Jump to content
Dogomania

Rudzik (teraz Kuba) - młodzik spod balkonu MA DOM! Zamieszkał nad morzem :)


Recommended Posts

Posted

Jednak nowe zdjęcia robią swoje ;) Jutro ciocia konfirm31 i p. Ewa makowska (którym, jeszcze raz pięknie dziękuję0vishenka_33.gif) jadą na wizytę pa dla Rudzika w okolice Glinojecka. Bardzo prosimy o trzymanie kciuków :)

Posted

Jednak nowe zdjęcia robią swoje ;) Jutro ciocia konfirm31 i p. Ewa makowska (którym, jeszcze raz pięknie dziękuję0vishenka_33.gif) jadą na wizytę pa dla Rudzika w okolice Glinojecka. Bardzo prosimy o trzymanie kciuków :)

 

 

Oby się udało!

Posted

A kiedy ta wizyta? dziś? jutro?

 

Jednak nowe zdjęcia robią swoje ;) Jutro ciocia konfirm31 i p. Ewa makowska (którym, jeszcze raz pięknie dziękuję0vishenka_33.gif) jadą na wizytę pa dla Rudzika w okolice Glinojecka. Bardzo prosimy o trzymanie kciuków :)

 

Jutro ;) :)

Posted

Dziś. Trzymajcie kciuki. Marysiu, jak masz jeszcze jakieś uwagi, o co mamy zapytać i co sprawdzić - dzwoń :). Zamykanie bramy - na pierwszym miejscu ;)

Ew. pytania Pani o charakter i zachowania Rudzika, będę odsyłać do Ciebie, bo ja i Ewa, znamy "dawnego" - podbalkonowego  Rudzika, a Ty - obecnego  - domowego i to i owo, mogło się zmienić :)

Posted

Niestety dom okazał się kolejnym niewypałem. I to takim "z grubej rury" bo w czasie wizyty okazało się, że Państwo mają już jednego psa (o którym nie było wcześniej mowy). Ten pies okazał się suczką chow chow, mieszkającą w kojcu za domem razem ze swoimi... czterema szczeniakami (na które, jak zapewniała Pani są już chętni)! Suczka wychudzona, skołtuniona, z zaropiałymi oczami... :(

 

Szkoda gadać, szukamy dalej.

Posted

Ojej , biedna sunia. Wypadałoby nasłać na nich kogoś z TOZu. Po tym przykładzie widać jak wizyty PA są bardzo potrzebne.

Ciekawe po co im kolejny pies? Są takimi "miłośnikami" ?

Posted

Zadzwoniłam przed chwilą do Pani, żeby poinformować ją, że muszę odmówić adopcji. Rozmawiałam z nią dość długo, Pani cierpliwie  wysłuchała tego co miałam do powiedzenia na temat stanu suczki. Na szczęście Państwo szczeniaków nie sprzedają i mają świadomość tego, że jest to niezgodne z prawem. Wspomniałam, że powinni przeprowadzić sterylizację.

Pani na początku się broniła i przekonywała, że stan suki nie jest taki znowu zły ale w końcu przyznała, że nie powinno tak być. Powiedziała, że przyciśnie narzeczonego, do którego suka należy (Pani się jej boi), żeby zadbał o psa. Mam nadzieję, że faktycznie tak się stanie i przyniesie to jakiś efekt.

Posted

Dobre i to, oby a pani wysnuła wnioski z rozmowy. Ja nadal uważam, ze wiele złego dziej się przez nieuświadomienie  i niewiedzę ludzi - trzeba mówić, uczyć, przekonywać.

Posted

Ale ja uważam, że malagos ma dużo racji. Często ludzi na wsi ( i nie tylko) w ogóle nie patrzą na psa jak na żywą istotę, nie zastanawiają się nad tym że czuje (zimno, głód, ból) tak samo jak człowiek. A że od dziada, pradziada psy żyły w kojcu czy na łańcuchu, tak samo u sąsiada i w całej wsi to nawet im do głowy nie przyjdzie, że mogłoby być inaczej. I czasem spokojna rozmowa i pokazanie innej perspektywy (bez "najeżdżania" od razu bo to często działa zupełnie na odwrót) może przynieść pozytywny efekt. Uważam, że zawsze warto spróbować. A, że są tacy którym nic nie pomoże to smutny fakt. I wtedy jedyną nadzieją jest groźba kar, interwencji fundacji i tak dalej...

  • Upvote 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...