Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

anett napisał(a):


Ziutka pamiętaj proszę żeby dać znać jak będzie to konto fundacyjne.

Proszę bardzo :lol: :

Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO
Ul. Kochanowskiego 37/12
96-500 Sochaczew
[FONT=&quot]konto : 75 1140 2004 0000 3102 5949 3364[/FONT]

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ja to 15 zł podtrzymuje oczywiście , i potrzebuje nr konta na jaki mam wpłacać ? :oops: to z postu powyżej ? z jakimś dopiskiem?
czy inne ?

anett smsa dostałam , jeśli nie zapomnę to wieczorem Ci wszystko napisze :oops:

Posted

Luka...ja się troszkę znam na psach ;) Kija też szkoda było, bo plastikowy i z promocji, tz miesiąc mi wymawiał...Ale nawet ten kij nie pomógł, kiedy olbrzymi 40 kg Rex dogryzał rzężącego maleńkiego 25-letniego Misia. Myślałam nawet o gazie bojowym, o czym było na wątku, ale jakoś się zresocjalizowały. Nie sądzę, żeby Amik był agresorem, który dusi słabszych, zresztą u mnie same hojaki teraz i jedna stara rezolutna babcia ;)

Posted

Amiku-Kubo, nie poddawaj się, u Czarodziejki będzie Ci dobrze, jest szansa na nowe życie:glaszcze::multi:

Wszystkim, którzy pomagają Amikowi organizacyjnie, finansowo lub duchowo składam serdeczne dzięki i szacuneczek:cool3::Rose::Rose::modla:

Posted

Ciekawe, jak udało się wyprowadzanie Amisia-Kuby ze schroniskowego boksu?
Dobrze że będzie w kojcu z energiczną i przyjazną sunią- ona go zresocjalizuje. Życzę powodzenia.
U nas do łódzkiego schronu trafiło ostatnio kilka bojących się i dzikich on-ków. Z ich wyprowadzaniem po kwarantannie zawsze kłopot- dach budy do góry, jedna osoba blokuje wyjście i jak onek dziki i gryźliwy to niestety na chwytak i ciagnięcie po ziemi, a jak łagodny to kaganiec i na ręce. Może to brutalne,ale warto- jak trafi do boksu z fajnym psiakiem, cieszącym się i wychodzącym na spacery , najlepiej przeciwnej płci to resocjalizacja "szybka". Najważniejsze,żeby nie trafił na ogólne, bo tam wbije się w budę i koniec, pojedyńcza buda też niewiele daje.
Wszystkie te "bojki" i "dzikusy", które resocjalizował drugi pies są teraz fajnymi,otwartymi na ludzi psiakami.

Posted

Amik był w boksie z Astrą. Sunia bardzo miła i wesoła. Zawsze stoi przy kratach gdy ktoś wchodzi pod wiatę. Niestety Kubie nie pomogła.

Rozmawiałam z Pati. Właśnie wraca od Czarodziejki. Amika musieli wywlec z boksu z budą,a póżniej zawlekli go do auta. Ale najlepiej to ona by to opowiedziała. Może kiedy dojedzie do domu i troche ogarnie swoje psy i się - to coś napisze.
Czekam też na sygnały dymne od Czarodziejki. Pati przyznała mi rację że pies jest w kiepskiej kondycji psychicznej. Ale jest nadzieja że się zmieni.

Czarodziejko -PIESZ co słychać!!!!

Posted

[quote name='luka1']Amik był w boksie z Astrą. Sunia bardzo miła i wesoła. Zawsze stoi przy kratach gdy ktoś wchodzi pod wiatę. Niestety Kubie nie pomogła.

Rozmawiałam z Pati. Właśnie wraca od Czarodziejki. Amika musieli wywlec z boksu z budą,a póżniej zawlekli go do auta. Ale najlepiej to ona by to opowiedziała. Może kiedy dojedzie do domu i troche ogarnie swoje psy i się - to coś napisze.
Czekam też na sygnały dymne od Czarodziejki. Pati przyznała mi rację że pies jest w kiepskiej kondycji psychicznej. Ale jest nadzieja że się zmieni.

