elik Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 5 godzin temu, ewu napisał: Posłałam Ci Elu nowe zdjęcia Niuni i warunków w jakich żyją te psiny. Tam jest jeszcze malutki Gucio, psiak , którego ci ludzie nie chcą. Pozbędą się go i to szybko, bardzo się boję o tego maluszka. Zdjęcia Gucia też wysłałam. "Nowe zdjęcia i dodatkowo zdjęcie "lokum" gdzie psiaki mieszkają :( Niunia jest malutka i bojaźliwa,trzeba ją tylko trochę socjalizować." Wszystkie te psiaki są śliczne, a warunki w jakich mieszkają są potworne :( Quote
elik Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 "W najgorszej sytuacji jest ten psiak . To jest Gucio. Malutki, miły psiaczek ale właściciele go nie chcą . Nie ma szans na przetrwanie u tych ludzi. Gucio rozpaczliwie potrzebuje pomocy." Guciu rozpaczliwie prosi o pomoc :( Serce mnie boli z ich niedoli i mojej niemocy :( :( :( Quote
elik Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Basiu, a co to za maluszek obok Gucia ? Czy on jest już zabrany ? Quote
ewu Posted July 8, 2017 Author Posted July 8, 2017 Elu tam były cztery takie maluszki. Wszystkie zabrane. Poślę Ci zdjęcia jak się mają. Gucio jest w najgorszej sytuacji bo go nie chcą i jak znam takich ludzi pozbędą bez skrupółow:( 1 Quote
ewu Posted July 8, 2017 Author Posted July 8, 2017 Dramat nie ma końca. Pani Misi zadzwoniła spod schroniska we Wrocławiu,że odda tam Misię bo mąż się nie zgadza!!!!!! Dodatkowo Misia bardzo źle się czuje. Misia jest od czwartku u Państwa, Pani przyjeżdżała po nią na Śląsk, wszystko było super. Jestem w szoku, domek wydawał się wspaniały, odmówiłam wielu osobom , które dzwoniły o Misię. Koleżanka , która dała mi znać zmusiła Panią do pojechania z Misią do weta i powiedziała ,że nie ma prawa jej oddać do schroniska. Szukamy ratunku dla Misi we Wrocławiu. Dałam znać anice , błagam Was Wrocławianki o pomoc dla Misi. Jutro obdzwonię wszystkich, którym odmówiłam. Quote
Figunia Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Ewu,nie martw się. Przyjmę Malutką. Już rozmawiałam z Anusia. Jeden warunek: zadnych podziękowań, bo mnie to bardzo krepuje. Mam poczucie, ze jestem zbyt wygodnicka i pomagam za mało , właściwie to tyle, co nic :( Quote
ewu Posted July 8, 2017 Author Posted July 8, 2017 5 minut temu, Figunia napisał: Ewu,nie martw się. Przyjmę Malutką. Już rozmawiałam z Anusia. Jeden warunek: zadnych podziękowań, bo mnie to bardzo krepuje. Mam poczucie, ze jestem zbyt wygodnicka i pomagam za mało , właściwie to tyle, co nic :( Wspaniale i nie dziękuję:):):) Quote
Figunia Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Misiunia już u mnie. Przywitała mnie i corcie machaniem ogonka. Pani miała problem z opanowaniem łez. Nie oceniam Jej źle. To dobry człowiek, tylko ktoś Ja zawiódł lub źle oceniła sytuację. Było widać, ze rozstanie z Misia jest dla Niej b. trudne. Misiaczek po odjezdzie Pani Eli stał jak wryty w ziemię i nie chciał zrobić kroczku w żadną stronę. Przerywam, będę kontynuować, biegniemy teraz do weta Quote
Poker Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Fajnie ,że Figunia wzięła malutką, bo chciałam już napisać ,że ją biorę. Quote
elik Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Kolejne wiadomości. "To zdjęcia Nadii w czasie transportu i ostatnie u weta. Dodatkowo cztery maluszki zabrane z tego parszywego miejsca. Dziękuję Ci za pomoc we wklejaniu. Basia" Quote
