Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Idę przez osiedle. Mijam kilku chłopaków, stojących pod sklepem monopolowym. Ich ratlerkowaty pies wyrywa się do mojego. Jeden z chłopców bierze smycz, podnosi psa do góry, tak, że ten nie ma kontaktu z podłożem i po kilku sekundach opuszcza z powrotem.

Byłam tak zaszokowana, że nic nie powiedziałam, ale teraz jak o tym myślę, to zastanawiam się co i w jaki sposób właściwie należało powiedzieć, tak, żeby zrobić wrażenie a jednocześnie samemu nie oberwać?

Posted

hihi!!!!te szczypanki są okroooopneeee!!!!!!!!:diabloti:
ostatnio drażniłam się w zabawie z Fadziolem a ten nie mógł nic poradzić na moje zachowanie więc....uszczypnął mnie w cyckaaaaaa!!!!!!!!:cry::diabloti:
to dopiro boly:diabloti:

Posted

Zapytać, czy chłopczyk wie, że psa coś takiego boli, że się dusi :angryy:

I powiedzieć, że to nie jest spobó na wychowanie psa. Oczywiśnie nie dotrze do takiego, ale co dotrze - tego nie wiem. Może jak by było dużo ludzi i zaczęłabyś krzyczeć, że jest wynaturzonym barbarzyńcą i że katuje swojego psa. Tak na całe gardło , żeby wszyscy słyszeli :D
Biedne ratlerkowate , takiego "pana" mieć :angryy:

Posted

grrrond napisał(a):
przedwczoraj wyprowadzałam psa, lęklwią suczkę. Poszłyśmy na spacer po okolicy. Chodzimy sobie spokojnie, psina nawet się rozluźniła i w drodze powrotnej zatrzymała się na chwilę, bo jakiś hałas sprawił, że poczuła się niepewnie. Stanęłam, przykucnęłam i przywołałam ją radośnie do siebie, ona podeszła to ją pochwaliłam wesoło i poklepałam. W tym momencie przechodziła jakas kobieta, która przykucneła na przeciwko psa i mówi: "ojoooojku biedna psiureeeenika gorąco psiureczce" i oczywiście ckliwym i piszczącym tonem. Na co psina już uszy po sobie, odwraca głowe, zdezorientowana. Powiedziałam grzecznie do kobiety "niech pani tak nie mówi, bo może panią ugryźć" na co ona" mhm mhm" i dalej słodkie wywody. Powiedziałam, że się spieszę :/ nie miałam siły jej tłumaczyć, a pies się w sobie skulił...



najlepiej od razu leciec z grubej rury w koncu chodzi o dobro psiaka


najlepiej mowic nieznajomym gorzej dla mnie jest opiepszac znajomych za co bo pozniej sie obrazaja ech ci ludzie...


a co do ratlerka zalezy jaka jest roznica wieku ja od razu sie dre na wszystkich ostatnio powiedzialam jakiemus chlopaczkowi bo poddeptywal szczeniaka ze jak tak zrobi jeszcze raz to moj but wyladuje w jego odbycie i moja piesc na jego opryszczonej gebie pomoglo :)))

Posted

JUSTINE.24 napisał(a):
Ja pisałam, o starszej suce Bernardynce - Irys (bez papierów) spodobała się 8 miesięczna kulka, i probował mi ją zarypać bydlak jakiś, bo właśnie ufna do każdego i leciała na zatracenie jak tylko ktoś cmoknął, gwizdnął, albo zaczynał się niańczyć, mnie trafiał szlag, a piesek zadowolony bo go ktoś smyra ...

noo.. właśnie o taką sytuację mi chodziło.. toż to strach o pieska:roll:

JUSTINE.24 napisał(a):
Co do gryzienia po pupie przez Irys, to takie szczypanki, łapie przednimi zębami, ściska i puszcza, boli jak cholera, a ona ma ubaw po pachy jak Pańcia piszczy... :evil_lol:

mnie Zuzka za to robi akupunkturę... zębolami jak igiełki... albo pazurami-haczykami - aaaale boliii :placz: zawsze tak trafi, że mnie na palce od stóp nadepnie przy nerwach gdzieś koło paznokcia.. masakra

