pies? Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 a jakie inne, o których nie wiem, jeśli takie były ? Quote
brazowa1 Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Porażeń łap nie miał.Także takiego niepokoju,chodzenia po nocy-nie-gdyby tak bylo,widzialabym go wieczorami,jak przemierza wybieg. io wszystkim,co obserwowalam u Marsa pisalam na bieżąco.Nic nowego sobie nie przypominam.:shake: Quote
zula131 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Jutro czwartek... Mars, trzymaj się, chłopaku !:thumbs: Quote
zula131 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 :thumbs:Mars, wiosna już niedługo. Przetrwamy tę zimę! Quote
szuwar Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 No Mars, nie wygłupiaj się. Trzymam kciuki. Quote
zula131 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 :cool3: Czekamy na wieści - pozytywne, oczywiście Quote
pies? Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 zastanawiałem się nad tym i robię tak zainteresowanych losem Marsa i Balbiny zapraszam na maila / szczególnie myślę tu o Zuli, Wiewiórce i Koss / pozostali, którzy nie znają adresu, jeśli będą chcieli, znajdą z Muchą to samo, jej wątek już właściwie nie istnieje a ciągnąć tylko po to, żeby wklejać zdjęcia? bez sensu pomagajcie starym psom ! wbrew wszystkiemu ! ... Quote
deedee77 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Pomagamy Całusy dla Marsa i Balbiny:loveu: Quote
pies? Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 deedee77 napisał(a):Pomagamy Całusy dla Marsa i Balbiny:loveu: chodziło mi raczej o dawanie nowych domów a nie branie na testy i oddawanie z powrotem do schroniska / po tygodniu /, jak Ty zrobiłaś z Balbiną / jaką emotikonke ja mam dodać- gołą, śmiejącą się dupę? pawia? co będzie właściwe i rozśmieszy?/ lubię ludzi asertywnych, bezczelność to jednak nie przebojowość to brak argumentów żegnam- ostatni wpis.................................. Quote
deedee77 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Szkoda że nie umiesz spojrzeć prosto w oczy tylko ściemniasz a potem dopiero na forum wywalasz, dla mnie NORMALNI LUDZIE właśnie tak robią ty nie... Quote
koss Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 mars musi wiosny doczekac ,musi .. ale dlaczego jakos wieje zimnem na watku?? Quote
koss Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 PIES- ja tez marzę o schronisku dla starych Psów -wyrzucanych przez kulturalnych ludzi- niczym śmieci. To własnie te stare,zmęczone ,bezbronne i juz ponad miare uczłowieczone -ze wszystkimi swoimi starczymi przyzwyczajeniami, dziwactwami piesy lezą mi kamieniem na sercu ...a poczucie bezsilnosci ..Na pewno ,bedę jeszcze miała i starego piesa-kolezankę dla mojego starzejacego sie ANTKA i ...babcię dla smarkatej Dosi. No i własnie,kiedy było mi parszywie wchodziłam na watek, aby zobaczyć fotki szczesliwych starych pycholi!!!iluz ja ludziom opowiadałam historię Pana Piesa,który zaadoptował małzeństwo psich staruszków- bo nie potrafił zdobyc sie na rozdzielenie ich-na co bez mrugniecia powiek 3/4 ludzkości wyraziłoby zgodę, zadnego nie widząc problemu... A TU PUSTO,ZIMNO ,JAKIEŚ ...O CO CHODZI PIES -JA POTRZEBUJĘ DO ZYCIA -TYCH FOTEK:oops: i nie chcę sie nigdzie przenosic....:shake: Quote
ma_ruda Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Dla mnie też ten wątek jest (był?) wątkiem "terapeutycznym", bo to jedna z niewielu takich historii, która pozwala na chwilę optymizmu. Żałuję, że zostanę tej przyjemności pozbawiona:-(. Quote
pies? Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Dziś o 10.45 odeszła Balbinka......... spokojnie, przy mojej mamie, przy Marsie nic na to nie wskazywało choć ostatnią noc przespały jakby bardziej wtulone w siebie mama płacze, straszny żal za szybko, za szybko... Quote
wredne_słonko Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Tak mi przykro :-( Jaka szkoda, że nie miała możliwości nacieszyć sie Wami dlużej.. Ale przynajmniej na te ostatnie chwile stała się czyimś, kochanym psem. Quote
ma_ruda Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Bardzo mi przykro:-(; pewnie jak wszyscy, którzy niedawno cieszyli się szczęsciem Balbiny i Marsa, chcielismy by to szczęście trwało długo. Dla nas długo to...??? Myslę, że dla Balbiny to bez znaczenia: przecież psy nie mają podobno poczucia czasu. Wierzę, że odeszła szczęśliwa. Quote
wiewiora1 Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Slyszalam ze w polsce nastapil powrot zimy,,,,,,,Smutne ze balbina odeszla,,,ale ciesze sie ze udalo sie jej to zrobic wsrod kochanych ludzi i w cieple,,,,,,Jej na pewne to tez dalo wiele :) Trzymajcie sie,,,,,!!!!!! Quote