Figunia Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Sunia przebadana na wszystkie strony. Nie ma temperatury, brzuszek miękki, serduszko bez zastrzeżeń. Dostała kroplowke i tabletkę na pobudzenie apetytu, która mam podać wieczorem. Powinna zacząć jeść, ale jak na razie nawet się nie napila, także nie siusia, itp. Do weta nioslysmy ja z córką na zmianę, bo nie chciała iść, natomiast z powrotem dreptala już powolutku większą część drogi. Wyraźnie nabrala sil po tej kroplowce. Teraz śpi. Quote
Figunia Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Mam pytanie do ewu. Czy Misia byla odrobaczana w tym schronisku? W ksiazeczce nie ma zadnej o tym zadnej informacji, a wet przypuszcza, ze ona moze byc mocno zarobaczona. Quote
Figunia Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 14 minut temu, Poker napisał: Fajnie ,że Figunia wzięła malutką, bo chciałam już napisać ,że ją biorę. To wspaniale, ze Misiunia nie zostałaby bez pomocy. Myślałam, ze wszystkie Ciocie już obdzwonione i odmówiły (bo zapsione), dlatego nawet sie nie zastanawiałam, zwłaszcza ze planowany wyjazd chyba nie dojdzie do skutku, przez skrecona noge. Przynajmniej do poniedziałku, kiedy to idę na wizytę do chirurga. Quote
Gabi79 Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 11 godzin temu, elik napisał: Basiu, a co to za maluszek obok Gucia ? Czy on jest już zabrany ? Basiu, co z Guciem, nadal tam jest? Quote
elik Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 24 minuty temu, Gabi79 napisał: Basiu, co z Guciem, nadal tam jest? Myślę Gabrysiu, że tak :( Dostałam tego e-maila od Basi dzisiaj o godz. 00:32. No chyba, że w ciągu dzisiejszego dnia udało się załatwić dla niego DT. Quote
Gabi79 Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 7 minut temu, elik napisał: Myślę Gabrysiu, że tak :( Dostałam tego e-maila od Basi dzisiaj o godz. 00:32. No chyba, że w ciągu dzisiejszego dnia udało się załatwić dla niego DT. Jasny gwint... Quote
elik Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 17 godzin temu, Gabi79 napisał: Jasny gwint... No :( :( :( Ja żadną miara nie dam rady. Mam teraz w domu trzy psy, dwa kocięta i trzy dzikawe dochodzące na posiłki koty. Quote
Figunia Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Misiunia na spacerku zrobiła na raty 5 maleńkich kupek (wielkosc od ziarnka grochu, po orzech wloski) i wreszcie sie wysiusiala. Nie bardzo chciala dalej spacerowac, (myslalam, ze pojdziemy nad Odre) i prowadziła mnie z powrotem. Zatrzymała się przy mojej bramie (byłam pewna, ze nie pozna miejsca i pójdzie dalej...). Wyraźnie chciała do domu. Cały czas śpi. Nadal nie je, ale po spacerze napila się wody. Jaka ulga, ze choć pije! Po schodach wchodzi i schodzi bez problemów, choć wcześniej wniosłam ja i znioslam, bo wygladalo tak, jakby sie ich bała. Acha, na spacerze tarla pupka o chodnik. Quote
Poker Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Żeby nie miała babeszjozy. Figuniu, masz szansę sprawdzić jaki jest kolor moczu? Jestem rozdarta, chciałabym pomóc i Niuni i Guciowi. Niunia jest jak rodzona siostra Karmelka. Namawiam koleżankę na DT dla Gucia.Ma dać znać jutro. Wtedy bym wzięła Niunię. Jeżeli koleżanka nie będzie mogła wziąć Gucia, to wezmę tego pieska, który jest w większej potrzebie. Mam nadzieję ,że nie są większe od Dolarka. 2 Quote
