Pianka Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 O rany, rany. Musze zrobić małe testy Simsonowi. Trzymac kciuki:loveu: Quote
wiata Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Całym stadem, trzymamy całe stado, mocno zaciśniętych kciuków. Quote
rita60 Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Pianka napisał(a):O rany, rany. Musze zrobić małe testy Simsonowi. Trzymac kciuki:loveu: Simsonku przejdz testy pozytywnie,trzymam kciuki,az do skutku:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
rita60 Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Pianka napisał(a):Kolejna osoba zainteresowana..... :multi:tylko spokojnie,psssssss:lol: Quote
rita60 Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 Az sie boje spytac:roll:i co z domkiem dla naszego Simsonka ? Quote
Pianka Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 rita60 napisał(a):Az sie boje spytac:roll:i co z domkiem dla naszego Simsonka ? Jak nie było nikogo tak teraz się o niego bija:evil_lol: Wiec powinno być dobrze. A ja mam problem z wybraniem odpowiedniego domu:roll: Tyle to wyróżnienie daje, aż ciepło na duszy:loveu: Ludzie wychwalają też tekst, wiec pokłony dla majqi:loveu: Quote
rita60 Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Pianka napisał(a):Jak nie było nikogo tak teraz się o niego bija:evil_lol: Wiec powinno być dobrze. A ja mam problem z wybraniem odpowiedniego domu:roll: Tyle to wyróżnienie daje, aż ciepło na duszy:loveu: Ludzie wychwalają też tekst, wiec pokłony dla majqi:loveu: POKŁONY DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH CIOTECZEK:modla:NO I CZEKAM NA TWOJ WYBOR:lol:NA PEWNO BEDZIE ODPOWIEDNI. Quote
wiata Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Się porobiło, to trzymamy za kciuki za dobry wybór. Quote
grzenka Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Pianka napisał(a):Jak nie było nikogo tak teraz się o niego bija:evil_lol: Wiec powinno być dobrze. A ja mam problem z wybraniem odpowiedniego domu:roll: Tyle to wyróżnienie daje, aż ciepło na duszy:loveu: Ludzie wychwalają też tekst, wiec pokłony dla majqi:loveu: :loveu::multi::loveu: Quote
madzia828 Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 no biją się o naszego Simsonka:evil_lol: 2 dobre domki :loveu::loveu: zobaczymy jak się sprawy dalej potoczą;) Quote
Pianka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 Simson jest u mnie. Później napisze więcej, bo sporo tego. Ide go wykąpac bo śmiedzi na kilometr:roll: Quote
madzia828 Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 czyli Simsonek w końcu bedzie miec domek:multi::multi: tylko teraz gdzie:eviltong: Monia pisz nam tu zaraz jaka decyzja:cool3: Quote
grzenka Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Pianka napisał(a):Simson jest u mnie. :multi:Matko! Nareszcie !!!!!:multi: Quote
rita60 Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Kapie sie nasz chłopak,zeby z klasa poszedł do swojego tak wyczekanego domku:multi::lol: Quote