brazowa1 Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 Żal,ze tak krotko sunia zaznała Domu (lata spedzone w schronisku na pewno zrobiły swoje....):-(,ale Balbina i tak wygrala-stala sie czyjaś,kochana i nie odeszla w schroniskowej budzie,tylko przy ukochanej Pani,w cieple.I ma kto po niej zapłakać z żalem.Za to wszystko jestesmy bardzo wdzieczni. Balbinko ['] Moim marzeniem jest,aby Mars spotkal sie z wiosna i pochodzil po świeżej trawie w swoim pieknym ogrodzie. Quote
zula131 Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Biedny Mars. Piesku, straciłeś najlepszą przyjaciółkę, ale masz kochanych Ludzi i wspaniały, ciepły dom. Trzymaj się, piesku - dla Nich. Quote
Betbet Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Tak mi przykro:( Daliście jej najlepsze rzeczy jakie spotkały ją w życiu. Nie odeszła bezimienna, niczyja, zmarznięta, smutna. Na pewno czuła się bezpieczna i szczęśliwa. Szkoda, szkoda że nie mogła pocieszyć się więcej, ale i tak byliście dla niej prawdziwym cudem. Do zobaczenia Balbinko ['] Quote
akucha Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Przykro, smutno, żal :-( Tyle lat czekała. Żal ludzi, którzy po niej płaczą. Przytulenie do serca psiego staruszka z wieloletnim schroniskowym wyrokiem to wielka rzecz. Wiemy, że nie jest łatwo. Więcej w tym troski, zamartwiania się, codziennych obowiazków niż radości. Trzeba umieć się pożegnać z kimś, komu człowiek stara się podarować wszystko z nawiązką, jakby chciał psu wyrównać rachunek krzywd przeżywanych przez psa latami. To rodzi silną więź, mimo że czas darowany im na wspólne zycie to zaledwie chwila. Szkoda opiekunów Balbinki, to wspaniali Ludzie. Mars, trzymaj się, ciesz się dobrym zyciem jak najdłużej! Quote
pies? Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 opowiem Wam historię... moją historię Balbinki trochę nie wiem, jak zacząć, bo tak naprawdę najpierw wyczaiłem Marsa na allegro i dodałem do zakładek, żeby nie obserwować potem musiała się pojawić Balbinka i im bardziej śledziłem jej los, coraz więcej wyciągałem od Wiolki, tym bardziej sunia zaprzątała mi głowę potem historia alergiczna, którą każdy w miarę inteligentny człowiek rozszyfrował szybko / nie tylko ja, wierzcie mi, choć nie każdy miał odwagę walić w łeb, jak ja na wątku / do dziś jestem tym wkurwiony ale wali mi to już, bo dzięki temu mogłem poznać tego psa, choć przez totalny zakręt w moim życiu, te trzy miesiące znam w większości z opowieści mamy jednak mogłem do niej mówić, dotykać ją, być przy badaniach, uspokajać kiedy pojawił się dom w Niemczech, przestraszyłem się to, że weźmiemy Marsa, to był odruch bo co, ma zostać sam w schronie? potem wysłałem link do wątku Balbinki mamie i nie naciskałem odpowiedź dostałem po godzinie a skąd strach? że nie przeżyje podróży- bez kitu Niemcy to nie mój ukochany naród, ale to bez znaczenia- nie mogłem wyobrazić sobie tej podróży w klatce z obcymi psami nie mogłem wyobrazić sobie, że zabieram Marsa w Kaliszu i Ona zostaje sama patrzyłem na całą sytuację jej oczami kiedy zobaczyłem ją w bagażniku, pierwsze uczucie- jaka krucha i w ogóle jakie One małe, takie dwa przerażone bidulki w momencie, kiedy dojechaliśmy do domu, jedno z bidulek zwaliło mi kupę w aucie i potem pierwsze dni... i badania we Wrocławiu ...mama mówi, że nie odstępowała jej na krok, była zazdrosna o Marsa, potrafiła dać mu popalić, kładła się na nogi, byle tylko być przy niej chyba nie słyszała nic wzrok też miała słaby reagowała na klaskanie czasem wpadała w amok, ni stąd, ni zowąd biegając po podwórku jak szalona zgubić się nie mogła, bo zawsze pilnowała ją Saba często spała blisko Marsa raz główkami do siebie, raz tyłkami w sobotę nic nie zapowiadało nieszczęścia choć nienaturalnie najadła się za siebie i za Marsa odeszła kochana- głaskana i trzymana za serce Mars był obok myślę, że nie cierpiała Mars , psy i nawet nasza kotka- pożegnały ją powąchały zrozumiały pustka miała być historia a wyszła dupa, ale ciężko mi pisać rozmawiałem dziś z mamą- wszędzie ją widzi pochowała ją wczoraj śpi obok naszych zwierzaków nie tak to miało być miała nadejść wiosna lato zapachy w ogrodzie myślę jednak, że warto było wiecie, że była z nami RÓWNO trzy miesiące? p.s 1 Mars się trzyma p.s 2 nie ufajcie tandetnym, farbowanym blondynkom nie wybaczajcie im !!! popatrzcie na nie oczami psa, oddawanego do schronu żadna rzecz tego nie naprawi BRAŁNOC Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.