Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Śnieżna, prawdziwa zima bez Maxa. No, to w oczekiwaniu na maxowe zdjęcia - jako zamiennik -Bliss :)

Wędkowanie spod lodu(ja bym się nie dała namówić;)




Bliss idzie samotnie na zimowy spacerek




Bliss powiedziała: Jest piłeczka, ale brakuje mi Maxa :(

Edited by konfirm13
Posted

Mazowszanka2 napisał(a):
No, ale jest nowa koleżanka :)


Nowa koleżanka, póki co, przyzwyczaja sie do smyczy i do tego, że nie wolno latać luzem ;). Chodzi jak damessa tylko po odśnieżonych trawnikach, a wprowadzona w kopny śnieg, strasznie lamentuje i podnosi łapy - aż myslałam, ze wbiło jej się w łapę mnóstwo śniegu, lub się skaleczyła. A ona - natychmiast w domu ozdrowiała, można macać i gnieść łapki - nic tam nie ma i nie bolą. Tylko Buffy po prostu, nie lubi śniegu między palcami ;). Pewnie żaden inny pies ONka ONkowi nie zastąpi w zabawie.......:(

Posted

Cieszę się, Że Ci sie spodobał :).
W Warszawie budzi na spacerach ogólny zachwyt - że taki piękny i taki mądry :). I.....taki duuuży :) Jedynym minusem głowy jak garnek u ONka (rozczulająca :)), jest rozchlapywanie wody przy piciu. Te wąskopyskie, jak piją - nie chlapią.
Ale - cóż to jest takie tam chlapanie, wobec wszytkich zalet Maxa :)

Posted

Chlapanie też jest zaletą - można jeść prosto ze zmywanej 100 razy dziennie podłogi w kuchni! :) Mam to samo z wodą cieknącą z fafli Lili. Tym bardziej, że ona zanim skończy pić - już odchodzi, bo... nie ma czasu! ;)
Bliss przepiękna - ogona mogą jej pozazdrościć wszystkie lisy! :) A Buffy - moja krew - zima jest buueeeehhhhh!!!!!!!

Posted

[quote name='Nutusia']Chlapanie też jest zaletą - można jeść prosto ze zmywanej 100 razy dziennie podłogi w kuchni! :) Mam to samo z wodą cieknącą z fafli Lili. Tym bardziej, że ona zanim skończy pić - już odchodzi, bo... nie ma czasu! ;)
Bliss przepiękna - ogona mogą jej pozazdrościć wszystkie lisy! :) A Buffy - moja krew - zima jest buueeeehhhhh!!!!!!!
A wiesz, że Max też nie miał nigdy czasu, żeby się spokojnie napić do końca? Pił, pochłaniając 1/3 miski wody, szedł zobaczyć co inni robia jak on tutaj pije, wracał, wypijał następną porcję wody, znowu sprawdzał, co się dzieje i....wracał dopić resztę......
Robił to jak wszystko, bardzo dostojnie, ale chlapał - maXymalnie ;)
Blissowy ogon wszystkim sie podoba. Może i ona ma jakieś lisie koneksje ;) - kto to wie?

Posted

Z Lili jest podobnie - szczególnie, gdy są goście. Tylko ona odchodzi nie po to, żeby sprawdzić co się dzieje, ale po to, by wytrzeć fafulce o kolana pierwszej napotkanej osoby! :) Dziewczyna mojego syna jak tylko widzi, że Lili idzie się napić od razu jest gotowa... na wszystko! :)

Posted

Haha z tym piciem to jest coś na rzeczy :D Borys też pił, nagle o czymś sobie przypominał, odchodził od miski a woda z pyska nadal się lała w ślad za nim ;) Potem wracał dopijać resztę i tak w kółko.