Pianka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 Nawet nie macie pojęcia jaki on jest boski:loveu: Choć nie ciekawie wyglądała dzisiaj nasza podróż:shake: i w ogóle mieliśmy tyle przebojów:shake: Ale nie o tym, najpierw o domku. Były 3 osoby które kontaktowały sie ze mną. Jedną już na wstępie wykluczyłam, gdyż nie zgadzała się na wizytę przed adopcyjną, chciała od razu jechać do schronisku i już go brać. Zostały dwie osoby- pani z Białogardu i pani z Gdyni. Decyzje bardzo ciężko mi było podjąć, obie bardzo fajne i zależało im na Simsonie. Później zaczęły do mnie wydzwaniać jedna przez drugą, bo poinformowałam obie, że jest też inna osoba zainteresowana. Jak odbierałam telefon to zawsze rozmowa zaczynała się od zdania "ja się tak łatwo nie poddam":evil_lol: Zdecydowałam się na panią z Białogardu. Mam nadzieje, że nie będę tego żałować. Parę rzeczy, które przechyliły decyzje na pnia z Białogardu 1. Pani z Gdyni ma mieszkanie w bloku, a z Białogardu dom z ogrodem 2. Pani z Białogardu skontaktowała sie ze mna jako pierwsza i to ona ma pierwszeństwo (od początku zrobiła na mnie niesamowite wrażenie- wyobrażacie sobie wysłała mi nawet swoje zdjęcia). 3. Pani z Gdyni jest młoda, co dopiero planuje życie, ma narzeczonego, a pani z Białogardu ma już męża i dziecko. W przypadku pani z Gdyni nie mam pewności czy jeśli wyjdzie zamaż/urodzi dziecko/przeprowadzi się pies nie pójdzie w odstawkę 4. Ważna rzecz, która głównie zdecydowała na panią z Białogardu- ona woli psa kastrowanego, sama ma kota wykastrowanego. Natomiast pani z Gdyni absolutnie nie zgadza się na kastracje. Ponieważ ja w piątek jadę do babci i będę miała przesiadkę w Białogardzie, to biorę Simsona ze sobą. Zabrałam go dzisiaj do siebie, bo nie dałabym rady w piątek po niego przyjechać tym bardziej że nie mieszkam blisko schroniska. Pociąg mamy po 8. Dzisiaj przed podróżą wybiegałam go ładnie, żeby był grzeczny w autobusie. Ale nic z tego:shake: Wyszukałam mu fajny kaganiec, z którego bardzo nie był zadowolony. I poszliśmy. Najpierw nie chciał wsiąść do autobusu, tak się bał. Strasznie sie wyrywał. Ludzie patrzyli na mnie jak na debilkę:-o W końcu go wytarmosiłam do środka siłą, bo siła, ale się udało. Zachowywał sie w miarę dobrze, nie wyrywał się, tylko obserwował. Myślałam, że wszystko będzie ok. A tu po jakiś czasie mi zwymiotował:roll: Musiałam wysiąść, bo za parę przystanków zbierało go znów na wymioty. Tego się w ogóle nie spodziewałam, bardziej myślałam, ze będzie w autobusie biegał wszędzie i nie będzie spokojny a tu kiszka. Zadzwoniłam do mamy, żeby po nas przyjechała, dalsza podróż autobusem nie miała sensu, tym bardziej, ze potem byśmy i tak musieli jeszcze jechać dwoma busami. Do auta tez nie chciał wsiąść, ale tu łatwiej poszła, mam go podniosła i wrzuciła do auta. Tam nam zwymiotował kilka razy o fuuuuu:shake: Dobrze, że mam się ubezpieczyła i zabrała duży koc. Jak weszliśmy z nim do domu to nie wiedział co ma robić, szedł cały czas przy mojej nodze. Nigdy nie widział domu, wiec się bał. A my niedobroty takiego boroka jeszcze wrzuciliśmy do wanny, której tez się bał bardzo. Próbował nam uciekać, ale we dwie dałyśmy rade, nie panikował aż tak mocno. Ale w jego oczach był wielki strach. Przez pól godziny jeszcze chodził taki przymulony. Ale teraz jest chyba ok. Kurde nie macie nawet pojęcia jak on śmiesznie bawi sie piłką:loveu: Jak on łapą macha w powietrzy jak piłką mu skacze, normalnie cud miód i orzeszki:loveu: Teraz śpi pod moimi nogami, wykończyło go to całe zamieszanie:eviltong: Mam nadzieje, ze będzie grzeczny i mi tu za dużo nie nakupkuje. Najbardziej boje się piątkowej podróży. Na pewno nic nie dostanie do jedzenie w ten dzień. Ze schroniska wzięłam też troszkę sedalinu, ale tylko troszkę, żeby go całkowicie nie zmuliło, bo potem go nie uniosę. Mam nadzieje, ze mi nie będzie tam wymiotował. O matko ale by było, wywaliliby mnie z pociągu. Bedziemy jechać prawie 10 h Quote
