Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

przepraszam, ze wczesniej nie pisalam, ale juz znalazlam domek dla frodka;
wlasnie stracilam mojego najukochanszego kota, nie wyobrazam sobie, zeby teraz zostac tylko z jednym psem; pustka i tak juz jest nie do zniesienia; zajmijcie sie juz zatem drogie ciotki jakims innym pieskiem bo frodzio znalazl swoje miejsce; zrobimy wszystko, zeby byl u nas szczesliwy;

Posted

terra napisał(a):
Tam, po drugiej stronie jest Kraina Wiecznej Radości i Szczęścia.
Nie ma bólu, strachu, przemocy.
Twój Rysio jest właśnie tam. Piękny, spokojny i szczęśliwy.


nie moge sie opedzic od wizji rysia lezacego w zimnej ziemi; boje sie, ze nie otulilam go wystarczajaco dokladnie; ze, jak zyl jeszcze, nie wymizialam jak trzeba; na dwa tygodnie przez smiercia rysio zadrapal mnie w wierzch dloni; chcialam go poglaskac na dobranoc i sie zdenerwowal; taki juz byl - humorzasty kochany rytek; smialam sie wtedy w pracy i pokazywalam kolezankom, jak moj rysio mowi dobranoc; ciagle mam slad na rece; nie wiedzialam, ze moim marzeniem bedzie, zeby pozostal na zawsze; jak najcenniejsza pamiatka; jakie zasrane to wszystko; nie moge sie dopatrzyc zadnego sensu w smierci mojego kota;

Posted

kakadu napisał(a):
ciagle mam slad na rece

Kochanie, nie tylko masz ślad na ręce.Najważniejszy ślad , jest ten w SERCU !!!! I to on pozostanie w Tobie na zawsze.

Wszystkie mamy te wizje zimnej , samotnej ziemi.To uczucie zawsze towarzyszy miłości i śmierci.Nie ma na to lekarstwa....

Odejście Rysia miało jakis cel.Nie poszło na marne.Zrobił miejsce dla Fredzia.

Posted

kakadu napisał(a):
przepraszam, ze wczesniej nie pisalam, ale juz znalazlam domek dla frodka;
wlasnie stracilam mojego najukochanszego kota, nie wyobrazam sobie, zeby teraz zostac tylko z jednym psem; pustka i tak juz jest nie do zniesienia; zajmijcie sie juz zatem drogie ciotki jakims innym pieskiem bo frodzio znalazl swoje miejsce; zrobimy wszystko, zeby byl u nas szczesliwy;

siedzę i płaczę...
a powinnam się cieszyć...

Posted

nie chce myslec, ze rysio zrobil dla frodka miejsce, bo wtedy przychodzi mysl, ze wolalabym znalezc frodziowi dobry domek, a zostac z moim ryniem; zreszta, frodek pewnie i tak by u nas zostal tyle, ze trudniej by sie bylo arkowi na to zgodzic; sama widzisz moniu, ze to nie to :shake:
trzeba szukac dalej...

Posted

Ja bym też śmierci Rysia nie interpretowała w ten sposób. Frodzio najprawdopodobniej i tak by został u Ciebie, Kakadu, i śmierć Rysia niczego tu nie zmienia. Przeciwnie, gdyby zakładać, że taki był warunek pozostania Frodzia u Ciebie, to łatwo można by pieska za to znielubić. Śmierć Rysia była bezsensowna, niczemu absolutnie nie posłużyła, tak jak śmierć każdej bliskiej sercu istoty stała się tylko żródłem cierpienia i bólu.