Czarodziejko -PIESZ co słychać!!!!

Biedny Amik, był tak załamany i wycofany, że w nic już nie wierzył:-(
Oby teraz mu się poprawiło:roll:
Dobrze, że w ogóle jakoś udało się go wydobyć i dotachać do auta, pewnie było koszmarnie ale warto spróbować go mobilizować do nowego życia
no i dziękujemy Pati za podęcie się transportu Amika i dojechanie do celu w trudnej pogodzie:Rose::Rose::Rose:

Tymczasem CZARODZIEJKO PISZ CO U WAS SŁYCHAĆ:cool3::cool3::cool3:

Posted

PIESZĘ, PIESZĘ...
Amika vel Kubę musiałyśmy wypakować z samochodu sposobem - ja od środka wypychałam, a Pati ciągnęła tył - tłusty, jak u wieprza, że nadmienię :roll:
Amik jest spokojny, zdystansowany, próbował gryźć smycz, ale dał sobie spokój. Wypakowany, powąchał się z moimi psami, ale z dystansem, załatwił potrzebę i przy okazji naszym oczom ukazały się długachne i pełne wory...dawno takich nie widziałam, bo u mnie wszystko bez :crazyeye: A więc trzeba ciąć, jak się tylko oswoi.
Amik wylądował w kojcu obok Luckiego - wszystko bez cyrków, bo wszystkie psy ze schronów i wąchają się ze zrozumieniem.
Amik nie ma wcale takich wiszących oczu, jak na pierwszej fotce. Jest tłusty i ma zaskorupiały nochal. Zdrapię i spryskam jutro, bo samo się łuszczy. Poza tym jest sympatycznym psiskiem. Właśnie gotuję ciepłe jedzonko :)

Posted

Acha, kiedy zaniosłam mu na powitanie wędzoną kość, wyszedł do mnie, wziął delikatnie w pyszczek i wrócił do środka :loveu: Jego kolega swoją porcję drapnął w sekundę i rozpracowywał warcząc bojowo w swojej części budy. Lucky jest bardzo wesoły i szczekliwy, ciągle do Amika zagląda, nawet włazi...Będzie dobrze.

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Będzie dobrze.


No to już jestem spokojniejsza i pozostanę dobrej myśli:lol:

Tak się cieszę, że udało się wydobyć tego nieszczęśnika ze schronu:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Dzięki Ci Czarodziejko za wszystko, a za wieści nowe szczególnie:loveu:, a Ty Amiku-Kubo trzymaj się dzielnie i się nie poddawaj:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

czy piesek jest już w domku swoim?
czy też nadal potrzebuje pomocy ? leczenia ? ogłoszeń w sprawie dobrego domku dla siebie ?
pytam bo nie wiem a wątek długi :roll:

Posted

Hej Dogo:lol: Amik właśnie dzisiaj pojechał do Czarodziejki na DT; potrzebuje kasy na utrzymanie, weta, a za jakiś czas - jak go Czarodziejka wydobędzie ze stanu apatii i zobojętnienia - również ogłoszeń !!

Wielkie dzięki WSZYSTKIM, którzy pomogli wydostać Amika ze schronu:loveu::loveu::Rose::Rose:

Dzisiaj Amik spędza pierwszą noc w Czarodziejskim Domku:lol::lol::loveu:
Strasznie się cieszę !!:Cool!::Cool!::Cool!:

Posted

Czarodziejko, oraz osoby prowadzące ten wątek, mam prośbę - proszę o takie krótki podsumowanie - ile kasy udało się zebrać dla Amika ogólnie? Ile jest deklaracji wpłat comiesięcznych i ile one w sumie wynoszą? Na jaki okres czasu Amik został finansowo zabezpieczony?
Trzeba to zebrać do kupy, by Czarodziejka i Amik nie zostali na lodzie po opadnięciu pierwszych radości - taka sugestia ode mnie, by było jak najlepiej;)