grzenka Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 No faktycznie droga do domu łatwa nie była:roll: Ale dobrze że już bezpieczny:loveu: W piątek będziemy trzymać kciukasy:thumbs: Czy na jakieś foto możemy liczyć;)? Quote
pidzej Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Bedziemy jechać prawie 10 h o kurcze, ja na dluzsze niz 4 godzinne trasy z obcymi psami sie nie porywalam.. a i tak odliczalam minuty, bo wiadomo psy ze schronisk przerazone i prawie zawsze jest kłopot. Raz jechałam z wielkim owczarkowatym który panicznie bał się schodów i na naszej stacji za chiny nie chciał wysiąść... Zator sie zrobił, wszyscy na mnie krzyczeli, musiałam go siła pociagnąć, on przerażony już na amen, bidula, ale sie udało... Tyle że nigdy wiecej jazdy pociągiem z dużymi psami;) tak wiec powodzenia i czekamy na relacje z nowego domu! a ta pani z Gdyni skoro nie zgadza sie na kastracje to jakas goopia:cool3: Quote
rita60 Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Nasz kochany dzikusek,on wszystkiego musi sie nauczyc jak szczeniak:roll:az sie poryczałam:oops:Pianka jestem pewna,ze dokonałas odpowiedniego wyboru:calus:teraz tylko:cool3:podroz do nowego domku.Powodzenia i spokojnej bezkupkowej:lol:nocy zycze. Quote
madzia828 Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Monia jesteś wielka:loveu::loveu::loveu: tak myślałam ze panią z Białogardu jednak wybierzesz;) kurcze faktycznie niezłe przygody miałaś z Simsonem dla niego to wszystko było nowe i nieznane:shake: mam nadzieje że w piątek dacie sobie radę trzymam kciuki ;) dawaj nam tu fotki zaraz :evil_lol: Quote
Pianka Posted May 21, 2008 Author Posted May 21, 2008 Nawet nie macie pojęcia jak ja się boje z nim jechać:shake: Mama mówi, że lepiej podać tabletke- aviomarin niż sedalin. Tym bardziej, że sedalinu mam dużo mniej niż powinien dostać. Simson narazie jest grzeczny. Cały czas chodzi za mną. Całą noc przespał w jednym miejscu na podłodze. Nie wchodzi na żadne meble, nawet na posłanie mojej Dianki nie chciał wejść. Tylko trzeba uważać w kuchni, bo jak są jakieś zapachy to wskakuje przednimi łapami na stół i grzebie nosem, ale wystarczyło, że kilka razy go postawiłam na ziemie i moje słowa "fe nie wolno" i się położył koło stołu i już nie wskakiwał. Do tej pory nie narobił mi w domu. Ale na dworze też nie bardzo chce się załatwiać. Aż przypominają mi się czasy, kiedy pierwszy raz go wyciagłam z boksu i nie chcial na spacerze się załatwiać. Mocny ma ten pęcherz:roll: Ogólnie to jest grzeczny, więcej leży niż chodzi po domu. Tata dzisiaj odkurzał, a ja poszłam do łazienki to Simson zaczął po całym domu biegać, bo tu mu coś buczało a mnie nie widział:shake: Cały czas za mna chodzi. A dzisiaj musi zostać sam, ja musze wyjść, aż się boje:shake: I w ogóle boje się czy dobrze robie, czy dobrze wybrałam, ehhh a tak nawiasem mówiąc pani z Gdyni się nie odzywa do mnie. Chyba się obraziła. Napisałam jej, że jade do schroniska i tam podejme decyzje gdzie on pojedzie. Od tego czasu się nie odzywa. Skoro się nie odzywa to nie pisze jej jaka decyzja. buuu boje się:-( macie coś Simson i piłka ciemne bo robione wieczorem Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.