Posted

kakadu napisał(a):
przepraszam, ze wczesniej nie pisalam, ale juz znalazlam domek dla frodka;
wlasnie stracilam mojego najukochanszego kota, nie wyobrazam sobie, zeby teraz zostac tylko z jednym psem; pustka i tak juz jest nie do zniesienia; zajmijcie sie juz zatem drogie ciotki jakims innym pieskiem bo frodzio znalazl swoje miejsce; zrobimy wszystko, zeby byl u nas szczesliwy;

Marto, jesteś wspaniałą osobą o wiekim sercu i przy tym tak skromną... Znajomość z Tobą wraca wiarę w ludzi, którą w codziennej szarzyźnie tak łatwo jest stracić... Mimo bólu, jaki przeżywasz po stracie Rysia, znalazłaś w sobie siłę, aby zadbać o Okruszka, dając mu najlepsze co mógł otrzymać...Marto :Rose::Rose::Rose:

Posted

[quote name='maggiejan']Marto, jesteś wspaniałą osobą o wiekim sercu i przy tym tak skromną... Znajomość z Tobą wraca wiarę w ludzi, którą w codziennej szarzyźnie tak łatwo jest stracić... Mimo bólu, jaki przeżywasz po stracie Rysia, znalazłaś w sobie siłę, aby zadbać o Okruszka, dając mu najlepsze co mógł otrzymać...Marto :Rose::Rose::Rose:

maggiejan, chyba od dawna chcialam frodka zatrzymac; w kontekscie smierci rysia ta decyzja jest jednak rowniez aktem egoizmu, bo wiem, ze wykonczyloby mnie kolejne rozstanie...
wiec nie ma co mnie przeceniac, i nie pisze tego z falszywej skromnosci...
tak jak pisze isabel - frodzio i tak pewnie by zostal;
tak czy owak, co by nie przesądzilo, mam nadzieje, ze frodek na tym skorzysta; i tylko rysia szkoda; to byla dobra kocia dziewczyna;

Posted

Marto, tej straty nic nie wynagrodzi i żadna teoria jej nie usprawiedliwi...
Myślę, że Rysiu był u Was szczęśliwy i to jest jedyne pocieszenie.

A co do fałszywej skromności: Prawdziwa skromność właśnie na tym polega, że uważasz, że wcale nie jesteś skromny i robiąć rzeczy wielkie jesteś przekonany, że właściwie nic wielkiego nie robisz.;)

Posted

Jak świat światem, ludzie zastanawiali się nad sensem życia i umierania.
Nie sądzę, aby nam się udało tutaj rozwikłać tą skomplikowaną prawdę.
Ale wierzę, że wszystko ma sens...
Zawsze najtrudniej jest tym, którzy zostają, trzeba znaleźć w sobie siłę, by dalej żyć, trzeba pogodzić się z nieuniknionym, by nie zagubić w swoim bólu tego, co zostało.
Czas leczy rany, ale pamięć pozostaje.
Twój Rysio (dziewczynka?) jest teraz szczęśliwy i wolny od bółu. To niech będzie Ci pociechą.

Posted

Bardzo mi przykro z powodu niepotrzebnej smierci Rysia. Moglo kocisko zyc z jednym oczkiem, gdyby nie ta 'lekarka'.

Jedyne pocieszenie z calosci tej smutnej sytuacji, ze Frodek ma najwspanialszy dom na swiecie :ylsuper:

Posted

[quote name='maggiejan']Marto, jesteś wspaniałą osobą o wiekim sercu i przy tym tak skromną... Znajomość z Tobą wraca wiarę w ludzi, którą w codziennej szarzyźnie tak łatwo jest stracić... Mimo bólu, jaki przeżywasz po stracie Rysia, znalazłaś w sobie siłę, aby zadbać o Okruszka, dając mu najlepsze co mógł otrzymać...Marto :Rose::Rose::Rose:

Ja się pod tym podpisuję obiema ręcami a nawet w miare możliwości nogami ;)

kakadu, nie doszukuj się sensu w odejściu Rysia, nie zadręczaj się. Może ten sens przyjdzie sam z czasem kiedy spojrzysz na to wszystko z dystansu. Może nie przyjdzie nigdy. Śmierć to nie sens a konieczność.
Rysio odszedł i nic już tego niestety nie zmieni. Odszedł jednak mając dom i kochających go ludzi, a nie jako samotny i bezdomny. A to wszystko dzięki Tobie.
Chciałaś dla niego jak najlepiej i on o tym wie.