Posted

Wszelkie kwestie finansowe prowadzi Anett, ja tylko obsługuję Amika vel Kubę ;)
Na dzień dobry moja córeczka zaniosła mu kanapkę, ale nie wyszedł z budy, wystawił nos, rzuciła więc, ale też się nie ruszył, a Lucky płakał z drugiego końca kojca, bo swoje już zjadł, a tu na oczach leży drugie, nietknięte, pachnące i się marnuje. Ale nie tknął. Godzinę już leży kanapka przed pyskiem Amika :diabloti:

Teraz tak....ja dostałam wraz z Amikiem jego schroniskową kartę, w której jest historia jego spotkań z wetem:

17,09.2007 - odrobaczono, odpchlono
2.10.2007 - szczepienie przeciwko wściekliźnie
4.11.2008 - szczepienie przeciwko wściekliźnie

Amen

Luka, czy on został odrobaczony, tak, jak prosiłam? Nie ma nic na ten temat w jego karcie. Nie mam w domu żadnych tabletek :roll:

Posted

dotychczasowe wpłaty na Amika łącznie: 430zł
wydatki:
30zł opłata schroniskowa
140zł transport

Pozostało: 260zł

Deklarowane wpłaty, które powinny wpłynąć w poniedziałek:
Lavinia 150zł
Agamika 15zł
Anett 50zł
łącznie: 215zł + 260zł na koncie = 475zł

Jak wpłyną pieniążki Luka przeleje Czarodziejce opłatę za pierwszy miesiąc 300zł (a więc pozostanie 175zł + wpływy z bazarków Beaty i Gosiaka na następny m-c lub weta)

Hmm mam nadzieję, że nie zagmatwałam zbytnio;)

Miesięczne deklaracje:
Mysza 100zł
Agamika 15zł
Natasza 20-30zł
Anett 50zł

ok. 185 zł

Posted

Byliśmy na spacerku, ale zanim Kuba opuścił budę...
Najpierw wymacałam, gdzie jest on sam, bo głęboka, potem gdzie ma coś za co mogę śmiało chwycić - obroża była zbyt ciasno zapięta, pies był przyduszony i widać było, że w ma ją od samego początku - kiedy był chudszy, bo zarosła obślizgłym brudem. Zrobiłam test na gryźliwość - żadnej. Byłam przygotowana na walkę zębami, a on się tylko zapierał i łapał mnie leciutko. Kiedy go ciągnęłam za tę obrożę, zaczął mi rzęzić, ale wyjść nie chciał, więc wymacałam oczko na smycz, podpięłam i za łeb, smycz, kołnierz, łapy i wszystko, co dało się złapać wydobyłam wreszcie przód psiska na zewnątrz. To była prawdziwa batalia. Skoro w schronie musieli budę wynieść, bo nie dali rady go wydobyć...To ja chyba lepsza jestem w te klocki :diabloti:
Kiedy pół psa było na zewnątrz reszta dostojnie wyszła sama i grzecznie poszliśmy na spacer. Kuba ma tak zwiotczałe mięśnie, że sika stojąc w rozkroku, a raczej samo mu się leje...Sprawdziłam uzębienie, on jest na prawdę bardzo łagodny, nie warczy, godzi się na wszystko. Zębów brak...same żółte pniaki, wszystko starte...Nawet mój 25-letni Misiek miał lepsze uzębienie.
Kuba vek Amik faktycznie reaguje na imię Kuba - patrzy smutno wtedy :-(
Nie lubi, kiedy ja idę szybciej, a on za mną na smyczy, wtedy sam trzyma w pysku smycz, marszczy się ze złością i gryzie...ale pożal się Panie Boże, co to jest za gryzienie - samymi dziąsełkami. Kiedy się marszczy jest śliczny, pokazuje chociaż jakieś emocje :loveu: Nos, jak widać...obtarłam mu śniegiem podczas zabawy, a potem oliwką, strupy powinny zejść. Poza tym tylne łapy zesztywniały od siedzenia w budzie przez długi czas, ale się rozchodzą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...