Posted

oooo...tak....:cool3:
albo w euforii powitania podskoczy Ci do twarzy i uderzy zębami w Twoje zęby:diabloti:
albo w aamoku zabawy machając kończynami zerwie mamie pamiątkowy łańcuszek:loveu:
albo inne takie:cool3:

Posted

Blow napisał(a):
oooo...tak....:cool3:
albo w euforii powitania podskoczy Ci do twarzy i uderzy zębami w Twoje zęby:diabloti:
albo w aamoku zabawy machając kończynami zerwie mamie pamiątkowy łańcuszek:loveu: albo inne takie:cool3:


taaa....
dzisiaj sąsiadka zadzwoniła do drzwi.. ja trzymałam Zuzkę...
ona do ludzi chętna do witania... nowa ciocia/wujek = nowa atrakcja
no jaaaak mi strzeliła głową w szczenę!! :mad: o dżiiizaaaas!!

albo łapami tak wywija, że mnie drapnie po twarzy... dzisiaj mnie tak o usta zahaczyła - na szczeście krzywdy nie było


a teraz to jej w ogóle odwaliło na wieczór... miewała głupawki... biegała jak wariat po pokojach... ale traktowałam to normalnie... a teraz? jakby się naćpała... jak zdziczała... jakby pocisk rykoszetem się odbijał... no normalnie jakby ją coś w mózg trzepło - w ogóle spać nie chce iść

Posted

Mój pies mnie tylko depcze jak śpię :crazyeye:
Włazi sobie na łóżko, przechodzi przeze mnie, depcząc mi wnętrznąści i uwala się na puduszce :cool3:

oj, coś od tematu odchodzimy ;)

Posted

Dobra, wracając do tematu przechodniów, to nas ostatnio "zaatakował" jakiś dziadek - menelek w tamwaju. Najpierw mi cmokał na psa (któremu się spodobało i dał się pogłaskać :placz:) a potem cała drogę opowiadał mi o swoim nieżyjącym już piesku Maksiu.



dobranoc:sleeping: ;)

Posted

taaaa....standard;)a takim dziadom jak się włączy gadka to...ojejejejejejjjj....;)i wtedy cały autobus przysłu****e się rozmowie i gapi się na psa albo cogorsza-zaczepia:)

Posted

Wczoraj kiedy czekałam z moim kundlem na autobus,podszedł do nas starszy pan (ok.80lat).Zapytał się czy Miki umie szczekać (mojej odpowiedzi chyba pisać nie muszę).Nagle zaczął dziwnie się poruszać,skakać i straszyć mojego psa parasolką :angryy: normalnie jakby go coś opętało :crazyeye: Miki oczywiście zaczął na niego szczekać i warczeć.Uspokoiłam psa i zwróciłam panu grzecznie uwagę żeby tego nie robił a odpowiedź dostałam taką:"Pies musi umieć szczekać niech sobie poćwiczy a mnie i tak nie ugryzie bo ma kaganiec".Uciekłam z psem na drugi koniec przystanku i całe szczęście zaraz podjechał autobus.Nadal jestem w szoku,po żadnym człowieku w tym wieku takiego zachowania się nie spodziewałam.

Miałam napisać coś do Owadka ale widzę,że dostał słusznego bana więc sobie odpuszczam.

Posted

Wracając do Misi ['] ... raz jeden zdarzyło się, że jakiś ...piiiiiii..... dziadek zaczepił ją- poprostu znienacka WALNĄŁ Misiorka robiącą kupsko (woreczek naszykowany!) laską... Pies był na smyczy i w kagańcu, a dziadek w ułamku sekundy i tak leżał na ziemi pod rozzłoszczonym benkiem:-( Prawdę powiedziawszy większe niebezpieczeństwo groziło durniowi z mojej strony, bo myślałam, że go zabjię, a słów, jakie użyłam, do dziś się wstydzę:oops: ale chyba zrozumiał co grozi za zaczepianie obcych psów...
W sumie chyba bardziej nie znoszę staruszków/ek, niż dzieci... wiecie jakich głupich.okrutnych/złośliwych komentarzy muszę się nasłuchać idąc z Aks? I chociaż wychowano mnie w duchu szacunku dla "wieku sędziwego" to nie raz i nie dwa użyłam okropnych ripost...

