Jump to content
Dogomania

Pierwsza zima od 97 roku,gdzie Mars ma cieplo,sucho i miekko...Balbinka [']


Recommended Posts

  • Replies 883
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Porażeń łap nie miał.Także takiego niepokoju,chodzenia po nocy-nie-gdyby tak bylo,widzialabym go wieczorami,jak przemierza wybieg.

io wszystkim,co obserwowalam u Marsa pisalam na bieżąco.Nic nowego sobie nie przypominam.:shake:

Posted

zastanawiałem się nad tym
i robię tak
zainteresowanych losem Marsa i Balbiny zapraszam na maila
/ szczególnie myślę tu o Zuli, Wiewiórce i Koss /
pozostali, którzy nie znają adresu, jeśli będą chcieli, znajdą
z Muchą to samo, jej wątek już właściwie nie istnieje

a ciągnąć tylko po to, żeby wklejać zdjęcia?
bez sensu

pomagajcie starym psom !

wbrew wszystkiemu !

...

Posted

deedee77 napisał(a):
Pomagamy
Całusy dla Marsa i Balbiny:loveu:


chodziło mi raczej o dawanie nowych domów a nie branie na testy i oddawanie z powrotem do schroniska / po tygodniu /, jak Ty zrobiłaś z Balbiną
/ jaką emotikonke ja mam dodać- gołą, śmiejącą się dupę? pawia? co będzie właściwe i rozśmieszy?/
lubię ludzi asertywnych, bezczelność to jednak nie przebojowość
to brak argumentów

żegnam- ostatni wpis..................................

Posted

PIES- ja tez marzę o schronisku dla starych Psów -wyrzucanych przez kulturalnych ludzi- niczym śmieci. To własnie te stare,zmęczone ,bezbronne i juz ponad miare uczłowieczone -ze wszystkimi swoimi starczymi przyzwyczajeniami, dziwactwami piesy lezą mi kamieniem na sercu ...a poczucie bezsilnosci ..Na pewno ,bedę jeszcze miała i starego piesa-kolezankę dla mojego starzejacego sie ANTKA i ...babcię dla smarkatej Dosi. No i własnie,kiedy było mi parszywie wchodziłam na watek, aby zobaczyć fotki szczesliwych starych pycholi!!!iluz ja ludziom opowiadałam historię Pana Piesa,który zaadoptował małzeństwo psich staruszków- bo nie potrafił zdobyc sie na rozdzielenie ich-na co bez mrugniecia powiek 3/4 ludzkości wyraziłoby zgodę, zadnego nie widząc problemu...
A TU PUSTO,ZIMNO ,JAKIEŚ ...O CO CHODZI PIES -JA POTRZEBUJĘ DO ZYCIA -TYCH FOTEK:oops:
i nie chcę sie nigdzie przenosic....:shake:

Posted

Dla mnie też ten wątek jest (był?) wątkiem "terapeutycznym", bo to jedna z niewielu takich historii, która pozwala na chwilę optymizmu.
Żałuję, że zostanę tej przyjemności pozbawiona:-(.

  • 1 month later...
Posted

Dziś o 10.45 odeszła Balbinka.........

spokojnie, przy mojej mamie, przy Marsie
nic na to nie wskazywało
choć ostatnią noc przespały jakby bardziej wtulone w siebie
mama płacze, straszny żal
za szybko, za szybko...

Posted

Bardzo mi przykro:-(; pewnie jak wszyscy, którzy niedawno cieszyli się szczęsciem Balbiny i Marsa, chcielismy by to szczęście trwało długo. Dla nas długo to...??? Myslę, że dla Balbiny to bez znaczenia: przecież psy nie mają podobno poczucia czasu. Wierzę, że odeszła szczęśliwa.

Posted

Slyszalam ze w polsce nastapil powrot zimy,,,,,,,Smutne ze balbina odeszla,,,ale ciesze sie ze udalo sie jej to zrobic wsrod kochanych ludzi i w cieple,,,,,,Jej na pewne to tez dalo wiele :)
Trzymajcie sie,,,,,!!!!!!

Posted

Żal,ze tak krotko sunia zaznała Domu (lata spedzone w schronisku na pewno zrobiły swoje....):-(,ale Balbina i tak wygrala-stala sie czyjaś,kochana i nie odeszla w schroniskowej budzie,tylko przy ukochanej Pani,w cieple.I ma kto po niej zapłakać z żalem.Za to wszystko jestesmy bardzo wdzieczni.
Balbinko [']

Moim marzeniem jest,aby Mars spotkal sie z wiosna i pochodzil po świeżej trawie w swoim pieknym ogrodzie.

