz cięższe i wyczerpujące. Kolce po różach i akacjach dały o sobie znać...i nastroje jakby poszły w złym kierunku ;)

Mężczyznom w pracy się nie przeszkadza Kasiu!


Kasia jednak przeżyła ten bądź co bądź niebezpieczny atak, wyżyła się na gałązce, w czym dzielnie wspomagała ją Nata.



No i nasi niezawodni Panowie, bez których zapewne wróciłybyśmy rozczłonkowane, próbując używać piły, nie wspominając o ciągniku. Chłopaki odwalili kawał dobrej roboty :)



Kolejnego dnia raniutko przyjechali Panowie od boksów i rozpoczęli pracę.
Ustawienie poziomów pod boksami zajęło im bagatela 4,5 godziny. Zaczęli około 9 rano...skończyli ustawiać boksy o 21:) Nie wzięli grosza za montaż i transport :)
O 19 boksy wyglądały tak. Niestety moja córka dostała potworną gorączkę i musiałam wracać. W weekend zdjęcia całości.





DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM DARCZYŃCOM FUNDACJI, DZIĘKI KTÓRYM UDAŁO NAM SIĘ ZROBIĆ TEN "WIELKI" KROK DO PRZODU.:loveu:

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Super! Kobiety walczycie jak lwice z tymi krzaczorami.
A już drzewiej mądrzy ludzie wiedzieli że tylko kobiety na traktory :D


Cioteczko..ja prawie zabiłam ten traktor :evil_lol:. Dobrze, że w miarę szybko został mi on odebrany, choć pojeździło by się jeszcze:roll:...ale jak to mówią co się odwlecze to..:cool3:

Malagosiu...same to byśmy się tam pozabijały;) Pomagali nam mój i Kasi TZ:)

Posted

A "Japonka" to nie tylko kalosze pożyczyła, ale jeszcze skarpetki od Łukasza, dobrze że akurat miał przy sobie czyste na zmianę, buahhahahaha ;) Kochana Natalka.

Posted

Kochane cioteczki to teraz już wiecie co ja przeżywałam jak robiłam porządki na działce ( kupiłam tą ruinę w 2005 r. ) bez sprzętu i w większości sama więc wcale Wam nie współczuję:eviltong:

Posted

Kojce bardzo estetyczne skoro wiecie już jak się je robi to następne postawicie już same ;)jaka oszczędność :evil_lol: ja z oszczędności robie wszysto sposobem gospodarczym:cool3:

Posted

Dziewczyny jesteście niesamowite :loveu: Widzę że radzicie sobie rewelacyjnie :lol: Tak trzymać :loveu: Przypominam że pod opieką Fundacji jest również Ursa vel Renia vel Urszula:





Posted

Ledwo człowiek wróci a już trza nadrabiać zaległości:/
Zaktualizowałam pierwszą stronę wątku, wrzuciłam Ursę i Zuzię na główną adopcyjną fundacji.

Zdjęcia gotowych kojców:)




Zamówiłam już ogrodzenie.
Montaż będzie 07.07.
Musimy się cioteczki zebrać, żeby dokładnie odchaszczyć teren do tego czasu.:razz:

Posted

Przepraszam za off´a ale bardzo pilnie szukamy kogos kto jutro moglby przewiezc z Nowego Miasta nad Pilica do Lodzi psa malamuta. Jutro moglby pojechac dalej do Wroclawia ... ale tylko jutro :placz: to w sumie byloby ze trzy godzinki pewnie.
Zaplacimy oczywiscie.

Posted

Moriaaa napisał(a):

Zamówiłam już ogrodzenie.
Montaż będzie 07.07.
Musimy się cioteczki zebrać, żeby dokładnie odchaszczyć teren do tego czasu.:razz:


Kasia ma tel do cioteczki Tusi :cool3: Dawać znać to będziem odchaszczać ;)

Posted

mamy nową podopieczną. jest nią skrajnie przerażona sunia z Krzyczek - Ronja.
do Krzyczek pojechałyśmy po dwa psy, niestety z uwagi na stan psychiczny suni wzięłyśmy tylko ją, by dać jej maksymalny spokój.

chyba nigdy nie widziałam aż tak przestraszonego psa. Ronja nawet nie była dzika, ona zachowywała się jakby była w głębokim szoku, jak zwierzę, które widziało zbyt wiele i zbyt wiele rozumiało. gdy na siłę wyciągnięto ją z budy, chodziła przy ziemi i wyrywała się chcąc znaleźć miejsce, w którym się schowa i wszyscy o niej zapomną. w samochodzie przez ponad dwie godziny drogi leżała z podkulonym ogonem i głową wciśniętą w róg bagażnika. przy wynoszeniu jej z samochodu siusiała pod siebie...
był w niej tylko strach - AGRESJI ANI GRAMA.

zawieźliśmy ją prosto do lecznicy, gdzie potwierdzono nasze przypuszczenia o jej ciąży. wyjście było jedno - usunięcie ciąży...
sterylizacja aborcyjna odbyła się dzisiaj rano. kiedy ją widziałam, była jeszcze nieco odurzona narkozą i środkami przeciwbólowymi. leżała w klatce i łypała na mnie tymi wielkimi przerażonymi oczami. już trochę spokojniejsza, jednak ciągle przerażona...

po wyjściu z lecznicy Ronja będzie przebywała w Domu Tymczasowym Fundacji, gdzie zaczniemy ją socjalizować. myślę, że nie zajmie jej to dużo czasu. na pewno nigdy nie zapomni o tym co przeżyła, ale jak tylko zazna trochę miłości, złe wspomnienia się zatrą i zostaną zastąpione przez nowe - dobre :)

Ronja jest młodą (3-letnią) i piękną sunią w typie ONka krótkowłosego. wygląda trochę jak połączenie owczarka i dobermana. ma odstające duże uszy i mądre oczy. już niedługo będzie szukała domu, więc pamiętajcie o niej...

pierwsze zdjęcia z lecznicy:







a tu dzsiejsze po zabiegu:





Posted

Jestem na wsi i MAM INTERNET!!!!:multi::multi::multi:
Czyli będzie dobrze;)

Natusia dzięki za wklejenie Ronji, ja od rana tylko dałam radę na krzyczkowy wątek wejść a potem przeprowadzka.

Poza Ronją, mamy jeszcze pod opieką Zulkę...dzisiaj padłam na jej wątku oglądając zdjęcia Magiji...Zulcia jest boska!!!:loveu:
http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=112090&page=14

No i od wczoraj mamy Onka, którego wczoraj jadąc do Krzyczek dojrzałyśmy na poboczu drogi. Las, ulica i on...:shake: Chłopak zamieszkał już w nowym boksie. Jest tak zadbany, piękny, młody(siusia jak dziewczynka) i grzeczny...że aż mi się nie chce wierzyć, że wywalony. Przejrzałam ogłoszenia o zaginięciu ale jeszcze nic nie ma.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...