Posted

Uwaga Uwaga........jak mówi Pani (nagranie), namawiająca makowian do zakupów w np Media markt, czy innym Avansie ;)

Niedawno miałam wizytę(na klatce schodowej). Zgłosiła się Pani z pytaniem , czy to ja wzięłam owczarka, bo to jest pies jej koleżanki z końca miasteczka.Powiedziałam - tak, ale psa już tu nie ma od dłuższego czasu.
A gdzie jest - zapytała Pani.Wyadoptowałam do Warszawy, i już go nie mam. To jest nieodwracalne. Nie stać nas na utrzymywanie dwóch owczarków, bo jedną - sami mamy .Przez długi czas, na osiedlowym śmietniku(innym, niż ten od Buffy;)), wisiało ogłoszenie, że szukam właściciela psa. I był podany mój telefon. Nikt nie zadzwonił. Wielokrotnie pytałam sąsiadów, czyj to może być pies - każdy snuł inne przypuszczenia, z których nic nie wynikało .....I nikt się po psa nie zgłaszał. Zabrałam go z jezdni na której leżał, mając już wszystkiego dosyć. Zabrałam go 10 grudnia, we wtorek, a w piątek byli po niego łapacze ze schroniska, wezwani przez miasto, bo ludzie się skarżyli, że duży pies podchodzi do dzieci. Gdyby nie ja - pies by pewnie już nie żył.....Ogłoszenie zdjęłam, bo pies już znalazł dom, a tam był mój prywatny telefon. Mogę je Pani pokazać. Zamoknięte, ale da się odczytać

No tak, powiedziała Pani. Powtórzę to mojej koleżance, no i czemu wcześniej mi ona nie powiedziała, że Miśka im zginęła? Miśka, zapytałam? Pani coś zaczęła się plątać w zeznaniach....
Ależ prosze Pani, - powiedziałam. Ten pies, to nie była żadna Miśka - to był prawdziwy facet. Z jajami!
Pani poszła, mówiąc uprzejmie - To ja już pójdę.

Zapomniałam zupełnie powiedzieć, ile kasy(dużo) na Maxa wydałam :D

Posted

Oj, szkoda, że zapomniałaś o kasie ;) I nie poprosiłaś pani, żeby Ci podała namiar na koleżankę, celem jej odzyskania :razz:
A swoją drogą to ciekawe, że psa nie szukała koleżanka (czyli właścicielka)... Rychło w czas! Jak to dobrze, że Maxa już u Ciebie nie było, bo jeszcze by się zaczęły podchody związane z jego odzyskaniem (niedoczekanie!!!!!):mad:

Posted

Nutusia napisał(a):
Oj, szkoda, że zapomniałaś o kasie ;) I nie poprosiłaś pani, żeby Ci podała namiar na koleżankę, celem jej odzyskania :razz:
A swoją drogą to ciekawe, że psa nie szukała koleżanka (czyli właścicielka)... Rychło w czas! Jak to dobrze, że Maxa już u Ciebie nie było, bo jeszcze by się zaczęły podchody związane z jego odzyskaniem (niedoczekanie!!!!!):mad:


A co było najlepsze, Max był Miśką. Dziewczyną :).
Dla mnie to po pierwsze dowód na to, że jak się pies w naszym miasteczku zgubi(obawiam sie, że gdzie indziej, jest podobnie :( ), to nie każdy właściciel stara się go odnaleźć, uważając, że" jak nie ma tego - będzie następny. Abo to mało psów...."
A po drugie, że dla większości ludzi każdy owczarek niemiecki jest taki sam(podobnie labek, jamnik itp.....") ,a tylko dla miłośników danej rasy - każdy pies jest niepowtarzalny ;)

Posted

Na przyszły raz poproś zaświadczenie szczepienia preciwko wściekliźnie, to jedynie moze być jakiś dowód na "manie psa", żaden inny. Swoja drogą, ciekawe, skad ta pani wiedziała, że to Ty sie zaopiekowałas jakimś psem?

Posted (edited)

Zaświadczenie o szczepieniu? Wspaniały pomysł(swoje dałam obecnym właścicielom Maxa).

Ale ta Pani, szukała suni, nie psa i była "w imieniu koleżanki" .
Tak jak pisała Nutusia, jedna pani drugiej pani :)....Pół Makowa mnie widziało z Maxem, a drugą połowę pytałam, czy nie wiedzą, czyj to jest pies ;)?
No i ogłoszenie o poszukiwaniu właściciela psa - wisiało, wisiało, aż prawie popłynęło na deszczu i śniegu........
I dodatek premiowy z piątkowego(minus 14 stopni, bez wiatru) spaceru z Bliss

Kaczki i łabędzie


Wędkarzom żaden mróz niestraszny


Na całej połaci śnieg.................................i Bliss

Edited by konfirm13
aktualizacja

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...