Posted

Tak mi przykro:(

Daliście jej najlepsze rzeczy jakie spotkały ją w życiu. Nie odeszła bezimienna, niczyja, zmarznięta, smutna. Na pewno czuła się bezpieczna i szczęśliwa.
Szkoda, szkoda że nie mogła pocieszyć się więcej, ale i tak byliście dla niej prawdziwym cudem.

Do zobaczenia Balbinko [']

Posted

Przykro, smutno, żal :-( Tyle lat czekała.
Żal ludzi, którzy po niej płaczą. Przytulenie do serca psiego staruszka z wieloletnim schroniskowym wyrokiem to wielka rzecz. Wiemy, że nie jest łatwo. Więcej w tym troski, zamartwiania się, codziennych obowiazków niż radości. Trzeba umieć się pożegnać z kimś, komu człowiek stara się podarować wszystko z nawiązką, jakby chciał psu wyrównać rachunek krzywd przeżywanych przez psa latami. To rodzi silną więź, mimo że czas darowany im na wspólne zycie to zaledwie chwila.
Szkoda opiekunów Balbinki, to wspaniali Ludzie.

Mars, trzymaj się, ciesz się dobrym zyciem jak najdłużej!

Posted

opowiem Wam historię...
moją historię Balbinki

trochę nie wiem, jak zacząć, bo tak naprawdę najpierw wyczaiłem Marsa na allegro
i dodałem do zakładek, żeby nie obserwować
potem musiała się pojawić Balbinka
i im bardziej śledziłem jej los, coraz więcej wyciągałem od Wiolki, tym bardziej sunia zaprzątała mi głowę
potem historia alergiczna, którą każdy w miarę inteligentny człowiek rozszyfrował szybko / nie tylko ja, wierzcie mi, choć nie każdy miał odwagę walić w łeb, jak ja na wątku /
do dziś jestem tym wkurwiony
ale wali mi to już, bo dzięki temu mogłem poznać tego psa, choć przez totalny zakręt w moim życiu, te trzy miesiące znam w większości z opowieści mamy
jednak mogłem do niej mówić, dotykać ją, być przy badaniach, uspokajać

kiedy pojawił się dom w Niemczech, przestraszyłem się
to, że weźmiemy Marsa, to był odruch
bo co, ma zostać sam w schronie?
potem wysłałem link do wątku Balbinki mamie
i nie naciskałem
odpowiedź dostałem po godzinie
a skąd strach?
że nie przeżyje podróży- bez kitu
Niemcy to nie mój ukochany naród, ale to bez znaczenia- nie mogłem wyobrazić sobie tej podróży w klatce z obcymi psami
nie mogłem wyobrazić sobie, że zabieram Marsa w Kaliszu i Ona zostaje sama
patrzyłem na całą sytuację jej oczami

kiedy zobaczyłem ją w bagażniku, pierwsze uczucie- jaka krucha
i w ogóle jakie One małe, takie dwa przerażone bidulki
w momencie, kiedy dojechaliśmy do domu, jedno z bidulek zwaliło mi kupę w aucie
i potem pierwsze dni...


i badania we Wrocławiu

...mama mówi, że nie odstępowała jej na krok, była zazdrosna o Marsa, potrafiła dać mu popalić, kładła się na nogi, byle tylko być przy niej
chyba nie słyszała nic
wzrok też miała słaby
reagowała na klaskanie
czasem wpadała w amok, ni stąd, ni zowąd biegając po podwórku jak szalona
zgubić się nie mogła, bo zawsze pilnowała ją Saba
często spała blisko Marsa
raz główkami do siebie, raz tyłkami
w sobotę nic nie zapowiadało nieszczęścia
choć nienaturalnie najadła się za siebie i za Marsa

odeszła kochana- głaskana i trzymana za serce
Mars był obok
myślę, że nie cierpiała
Mars , psy i nawet nasza kotka- pożegnały ją
powąchały
zrozumiały

pustka
miała być historia a wyszła dupa, ale ciężko mi pisać

rozmawiałem dziś z mamą- wszędzie ją widzi
pochowała ją wczoraj
śpi obok naszych zwierzaków

nie tak to miało być
miała nadejść wiosna
lato
zapachy w ogrodzie

myślę jednak, że warto było
wiecie, że była z nami RÓWNO trzy miesiące?

p.s 1
Mars się trzyma

p.s 2
nie ufajcie tandetnym, farbowanym blondynkom
nie wybaczajcie im !!!
popatrzcie na nie oczami psa, oddawanego do schronu
żadna rzecz tego nie naprawi

BRAŁNOC

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...