Posted

Murka napisał(a):

Chciałaś dla niego jak najlepiej i on o tym wie.


mam nadzieje murko, bo martwi mnie mysl, ze czul sie taki osamotniony w chwili smierci;
dzis myslam sobie, ze wlascie wiekszosc tych 6. lat organizowana byla pod nasze zwierzeta, czyli pod rysia; wakacje musialy byc w takim miejscu, zeby bylo bezpiecznie dla kota, zeby mogl wyjsc i wrocic do domku w kazdym momencie; jak usnal na pralce nie bylo mowy o praniu; jak polozyl sie arkowi na nogach w nocy, to arek do rana spal w tej samej pozycji, zeby rysia nie obudzic; jesli przyszedl na kolana to sie siedzialo dopoki nie zszedl sam; na palcach jenej reki moge policzyc razy, kiedy delikatnie i przepraszajac zsuwalam go na kanapke; rysio nie byl przytulastym kotem; dozowal swoj koci czar, zeby nas za bardzo nie rozpiescic; dlatego kazde jego przyjscie do nas bylo wielkim swietem, ktore smakowalo sie i celebrowalo w nieskonczonosc; jakby plochliwy ptak przysiadl na ramieniu; czlowiek bal sie poruszyc, zeby go nie wystraszyc; ostatnio codziennie mowilam mu, ze bardzo go kocham;
teraz nasz rajski ptak odlecial na zawsze; sploszylo go ludzkie niedbalstwo;
trzeba sie chyba zaczac cieszyc, ze los dal go nam na wylacznosc na cale 6 lat; moglismy 6 lat temu pojechac inna droga i nigdy sie na niego nie natknac, albo nie zauwazyc na poboczu w slotny, zimny, pazdziernikowy dzien...

Posted

kakadu napisał(a):

trzeba sie chyba zaczac cieszyc, ze los dal go nam na wylacznosc na cale 6 lat; moglismy 6 lat temu pojechac inna droga i nigdy sie na niego nie natknac, albo nie zauwazyc na poboczu w slotny, zimny, pazdziernikowy dzien...


I o to właśnie chodzi.
Przede wszystkim Rysio miał farta, że na Was trafił.
Bardzo możliwe, że w innym wypadku nie byłoby go już dawno i zginąłby w dużo gorszych okolicznościach.
Podarowaliście mu 6 lat życia i bezinteresownej miłości. To baaardzo dużo!

Posted

terra napisał(a):
Co u Ciebie słychać Kakadu? Jakie wieściu o Frodku?

ciagle oplakuje rysia; wiem, ze to juz nudne dla innych, ale ja sie nie moge pogodzic z jego smiercia; bardzo za nim tesknie; sa momenty, ze o nim nie mysle, ale jak tylko zostaje sama to wszystko wraca; z drugiej strony ja nie chce zapomniec; chce ciagle o nim myslec, bo boje sie, ze zniknie jak przestane; a nie chce zeby zniknal; kocham tego kota;
frodek ma operacje 3. marca; jedziemy do lecznicy na 18:10 i potem juz nie bedziemy mieli na nic wplywu; bedzie jak los zechce; jutro jade z nim na na badania krwi, zeby sprawdzic czy wszystko w porzadku; jesli bedzie trzeba zrobimy przeswietlenie pluc i ekg; zrbimy wszystko bo przed operacja rysia nie zrobilismy nic; i moze dlatego rysia juz z nami nie ma;

Posted

kakadu napisał(a):
wakacje musialy byc w takim miejscu, zeby bylo bezpiecznie dla kota, zeby mogl wyjsc i wrocic do domku w kazdym momencie; jak usnal na pralce nie bylo mowy o praniu; jak polozyl sie arkowi na nogach w nocy, to arek do rana spal w tej samej pozycji, zeby rysia nie obudzic; jesli przyszedl na kolana to sie siedzialo dopoki nie zszedl sam; na palcach jenej reki moge policzyc razy, kiedy delikatnie i przepraszajac zsuwalam go na kanapke;

Marto, Rysiu nie mógłby spędzić tych 6 lat bardziej kochany, ani bardziej szczęśliwy. Nie często ludzie potrafią tak kochać i wyrażać swą miłość tak pięknie słowami i czynami, jak Ty to robisz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...