Posted

asik89 napisał(a):
...starszy pan (ok.80lat)....Nagle zaczął dziwnie się poruszać,skakać i straszyć mojego psa parasolką :angryy: normalnie jakby go coś opętało :crazyeye: Miki oczywiście zaczął na niego szczekać i warczeć.Uspokoiłam psa i zwróciłam panu grzecznie uwagę żeby tego nie robił a odpowiedź dostałam taką:"Pies musi umieć szczekać niech sobie poćwiczy a mnie i tak nie ugryzie bo ma kaganiec".


no debil jakiś :smhair2: niezrównoważony psychicznie :-o
nigdy się nie spotkałam z czymś takim... zwłaszcza ze strony osób starszych
chociaż... na zwracanie uwagi, durne i bezczelne docinki jestem przygotowana i się liczę, że mogą nastąpić
choć.. w przypadku Zuzki jeszcze takich sytuacji nie miałam - na szczęście

Posted

ulvhedinn napisał(a):

W sumie chyba bardziej nie znoszę staruszków/ek, niż dzieci... wiecie jakich głupich.okrutnych/złośliwych komentarzy muszę się nasłuchać idąc z Aks? I chociaż wychowano mnie w duchu szacunku dla "wieku sędziwego" to nie raz i nie dwa użyłam okropnych ripost...

No tak, niektorzy staruszkowie maja dziwne poglady dotyczace psow :roll:. Gdy Blacky mial przeszlo 2 miesiace ,spotkalismy na spacerze dziadka idacego o kulach. Wyobrazcie sobie, ze chcial on mi psa ta laska uderzyc gdy mijalismy go :angryy: :angryy: :angryy: :angryy:

Posted

Ja już się wycwaniłam i na tego typu zachowanie reaguję pytaniem "czy mam wezwać straż miejską/policję, która wlepi panu tysiączek za drażnienie, czy po prostu puścić psa?" Ale kilkakrotnie nie wytrzymałam i zrobiłam straszną awanturę...
Potwornie mnie drażnią staruszkowie, którzy absolutnie wszystko muszą szturchnąć laską... nieważne, czy to stojący przy chodniku samochód, pies, jeż, czy cokolwiek :angryy:

Posted

Bo boksery chyba nie są tak "atrakcyjne" dla przechodniów ze względu na kształt pysia. Jak ludzie widzą psa ze "spłaszczonym" pysiem to uważają że on jest agresywny :smhair2: :stupid: (przynajmniej ja tak usłyszałam:/)

Posted

Tak jak pisałam, ja pozwalam głaskać swoje psy. One to lubią.
I po stokroć wolę dzieci, które bardzo chcą pogłaskać pieska, i mamusie, które im pozwolą, zapytawszy przedtem, czy można, od tych dzieci reagujących histerią na widok psa i ich rodziców wpajających im od małego, że pies to potwór, który pogryzie i lepiej się nie zbliżać do takiego.
A wielu jest takich. Mówiących maluchom, że pies jest brudny, obrzydliwy, "nie dotykaj, bo się pochorujesz", "nie dotykaj, bo cię pogryzie".
I tak stosunek ogółu Polaków do zwierząt jest prymitywny, nieprzyjazny. Nie mam zamiaru przyczyniać się do tego, że wyrosną następne takie jednostki. Zbyt wiele jeżdżę po schroniskach.
Tak, cieszę się, kiedy dzieci głaszczą moje psy. Takie na pewno zwierzaka juz nie kopną, nie rzucą w niego kamieniem. Może w przyszłości namówią rodziców na jakąś bidę ze schronu. Bo zawsze mówię, ze moje psy są przygarnięte:lol: .

A na upierdliwych staruszków z laskami jakoś nie trafiam:) Odpukać:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...