ewu Posted July 8, 2017 Author Posted July 8, 2017 Jestem kochane. Przepraszam ale jestem u córki , jutro wracam. Dziękuję Wam za wspaniałą reakcję:) Figuniu jak znam ten schron to nie wierzę w odrobaczanie nawet jak wpiszą do książeczki. 2 godziny temu, Poker napisał: Żeby nie miała babeszjozy. Figuniu, masz szansę sprawdzić jaki jest kolor moczu? Jestem rozdarta, chciałabym pomóc i Niuni i Guciowi. Niunia jest jak rodzona siostra Karmelka. Namawiam koleżankę na DT dla Gucia.Ma dać znać jutro. Wtedy bym wzięła Niunię. Jeżeli koleżanka nie będzie mogła wziąć Gucia, to wezmę tego pieska, który jest w większej potrzebie. Mam nadzieję ,że nie są większe od Dolarka. Te dwie psiny bardzo potrzebują pomocy. Niunia i Gucio są u okropnych ludzi, widziałyście... Psiaki kulą się przed "właścicielem":( Boją się tego faceta. Quote
ewu Posted July 8, 2017 Author Posted July 8, 2017 3 godziny temu, Gabi79 napisał: Basiu, co z Guciem, nadal tam jest? Gucio i Niunia i ten czarny szczeniak z długimi uszami nadal tam są. Czarnego szczeniaka nie chcą oddać, nazywają go Debil:( 2 godziny temu, Figunia napisał: Misiunia na spacerku zrobiła na raty 5 maleńkich kupek (wielkosc od ziarnka grochu, po orzech wloski) i wreszcie sie wysiusiala. Nie bardzo chciala dalej spacerowac, (myslalam, ze pojdziemy nad Odre) i prowadziła mnie z powrotem. Zatrzymała się przy mojej bramie (byłam pewna, ze nie pozna miejsca i pójdzie dalej...). Wyraźnie chciała do domu. Cały czas śpi. Nadal nie je, ale po spacerze napila się wody. Jaka ulga, ze choć pije! Po schodach wchodzi i schodzi bez problemów, choć wcześniej wniosłam ja i znioslam, bo wygladalo tak, jakby sie ich bała. Acha, na spacerze tarla pupka o chodnik. Z pewnością trzeba ją odrobaczyć. Quote
konfirm31 Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Takie tarcie pupą, często oznacza zatkane zatoki przyodbytowe u psa. Dlatego robi małą kupę. Trzeba iść do weta na czyszczenie. Quote
Ewa Marta Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 Dnia 8.07.2017 o 18:29, Figunia napisał: Misiunia na spacerku zrobiła na raty 5 maleńkich kupek (wielkosc od ziarnka grochu, po orzech wloski) i wreszcie sie wysiusiala. Nie bardzo chciala dalej spacerowac, (myslalam, ze pojdziemy nad Odre) i prowadziła mnie z powrotem. Zatrzymała się przy mojej bramie (byłam pewna, ze nie pozna miejsca i pójdzie dalej...). Wyraźnie chciała do domu. Cały czas śpi. Nadal nie je, ale po spacerze napila się wody. Jaka ulga, ze choć pije! Po schodach wchodzi i schodzi bez problemów, choć wcześniej wniosłam ja i znioslam, bo wygladalo tak, jakby sie ich bała. Acha, na spacerze tarla pupka o chodnik. Może warto sprawdzić jej gruczoły okołoodbytowe? Może mieć zapchane albo wręcz stan zapalny. tarcie pupinką zazwyczaj jest wlaśnie tym spowodowane:( Edit: teraz doczytałam, że konfirm31 już na to zwrócila uwagę:) Quote
ewu Posted July 8, 2017 Author Posted July 8, 2017 Jutro lecę do Polski więc odezwę się jak dotrę do domu. Quote
Poker Posted July 8, 2017 Posted July 8, 2017 35 minut temu, ewu napisał: Jutro lecę do Polski więc odezwę się jak dotrę do domu. Czekamy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.